HomeStandard Blog Whole Post (Page 39)

29 lipca Sąd Obwodowy w Witebsku rozpatrzył skargę kasacyjną byłego proboszcza sanktuarium maryjnego w Szumilinie – księdza Andrzeja Juchniewicza OMI, skazanego na 13 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Jak dowiedzieli się wierni, podczas rozprawy kasacyjnej ksiądz znowu próbował udowodnić swoją niewinność – informuje portal Katolik.life.

Jak już informowaliśmy wcześniej, sprawa księdza Andrzeja Juchniewicza była rozpatrywana za zamkniętymi drzwiami, a więc jej szczegóły nie są znane. Wiadomo jedynie, że ksiądz Andrzej nie przyznał się do winy, a wierni uważają, że oskarżenie  przeciwko niemu zostało sfabrykowana.

Według wiernych, proces kasacyjny w Witebsku „przebiegał tak samo jak w Szumilinie: wszystkie argumenty księdza i jego obrońcy zostały bezpodstawnie odrzucone, a wszystkie decyzje sądu rejonowego zostały utrzymane w mocy”.

Wyrok pozostał więc niezmieniony  i uprawomocnił się. Oznacza to, że w najbliższych dniach ksiądz zostanie wysłany do kolonii karnej – podobnie jak odbyło się to w przypadku księdza Henryka Okołotowicza z Wołożyna, skazanego na 11 lat pozbawienia wolności za rzekomą „zdradę państwa”. Przypomnijmy, że proboszcz z Wołożyna przebywa w kolonii karnej w Bobrujsku.

Jak dotąd nie opublikowano żadnych oficjalnych informacji na temat sprawy ojca Juchniewicza. Wierni dowiedzieli się jedynie, że duchowny przebywa w dobrym humorze, choć przeżywa trudny okres moralny, gdyż został oskarżony o rzekome przestępstwa na tle seksualnym.

Dlatego ważne jest, aby nie zapomnieć o modlitwie za niego.

Znadniemna.pl za Katolik.life

29 lipca Sąd Obwodowy w Witebsku rozpatrzył skargę kasacyjną byłego proboszcza sanktuarium maryjnego w Szumilinie - księdza Andrzeja Juchniewicza OMI, skazanego na 13 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Jak dowiedzieli się wierni, podczas rozprawy kasacyjnej ksiądz znowu próbował udowodnić swoją niewinność – informuje portal

Dziś przypada 81. rocznica Powstania Warszawskiego, uważanego za największą akcję podziemia w okupowanej przez Niemców Europie.

Na mocy rozkazu dowódcy Armii Krajowej, gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” powstanie w Warszawie rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 r. o 17.00, tzw. godzinie „W”. Miało ono na celu wyzwolenie polskiej stolicy spod niemieckiej okupacji przed wkroczeniem do niej Armii Czerwonej. Dowództwo AK liczyło na to, że uda się w ten sposób wzmocnić międzynarodową pozycję rządu RP na uchodźstwie oraz powstrzymać realizowany przez Stalina proces wasalizacji i sowietyzacji Polski.

Do walki o stolicę przystąpiło wtedy ok. 40-50 tys. powstańców. Większość powstańców była żołnierzami AK. Do powstania dołączyli również członkowie innych niepodległościowych formacji zbrojnych, m.in. Polskiej Armii Ludowej, Narodowych Sił Zbrojnych oraz nieliczni (ukrywający się po pacyfikacji powstania w getcie warszawskim) przedstawiciele Żydowskiej Organizacji Bojowej. Na czas powstania dowództwu AK podporządkowały się ponadto Oddziały Wojskowe Korpusu Bezpieczeństwa, Oddziały Wojskowe Pogotowia Polskich Socjalistów oraz dwa bataliony Narodowej Organizacji Wojskowej. W powstaniu walczyło również blisko 1700 żołnierzy Armii Ludowej oraz wielu policjantów granatowych (polskiej policji mundurowej, działającej w Generalnym Gubernatorstwie pod niemiecką komendą), którzy już wcześniej należeli do konspiracji lub utrzymywali z nią kontakty.

Na wieść o powstaniu w Warszawie Reichsfuehrer SS Heinrich Himmler wydał rozkaz, w którym stwierdzał: „Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców, Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy”.

Po wybuchu powstania Armia Czerwona wstrzymała ofensywę na kierunku warszawskim, a Stalin konsekwentnie odmawiał udzielenia powstaniu poważniejszej pomocy.

Powstanie, planowane na kilka dni, upadło 3 października po 63 dniach walki. W jego wyniku zginęło od 16 tys. do 18 tys. żołnierzy AK. W wyniku nalotów, ostrzału artyleryjskiego, ciężkich warunków bytowych oraz masakr urządzanych przez oddziały niemieckie zginęło od 150 tys. do 200 tys. cywilnych mieszkańców stolicy.

Dzisiaj o godzinie 17:00, w symboliczną „Godzinę W”, w całym kraju zawyją syreny alarmowe. W tym momencie mieszkańcy Warszawy i wielu innych miast zatrzymają się na minutę ciszy, by oddać hołd bohaterom walki o wolność.

Uroczystości rocznicowe, marsze pamięci, wystawy, koncerty i msze święte, odbywają się dziś w całej Polsce. W Warszawie centralnym punktem obchodów jest Park Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie już w wigilię wybuchu Powstania spotkali się prezydent RP Andrzej Duda oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. W Lublinie, Skierniewicach i innych miastach również zaplanowano wydarzenia upamiętniające Powstańców oraz uczestników Akcji „Burza”.

Znadniemna.pl na podstawie Polskie Radio

 

 

 

Dziś przypada 81. rocznica Powstania Warszawskiego, uważanego za największą akcję podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Na mocy rozkazu dowódcy Armii Krajowej, gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” powstanie w Warszawie rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 r. o 17.00, tzw. godzinie „W”. Miało ono na celu wyzwolenie polskiej stolicy

Wczoraj, 30 lipca, w Sokółce odbył się uroczystości pogrzebowe śp. Krzysztofa Matczaka, które zgromadziły tłumy mieszkańców, przyjaciół, samorządowców oraz motocyklistów z całej Polski. Krzysztof Matczak był znany m.in. z tego, że aktywnie wspierał Polaków mieszkających na Białorusi, szczególnie w trudnych dla rodaków momentach prześladowań ze strony białoruskich władz. Szczególną troską otaczał mieszających na Białorusi kombatantów. Zapraszał ich do Polski na uroczystości patriotyczne i wspierał materialnie oraz duchowo.

