HomeStandard Blog Whole Post (Page 306)

Aleksander Bieły, białoruski historyk i meloman, stworzył w Internecie petycję do kierownictwa Białoruskiego Narodowego Akademicznego Wielkiego Teatru Opery i Baletu, w której wyraża protest przeciwko polityce repertuarowej jednej z najważniejszych instytucji kultury na Białorusi.

Scena z opery Stanisława Moniuszki Verbum Nobile w wykonaniu teatru „Galeria” 2013 rok, fot.: Siarhiej Hudzilin/Nasza Niwa

W petycji, którą podpisało już blisko 120 osób, Aleksander Bieły pisze, że z ogromnym smutkiem zauważył, iż w rozpoczynającym się sezonie teatralnym, mimo tego, że wciąż mamy jubileuszowy rok 200. rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki, w repertuarze Teatru Wielkiego „brakuje jakiegokolwiek utworu wybitnego kompozytora – naszego krajana oraz utworów innych ojczystych twórców”.

„Utworów Moniuszki zabraknie nawet w koncercie, inaugurującym sezon teatralny pt. „Arcydzieła światowej opery”, który jest zaplanowany na 18 września” – pisze białoruski historyk i meloman.

„Taką sytuację postrzegamy jako absolutnie niedopuszczalną. Koncerty jubileuszowe z programem, opartym o utwory Moniuszki, które odbyły się w maju 2019 roku, odniosły duży sukces zarówno na małej, jak i na głównej scenach Teatru Wielkiego.  Przynajmniej w koncercie, inaugurującym sezon teatru, który mianuje się „narodowym”, utwory ojczystych kompozytorów powinny się znaleźć obowiązkowo. W pierwszej kolejności dotyczy to utworów Moniuszki, którego życie i twórczość, były ściśle związane z naszym miastem (Mińskiem – przyp. red.) i stanowiły podwaliny do zarodzenia się nowej profesjonalnej białoruskiej kultury” – czytamy w petycji.

Dalej jej autor zwraca uwagę adresatów protestu, że chodzi o sprawę honoru narodowego i zawodowej kompetencji autorów repertuaru Teatru Narodowego. „W pewnym sensie jest to nawet kwestia informacyjnego i kulturalnego bezpieczeństwa kraju, który będzie szanowany przez sąsiadów tylko wówczas, kiedy ten kraj sam do siebie będzie się odnosił z szacunkiem. Przywróćcie nam Moniuszkę! Chcemy, żeby jego utwory brzmiały w teatrze nie tylko z powodów jubileuszowo-biurokratycznych, lecz zawsze. Zacznijcie to robić od koncertów, inaugurujących sezon teatralny” – tymi słowami kończy swoją petycję Aleksander Bieły.

Podpisać się pod apelem historyka i melomana Aleksandra Biełego, można TUTAJ.

Znadniemna.pl za Change.org

Aleksander Bieły, białoruski historyk i meloman, stworzył w Internecie petycję do kierownictwa Białoruskiego Narodowego Akademicznego Wielkiego Teatru Opery i Baletu, w której wyraża protest przeciwko polityce repertuarowej jednej z najważniejszych instytucji kultury na Białorusi. [caption id="attachment_40774" align="alignnone" width="500"] Scena z opery Stanisława Moniuszki Verbum Nobile w

Przedstawiciele działających przy Związku Polaków na Białorusi organizacji twórczych – Towarzystwa Plastyków Polskich oraz Towarzystwa Twórców Ludowych – w dniach  27-28 lipca gościli na jubileuszowym Jarmarku Folkloru w Suwałkach.

Glówna scena Jarmarku Folkloru w Suwalkach

Na doroczne święto folkloru polskich artystów z Białorusi zaprosił Suwalski Ośrodek Kultury (SOK), a na miejscu gośćmi zza wschodniej granicy Polski zaopiekowała się, pracująca w suwalskim SOK-u znawczyni regionalnego folkloru i mistrzyni rękodzieła ludowego Helena Kozłowska.

Podobnie, jak inni twórcy i rękodzielnicy, nasi reprezentanci otrzymali wygodne stoisko, na którym mogli zaprezentować odwiedzającym jarmark mieszkańcom Suwałk swoje wyroby i dzieła artystyczne.

