HomeStandard Blog Whole Post (Page 389)

Wielki koncert z udziałem zespołów i artystów z całego kraju, działających przy oddziałach Związku Polaków na Białorusi, odbędzie się w Grodnie z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą i innych, obchodzonych w maju przez Polaków Świąt Narodowych, w tym – Święta Konstytucji 3 Maja oraz Święta Flagi.

W koncercie wezmą udział działający przy ZPB zespoły artystyczne i artyści  między innymi  z Grodna i Grodzieńszczyzny, z Mińska i Ziemi Mińskiej, a także z Brześcia i Ziemi Brzeskiej.

Zarząd Główny ZPB, będący organizatorem wydarzenia, serdecznie zaprasza Polaków z Grodna i okolic, Rodaków z Macierzy i po prostu miłośników polskiej kultury na Wielki Koncert Majowy, który rozpocznie się o godzinie 11.00 w sali nr 100 przy ul. Budionnego 48a w Grodnie dnia 7 maja!

Znadniemna.pl

Wielki koncert z udziałem zespołów i artystów z całego kraju, działających przy oddziałach Związku Polaków na Białorusi, odbędzie się w Grodnie z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą i innych, obchodzonych w maju przez Polaków Świąt Narodowych, w tym - Święta Konstytucji 3 Maja

Centrum miejskiego życia w Grodnie zaprasza na prezentację książki biograficznej poświęconej pierwszej polskiej ambasador na Białorusi prof. Elżbiecie Smułkowej pióra niezależnego białoruskiego dziennikarza Walerego Kalinouskiego, która odbędzie się w sobotę, 6 maja, o godzinie 12.00, w Centrum miejskiego życia, ul. Sowieckaja 3 (obok galerii „Kryga”).

Białoruskojęzyczne wydanie książki

„Pani Elżbieta. Historia jednej przyjaźni” to tytuł książki o Elżbiecie Smułkowej, pierwszej w historii ambasador Polski na Białorusi, która została wydana przy wsparciu ambasady RP i Instytutu Polskiego w Mińsku. Jej autorem jest Waler Kalinouski, znany białoruski dziennikarz, pracujący obecnie w Radiu Swaboda.

Prof. Elżbieta Smułkowa

Profesor Elżbieta Smułkowa jest wybitną polską slawistką i białorutenistką. Urodziła się w 1931 roku we Lwowie, jako dziecko była zesłana z rodziną na Syberię.

Profesor Elżbieta Smułkowa była dyplomatką, naukowcem, kierowała katedrą filologii białoruskiej Uniwersytetu Warszawskiego i katedrą kultury białoruskiej Uniwersytetu w Białymstoku.

– Książka opowiada również o wkładzie ambasador Smułkowej w budowę dwustronnych białorusko-polskich stosunków międzypaństwowych w latach 1991-1995, które przeżywały w tym czasie okres swego rozkwitu – powiedział Walery Kalinouski.

Podkreślił, że wydanie porusza też temat osobistych losów dyplomatki. W wieku dziewięciu lat straciła ojca, zamordowanego przez władze sowieckie w Katyniu. Wraz z matką i siostrą przeżyła pięcioletnie zesłanie.

Znadniemna.pl

Centrum miejskiego życia w Grodnie zaprasza na prezentację książki biograficznej poświęconej pierwszej polskiej ambasador na Białorusi prof. Elżbiecie Smułkowej pióra niezależnego białoruskiego dziennikarza Walerego Kalinouskiego, która odbędzie się w sobotę, 6 maja, o godzinie 12.00, w Centrum miejskiego życia, ul. Sowieckaja 3 (obok galerii „Kryga”). [caption

30 kwietnia odszedł do wieczności Józef Jasiukiewicz, jedyny na Białorusi opiekun najstarszego w Europie zegara kościelnego, bijącego na wieży Bazyliki Katedralnej pw. św. Franciszka Ksawerego w Grodnie.

Józef Jasiukiewicz był jedynym na Białorusi opiekunem zegara wieżowego

Zegar Kościoła Farnego w Grodnie pochodzi z lat 80. XVII wieku, został przeniesiony na wieżę w 1725 roku z miejskiego ratusza, a więc jest starszy od samej świątyni. Zaniedbany w czasach sowieckich, został poddany renowacji pod koniec lat 80. XX wieku z inicjatywy ówczesnego profesora wydziału fizyki Grodzieńskiego Uniwersytetu Państwowego im. Janki Kupały, późniejszego kandydata na prezydenta Białorusi (wybory 2006 rok) Aleksandra Milinkiewicza.

W latach 1960–1988 świątynia była zamknięta dla wiernych, kapłani nie mogli odprawiać mszy w kościele. Pomimo to w każdą niedzielę i w święta wierni gromadzili się tam, zapalali świece, modlili się, śpiewali pieśni religijne i urządzali procesje.