Msza święta w kościele pw. św. Antoniego była pełna wzruszeń i wspomnień, a słowa ks. Jarosława Ciuchny poruszyły serca obecnych:

„Po bliższym poznaniu okazał się człowiekiem ciepłym i serdecznym, o bardzo dobrym sercu.”

Asysta motocyklowa była imponująca — uczestnicy Rajdów Katyńskich przybyli licznie, by pożegnać swojego przyjaciela. Jak podkreślił jeden z motocyklistów z Poznania:

„Tak dużą asystę motocykli widziałem po raz pierwszy. Krzysztof był dla nich nie tylko towarzyszem podróży, ale symbolem patriotyzmu i serdeczności”.

Starosta sokólski, Piotr Rećko, nazwał zmarłego „wielkim patriotą” i „człowiekiem o wielkim sercu”, który wspierał lokalne inicjatywy i wydarzenia historyczne. Jego działalność charytatywna była cicha, ale głęboka — pomagał, bo uważał to za swój obowiązek.

Zapraszał kombatantów z Białorusi i ich rodziny na uroczystości patriotyczne w Sokółce, traktując gości zza wschodniej granicy jak bliskich sąsiadów, a nie obywateli innego państwa. Jego działalność była cicha, ale skuteczna — nie szukał rozgłosu, lecz realnego wsparcia. Wierzył, że pamięć narodowa i wspólnota kulturowa nie kończą się na granicy, a obowiązkiem każdego patrioty jest troska o tych, którzy żyją z dala od ojczyzny, ale wciąż noszą ją w sercu. To właśnie ta postawa sprawiła, że Krzysztof Matczak był nie tylko lokalnym bohaterem, ale stał się symbolem jedności i empatii, łączącym ludzi ponad podziałami.

Krzysztof Matczak ze Stowarzyszenia Motocyklowego Jazda Ducha łamie się opłatkiem z kpt. Józefem Nowikiem, 2018 rok

Krzysztof był właścicielem kultowej lodziarni „U Matczaka”, rodzinnego biznesu założonego przez jego rodziców w 1965 roku. Przez dekady lody wytwarzane według tradycyjnych receptur stały się symbolem lokalnej jakości i smaku, przyciągając nie tylko mieszkańców, ale i turystów z całej Polski. Jak mawiał z dumą: „U nas litr lodów to kilogram, a nie jakieś 600 gramów. Gałki może mniejsze, ale konkretne i bez zbędnego powietrza.” W codziennej pracy wspierała go żona Jolanta, z którą dzielił pasję do rzemiosła lodziarskiego i troskę o jakość. Ich wspólnym celem było oferowanie lodów bez konserwantów i sztucznych dodatków.

Podczas pogrzebu wspomniano również o miłości Krzysztofa Matczaka do bluesa i hard rocka – muzyki, która rozbrzmiewała w prowadzonym przez niego pubie Blues&Rock. To miejsce było przestrzenią kultury, integracji i spotkań. Regularnie organizował koncerty bluesowe i rockowe, tworząc miejsce, w którym ludzie mogli nie tylko zjeść lody, ale też cieszyć się muzyką i sobą nawzajem.

Był członkiem Klubu Historycznego im. kpt. Franciszka Potyrały „Oracza” i aktywnie uczestniczył w organizacji Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego. Za swoją działalność został odznaczony medalem „Opiekun Miejsc Pamięci Narodowej”. W ostatnich dniach życia uczestniczył w obchodach 80. rocznicy Obławy Augustowskiej, gdzie z szacunkiem odczytywał nazwiska ofiar.

Krzysztof Matczak miał 58 lat. Zmarł 23 lipca po wypadku, do którego doszło 12 lipca na drodze wojewódzkiej 673 Sokółka-Dąbrowa Białostocka. Trafił do szpitala, ale pomimo starań lekarzy nie dało się go uratować.

To pożegnanie było nie tylko ceremonią, ale świadectwem życia człowieka, który zostawił po sobie ślad w sercach wielu. Krzysztofie, dziękujemy za wszystko. Spoczywaj w pokoju.

Rodzinie, bliskim i wszystkim, którzy mieli zaszczyt go znać, składamy najszczersze wyrazy współczucia.

Znadniemna.pl/ Fot.: Damian Szarkowski/Powiat Sokólski

Wczoraj, 30 lipca, w Sokółce odbył się uroczystości pogrzebowe śp. Krzysztofa Matczaka, które zgromadziły tłumy mieszkańców, przyjaciół, samorządowców oraz motocyklistów z całej Polski. Krzysztof Matczak był znany m.in. z tego, że aktywnie wspierał Polaków mieszkających na Białorusi, szczególnie w trudnych dla rodaków momentach prześladowań ze

29 lipca w Pałacu Prezydenckim miała miejsce uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych nadanych przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej osobom zasłużonym w służbie państwu i społeczeństwu. W imieniu prezydenta Andrzeja Dudy odznaczenia przekazał sekretarz stanu w Kancelaria Prezydenta RP Andrzej Dera.

Wśród uhonorowanych przez głowę państwa znaleźli się nasi koledzy z Fundacji Wolność i Demokracja, organizacji, będącej wydawcą portalu  Znadniemna.pl i gazety „Głos znad Niemna na uchodźstwie”.

Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski zostali odznaczeni prezes Fundacji WiD Lilia Luboniewicz oraz wiceprezes Maciej Dancewicz. Zostali docenieni za wybitne zasługi w dokumentowaniu i upamiętnianiu prawdy o historii Polski na Kresach Wschodnich.