Dużym zainteresowaniem cieszyły się wśród Suwalszczan pejzaże z widokami Grodzieńszczyzny oraz białoruskiego odcinka Kanału Augustowskiego, pędzla Walentyny Brysacz, prezes Towarzystwa Plastyków Polskich przy ZPB. Obecność autorki obrazów i możliwość obcowania z nią sprawiły, że zainteresowani wystawionymi dziełami malarskimi mogli usłyszeć autentyczną historię powstania każdego pejzażu, a także dowiedzieć się o historii uwiecznionego przez malarkę miejsca.

Prezes Towarzystwa Plastyków Polskich przy ZPB Walentyna Brysacz prezentuje swoje obrazy

Towarzystwo Twórców Ludowych przy ZPB miało na jarmarku sześcioosobową reprezentację, kierowaną przez prezes TTL Ryszardę Kałacz, która przywiozła do Suwałk swoje wyroby, wykonane w technice patchwork.

Kierowniczka reprezentacji ZPB, prezes Towarzystwa Twórców Ludowych Ryszarda Kałacz i rękodzielniczka Anastazja Sukaczewa

Kowalstwo artystyczne zaprezentował na Jarmarku Folkloru w Suwałkach znany grodzieński kowal Jan Pereginiec. Maryna Jaremczyk natomiast zaprezentowała zwiedzającym stoisko twórców ZPB pocztówki artystyczne inkrustowane słomą. Dużym wzięciem cieszyła się u zwiedzających biżuteria drewniana, robiona przez grodzieńskiego mistrza Aleksandra Bieżkę. Kolekcję lalek szydełkowych zaprezentowała rękodzielniczka Anastazja Sukaczewa, a Irena Pawłowa przedstawiła wyroby rękodzieła tekstylnego.

Mistrz kowalstwa artystycznego Jan Pereginiec

Biżuterię drewnianą wlasnego wyrobu prezentuje Aleksander Bieżko

Według kierowniczki reprezentacji ZPB na XX Jarmarku Folkloru w Suwałkach Ryszardy Kałacz, przedstawione przez naszych twórców i artystów dzieła malarskie i wyroby rękodzieła zostały wysoko ocenione nie tylko przez odwiedzających stoisko ZPB Suwalszczan, lecz także przez organizatorów wydarzenia, którzy przekonali się, że tradycja sztuki ludowej jest wciąż żywa na Grodzieńszczyźnie, a grodzieńscy twórcy pracują na bardzo wysokim poziomie.

Znadniemna.pl

Przedstawiciele działających przy Związku Polaków na Białorusi organizacji twórczych – Towarzystwa Plastyków Polskich oraz Towarzystwa Twórców Ludowych - w dniach  27-28 lipca gościli na jubileuszowym Jarmarku Folkloru w Suwałkach. [caption id="attachment_40766" align="alignnone" width="500"] Glówna scena Jarmarku Folkloru w Suwalkach[/caption] Na doroczne święto folkloru polskich artystów z Białorusi

Spektakularną manifestacją polskiego patriotyzmu mieszkańców Lidy stał się pogrzeb jednego z ostatnich uczestników walk zbrojnych akowskiego podziemia na Białorusi, uczestnika operacji „Ostra Brama”, żołnierza walczącego pod dowództwem legendarnego Czesława Zajączkowskiego „Ragnera”, więźnia łagrów stalinowskich, kapitana Wojska Polskiego śp. Edwarda Akuszewicza ps. „Wicher”.

Pogrzeb bohatera odbył się 25 lipca w jego rodzinnej wsi Przydybajty (3 kilometry od Lidy). Śp. Edward Akuszewicz spoczął przy swojej śp. żonie Wandzie, którą stracił kilkanaście lat temu.

W ostatnią drogę dzielnego żołnierza, z bronią w ręku i narażeniem życia broniącego w okresie II wojny światowej ojczystą ziemię, odprowadziła licząca ponad sto osób procesja, składająca się z krewnych zmarłego, jego przyjaciół i znajomych, a także przedstawicieli Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi oraz działającego przy ZPB Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej. W uroczystościach pogrzebowych w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej wziął udział również konsul generalny RP w Grodnie Jarosław Książek.