W 1988 na skutek starań ks. Tadeusza Kondrusiewicza zostało wznowione normalne życie parafialne. W 1989 roku na wieżę powrócił też zegar. Pan Józef Jasiukiewicz, biorący udział w pracach nad restauracją zabytkowego czasomierza wchodził na wieżę, by własnoręcznie uruchomić mechanizm. Był jedynym na Białorusi opiekunem zegara wieżowego.

„Dobry, światły, utalentowany człowiek, pozostawił swoim sercem i pracą ślad w naszej historii. Najstarszy w Europie środkowo-wschodniej zegar wieżowy – jest żywym 500-letnim sercem Grodna, unikalny zabytek kultury i nauki europejskiej. Główny „zegarmistrz” miasta Józef Jasiukiewicz był jednym z tych, którzy w latach 1987-89 przywracał zegar do życia, a później przez długie lata opiekował się nim.

Co dwa dni, tak samo jak w całej pięćsetletniej historii, jego znani i nieznani poprzednicy wspinał się po 113 schodkach wieży Kościoła Farnego do starego zegara, uruchamiał go, konserwował, czyścił, smarował i regulował. Wczoraj, Józef wszedł ostatni raz i odszedł do wieczności w momencie, gdy tam na wieży wybijał grodzieński czas, który od stuleci łączy naszą przeszłość z przyszłością. Ale nadal bije serce królewskiego Grodna, dźwięki kurantów niosą się nad Niemnem, przypominając o kruchości Życia i wieczności Czasu. Dobry Boże, okaż mu zmiłowanie i daj mu wieczne odpoczywanie” – tymi słowy pożegnał grodzieńskiego zegarmistrza Aleksander Milinkiewicz.

Katedra św. Franciszka Ksawerego jest jedną z największych barokowych świątyń na terenach dawnej Rzeczypospolitej: ma 60 m długości i 30 m szerokości.

Katedra św. Franciszka Ksawerego

W lecie 2006 w ołtarzu wybuchł pożar. Przyczyną była niesprawna instalacja elektryczna. Całkowitemu zniszczeniu uległy dwie figury.

W ostatnich latach kościół został objęty projektem rewaloryzacyjnym, realizowanym w ramach Programu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Dziedzictwo Kulturowe”, finansowanym ze środków ministerialnych, które pochodzą bezpośrednio z budżetu Państwa Polskiego.

Ołtarz główny

Na wieży kościoła znajduje się bardzo rzadki zegar wahadłowy z lat 80. XVII wieku przeniesiony na wieżę w 1725 roku. Jedyny inny tak stary zegar tego typu znajduje się w muzeum nauki w Londynie.

Znadniemna.pl za Kresy24.pl

30 kwietnia odszedł do wieczności Józef Jasiukiewicz, jedyny na Białorusi opiekun najstarszego w Europie zegara kościelnego, bijącego na wieży Bazyliki Katedralnej pw. św. Franciszka Ksawerego w Grodnie. [caption id="attachment_22402" align="alignnone" width="480"] Józef Jasiukiewicz był jedynym na Białorusi opiekunem zegara wieżowego[/caption] Zegar Kościoła Farnego w Grodnie pochodzi z

Szkoła lidera polonijnego Ja-Lider to szkolenie, którego celem jest wspomaganie rozwoju polskich środowisk młodzieżowych na terenach byłych Kresów.

Zdjęcie pamiątkowe uczerstników jednego z turnusów zeszłorocznej edycji Szkoły Lidera Polonijnego Ja-Lider

Projekt mający kształtować umiejętności liderskie i postawy obywatelskie młodych ludzi polskiego pochodzenia mieszkających na Kresach został zainicjowany w 2014 roku, druga edycja miała miejsce w roku 2015, wówczas brała w nim udział młodzież jedynie z Ukrainy. Trzecia edycja projektu w 2016 roku pozwoliła na przeszkolenie 90 osób z Litwy, Łotwy, Białorusi, Ukrainy i Mołdawii, co zaowocowało 15 miniprojektami społecznymi, zrealizowanymi przez nie dla lokalnych społeczności.

W roku 2017, w odpowiedzi na ciągłą potrzebę wspierania środowisk polskich za granicą, do udziału w projekcie zapraszamy młodych liderów z Litwy, Ukrainy, Łotwy i Białorusi. Latem odbędzie się 9-dniowe szkolenie, podczas którego młodzi działacze rozwiną swoje umiejętności liderskie, poznają sposoby pracy projektowej, dowiedzą się jak pozyskiwać środki na działalność społeczną oraz zaplanują projekt, który po powrocie do miejsca zamieszkania przeprowadzą oraz rozliczą.