Złoty Krzyż Zasługi za zasługi w dokumentowaniu i upamiętnianiu prawdy o historii Polski na Kresach Wschodnich otrzymała też nasza koleżanka z portalu Kresy24.pl Agnieszka Bućko.

Pracownicy Fundacji WiD – Julia Saweliewa i Mikołaj Sochaj – zostali wyróżnieni Srebrnym Krzyżem Zasługi za zasługi w dokumentowaniu i upamiętnianiu prawdy o historii Polski na Kresach Wschodnich.

Redakcja portalu Znadniemna.pl serdecznie gratuluje odznaczonym kolegom zasłużonych odznaczeń . Jesteśmy dumni, że w zespole Fundacji Wolność i Demokracja, będącej naszym wydawcą, pracują tak zaangażowane i zasłużone osoby.

Życzymy dalszych sukcesów na niwie dokumentowania polskości na Kresach Wschodnich i upamiętniania jej śladów!

Znadniemna.pl za wid.org.pl, na zdjęciu: pracownicy Fundacji WiD, odznaczeni przez Prezydenta RP i prezydencki minister Andrzej Dera, fot.: Łukasz Błasikiewicz/KPRP

29 lipca w Pałacu Prezydenckim miała miejsce uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych nadanych przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej osobom zasłużonym w służbie państwu i społeczeństwu. W imieniu prezydenta Andrzeja Dudy odznaczenia przekazał sekretarz stanu w Kancelaria Prezydenta RP Andrzej Dera. Wśród uhonorowanych przez głowę państwa znaleźli się nasi

W historii Kościoła i nauki polskiej zapisane są nazwiska wybitnych postaci, które swoją pracą i pasją przyczyniły się do wzbogacenia dziedzictwa narodowego. Jedną z takich postaci był bez wątpienia nasz krajan Jan Kurczewski, kapłan, wybitny historyk i niestrudzony badacz przeszłości.

Jego życie, pełne poświęcenia i intelektualnej pracy, zasługuje na przypomnienie dzisiaj, w 109. rocznicę odejścia wybitnego duchownego intelektualisty do Domu Pana.

Droga do kapłaństwa

Urodzony 8 czerwca 1854 roku w Sołach (obecnie agromiasteczko w rejonie smorgońskim na Grodzieńszczyźnie – red.), Jan Kurczewski od najmłodszych lat wykazywał głęboką religijność i zamiłowanie do nauki. W 1874 roku podjął decyzję o wstąpieniu do seminarium duchownego w Wilnie, rozpoczynając tym samym swoją duchową podróż.

Jego talent i zaangażowanie szybko zostały zauważone, co zaowocowało wysłaniem go w 1879 roku na dalsze studia do prestiżowej Akademii Duchownej rzymskokatolickiej w Petersburgu. To tam, w 1881 roku, uzyskał stopień magistra teologii, a wkrótce potem, w Kownie, przyjął święcenia kapłańskie.

Represje za polskość i powrót do Wilna

Początki jego posługi były naznaczone wyzwaniami. Jan Kurczewski rozpoczął pracę jako nauczyciel religii w II Gimnazjum w Wilnie, a także jako profesor prawa kościelnego, kaznodziejstwa i historii Kościoła w miejscowym seminarium duchownym.

Był również prefektem w wileńskim progimnazjum. Jednak jego niezłomność w obronie polskości i wiary szybko zderzyła się z represyjną polityką zaborcy. Odmowa przyjęcia książek do nabożeństwa w języku rosyjskim kosztowała go utratę pracy i zesłanie na probostwo do Kiemieliszek.

Po trzech latach tego przymusowego oddalenia od Wilna, Jan Kurczewski mógł wreszcie powrócić do miasta, które tak kochał. Objął probostwo w kościele św. Jakuba i Filipa, kontynuując swoją misję duszpasterską i naukową.

Rozkwit kariery i pasja do historii

Prawdziwy rozkwit kariery Kurczewskiego nastąpił wraz z objęciem urzędu biskupa wileńskiego przez Stefana Zwierowicza. Nowy biskup szybko dostrzegł niezwykłe zdolności i zaangażowanie Kurczewskiego, mianując go kanonikiem Katedry św. Stanisława, a następnie prałatem. Te prestiżowe stanowiska otworzyły przed nim nowe możliwości. W 1899 roku Jan Kurczewski zrezygnował z probostwa, aby w pełni poświęcić się pracy w kurii biskupiej oraz w seminarium duchownym.

Podobno był człowiekiem o niezwykłej erudycji i głębokiej wierze, a jego wykłady w seminarium były prawdziwą ucztą dla umysłu, każde kazanie zaś – inspiracją dla duszy.

To właśnie w seminarium, poza obowiązkami administracyjnymi, kanonik Kurczewski realizował swoją pasję do nauczania. Wykładał prawo kanoniczne, historię Kościoła, język polski, kaznodziejstwo i filozofię. Był cenionym kaznodzieją, którego homilie, przesycone głęboką wiedzą i elokwencją, przyciągały setki wiernych, pragnących czerpać z jego mądrości.

Jan Kurczewski nie ograniczał się jedynie do pracy duszpasterskiej i dydaktycznej. Był aktywnym współpracownikiem Podręcznej Encyklopedii Kościelnej, a jego twórczość historiograficzna rozwijała się w sprzyjającej atmosferze Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie. To właśnie tam, w otoczeniu podobnie myślących badaczy, powstawały jego cenne dzieła historyczne, dokumentujące dzieje Kościoła i regionu wileńskiego.

Niezwykły koniec

Życie Jana Kurczewskiego zakończyło się w sposób równie niezwykły, jak jego cała posługa. 30 lipca 1916 roku, podczas Mszy Świętej, na ambonie w Katedrze Wileńskiej, nagle zmarł na atak serca. Odszedł, głosząc Słowo Boże, w miejscu, które było świadkiem jego duchowych i intelektualnych triumfów.