Msza żałobna w intencji duszy zmarłego odbyła się w lidzkim kościele farnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Ze świątyni, liczący kilkanaście samochodów osobowych i kilka busów, konwój żałobny udał się do rodzinnej wsi śp. Edwarda Akuszewicza. Tutaj w Przydybajtach wszyscy chętni mogli po raz ostatni pożegnać bohatera, podchodząc do jego trumny.

Na cmentarzu w Przydybajtach, słowa wdzięczności śp. Edwardowi Akuszewiczowi za świadectwo autentycznego bohaterstwa i patriotyzmu, które zmarły dawał przez całe swoje życie, wygłosili m.in. konsul generalny RP w Grodnie Jarosław Książek, prezes Oddziału ZPB w Lidzie i członkini Zarządu Głównego ZPB Irena Biernacka, prezes działającego przy ZPB Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej płk Weronika Sebastianowicz oraz inni uczestnicy pogrzebowych uroczystości.

Nasz fotoreporter także był obecny wśród odprowadzających śp. Edwarda Akuszewicza w ostatnią drogę.

Zapraszamy do obejrzenia sporządzonej przez naszego wysłannika fotorelacji z pogrzebu i prosimy o modlitwę za duszę bohatera.

Cześć Jego Pamięci!

Znadniemna.pl

Spektakularną manifestacją polskiego patriotyzmu mieszkańców Lidy stał się pogrzeb jednego z ostatnich uczestników walk zbrojnych akowskiego podziemia na Białorusi, uczestnika operacji „Ostra Brama”, żołnierza walczącego pod dowództwem legendarnego Czesława Zajączkowskiego „Ragnera”, więźnia łagrów stalinowskich, kapitana Wojska Polskiego śp. Edwarda Akuszewicza ps. „Wicher”. Pogrzeb bohatera odbył się

Lekkoatletka z Lidy Alesia Gutnik zdobyła pierwszy złoty medal dla reprezentacji Związku Polaków na Białorusi! Nasza zawodniczka, startująca w barwach działającego przy ZPB Polskiego Klubu Sportowego „Sokół”, nie miała sobie równych w biegu na wyczynowym dystansie 5 kilometrów!

Reprezentacja sportowców z ZPB na XIX Światowych Letnich Igrzyskach Polonijnych Gdynia 2019

Bieg na 5 kilometrów kobiet był jednym z pierwszych startów tegorocznych Letnich Igrzysk Polonijnych.

Finiszuje lekkoatletka z Lidy Alesia Gutnik

Reprezentantka PKS „Sokół” z Lidy Alesia Gutnik na najwyższym stopniu podium po zwycięskim biegu na 5 kilometrów

Reprezentantka „Sokoła” z Lidy przyjechała do Gdyni w składzie 85-osobowej reprezentacji sportowców należących do ZPB. W Igrzyskach biorą udział nasi zawodnicy z Grodna, Lidy, Brześcia Wołkowyska, Mińska i mniejszych miejscowości.

Reprezentacja ZPB w inaugurującym Igrzyska przemarszu ulicami Gdyni

W ciągu najbliższego tygodnia będą oni rywalizować w 22 dyscyplinach sportowych z ponad tysiącem  rodaków, reprezentujących polskie społeczności  z 27 krajów świata.

Przypomnijmy, że reprezentacja ZPB na Igrzyskach Polonijnych tradycyjnie jest zaliczana do grona drużynowych faworytów tego prestiżowego wydarzenia sportowego organizowanego przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”.

Na poprzednich Letnich Igrzyskach Polonijnych, które odbyły się w 2017 roku w Toruniu, nasi zawodnicy wywalczyli Puchar za III miejsce w drużynowej klasyfikacji medalowej, a dwa lata wcześniej – na Igrzyskach rozgrywanych na Śląsku – triumfowali, stając na najwyższym stopniu drużynowego podium i wyprzedzając reprezentacje Polaków ze wszystkich krajów świata!

Trzymamy kciuki za naszych reprezentantów i życzymy im zdobycia, jak największej liczby trofeów sportowych różnej wartości!