Warsztaty obejmują szkolenie teoretyczne i praktyczne z zakresu skutecznej komunikacji, efektywnego kierowania zespołem, roli lidera, motywowania do działania, asertywnego reagowania na sytuacje trudne, zarządzania projektem społecznym, w tym: pracy metodą projektową, analizy potrzeb, pozyskiwania funduszy, planowania, zarządzania, realizacji, ewaluacji projektu. Dodatkowo będą mieć miejsce warsztaty obywatelskie oraz zajęcia doskonalące znajomość języka polskiego i historii Polski. Zorganizowane zostaną spotkania z przedstawicielami polskich środowisk młodzieżowych zaangażowanych w życie lokalnej społeczności, a także wycieczki edukacyjno-poznawcze do ważnych dla polskiej historii i kultury miejsc.

Wyjazdy te umożliwią młodym Polakom zapoznanie się z dziedzictwem narodowym kraju ich przodków, instytucjami naukowymi i ustawodawczymi.

Zdaniem pomysłodawców projektu udział w warsztatach i pobyt w Polsce pomoże przygotować młodzież polskiego pochodzenia do odgrywania ról przywódczych poprzez podniesienie ich kompetencji w tym względzie, podbuduje i zainspiruje ją do dalszego rozwoju i aktywnego działania. Tak, by po powrocie do kraju zamieszkania uczestnicy szkolenia mogli zostać ambasadorami polskości w środowiskach lokalnych.

Wszystkie szczegóły w plikach do pobrania poniżej:

Zaproszenie

Regulamin

Ankieta rekrutacyjna

Znadniemna.pl za wid.org.pl

Szkoła lidera polonijnego Ja-Lider to szkolenie, którego celem jest wspomaganie rozwoju polskich środowisk młodzieżowych na terenach byłych Kresów. [caption id="attachment_18297" align="alignnone" width="500"] Zdjęcie pamiątkowe uczerstników jednego z turnusów zeszłorocznej edycji Szkoły Lidera Polonijnego Ja-Lider[/caption] Projekt mający kształtować umiejętności liderskie i postawy obywatelskie młodych ludzi polskiego pochodzenia mieszkających

Oddział Związku Polaków na Białorusi w Lidzie przeprowadził w kwietniu akcję sprzątania polskich cmentarzy i remontowania cmentarnych pomników.

Cmentarz Lotników w Lidzie

Akcją zostały objęte najważniejsze polskie nekropolie Lidy, a także cmentarz wojenny w Surkontach.

W ramach akcji członkowie Oddziału ZPB w Lidzie nie tylko posprzątali cmentarze od zeszłorocznych liści i śmieci. Wycięli roślinność, grożącą zburzeniem pomnikom cmentarnym. Przeprowadzili także drobny remont niektórych pomników.

Działacze Oddziału ZPB w Lidzie podczas pracy

Zarząd Oddziału ZPB w Lidzie wyraża szczególne podziękowanie panu Jerzemu Suszczewskiemu, który na starym cmentarzu w Lidzie dokonał renowacji pomnika uczestniczki Powstania Styczniowego Walerii Ciechanowiczowej z domu Cybulskiej.

Jerzy Suszczewski w trakcie prac renowacyjnych przy pomniku na grobie uczestniczki Powstania Styczniowego Walerii Ciechanowiczowej z Cybulskich

Sprzątaniem cmentarza żołnierzy Armii Krajowej w Surkontach zajęła się grupa sportowców, należących do działającego przy ZPB Polskiego klubu Sportowego „Sokół”.

Jednym z najważniejszych wydarzeń w ramach wiosennej akcji porządkowania polskich cmentarzy przez Oddział ZPB w Lidzie stało się upamiętnienie żołnierza Armii Krajowej Edwarda Sapierzki na Cmentarzu Słobódzkim w Lidzie. Grób śp. Edwarda Sapierzki wskazał kolegom z Oddziału ZPB w Lidzie miejscowy krajoznawca i działacz ZPB Aleksander Siemionow.

Prowizoryczna tabliczka na krzyżu, stojącym dotąd na grobie śp. Edwarda Sapierzki

Tak obecnie wygląda grób żołnierza AK śp. Edwarda Sapierzki

Na grobie akowca stał drewniany krzyż, na którym była zawieszona prowizoryczna tabliczka z imieniem, nazwiskiem oraz datami urodzin i śmierci śp. Edwarda Sapierzki. Tej wiosny grób akowca doczekał się pomnika z kamienia, na którym zamieszczono inskrypcję, informującą, że w tym grobie spoczywa Żołnierz AK Edward Sapierzko.