Został pochowany na cmentarzu Na Rossie w Wilnie, w kwaterze nr 26. Fakt jego śmierci na ambonie został upamiętniony tablicą umieszczoną pod amboną Katedry, przypominającą o niezwykłym kapłanie, który poświęcił swoje życie Bogu, Kościołowi i nauce. Jan Kurczewski pozostaje w pamięci jako wzór kapłana-intelektualisty, którego spuścizna naukowa i duszpasterska wciąż inspiruje.

Spuścizna naukowo-publicystyczna

Oto lista najważniejszych dzieł Jana Kurczewskiego:

  • Kazania Świąteczne (1897)
  • Wykład Przenajświętszej Ofiary Mszy Świętej w 30 naukach niedzielnych (1898)
  • Kazania przygodne (1899)
  • Ja Matka Pięknej Miłości: nabożeństwo majowe ku pożytkowi rodzin chrześcijańskich (1899)
  • Kazania na zakończenie XIX wieku (1901)
  • Gospodarz i sługa wobec Prawa Bożego, kazania dla robotników (1901, 1906)
  • Mowa żałobna za duszę świętej pamięci Ojca Świętego Leona XIII (1903)
  • Kazanie w rocznicę poświęcenia Kościoła Katedralnego w Wilnie (1903)
  • Pamiątka uroczystego poświęcenia pomnika i statui św. Jacka w Wilnie (1906)
  • Konferencje i nauki rekolekcyjne (1906)
  • Kościół Zamkowy czyli Katedra wileńska w jej dziejowym, liturgicznym, architektonicznym i ekonomicznym rozwoju, t. 1 (1908)
  • Wiadomości o szkołach parafialnych w Diecezji Wileńskiej (1909) – rozprawa
  • Biskupstwo wileńskie od jego założenia aż do dni obecnych, zawierające dzieje i prace biskupów i duchowieństwa djecezji wileńskiej, oraz wykaz kościołów, klasztorów, szkół i zakładów dobroczynnych i społecznych (1912)
  • Święci biskupi i apostołowie Litwy i Rusi Litewskiej (1913)
  • Z dziejów Trynitarzy Polskich (1914)
  • Opowiadania o dziejach Chrześcijaństwa Litwy i Rusi. Część I od chrztu Litwy do końca XVI wieku (1914)
  • Rozmyślania o tajemnicach Różańca Świętego na każdy dzień miesiąca (1914)
  • Streszczenie aktów kapituły wileńskiej, tom III (1916)
  • Pamiątka zbudowania i poświęcenia Trzech Krzyżów w Wilnie na Górze Trzykrzyskiej w roku 1916 (1916)

Jan Kurczewski publikował ponadto również w:

  • prasie wileńskiej i grodzieńskiej
  • Encyklopedii kościelnej Nowodworskiego
  • kwartalniku „Litwa i Ruś”
  • tygodniku „Przyjaciel” (1913)
  • Rocznikach Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie.

Opr. Emilia Kuklewska/Znadniemna.pl, fot.: Wikipedia

W historii Kościoła i nauki polskiej zapisane są nazwiska wybitnych postaci, które swoją pracą i pasją przyczyniły się do wzbogacenia dziedzictwa narodowego. Jedną z takich postaci był bez wątpienia nasz krajan Jan Kurczewski, kapłan, wybitny historyk i niestrudzony badacz przeszłości. Jego życie, pełne poświęcenia i intelektualnej

W sercu Wielkopolski, w malowniczym pałacu w Śmiełowie, odbywają się uroczystości z okazji 50-lecia Muzeum Adama Mickiewicza — jedynego w Polsce muzeum biograficznego poświęconego wieszczowi narodowemu. Placówka, która od pół wieku pielęgnuje pamięć o twórczości i życiu autora Pana Tadeusza, przygotowała na jubileusz szereg wyjątkowych wydarzeń kulturalnych.

Z tej okazji otwarto wystawę jubileuszową pt. „50 – Śmiełów – Mickiewicz – Muzeum”, prezentującą ponad 140 unikatowych eksponatów, w tym rękopisy, pierwodruki, osobiste pamiątki po poecie oraz dokumenty sprowadzone z Wilna i Paryża. Wśród nich znalazł się m.in. dyplom ukończenia studiów przez Mickiewicza oraz jego własnoręczne pisma.

Fragment ekspozycji wystawy „50 – Śmiełów – Mickiewicz – Muzeum”, fot.: mnp.art.pl

Obchody jubileuszowe wzbogacają koncerty, wykłady, spotkania literackie i wydarzenia plenerowe. W programie znalazł się m.in. występ Artura Gotza z poetyckim repertuarem oraz koncert smyczkowy artystów z Turynu, który odbył się w historycznych wnętrzach pałacu.

Muzeum, mieszczące się w klasycystycznym pałacu z końca XVIII wieku, upamiętnia pobyt Mickiewicza w Śmiełowie w 1831 roku, kiedy to poeta zatrzymał się tu incognito, jako Adam Mühl. To właśnie ten epizod miał wpływ na powstanie niektórych fragmentów Pana Tadeusza.

Sala kultu Adama Mickiewicza w muzeum, fot.: mnp.art.pl

Położony przy granicy Prus i Rosji Śmiełów był ośrodkiem patriotycznej kontrabandy. W czasie powstania listopadowego stąd przerzucano ochotników do Królestwa Polskiego. Adam Mickiewicz miał wieźć ze sobą pisma od Legacji Polskiej w Paryżu do Rządu Narodowego. Zbliżająca się klęska powstania udaremniła te plany.

W Śmiełowie poeta nawiązał romans z siostrą właścicielki – Konstancją Łubieńską. Gdy dotarła do niego wiadomość o upadku obrony Warszawy, w śmiełowskim parku zasadził drzewko dębowe, wygłaszając jednocześnie sentencję o odrodzeniu Polski.

Inicjatorami szczególnego kultu pisarza w Wielkopolsce byli przedstawiciele rodziny Gorzeńskich, a po nich kolejni właściciele pałacu – Chełkowscy.

Gośćmi śmiełowskiego pałacu byli m.in. Henryk Sienkiewicz, Wojciech Kossak, Ignacy Jan Paderewski, prymas Edmund Dalbor, Władysław Tatarkiewicz, gen. Józef Haller czy Maria Helena Gorecka – córka Adama Mickiewicza.