 Znadniemna.pl, zdjęcia Facebook.com

Lekkoatletka z Lidy Alesia Gutnik zdobyła pierwszy złoty medal dla reprezentacji Związku Polaków na Białorusi! Nasza zawodniczka, startująca w barwach działającego przy ZPB Polskiego Klubu Sportowego „Sokół”, nie miała sobie równych w biegu na wyczynowym dystansie 5 kilometrów! [caption id="attachment_40717" align="alignnone" width="500"] Reprezentacja sportowców z ZPB

Wernisażem wystawy prac uczniów, organizowanej co roku przy ZPB, IV już Letniej Szkoły Artystycznej, zakończyła się 24 lipca tegoroczna edycja projektu, pozwalającego dzieciom i młodzieży na sprawdzenie swoich zdolności w dziedzinie sztuki plastycznej i rzemiosła.

W tym roku tematem Letniej Szkoły Artystycznej było tradycyjne ludowe rzemiosło artystyczne. Naukę dla kilkunastoosobowej grupy uczniów w różnym wieku poprowadził wybitny mistrz rękodzieła, członek działającego przy Związku Polaków na Białorusi Towarzystwa Twórców Ludowych, specjalizujący się w wyrobnictwie dzieł artystycznych ze słomy – Eugeniusz Błudow. Pod jego opieką w ciągu dwóch tygodni uczniowie nauczyli się podstawowych technik artystycznego rękodzieła, pracując z najbardziej tradycyjnym w naszym regionie surowcem – słomą.

Jak podkreślił na uroczystym zakończeniu IV Letniej Szkoły Artystycznej Eugeniusz Błudow, zajęcia zostały przez niego zorganizowane w duchu wielowiekowej tradycji. Podobnie, jak nasi dalecy przodkowie, uczniowie szkoły stanowili jeden zgrany zespół, przypominający tradycyjną wielodzietną rodzinę, w której każdy robił coś swoimi rękami, aby osiągnąć wspólny cel.

Skutki tak wymyślonej przez mistrza koncepcji pracy w Szkole Artystycznej, mogli podziwiać na jej uroczystym zakończeniu rodzice uczniów i goście wernisażu wykonanych przez uczniów wyrobów rękodzieła. Efektem pracy zbiorowej stały się przepiękne słomiane „pająki”, przypominające wykwintne żyrandole. Zadaniem każdego z uczniów było także wykonanie słomianej kukiełki. Przy tym zadaniu Eugeniusz Błudow pozwolił swoim uczniom na całkowitą swobodę fantazji, pomagając tylko w skrajnych przypadkach profesjonalną radą. Wśród zaprezentowanych na wernisażu kukiełek żadna nie była podobna do innej. Jedne miały długie, a inne krótsze, warkocze, różniły się też strojami i fasonami spódnic.

Jak zaznaczył Eugeniusz Błudow twórcza praca ze słomą nie tylko edukuje dzieci i młodzież, zapoznając z zajęciem, przy którym długi czas spędzali ich dalecy przodkowie. – Praca rękami z takim materiałem, jakim jest słoma, pozytywnie wpływa na rozwój u młodego człowieka logicznego myślenia – podkreślił mistrz. Zaznaczył, że także uczeni dowiedli, iż ćwiczenia, związane z rozwojem małej motoryki dłoni i palców, pozytywnie wpływają na intelektualny rozwój człowieka.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia fotorelacji z zakończenia IV Letniej Szkoły Artystycznej przy ZPB i do podziwiania prac uczestniczącej w projekcie młodzieży i dzieci:

Znadniemna.pl

Wernisażem wystawy prac uczniów, organizowanej co roku przy ZPB, IV już Letniej Szkoły Artystycznej, zakończyła się 24 lipca tegoroczna edycja projektu, pozwalającego dzieciom i młodzieży na sprawdzenie swoich zdolności w dziedzinie sztuki plastycznej i rzemiosła. W tym roku tematem Letniej Szkoły Artystycznej było tradycyjne ludowe rzemiosło

Grupa Rekonstrukcji Historycznej „Białorusini w Wojsku Polskim”, promująca wspólną polsko-białoruską historię wojskowości, oczyściła i odmalowała pomnik przy grobach żołnierzy Wojska Polskiego, którzy w 1920 roku zginęli pod Słonimem na Grodzieńszczyźnie.