Irena Biernacka z Lidy

Oddział Związku Polaków na Białorusi w Lidzie przeprowadził w kwietniu akcję sprzątania polskich cmentarzy i remontowania cmentarnych pomników. [caption id="attachment_22385" align="alignnone" width="500"] Cmentarz Lotników w Lidzie[/caption] Akcją zostały objęte najważniejsze polskie nekropolie Lidy, a także cmentarz wojenny w Surkontach. W ramach akcji członkowie Oddziału ZPB w Lidzie nie

Na spotkaniu w Senacie 2 maja 2017 r. Polonijna Rada Konsultacyjna przy Marszałku Senatu, w której Polaków na Białorusi reprezentuje prezes ZPB Andżelika Borys, przyjęła stanowisko, w którym członkowie Rady wyrazili przekonanie, że Senat powinien koordynować politykę państwa w sprawach opieki nad Polonią i Polakami za granicą, tak aby wypracowana została spójna strategia działania wszystkich polskich instytucji. Marszałek Senatu Stanisław Karczewski poinformował zebranych, że chciałby wspólnie z Prezydentem RP zorganizować debatę na temat kluczowych zagadnień polonijnych.

Podczas posiedzenia Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy Marszałku Senatu RP, fot.: screenshot ze strony Senat.gov.pl

W stanowisku Rada zwróciła się do rządu o uaktualnienie „Rządowego programu współpracy z Polonią i Polakami za granicą w latach 2015–2020”. Czytamy w nim rownież, że wszystkie instytucje państwowe, a zwłaszcza polskie placówki dyplomatyczno-konsularne, powinny wspierać integrację i jedność wśród Polonii i Polaków za granicą.

Zdaniem Rady, obszarem priorytetowym dla Senatu powinna być edukacja polonijna oraz promocja polskich wartości kulturowych i patriotycznych. Ponadto apeluje ona o wspieranie przez polskie władze działań na rzecz dobrego imienia Polski na świecie, zauważając przy tym, że Polonia i Polacy za granicą także pozostają odpowiedzialni za te działania. Członkowie Rady uważają, że należy zwiększyć pomoc dla Polaków na Wschodzie, zwłaszcza przez stałe finansowanie wiodących instytucji polskich. Wymieniają Zarząd Główny Związku Polaków na Białorusi, który zwrócił się do Senatu o wsparcie w obronie szkolnictwa polskiego, a także o kontynuowanie priorytetowych projektów edukacyjnych. Sygnalizują też potrzebę ustalenia priorytetów w finansowaniu polskojęzycznych mediów na Litwie, aby pomóc mediom patriotycznym wspierającym Związek Polaków na Litwie.

Andżelika Borys (w centrum) podczas jednego z posiedzeń Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy Marszałku Senatu RP, fot.: www.facebook.com/andzelika.borys

W stanowisku poświęcono wiele uwagi procedurom związanym ze zlecaniem zadań w zakresie opieki nad Polonią i Polakami za granicą. Zapisano bowiem, że istnieje potrzeba wcześniejszego rozpoczęcia i przyspieszenia tego procesu w celu jak najwcześniejszego rozpoczęcia finansowania działań w kolejnych latach budżetowych. Opowiedziano się również za zracjonalizowaniem liczby organizacji pozarządowych otrzymujących dotacje na realizację tych zadań. Zasygnalizowano potrzebę ułatwień w składaniu ofert, a także pomocy polskich organizacji pozarządowych w przygotowaniu projektów przez organizacje polonijne i polskie za granicą. Ponadto członkowie Polonijnej Rady Konsultacyjnej uważają, że należy zapewnić jak największą przejrzystość rozdziału środków przyznawanych przez Senat polskim organizacjom pozarządowym, pomiędzy ostatecznych beneficjentów, przez udostępnianie informacji o zakresie rzeczowymi i celach projektów.

Stanowisko Polonijnej Rady Konsultacyjnej

Znadniemna.pl za Senat.gov.pl

Na spotkaniu w Senacie 2 maja 2017 r. Polonijna Rada Konsultacyjna przy Marszałku Senatu, w której Polaków na Białorusi reprezentuje prezes ZPB Andżelika Borys, przyjęła stanowisko, w którym członkowie Rady wyrazili przekonanie, że Senat powinien koordynować politykę państwa w sprawach opieki nad Polonią i Polakami

Od 28 kwietnia turystyczne polsko-białoruskie przejście graniczne na Kanale Augustowskim Rudawka-Lesnaja można pokonać nie jak dotychczas tylko kajakiem, ale także pieszo lub rowerem.

Z przejścia w Rudawce można w tym roku korzystać do 1 października w godzinach od 7.00 – 19.00.

„Mam nadzieję, że jest to z jednej strony spełnienie tych oczekiwań, które były już od dłuższego czasu formułowane przez społeczności lokalne, okoliczne gminy, powiat augustowski jak również władz województwa podlaskiego, które również upatrują szans rozwoju ruchu turystycznego” – podkreślił w środę wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski.