W 1939 roku hitlerowcy internowali właścicieli Śmiełowa i zajęli ich majątek. Po wojnie pałac został upaństwowiony, rozgrabiono jego wyposażenie i częściowo zniszczono wnętrza. Gmach zamieniono w szkołę i mieszkania pracowników PGR-u.

Z początkiem lat 70. XX wieku zespołem pałacowo-parkowym zajęło się Muzeum Narodowe w Poznaniu. Kilkuletni remont zakończył się zainaugurowaniem 27 lipca 1975 r. działalności Muzeum Mickiewicza.

 Znadniemna.pl na podstawie Dzieje.pl/poznan.pl/mnp.art.pl

W sercu Wielkopolski, w malowniczym pałacu w Śmiełowie, odbywają się uroczystości z okazji 50-lecia Muzeum Adama Mickiewicza — jedynego w Polsce muzeum biograficznego poświęconego wieszczowi narodowemu. Placówka, która od pół wieku pielęgnuje pamięć o twórczości i życiu autora Pana Tadeusza, przygotowała na jubileusz szereg wyjątkowych

Na dzisiaj przypada 433. rocznica śmierci Jana Kiszki – jednego z najbardziej wpływowych magnatów i polityków Wielkiego Księstwa Litewskiego i Rzeczypospolitej Obojga Narodów XVII stulecia – starosty generalnego żmudzkiego, kasztelana wileńskiego i wojewody brzesko-litewskiego, gorliwego propagatora reformacji i ruchu braci polskich (arian) w Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Jan Kiszka herbu Dąbrowa urodził się około 1552 roku jako syn wojewody witebskiego Stanisława Kiszki i Anny z Radziwiłłów.

Matka chłopca, początkowo wyznająca kalwinizm, około roku 1563 stała się gorliwą wyznawczynią unitarianizmu ( jeden z nurtów reformacji, odrzucający dogmat Trójcy Świętej, którego wyznawcy nazywali siebie arianami, czy też braćmi polskimi – red.) i energicznie propagowała go w swoich posiadłościach, wypędzając duchownych innych wyznań i zastępując ich kaznodziejami z ruchu braci polskich.

Jan, wcześnie osierocony przez ojca, odziedziczył po nim imponujący majątek obejmujący ponad 70 miast i 400 wsi – rozciągający się od Żmudzi po Nowogródek. Młodzieniec był wychowywany przez matkę w duchu doktryny braci polskich.

Europejskie tournée edukacyjne

Na naukę wyjechał do protestanckiej Bazylei (gdzie zaprzyjaźnił się z humanistą Celio Secundo Curione), a następnie do Zurychu.

Potem odbył podróże do Włoch, Francji i Hiszpanii, po czym wrócił do Polski, gdzie zaczął zarządzać swoimi majątkami ziemskimi. Z Europy młody litewski magnat wrócił jako zwolennik reformacji, zafascynowany ideami humanizmu i tolerancji religijnej.

W służbie Rzeczypospolitej Obojga Narodów

Jako krajczy wielki litewski Jan Kiszka podpisał w 1569 roku akt Unii Lubelskiej, łączącej Polskę i Listwę w jeden organizm państwowy – Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

W czasie wojny z Rosją litewski mąż stanu dostarczył królowi Stefanowi Batoremu 500 żołnierzy. Za tę pomoc otrzymał w 1579 roku rangę senatora.

Wykorzystał tę funkcję, głosząc konieczność tolerancji religijnej w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Kolejny król Zygmunt III Waza mianował Jana Kiszkę w 1587 roku kasztelanem wileńskim, a w 1589 roku wpływowy już polityk z Litwy został wojewodą brzesko-litewskim. W marcu tegoż roku, jako wojewoda brzesko-litewski Jan Kiszka został sygnatariuszem ratyfikacji traktatu bytomsko-będzińskiego (umowa pomiędzy Rzecząpospolitą a krajami habsburskimi – przyp. red.) na sejmie pacyfikacyjnym (rodzaj sejmu walnego mającego na celu doprowadzenie do pojednania i uspokojenia w kraju – przyp. red.).

Reformator z misją

Kiszka był jednym z najważniejszych protektorów braci polskich (arian). W swoich dobrach wypędzał duchownych innych wyznań, zakładał zbory ariańskie i drukarnie – m.in. w Węgrowie i Łosku (wieś niedaleko Wołożyna – przyp.red.). Publikował traktaty teologiczne i tłumaczenia Biblii.

Pomimo nieskrywanej sympatii do wyznawców arianizmu Kiszka sprzeciwiał się jednak radykalnym poglądom braci polskich, takim jak pacyfizm chrześcijański, wspólnota dóbr i zakaz piastowania urzędów.

Był także przeciwny właściwym części arian sympatiom dla judaizmu. Z tego powodu wygnał z podległych mu ośrodków ariańskich Piotra z Goniądza i Szymona Budnego oraz ich zwolenników, a także nakazał spalenie ich pism.

Ariańska Akademia w Iwiu

W 1585 roku Jan Kiszka założył w Iwiu słynną Iwiejską Akademię Ariańską – centrum edukacyjne braci litewskich (miejscowej szlachty, nawróconej na arianizm, nazywanej braćmi litewskimi wg analogii z braćmi polskimi, zamieszkującymi ziemie koronne). Iwiejska Akademia Ariańska przyciągała młodzież szlachecką i kaznodziejów z całego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Dzięki niej Iwie stało się jednym z głównych ośrodków ariańskich na ziemiach litewskich, obok Łoska, Lubczy i Kiejdan.

Kiszka organizował w Iwiu synody, w tym jeden z najważniejszych zjazdów, mający na celu złagodzić napięcia między litewskimi, a polskimi wspólnotami ariańskimi.

Bezpotomne małżeństwo i zmierzch idei

W 1575 roku Jan Kiszka poślubił Elżbietę Ostrogską, katoliczkę z rodu książąt Ostrogskich. Małżeństwo pozostało bezdzietne.