GRH „Białorusini w Wojsku Polskim” przy pomniku poległych strzelców słuckich. Pierwszy z prawej – dr Ihar Mielnikau. Fot.: historiapobach.livejournal.com

O inicjatywie  poinformował na swoim blogu jej członek, dr Ihar Mielnikau. Aktywiści zaopiekowali się zniszczonym pomnikiem cmentarnym i grobami żołnierzy Słuckiego Pułku Strzelców WP. Posprzątali teren, oczyścili elementy murowane i zakonserwowali tablicę z inskrypcją.

– Pochówek tych polskich żołnierzy jest częścią białoruskiej historii, którą należy znać i szanować – komentuje Ihar Mielnikau.

Na pomniku rekonstruktorzy umieścili wydrukowany na plastiku wizerunek znaku pułkowego – oryginalny został najprawdopodobniej zniszczony po zajęciu Słonima przez Armię Czerwoną w 1939 roku. Jak twierdzą mieszkańcy okolicy, czerwonoarmiści wykorzystywali też pomnik “wrogów klasowych” do ćwiczeń strzeleckich.

Odnowiony znak 78. PP WP. Fot.: historiapobach.livejournal.com

Pod monumentem spoczywają żołnierze, którzy w lipcu 1920 roku usiłowali powstrzymać napór bolszewików dowodzonych przez Michaiła Tuchaczewskiego. Słucki Pułk Strzelców powstał w lutym 1920 roku – kadry stanowili oficerowie 1. i 2. Dywizji Litewsko-Białoruskiej, rekruci pochodzili zaś z centralnej Polski: okolic Płocka, Warszawy, Łodzi i Mińska Mazowieckiego.

Po zajęciu Słonima w 1939 roku czerwonoarmiści ćwiczyli na pomniku strzelectwo. Fot.: historiapobach.livejournal.com

W latach międzywojennych formacja została przemianowana na 78. Pułk Piechoty WP i weszła w skład 20. Dywizji Piechoty, nazywanej “Białoruską”. Była to jednostka “forteczna”, która w razie ataku sowietów miała obsadzić Baranowicki Rejon Umocniony, jednak na początku 1939 roku została przekierowana na Mazowsze. Żołnierze 78. PP brali udział w bitwie pod Mławą.

Fot.: historiapobach.livejournal.com

Historyk Ihar Mielnikau jest propagatorem wiedzy o historii wojskowości białoruskiej w ramach polskich formacji. Bada on m.in. losy Białorusinów, którzy przeszli szlak bojowy Armii Andersa oraz białoruskich żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza.

Po wojnie polscy żołnierze mieszkający w Białoruskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej nie mieli statusu kombatantów, a o ich wojennej tułaczce wiedzieli jedynie najbliżsi. Mielnikau jest jednym z badaczy, którzy wprowadzają ten wątek do białoruskiej historiografii.

Obecnie zbiera środki na wydanie książki pt. Wrzesień 1939. Groby “niewypowiedzianej” wojny (Верасень 1939-га. Магілы “неаб’яўленай” вайны). Jej sponsorzy zostaną wymienieni w publikacji.

Znadniemna.pl za belsat.eu wg. historiapobach.livejournal.com

Grupa Rekonstrukcji Historycznej "Białorusini w Wojsku Polskim", promująca wspólną polsko-białoruską historię wojskowości, oczyściła i odmalowała pomnik przy grobach żołnierzy Wojska Polskiego, którzy w 1920 roku zginęli pod Słonimem na Grodzieńszczyźnie. [caption id="attachment_40663" align="alignnone" width="500"] GRH "Białorusini w Wojsku Polskim" przy pomniku poległych strzelców słuckich. Pierwszy z

1000 metrów za granicą z Białorusią znajduje się zbiorowy grób 1200 ofiar Obławy Augustowskiej – tak twierdzi 84-letni Józef Szarejko z Gib. IPN wskazuje miejscowość Kalety i okolice, kilka kilometrów dalej.