Od dzisiaj w różnych miejscach po polskiej i po białoruskiej stronie Kanału Augustowskiego przygotowano różne atrakcje w ramach transgranicznego „Pikniku bez granic”, który jest – jak zapowiadały wcześniej samorządowe władze województwa podlaskiego – swego rodzaju inauguracją ruchu bezwizowego na Białoruś na przejściu w Rudawce i promocją produktu turystycznego Kanał Augustowski.

Na terenie parku „Kanał Augustowski” na Białorusi można przebywać do pięciu dni bez wizy. W trybie bezwizowym trzeba mieć paszport oraz stosowny dokument potwierdzający ten tryb. By z tego skorzystać trzeba wykupić w odpowiedniej białoruskiej firmie turystycznej (lub u polskiego pośrednika) dwie usługi turystyczne na Białorusi, trzeba też mieć ubezpieczenie i gotówkę – co najmniej 42 ruble białoruskie na każdy planowany dzień pobytu (ok. 20 euro) lub ich równowartość w walucie.

W ramach ruchu bezwizowego na Białoruś Polacy i inni obywatele krajów UE mogą dostać się także przez duże drogowe przejście w Kuźnicy oraz przez turystyczne piesze przejście rowerowe w Puszczy Białowieskiej – Białowieża-Piererow. Dotychczas w trybie bezwizowym ma Białoruś pojechało ok. 2,6 tys. osób przez przejście w Kuźnicy i ok. 10 tys. w Białowieży.

Znadniemna.pl za belsat.eu

Od 28 kwietnia turystyczne polsko-białoruskie przejście graniczne na Kanale Augustowskim Rudawka-Lesnaja można pokonać nie jak dotychczas tylko kajakiem, ale także pieszo lub rowerem. Z przejścia w Rudawce można w tym roku korzystać do 1 października w godzinach od 7.00 – 19.00. „Mam nadzieję, że jest to z

Jest nam niezmiernie miło przedstawić kolejnego bohatera akcji, zawodowego żołnierza, podoficera Wojska Polskiego Piotra Łysiaka, który zaczynał karierę wojskową, jako żołnierz armii carskiej, a kończył jako oskarżony za rzekomą działalność w Armii Krajowej już po zakończeniu II wojny światowej. Niezwykle barwną historię życia Piotra Łysiaka dosłał do redakcji jego, mieszkający w Szwecji, wnuk – pisarz Jerzy Marciniak.

Piotr Łysiak

Z otrzymanego od pana Jerzego opisu życia Piotra Łysiaka dowiedzieliśmy się, że historia rodziny naszego czytelnika jest mocno związana z Kresami, zwłaszcza z Białorusią, ale też z terenami, leżącymi dalej na wschód – czyli z Rosją, a nawet jej azjatycką częścią, czyli z Syberią…

Ale przejdźmy do opisu, który nasz czytelnik zaopatrzył tytułem:

Niedzielne zapiski sierżanta

Białoruś to kraj związany z historią naszej rodziny. Zwłaszcza Grodno, Kobryń, Mohylew czy Brześć. Tam wychowywała się moja matka Janina Łysiak. Ojcem jej był zawodowy podoficer, absolwent Podoficerskiej Szkoły Artylerii w Toruniu, Piotr Łysiak. Matką Julianna Bończa – Romanowska, pochodząca z zubożałej rodziny szlacheckiej.

Piotr Łysiak w drugim rzędzie pierwszy od prawej

PIOTR ŁYSIAK urodził się w 1890 r. we wsi Dudki nad rzeką Wieprz jako syn właściciela młyna wodnego. Matką jego była córka urzędnika carskiego z Żelechowa. I przez całe swoje życie zawodowe wykonywał tylko jeden zawód, był… żołnierzem. Znaczną część kariery wojskowej odbył na Syberii. W wojsku carskim, a później w Armii Admirała Aleksandra Kołczaka, gdzie spotkał się z Ferdynandem Ossendowskim.

Syberia to ta wielka kraina, w której nigdy nie byłem, ale te bezkresne tajgi, te mroźne zimy i pełne ryb rzeki często przeplatały się w rozmowach w naszej rodzinie.

Pierwszym zesłańcem z naszej rodziny był porucznik Józef Bończa – Romanowski, uczestnik Powstania Listopadowego, brat pradziadka mojej babki. Drogę z więzienia w Pińsku na obrzeża Syberii przebył prawie w całości na piechotę z kajdankami na rękach. Szli za konnym wozem po szesnaście godzin dziennie. W zimie stalowe kajdanki przymarzały do ciała i gdy rozkuwano im ręce na czas posiłków, to z przegubów rąk odrywały się kawałki skóry. Po jakimś czasie wdawała się w rany gangrena. Być może to właśnie było przyczyną jego śmierci, gdyż zmarł w drodze, kilkaset wiorst za Uralem.