Po śmierci Jana Kiszki w 1592 roku wdowa wyszła za Krzysztofa Radziwiłła „Pioruna”, który rozpoczął rekatolicyzację majątków.

Po utracie brata także Stanisław Kiszka, początkowo kalwinista, przeszedł na katolicyzm i rozpoczął rekatolicyzację należących do Kiszków posiadłości.

Do 1658 roku, kiedy Sejm nakazał wygnanie braci polskich, w Iwiu i innych dobrach Kiszków przetrwały jedynie niewielkie wspólnoty ariańskie.

Opr. Walery Kowalewski/ Znadniemna.pl

Na dzisiaj przypada 433. rocznica śmierci Jana Kiszki - jednego z najbardziej wpływowych magnatów i polityków Wielkiego Księstwa Litewskiego i Rzeczypospolitej Obojga Narodów XVII stulecia - starosty generalnego żmudzkiego, kasztelana wileńskiego i wojewody brzesko-litewskiego, gorliwego propagatora reformacji i ruchu braci polskich (arian) w Rzeczypospolitej Obojga

W piątkowy wieczór, 25 lipca, na skwerze przy pomniku ks. Jerzego Popiełuszki w Białymstoku odbyła się kolejna akcja solidarności z Andrzejem Poczobutem – dziennikarzem i działaczem Związku Polaków na Białorusi, aresztowanym cztery lata i cztery miesiące temu przez reżim Łukaszenki i od dwóch lat przebywającym w kolonii karnej w Nowopołocku.

Wydarzenie zgromadziło kilkanaście osób, w tym przedstawicieli ZPB, Podlaskiego Oddziału Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, działaczy diaspory białoruskiej w Białymstoku oraz mieszkańców miasta. Zgromadzeni pod hasłem „Uwięziony za polskość” uczestnicy akcji wyrazili wsparcie dla Poczobuta, który został skazany przez reżim Aleksandra Łukaszenki na 8 lat pozbawienia wolności za rzekome „podżeganie do nienawiści” i „rehabilitację nazizmu” – zarzuty powszechnie uznawane za polityczne.

„Nie mamy żadnych nowych informacji o jego stanie zdrowia. Wiemy tylko, że przebywa w jednoosobowej celi i jest całkowicie izolowany” – mówił podczas akcji Marek Zaniewski, wiceprezes ZPB.

„Nie tracimy nadziei, że odzyska wolność dzięki wspólnym wysiłkom i międzynarodowej presji” – dodała Barbara Olech ze Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”.

W trakcie wydarzenia odczytano apel o uwolnienie Poczobuta oraz innych więźniów politycznych na Białorusi, których liczba według niektórych źródeł przekracza obecnie 1300 osób.

Uczestnicy podkreślali, że regularne akcje solidarności z więźniami politycznymi na Białorusi mają na celu utrzymanie powyższego faktu w świadomości społecznej oraz nacisku na reżim Łukaszenki.

Organizatorzy zapowiadają kontynuację comiesięcznych spotkań solidarności z Andrzejem Poczobutem, dopóki dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi nie odzyska wolności.

Znadniemna.pl na podstawie Radio.bialystok.pl, fot.: hpravy.org

W piątkowy wieczór, 25 lipca, na skwerze przy pomniku ks. Jerzego Popiełuszki w Białymstoku odbyła się kolejna akcja solidarności z Andrzejem Poczobutem – dziennikarzem i działaczem Związku Polaków na Białorusi, aresztowanym cztery lata i cztery miesiące temu przez reżim Łukaszenki i od dwóch lat przebywającym

Nie trzeba krzyczeć, by być słyszanym. Wystarczy mówić prawdę prostymi słowami.” 

Janka Bryl

19 lat temu w Mińsku przestało bić serce jednego z wybitnych twórców literatury białoruskiej, którego życie i twórczość były ściśle przeplecione z Polską i polską kulturą. Mowa o pisarzu Jance Brylu, człowieku, który pozostawał wierny ideałom prawdy oraz uczciwości pomimo wojny, w której walczył od chwili jej wybuchu i wbrew zmieniającym się ustrojom społeczno-politycznym.

Choć urodził się 4 sierpnia 1917 roku w Odessie, jego serce biło w rytmie zachodniobiałoruskiej wsi. W 1922 roku rodzina Brylów wróciła do rodzinnego Zagórza (obecnie wieś w rejonie korelickim obwodu grodzieńskiego), gdzie chłopiec chłonął język, kulturę i opowieści prostych ludzi. To właśnie z tych dziecinnych obserwacji wyrastała jego późniejsza twórczość — głęboko zakorzeniona w ludzkim doświadczeniu.

Janka Bryl w rodzinnym Zagórzu, lata 90. XX stulecia, fot.: narbel.bsu.by

Po osiedleniu się w Polsce chłopak ukończył siedmioletnią szkołę w leżącym niedaleko Zagórza miasteczku Turzec. W 1931 roku wstąpił do gimnazjum w Nowogródku, jednak z powodu braku pieniędzy porzucił naukę. Zamiast tego wraz ze starszymi braćmi pracował na roli, zajmował się samokształceniem i dużo czytał. Założył we wsi kółko teatralne, tłumaczył na jego potrzeby sztuki polskich i rosyjskich autorów oraz brał udział w przedstawieniach jako aktor i reżyser.

Żołnierz dwóch krajów

W 1939 roku Janka Bryl został wcielony do Wojska Polskiego. Służył na polskim Pomorzu w piechocie morskiej. Po wybuchu II wojny światowej walczył w obronie Gdyni, po czym trafił do niemieckiej niewoli. Po ucieczce z niewoli, latem 1941 roku, wrócił na okupowaną już przez Niemców Białoruś, gdzie rok później dołączył do sowieckiej partyzantki. Działając w podziemiu redagował partyzanckie pisma, walczył z hitlerowskim najeźdźcą słowem i czynem.

„Wojna nauczyła mnie, że człowiek to nie tylko ciało, ale też pamięć i sumienie” – mówił po wojnie żołnierz dwóch krajów i ustrojów politycznych.