Józef Szarejko, 84-letni mieszkaniec Gib był naocznym świadkiem Obławy Augustowskiej, miał wówczas 10 lat. „Podglądałem przez okno to, co działo się na zewnątrz. Babcia krzyczała, żebym nie patrzył, bo zabiją i mnie i ją” – wspomina Szarejko. Szarejko powiedział, że miejsce pochówku ofiar Obławy Augustowskiej znajduje się tuż za granicą polsko-białoruską, kilometr za nią, gdzie przed wojną znajdowała się leśniczówka Giedź. Według niego jest tam zakopanych 1200 ofiar obławy z obecnej Polski i Litwy.

„Szwagier przed śmiercią powiedział mi, że właśnie tam słyszał strzały i tam były w lesie ślady jeżdżących samochodów. Z samych Gib wyjechało 30 ciężarówek z pojmanymi” – opowiada Szarejko.

W niedzielę, 21 lipca, jak co roku, przy Wzgórzu Krzyży w Gibach, miejscu symbolizującym grób ofiar Obławy Augustowskiej, obchodzono 74. rocznicę największej zbrodni dokonanej na Polakach po II wojnie światowej. Obława nazywana jest również małym Katyniem. Ciągle nie wiemy gdzie znajdują się szczątki ofiar. Nie wiemy m.in. dlatego – jak powiedział dziś wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński – bo odkrywanie prawdy zaniedbano już w 1990 roku.

„Już w 1990 roku Prokuratura Okręgowa w Suwałkach zawiesiła swoje śledztwo uznając, że nie jest w stanie posunąć się dalej z powodu braku kolejnych, nowych dowodów i dokumentów. Nie przesłuchano świadków, nie przesłuchano także, a można było to zapewne zrobić, uczestników po stronie katów tamtej operacji wojskowo-milicyjnej. Oni wtedy jeszcze żyli. Można było się od nich wiele dowiedzieć. Nie zrobiono wszystkiego” – ocenił Zieliński.

Przypomnijmy, że 12 lipca 1945 roku, oddziały NKWD i SMIERSZ rozpoczęły na Suwalszczyźnie operację, w której zginęło co najmniej 592 działaczy podziemia niepodległościowego. Białostocki oddział Instytutu Pamięci Narodowej od lat prowadzi śledztwo w tej sprawie. Przyjęto w nim, że w nieustalonym dotychczas miejscu zginęło około 600 osób, zatrzymanych w powiatach augustowskim, suwalskim i sokólskim. Zatrzymali je żołnierze sowieckiego Kontrwywiadu Wojskowego Smiersz III Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej przy współudziale funkcjonariuszy polskich organów Bezpieczeństwa Publicznego, MO oraz żołnierzy I Armii Wojska Polskiego.

W ramach śledztwa IPN biegli z zakresu kartografii, którzy analizowali powojenne zdjęcia lotnicze, wskazali ponad 60 miejsc na Białorusi – większość w okolicach miejscowości Kalety, które mogą być jamami grobowymi. Białoruś odmówiła pomocy prawnej w tej sprawie. Prace sondażowe we wskazanych miejscach po stronie polskiej stronie granicy nie dały odpowiedzi w sprawie miejsc pochówku. Znaleziono pojedyncze szczątki ludzkie, ale nie wiadomo, czy mają związek z obławą.

Znadniemna.pl za wirtualnesuwalki.pl

1000 metrów za granicą z Białorusią znajduje się zbiorowy grób 1200 ofiar Obławy Augustowskiej - tak twierdzi 84-letni Józef Szarejko z Gib. IPN wskazuje miejscowość Kalety i okolice, kilka kilometrów dalej. Józef Szarejko, 84-letni mieszkaniec Gib był naocznym świadkiem Obławy Augustowskiej, miał wówczas 10 lat. „Podglądałem

Wczoraj, 23 lipca, w wieku 95 lat, odszedł na wieczną wartę kapitan Edward Akuszewicz, ps. „Wicher”, żołnierz Armii Krajowej, łagiernik, członek Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej przy Związku Polaków na Białorusi.