Po upadku Powstania Styczniowego zesłani na Syberię zostali Antoni i Stanisław Bończa – Romanowscy, dwaj starsi bracia mojego pradziadka. Antoni osiadł w jakimś małym posiołku nad Jenisiejem, a Stanisław w tajgach Jakucji. I jako zesłaniec szczególnie niebezpieczny przenoszony był z jednego miejsca na drugie. Ten pierwszy zmarł po kilkunastu latach nad Jenisiejem, a drugi po dwudziestu pięciu latach zesłania, wrócił do Polski i osiadł niedaleko Żelechowa, w ziemi mazowieckiej.

Piotr Łysiak pierwszy od prawej

Mój dziadek Piotr Łysiak ożenił się na Wielkanoc 1911 roku w miejscowości Ryki z Julianną Bończa – Romanowską, której ojciec przywędrował tam z Ukrainy. Rodzina żony była związana z Białorusią i Ukrainą od XVI wieku.

Jesienią 1911 roku rozpoczął służbę wojskową w Mohylewie. W dwa lata później został wybrany do orszaku konnego, który witał Cara Mikołaja II z okazji trzechsetlecia panowania dynastii Romanow na tronie carskim. Na tej uroczystości była również moja babka. Spędzili ze sobą trzy dni, a następne ich spotkanie nastąpiło po … jedenastu latach.

Dziadek Piotr rozpoczął naukę w Szkole Morskiej w Petersburgu w roku 1913, a wiosną 1914 roku wyruszył w rejs z Murmańska do Władywostoku, gdzie zastała go wojna. W czasie pobytu na Syberii, w oddziałach wiernych Admirałowi Aleksandrowi Kołczakowi, prowadził swoje coniedzielne zapiski:

«Niedziela – nadal śnieg i wiatr, na otwartych przestrzeniach tumany śniegu, że nie widać sań jadących przodem, słychać tylko janczary zawieszone przy dyszlach, nocami mróz taki, że trzeszczą drewniane płoty… śpimy w ziemlankach, ale mam dwie baranie skóry do przykrycia … w ziemlankach tych mieszkali kiedyś katorżnicy skazani przez carskie Sądy, mieli pracować w tajgach, by odkupić swoje czyny, po wybuchu Rewolucji Październikowej zbiegli, część wstąpiła do wojsk czerwonych.

Niedziela – Już trzeci tydzień mieszkam w obszernym, drewnianym domu, w środku jest duży gliniany piec, nocami śpi na nim gospodarz domu… dom był jesienią uszczelniony mchem … coraz więcej żołnierzy dezerteruje, cały czas brakuje żywności a z braku paszy padają konie… kupiłem futro sobolowe od handlarza koni… na wiosnę ma ruszyć ofensywa na Moskwę.

Niedziela – Wylewają rzeki, nawet na brodach jest głęboki, szybki nurt i łodzie burłaków leżą powyciągane na brzegi… na łąkach pełno krokusów i żółtych kwiatów, słychać klekot bocianów… czerwoni mają coraz więcej broni bo zaopatrują ich Niemcy… ofensywy wiosennej na Moskwę prawdopodobnie nie będzie, wyczekiwana pomoc nie nadeszła.

Niedziela – Pławiliśmy konie w Jenisieju, lato jest bardzo gorące… czerwoni rozstrzelali Cara i jego rodzinę… w wojsku przygnębienie i dezercje a czerwoni coraz mocniejsi… oddziały Czechów praktycznie wycofały się z walki, Francuzi odmawiają pomocy… na przednówku wsie są tak biedne, że ludzie jedzą korę z drzew i trawę.

Niedziela – Spotkałem Ferdynanda Ossendowskiego, służy w artylerii w randze kapitana… jego oddziały ciągle się wycofują z braku amunicji, zaopatrzenie nie nadchodzi, bo linie kolejowe przejmują czerwoni… pokazywał mi teczkę pełną zapisanych stron, robi notatki do swoich książek.

Niedziela – Jeszcze rok temu szliśmy do ataku ze śpiewem na ustach, teraz już prawie nikt nie śpiewa… naszego śpiewu Boże chroń Cara, nie tłumiły nawet wystrzały z armat, on niósł się nad całym polem walki a później rozbrzmiewał nad pobojowiskiem, gdy wiązaliśmy ręce czerwonoarmiejcom branym do niewoli… coraz częściej wycofujemy się w milczeniu a nieraz z przekleństwami na ustach… dezerterują całe pododdziały a obiecana pomoc ciągle nie nadchodzi.