Bezpartyjny pisarz codzienności, duszy i prawdy

Janka Bryl debiutował jako autor w 1938 roku, jeszcze jako obywatel II Rzeczypospolitej. Wówczas w wydawanym w Wilnie białoruskim czasopiśmie „Szlach Moładzi” (pol. „Szlak Młodzieży”) opublikował swoje wiersze.

Jego głos rozbrzmiał najpełniej już po wojnie i w innym państwie – w sowieckiej Białorusi. Pisał o tym, co znał: o wsi, o ludziach, o cichych ludzkich dramatach. Jego opowieści — jak chociażby przetłumaczone na polski „W Zabłociu świta” czy „Witraże” — były jak szkice duszy narodu. Autor w swojej twórczości nie szukał rozgłosu. Szukał prawdy.

Mówił: „Nie interesuje mnie bohater z pomnika. Interesuje mnie człowiek, który płacze w ciszy.”

Janka Bryl, będąc pisarzem sowieckim, nigdy nie wstąpił do KPZR (Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego). Swoją decyzję o zachowaniu statusu bezpartyjnego tłumaczył tak: „Czyż to naprawdę taki wielki, niedopuszczalny luksus, samemu decydować o tym, co jest dobre, a co złe, samemu sprawdzać słuszność swoich decyzji u najwyższych autorytetów, nie korzystając z pośrednictwa szefów, instruktorów i sekretarek?…”

Pomost między Polską a Białorusią

Nasz bohater był nie tylko pisarzem, ale też tłumaczem i ambasadorem kultury. Przełożył z polskiego na białoruski dzieła Elizy Orzeszkowej, Bolesława Prusa, Tadeusza Różewicza, Jarosława Iwaszkiewicza, Marii Konopnickiej i innych autorów. Wierzył, że literatura może budować mosty tam, gdzie polityka je niszczy.

„Polska i Białoruś to sąsiadki, które mają wspólną pamięć. Trzeba ją pielęgnować i nie zapominać o tym” – mawiał białoruski pisarz który całą swoją twórczością budował pomosty między białoruskim i polskim narodami.

Uhonorowany przez oba narody

Za swoją twórczość i działalność Janka Bryl otrzymał liczne nagrody: Order Przyjaźni Narodów, tytuł Ludowego Pisarza Białorusi, polską odznakę „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.

W 2009 roku imieniem Janki Bryla nazwano ulicę w Gdyni — mieście, którego w 1939 toku bronił jako polski żołnierz.

Widok na ulicę Janki Bryla w Gdyni, fot.: nadmorze.pl

Testament pisarza

W ocenie Janki Bryla II wojna światowa miała dla Białorusinów oznaki wojny domowej.

Po rozpadzie ZSRR pisarz podtrzymał białoruski demokratyczny ruch niepodległościowy, nazywany przez sowiecką propagandę „ruchem faszystowskim”, a w testamencie, sporządzonym w 2004 roku, poprosił, aby nie publikować niektórych jego wczesnych dzieł, przesiąkniętych ideologią sowiecką.

Zmarł Ludowy Pisarz Białorusi, obrońca Gdyni we wrześniu 1939 roku, 25 lipca 2006 roku w Mińsku. Zostawił po sobie nie tylko książki, ale też styl pisania, który nie krzyczał — a zostawał w sercu.

Grób Janki Bryla i jego żony Niny w miejscowości Kołodziszcze koło Mińska, fot.: Nasza Niwa/nn.by

Mottem twórczym Janki Bryla mogłyby być jego własne słowa:

„Pisarz nie musi być głośny. Musi być uczciwy.”

Opr. Emilia Kuklewska/Znadniemna.pl

„Nie trzeba krzyczeć, by być słyszanym. Wystarczy mówić prawdę prostymi słowami.”  Janka Bryl 19 lat temu w Mińsku przestało bić serce jednego z wybitnych twórców literatury białoruskiej, którego życie i twórczość były ściśle przeplecione z Polską i polską kulturą. Mowa o pisarzu Jance Brylu, człowieku, który pozostawał

Dzisiaj Jubileusz setnych urodzin obchodzi nasz krajan – pułkownik Romuald Lipiński, znakomity fizyk jądrowy, weteran II wojny światowej, w której walczył jako żołnierz Armii Andersa i 18 maja 1944 roku po wielomiesięcznych krwawych starciach zawiesił polską flagę na ruinach klasztoru na Monte Cassino.

Po wojnie Romuald Lipiński wyemigrował do USA, gdzie założył rodzinę i szczęśliwie dożył 100-letniego Jubileuszu! Z tej okazji proponujemy Państwu bliżej poznać tę wybitną postać.

Korzenie i dzieciństwo na Kresach

Romuald Edward Lipiński urodził się 25 lipca 1925 roku w Myszyńcu, a dzieciństwo spędził w Brześciu nad Bugiem, na Przedmieściu Kijowskim. Pochodził z rodziny inteligenckiej — ojciec był lekarzem kolejowym, matka położną. Wychowywał się w atmosferze patriotyzmu, wśród rodzeństwa: siostry Janiny (towarzyszyła rodzinie w zesłaniu i późniejszej tułaczce) oraz braci Tadeusza (żołnierz 2 Korpusu Polskiego, podobnie jak Romuald przeszedł szlak bojowy przez Włochy) i Władysława (służył w brygadzie spadochronowej Wojska Polskiego, wcześniej uciekł z transportu sowieckiego i przedostał się do Francji).

W dzieciństwie Romuald wspominał dom rodzinny jako pełen muzyki — ojciec grał na skrzypcach, brat na gitarze, a w domu rozbrzmiewały patriotyczne pieśni.

Syberyjska tułaczka

Po agresji ZSRR na Polskę w 1939 roku, rodzina Lipińskich została deportowana do Kraju Ałtajskiego. Zamieszkali nad rzeką Ob, gdzie młody Romuald łowił ryby, by utrzymać rodzinę. Ojciec był lekarzem kolejowym, znanym z zaangażowania społecznego.