Śp. kapitan Edward Akuszewicz, ps. „Wicher”

Śp. Edward Akuszewicz urodził się 23 lutego 1924 roku we wsi Przydybajty (powiat lidzki, województwo nowogródzkie II RP). Po wybuchu II wojny światowej pan Edward był jednym z pierwszych ochotników, który zaciągnął się do oddziału partyzanckiego legendarnego „Ragnera” – porucznika Czesława Zajączkowskiego.W latach 1943-1944 służył w stopniu starszego sierżanta, jako strzelec IV Batalionu 77. Pułku Piechoty Armii Krajowej w Okręgu Nowogródzkim „Nów”.

W 77 PP AK Edward Akuszewicz służył do operacji „Ostra Brama”. Po nieudanej próbie dotarcia do Wilna „Ragner” rozwiązał batalion, a „miejscowym” chłopcom z Nowogródczyzny rozkazał wracać do domów. Pan Edward na rozkaz dowódcy wrócił do rodzinnej miejscowości pod Lidą.

9 lipca 1951 roku został aresztowany w miejscowości Przydybajty i został osadzony najpierw w lidzkim areszcie, a później w więzieniu grodnieńskim. Sąd wydał na Edwarda Akuszewicza wyrok na podstawie art. 63 i 24 KK BSRR, skazując żołnierza AK na 25 lagrów i 5 lat pozbawienia praw obywatelskich. Karę Edward Akuszewicz odbywał w łagrze pracy przymusowej w Omsku na Syberii.

8 września 2018 roku kpt. Edward Akuszewicz otrzymał z rąk konsula generalnego RP w Grodnie Jarosława Książka przyznany mu przez prezydenta RP Andrzeja Dudę Krzyż z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości, piąte wedle rangi polskie państwowe odznaczenie cywilne, „za wybitne zasługi poniesione z niezwykłym poświęceniem w walce o suwerenność i niepodległość Państwa Polskiego”. Odznaczenie zostało wręczone w Konsulacie Generalnym RP w Grodnie w obecności wicemarszałek Senatu RP Marii Koc, Ambasadora RP na Białorusi Artura Michalskiego, attache obrony RP w Mińsku płk. Arkadiusza Szweca, a także reprezentantów organizacji pozarządowych z Polski i Białorusi, m.in. Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi na czele prezes Andżeliką Borys oraz działającego przy ZPB Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej na czele z prezes płk Weroniką Sebastianowicz.

Przed rozpoczęciem dekoracji z bohaterem kpt. Edwardem Akuszewiczem rozmawia wicemarszałek Senatu RP Maria Koc

Konsul generalny RP w Grodnie Jarosław Książek dekoruje Krzyżem z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości Edwarda Akuszewicza

Edward Akuszewicz odbiera Legitymację Krzyża z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości

Edward Akuszewicz z wysokim odznaczeniem

Cześć Jego Pamięci!

Znadniemna.pl

Wczoraj, 23 lipca, w wieku 95 lat, odszedł na wieczną wartę kapitan Edward Akuszewicz, ps. „Wicher”, żołnierz Armii Krajowej, łagiernik, członek Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej przy Związku Polaków na Białorusi. [caption id="attachment_40647" align="alignnone" width="480"] Śp. kapitan Edward Akuszewicz, ps. „Wicher”[/caption] Śp. Edward Akuszewicz urodził się 23 lutego

W parafii franciszkańskiej w Iwieńcu pod Mińskiem rozpoczęły się warsztaty muzyczne dla katolickiej młodzieży z całej Białorusi. Spotkanie muzyczne już po raz 17. prowadzi Jan Pospieszalski wraz z grupą polskich muzyków i dyrygentów.

Warsztaty muzyczne z Janem Pospieszalskim, fot.: Włodzimierz Pac/Polskie Radio

Na warsztaty muzyczne przybyło około 200 młodych ludzi między innymi z Mińska, Witebska i Grodna. Jan Pospieszalski powiedział Polskiemu Radiu, że takie spotkania religijne kształtują młodzież. – Codziennym elementem naszej pracy, ale też takiego posługiwania jest wspólna msza święta z oprawą muzyczną, którą przygotowujemy cały dzień. To naprawdę robi wrażenie. To widać, że z troską o ten kult boży można porywać ich serca i apelować do ich wnętrz – powiedział Pospieszalski.