Niedziela – Czerwoni coraz bliżej Omska i jeżeli szybko nie nadejdą posiłki i zaopatrzenie, to… Ossendowski powiedział, że czerwona śmierć gra głośno na swoich werblach… przedstawiciele państw zachodnich wyjeżdżają jeden za drugim, często po kryjomu… wieczorami są takie czerwone zachody słońca i na niebie rozlewają się szeroko czerwone zorze, starsi żołnierze mówią, że to zły znak … Wielkorządca odjechał do Niżnieudińska, Timiriowa (Anna Timiriowa – konkubina admirała Aleksandra Kołczaka – przyp. red.) jest cały czas z nim. Omsk padł bez walki.»

Piotr Łysiak z wąsem siedzi po środku

Po rozstrzelaniu Aleksandra Kołczaka dziadek Piotr i kilku innych polskich żołnierzy, wyruszyli w stronę Irkucka. Część drogi odbyli saniami, a część pieszo. I ta wędrówka znalazła odbicie w jego Niedzielnych Zapiskach. Nie zachowało się tego wiele, ale ich wymowa jest wstrząsająca: „… padł drugi koń, saniami jadą tylko chorzy na odmrożenia… Wacława zostawiliśmy na polanie, nie było możliwości go pochować, każdej nocy głośne wycie wilków… zostawiliśmy ich w wiosce, do Irkucka jeszcze miesiąc drogi.”

Piotr Łysiak w ostatnim rzędzie w jasnym mundurze

Po kilku miesiącach wędrówki i kilku miesiącach pobytu w stanicy kozackiej, zaciągnęli się do I-go Korpusu generała Józefa Dowbór-Muśnickiego. Dziadek do Polski wrócił na początku 1922 roku. Na dworcu w Grodnie czekała na niego żona. Miał ze sobą kilkadziesiąt stron swoich niedzielnych zapisków. Część z nich opublikował w następnych latach Kurier Ilustrowany w Warszawie.

Dziadek Piotr w 1924 r. ukończył Podoficerską Szkołę Artylerii w Toruniu i dostał przydział do Rejonowej Komisji Uzupełnień w Kobryniu. Po kilku latach przeniesiony został do Brześcia, gdzie odbywał służbę w tamtejszej twierdzy.

Po wybuchu wojny walczył w obronie Brześcia, a następnie dotarł do Równego, gdzie dostał się do niewoli niemieckiej. Po kilkumiesięcznym pobycie w więzieniu w Berezie Kartuskiej udało mu się zbiec. Szybko włączył się w ruch oporu przeciwko Niemcom. W roku 1943 wstąpił do I Armii Ludowego Wojska Polskiego, z którą dotarł do Berlina. Tam wziął udział w paradzie zwycięstwa.

Zofia Łysiak, najstarsza córka Piotra Łysiaka (druga od prawej), jako żolnierz Armii Andersa

Najstarsza córka dziadka Piotra została w zimie 1940 r. wywieziona na Syberię, a później wstąpiła do Armii gen. Władysława Andersa. Po wojnie osiadła w Kanadzie.

Służbę wojskową dziadek Piotr zakończył w roku 1947 we Lwówku Śląskim, kiedy został aresztowany za działalność w Armii Krajowej.

Oskarżono go z małego kodeksu karnego za „dążenie do obalenia ustroju Polski Ludowej”. Na kilka dni przed rozprawą, do jego celi w więzieniu wszedł Rosjanin, oficer śledczy Armii Czerwonej i po zamienieniu kilku grzecznościowo-oficjalnych zdań po rosyjsku, spytał o pochodzenie jego żony, czyli mojej babki Julianny z Bończa – Romanowskich. Następnie wziął dziadka na przesłuchanie. Oficer ten, znakomicie zorientowany w strukturach Armii Kołczaka i prowadzonych przez jego wojska działaniach zbrojnych, rozmawiał z dziadkiem dwa dni. Kilka razy pytał o zapiski niedzielne z Syberii, o związki dziadka z Ferdynandem Ossendowskim i w końcu powiedział: „pasmatricie w buduszczeje s optimizmom…” I szybko wyszedł.

Na drugi dzień zmieniono dziadkowi akt oskarżenia na: rozbój z bronią w ręku, za co groziła niższa kara i przydzielono adwokata z urzędu.

Po wyjściu z więzienia dziadek Piotr zamieszkał we wsi Sobota niedaleko Lwówka Śląskiego. W 1957 roku został zrehabilitowany przez Izbę Wojskową Sądu Najwyższego i przywrócono mu stopień wojskowy. Rok później ukazały się w Przeglądzie Historycznym niektóre jego Niedzielne Zapiski.

Medale Włodzimierza Dzierugi

Z Białorusią związana jest również rodzina mojego wujka, Rosjanina, porucznika Armii Czerwonej Włodzimierza Dzierugi. Pochodził on ze starej rodziny wojskowej z Guberni Chersońskiej, która osiadła niedaleko Mińska w czasie Wojny Napoleońskiej. Ojciec jego, major Armii Czerwonej został stracony w Moskwie w 1938 r. w procesie Michaiła Tuchaczewskiego.