W 1941 roku, dzięki amnestii, rodzina zgłosiła akces do Wojska Polskiego i rozpoczęła dramatyczną podróż przez Azję Środkową, by dołączyć do Armii Andersa. Romuald, mimo choroby na tyfus, ostatecznie opuścił ZSRR w drugiej ewakuacji przez Morze Kaspijskie.

Żołnierz spod Monte Cassino

Fot.: Muzeum Pamięci Sybiru

W 1943 roku Lipiński został wcielony do 12. Pułku Ułanów Podolskich. Przeszedł szlak bojowy przez Irak, Palestynę, Egipt i Włochy. Brał udział w bitwie o Monte Cassino, a także w walkach o Ankonę i Bolonię. Jego pułk zawiesił polską flagę na ruinach klasztoru Monte Cassino 18 maja 1944 roku. W czasie służby pełnił funkcje celowniczego, ładowniczego i dowódcy plutonu moździerzy. Wspominał, że widok poległych kolegów pozostał z nim na całe życie.

Edukacja na froncie i po wojnie

Fot.: Muzeum Pamięci Sybiru

Podczas wojny ukończył gimnazjum i zdał maturę w Matino we Włoszech. Po demobilizacji w Anglii rozpoczął studia inżynierskie. W 1953 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie ukończył Newark College of Engineering i przez ponad 40 lat pracował jako inżynier budownictwa.

Fot.: Muzeum Pamięci Sybiru

Kariera naukowa i zawodowa

Lipiński pracował m.in.. dla United States Navy oraz Atomic Energy Commission, projektując elektrownie jądrowe i opracowując normy bezpieczeństwa. Wykładał matematykę i inżynierię na University of Virginia, a także w innych instytucjach akademickich. Jego wkład w rozwój energetyki jądrowej został uhonorowany Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Życie prywatne

W 1952 roku Romuald ożenił się z Izabelą Zienkiewicz, również Sybiraczką, która została deportowana w wieku 10 lat. Wspólnie wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, gdzie osiedlili się w Perth Amboy w stanie New Jersey, a później w Annandale w Wirginii. Wraz z żoną mają troje dzieci: syna Adama (ur. 1956) oraz córki Evę (ur. 1959) i Yolandę (ur. 1964). Oprócz ojczystego języka polskiego porozumiewa się także w języku angielskim, włoskim, francuskim i rosyjskim.

Działalność kombatancka

Po przejściu na emeryturę Lipiński aktywnie działał w środowisku weteranów, m.in.. w Polskim Legionie Weteranów Amerykańskich. W 2021 roku został awansowany na stopień pułkownika Wojska Polskiego. W 2024 roku otrzymał Odznakę Honorową „Bene Merito” za promowanie Polski za granicą.

 „Życiorys pisany przez historię”

W 2025 roku ukazały się jego wspomnienia zatytułowane „Życiorys pisany przez historię”, wydane przez Muzeum Pamięci Sybiru. Książka powstała z listów pisanych do dzieci, a jej ostatni rozdział — „Ameryka, Ameryka” — dopisał w wieku 98 lat. To poruszające świadectwo losów Sybiraków, żołnierzy Andersa i emigrantów, którzy budowali nowe życie na obczyźnie.

Dziedzictwo i przesłanie

Weteran spod Monte Cassino, Romuald Lipiński, otrzymał nominację na stopień pułkownika. Uroczystość wręczenia aktu nominacji odbyła się w rezydencji ambasadora RP w Waszyngtonie 7 maja 2021 roku. Fot.: x.com/PolishEmbassyUS

Pułkownik Lipiński, mimo sędziwego wieku, pozostaje aktywny — odwiedza szkoły, uczestniczy w uroczystościach patriotycznych, dzieli się wspomnieniami. Jego życie to opowieść o odwadze, wytrwałości i miłości do ojczyzny.

Przyjmując awans Romuald Lipiński nie krył wzruszenia. Jak mówił jest to jako hołd dla tych, którzy zginęli w walce pod Monte Casino – Tam zostali prawdziwi bohaterowie. Ja spełniłem tylko swój obowiązek wobec kraju i wobec ojczyzny, ale tamci zapłacili za to swoim życiem. Im należy się największy szacunek – powiedział po odebraniu awansu. Fot.: x.com/PolishEmbassyUS

Jak sam mówi:

„Spełniłem tylko swój obowiązek wobec kraju i wobec ojczyzny. Prawdziwi bohaterowie zostali tam, pod Monte Cassino”.

Romuald Lipiński otrzymuje od ministra Radosława Sikorskiego Odznakę Honorową „Bene Merito” (2024). Fot.: Konrad Laskowski/MSZ

Odznaczenia

Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski – 2024;
Krzyż Pamiątkowy Monte Cassino;
Krzyż Czynu Bojowego Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie (z trzema okuciami: Monte Cassino, Ankona, Bolonia);
Krzyż Zesłańców Sybiru;
Złoty Medal „Za zasługi dla obronności kraju” – 2025;
Złoty Medal Wojska Polskiego;
Odznaka Honorowa „Bene Merito” – 2024;
Odznaka Honorowa Służby Kontrwywiadu Wojskowego im. Mariana Rejewskiego – 2024;
Odznaka 12 Pułku Ułanów Podolskich (PSZ);
Odznaka pamiątkowa 3 Dywizji Strzelców Karpackich;
Gwiazda za Wojnę 1939–1945 – Wielka Brytania;
Gwiazda Italii – Wielka Brytania;
Medal Obrony – Wielka Brytania;
Medal Wojny 1939–1945 – Wielka Brytania.

Opr. Adolf Gorzkowski

Znadniemna.pl

Dzisiaj Jubileusz setnych urodzin obchodzi nasz krajan - pułkownik Romuald Lipiński, znakomity fizyk jądrowy, weteran II wojny światowej, w której walczył jako żołnierz Armii Andersa i 18 maja 1944 roku po wielomiesięcznych krwawych starciach zawiesił polską flagę na ruinach klasztoru na Monte Cassino. Po wojnie Romuald

Przejdź do treści