Muzyk podkreślił, że młodzi ludzie wyjeżdżają z warsztatów nie tylko z nowym repertuarem, ale również ze świadomością, iż troska o kult boży jest świadectwem ich wiary. – Zaangażowanie młodych ludzi w to, żeby w sposób piękny wyrażać chwałę Boga jest ogromną pomocą ewangelizacyjną i ma wielkie działanie jako świadectwo wiary – dodał Pospieszalski.

Muzyk podziękował polskiemu Senatowi za wsparcie udzielane warsztatom muzycznym. Dzięki temu do Iwieńca – niewielkiego miasteczka położonego przed wojną na rubieżach II Rzeczpospolitej – przyjeżdżają z Polski instruktorzy zaopatrzeni w dobry sprzęt muzyczny.

Znadniemna.pl za Polskieradio.pl

W parafii franciszkańskiej w Iwieńcu pod Mińskiem rozpoczęły się warsztaty muzyczne dla katolickiej młodzieży z całej Białorusi. Spotkanie muzyczne już po raz 17. prowadzi Jan Pospieszalski wraz z grupą polskich muzyków i dyrygentów. [caption id="attachment_40641" align="alignnone" width="500"] Warsztaty muzyczne z Janem Pospieszalskim, fot.: Włodzimierz Pac/Polskie Radio[/caption] Na

Doroczna uroczystość, upamiętniająca męczenników z Grodna i okolic oraz Lipska nad Biebrzą, zabitych przez Niemców w lipcu 1943 roku przy forcie grodzieńskim w okolicy wsi Naumowicze, odbyła się 20 lipca w miejscu masowych mordów.

Do Naumowicz, gdzie znajduje się zbiorowa mogiła ofiar niemieckich okupantów, przybyli liczni pielgrzymi z Grodna i leżącego w województwie podlaskim Lipska nad Biebrzą, którego mieszkanka, błogosławiona Marianna Biernacka, jest najbardziej znaną ofiarą niemieckich oprawców, która oddała swoje życie za synową, będącą w zaawansowanej ciąży.

Właśnie za ten czyn w 1999 roku została wyniesiona na ołtarze przez ówczesnego papieża Jana Pawła II.

Za kanonizację błogosławionej Marianny oraz za dusze tysięcy innych ofiar, spoczywających w zbiorowych mogiłach przy grodzieńskim forcie nr 2 niedaleko Naumowicz, zgromadzeni tłumnie pielgrzymi modlili się podczas uroczystej Mszy św., którą w asyście kilkudziesięciu księży celebrował osobiście biskup grodzieński Aleksander Kaszkiewicz.

Ogółem w uroczystości wzięło udział kilka tysięcy wiernych kościoła katolickiego z Grodzieńszczyzny i leżącego przy granicy z Białorusią w województwie podlaskim Lipska nad Biebrzą. Delegacji z Lipska przewodniczył burmistrz tego miasta Lech Łępicki. Świeckie władze po stronie białoruskiej reprezentowała natomiast wiceprzewodnicząca Grodzieńskiego Rejonowego Komitetu Wykonawczego Lilia Szamatowicz. Wśród pielgrzymów, biorących udział w uroczystym nabożeństwie, zdecydowaną większość stanowili Polacy z Grodna i okolic. Obecne było też kierownictwo Związku Polaków na Białorusi na czele z prezes Andżeliką Borys, która w asyście członków Zarządu Głównego ZPB i konsula RP w Grodnie Andrzeja Raczkowskiego złożyła wiązankę kwiatów pod krzyżem i pomnikiem, upamiętniającym ofiary masowych mordów. Wieniec w imieniu mieszkańców Lipska nad Biebrzą złożył pod pomnikiem także burmistrz Lech Łępicki z delegacją.

Zapraszamy do oglądania fotoreportażu z wydarzenia:

Znadniemna.pl

Doroczna uroczystość, upamiętniająca męczenników z Grodna i okolic oraz Lipska nad Biebrzą, zabitych przez Niemców w lipcu 1943 roku przy forcie grodzieńskim w okolicy wsi Naumowicze, odbyła się 20 lipca w miejscu masowych mordów. Do Naumowicz, gdzie znajduje się zbiorowa mogiła ofiar niemieckich okupantów, przybyli liczni

Przejdź do treści