Starszy sierżant Piotr Łysiak zmarł 23 października 1963 r. w Kowarach niedaleko Jeleniej Góry i został pochowany na tamtejszym cmentarzu.

Cześć Jego Pamięci!

Jerzy Marciniak, wnuk Piotra Łysiaka, dla akcji „Dziadek w polskim mundurze”

Jest nam niezmiernie miło przedstawić kolejnego bohatera akcji, zawodowego żołnierza, podoficera Wojska Polskiego Piotra Łysiaka, który zaczynał karierę wojskową, jako żołnierz armii carskiej, a kończył jako oskarżony za rzekomą działalność w Armii Krajowej już po zakończeniu II wojny światowej. Niezwykle barwną historię życia Piotra Łysiaka

Wielkopolski Oddział Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” w Poznaniu zaprasza młodzież polonijną do Polski, na XI Światowy Zlot Młodzieży Polonijnej „ORLE GNIAZDO 2017”, który odbędzie się terminie od 20 lipca do 29 lipca br. w Wągrowcu koło Poznania.

Szczegółowa informacja dotyczącą zlotu „Orle Gniazdo 2017”, warunków uczestnictwa i karta zgłoszenia w poniższych załącznikach.

Termin zgłoszeń: do 16 czerwca 2017 roku. Liczba miejsc jest ograniczona.

Załączniki:

Informacja ogólna

Warunki udziału

Karta zgłoszenia

Znadniemna.pl za SWP

Wielkopolski Oddział Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" w Poznaniu zaprasza młodzież polonijną do Polski, na XI Światowy Zlot Młodzieży Polonijnej "ORLE GNIAZDO 2017", który odbędzie się terminie od 20 lipca do 29 lipca br. w Wągrowcu koło Poznania. Szczegółowa informacja dotyczącą zlotu „Orle Gniazdo 2017”, warunków uczestnictwa i

23 kwietnia, w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, jak co roku z inicjatywy Oddziału Związku Polaków na Białorusi w Indurze, w indurskiej parafii odbyła się wystawa pisanek, wypieków oraz dekoracji wielkanocnych, wykonanych przez najmłodszych mieszkańców Indury wspólnie z rodzicami ma tegoroczne Święto Wielkiej Nocy.

Prezes ZPB Andżelika Borys ogląda wystawę

Wystawę, z prezentami dla młodych artystów, odwiedziła prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys.

Przemawia prezes Oddziału ZPB w Indurze Anna Słoma

Andżelika Borys, prezes ZPB rozmawia z dziećmi

W tym roku wystawa, organizowana zazwyczaj przed gmachem indurskiego parafialnego Kościoła Trójcy Przenajświętszej, ze względu na deszczową pogodę została umieszczona w środku świątyni. Po zakończeniu nabożeństwa proboszcz parafii ks. Paweł Astukiewicz zaprosił wiernych aby przed opuszczeniem kościoła obowiązkowo obejrzeli wystawę pisanek, wypieków i dekoracji wielkanocnych, gdyż jej organizowanie co roku tydzień po Wielkanocy, czyli w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, jest jedną z najpiękniejszych współczesnych tradycji indurskiej społeczności.

O znaczeniu tradycji organizowania po Wielkanocy wystawy pisanek w procesie wychowania najmłodszych mieszkańców Indury mówiła, otwierając wystawę prezes Oddziału ZPB w Indurze Anna Słoma. Prezes ZPB Andżelika Borys, dziękując indurskim Polakom za zaproszenie na wystawę, ogłosiła z kolei, że każdy młody artysta, którego praca znalazła się na wystawie, zasługuje na uznanie i nagrodę.

Zgodnie z zapowiedzią nagrodę od Zarządu Głównego ZPB za udział w wystawie otrzymał z rąk Andżeliki Borys każdy, prezentujący swoje prace, młody artysta. Ogółem rozdano około trzydziestu paczek ze słodkimi prezentami. Oznacza to, że w tym roku na wystawę pisanek, wypieków i dekoracji wielkanocnych w Indurze złożyły się prace, robione w około trzydziestu miejscowych rodzinach.

Znadniemna.pl

23 kwietnia, w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, jak co roku z inicjatywy Oddziału Związku Polaków na Białorusi w Indurze, w indurskiej parafii odbyła się wystawa pisanek, wypieków oraz dekoracji wielkanocnych, wykonanych przez najmłodszych mieszkańców Indury wspólnie z rodzicami ma tegoroczne Święto Wielkiej Nocy. [caption id="attachment_22331" align="alignnone" width="480"]

Skip to content