HomeStandard Blog Whole Post (Page 36)

Na dzisiaj przypada 162. rocznica męczeńskiej śmierci jednego z bohaterów Powstania Styczniowego na ziemi lidzkiej – śp. księdza Adama Falkowskiego. Był on postacią wyjątkową w historii XIX-wiecznego duchowieństwa polskiego – łączył bowiem głębokie powołanie kapłańskie z bezkompromisową postawą patriotyczną.

Ks. Adam Falkowski urodził się około 1830 roku, choć dokładna data i miejsce jego narodzin nie są znane. Służył jako proboszcz w miejscowości Iszczołna, leżącej obecnie w rejonie szczuczyńskim, obwodu grodzieńskiego na Białorusi.

Posługa księdza Falkowskiego przypadła na czas burzliwych przemian – narodowych zrywów i brutalnych represji po powstaniu listopadowym.

Wygłoszenie Manifestu Rządu Narodowego

W roku 1863, gdy w Królestwie Polskim wybuchło Powstanie Styczniowe, ksiądz Falkowski otwarcie opowiedział się po stronie powstańców. W jednym ze swoich kazań odczytał z ambony Manifest Rządu Narodowego, nawołujący do zjednoczenia wszystkich warstw społecznych wokół idei zrzucenia jarzma rosyjskiego caryzmu i odzyskania niepodległości przez Polskę. Wystąpienie to miało ogromną wagę – w czasach, gdy Kościół często znajdował się w trudnym położeniu między lojalnością wobec państwa zaborczego a solidarnością z uciskanym narodem. Ks. Falkowski stanął zdecydowanie po stronie wolności.

Męczeńska śmierć i zacieranie śladów egzekucji

Wkrótce po tym wydarzeniu ksiądz został aresztowany przez władze rosyjskie. W ramach odwetu i przestrogi dla innych duchownych katolickich, 24 czerwca 1863 roku, w Lidzie na księdzu wykonano wyrok śmierci przez rozstrzelanie. Egzekucji dokonano publicznie, a ciało duchownego wrzucono do dołu, by zatrzeć ślad męczeństwa, oblano wapnem i nie pozwolono na pochówek zgodny z obrzędami.

Świadectwo męczeńskiej śmierci przekazywane z ust do ust

Miejscowa ludność pomimo wszystko przez lata pielęgnowała pamięć o swoim proboszczu – zachowała opowieść o jego śmierci, a miejsce pochówku oznaczono symbolicznym krzyżem.

W dwudziestoleciu międzywojennym lidzki dziekan ks. Hipolit Bojaruniec pozostawił następujące, przekazywane przez miejscową ludność z ust do ust, świadectwo męczeńskiej śmierci proboszcza z Iszczołny:

„W 1919 r. jeszcze ludzie żyli, co pamiętali to krwawe wydarzenie i oni mi opowiadali, że o godz. 6 rano śp. ks. Adam Falkowski szedł na miejsce stracenia skupiony i odmawiał modlitwy z brewiarza. Przyprowadzono Go z więzienia lidzkiego na miejsce, gdzie był wykopany dół i przygotowano wapno w dużej beczce. Przeczytany Mu został dekret śmierci, po czym przywiązano Go do słupa i zawiązano oczy. Następnie salwa z karabinów kozackich. Ksiądz obwisł jako już martwy, potem Go odwiązano i ciało wrzucone zostało bez trumny do dołu i zalane wapnem. Mogiła została zakopana, szwadron kozaków na koniach zatarł wszelki ślad mogiły. Lud nasz polski ściśle obserwował stojąc w różnych punktach, przecięciem linii określił miejsce mogiły, a po usunięciu się siepaczy mogiłę obłożył kamieniami. Policja kilkakrotnie usuwała kamienie, lecz lud nasz dobry zawsze to miejsce oznaczał czworoboczną linią kamieni. Z czasem te kamienie zagłębiły się i mogiła już nie była widoczna na zewnątrz”.

Bohater i męczennik w pamięci pokoleń

Współcześnie historia ks. Adama Falkowskiego bywa przywoływana jako przykład heroizmu duchowieństwa i moralnej odwagi w czasach niewoli narodowej. Jego postawa łączyła wartości religijne z głębokim zaangażowaniem społecznym.

Ksiądz Adam Falkowski stanowił wzór kapłana, który nie bał się sprzeciwić niesprawiedliwości, nawet jeśli postawa taka wymagała najwyższej ofiary.

Pamięć o księdzu, zamordowanym przez rosyjskich oprawców przetrwała czasy komunizmu. W latach 90. – już w niepodległej Białorusi – społeczność Lidy ufundowała na grobie kapłana  nowy krzyż. Upamiętnienie znalazło się na terenie miejskiego Parku Kultury i Odpoczynku.

Po dojściu do władzy na Białorusi Aleksandra Łukaszenki, którego reżim czerpie z dziedzictwa ZSRR oraz Imperium Rosyjskiego i zniekształca znaczenie Powstania Styczniowego, krzyż z mogiły księdza usunięto.

Dopiero w 2010 roku w sprawie upamiętnienia na grobie księdza Falkowskiego udało się osiągnąć kompromis i w 2011 roku członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej odsłonili kamień pamiątkowy z inskrypcjami w języku polskim i białoruskim oraz herbem Polski, Litwy i Rusi z okresu powstania styczniowego – zawierającym wizerunki Orła Białego, Pogoni oraz Michała Archanioła na trójdzielnej tarczy.

Spadkobiercy oprawców nie dają za wygraną

W styczniu ubiegłego roku tak zwani „nieznani sprawcy” zatarli na pomniku księdza Falkowskiego herb powstańców styczniowych.

Kamień ks. Adama Falkowskiego przed i po ingerencji „nieznanych sprawców”

Rzecz w tym, że Pogoń z powstańczego herbu jest symbolem używanym na Białorusi od czasów Wielkiego Księstwa Litewskiego, a obecnie zwalczanym przez reżim Łukaszenki jako znak opozycji. Nie wykluczone jest, że właśnie symbol Pogoni sprowokował do działania „nieznanych sprawców”, którzy, walcząc z opozycyjnym symbolem, zbezcześcili przy okazji grób bohatera Powstania Styczniowego.

Oprac. Walery Kowalewski

Na dzisiaj przypada 162. rocznica męczeńskiej śmierci jednego z bohaterów Powstania Styczniowego na ziemi lidzkiej – śp. księdza Adama Falkowskiego. Był on postacią wyjątkową w historii XIX-wiecznego duchowieństwa polskiego – łączył bowiem głębokie powołanie kapłańskie z bezkompromisową postawą patriotyczną. Ks. Adam Falkowski urodził się około 1830

W Warszawie, 23 czerwca 1992 roku, podczas wizyty w Polsce Przewodniczącego Rady Najwyższej Republiki Białoruś Stanisława Szuszkiewicza został podpisany Traktat między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Białoruś o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Ze strony Polski sygnatariuszem traktatu był Prezydent RP Lech Wałęsa.

Rzeczpospolita Polska była jednym z pierwszych państw, które uznały ogłoszoną w grudniu 1991 roku przez Białoruś niepodległość. Stosunki dyplomatyczne między Polską a Białorusią zostały nawiązane 2 marca 1992 roku.

Podpisy Prezydenta Lecha Wałęsy i Przewodniczącego Rady Najwyższej Stanisława Szuszkiewicza pod egzemplarzem Traktatu w wersji językowej białoruskiej (w zasobie Departamentu Prawno-Traktatowego MSZ)

Podpisany wkrótce po tym Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy był wyrazem woli obu państw budowy bliskich relacji i intensyfikacji współpracy. W traktacie obie strony potwierdziły nienaruszalność granic oraz przywiązanie do praw człowieka. Zobowiązały się do kształtowania dwustronnych relacji w duchu wzajemnego szacunku, do umacniania środków budowy zaufania i bezpieczeństwa, a także do respektowania międzynarodowych zasad, w tym ochrony praw mniejszości narodowych.

Mniejszościom narodowym zagwarantowano m.in. swobodę zachowania, rozwijania i wyrażania swojej tożsamości, brak dyskryminacji, prawo do zakładania organizacji i stowarzyszeń, dostęp do informacji i edukacji w języku narodowym.

W dniach 18-19 listopada 1992 roku premier Hanna Suchocka udała się z wizytą do Mińska. Przeprowadziła tam rozmowy z premierem Wiaczesławem Kiebiczem, w trakcie których wyraziła zaniepokojenie zbliżeniem rosyjsko-białoruskim, popartym podpisaniem w lipcu tego roku około dwudziestu porozumień gospodarczych i w dziedzinie polityki wojskowej. Premier Kiebicz, odpowiadając na zaniepokojenie strony polskiej, oświadczył, że jego rząd utrzymuje politykę równowagi między sąsiadami Bialorusi, i zapewnił, że analogiczne porozumienia zostaną podpisane z Polską. Premier Suchocka spotkała się również z przedstawicielami Polonii, w tym z działaczami Związku Polaków na Białorusi (liczył on wówczas około 17 tys. członków. Rezultatem wizyty było podpisanie umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, o współpracy technicznej i technologicznej oraz deklaracji o współpracy kulturalnej i naukowej.

W tym czasie pojawiły się sprawy budzące niepokój obu krajów. Strona białoruska podniosła problem przybyłych z Polski księży katolickich. Oskarżała ich o prowadzenie działalności politycznej, brak lojalności wobec Białorusi oraz o to, że kierownictwo Kościoła katolickiego podejmowało wiele decyzji bez uwzględnienia racji kierownictwa Cerkwi prawosławnej. Strona polska zarzucała natomiast władzom białoruskim stwarzanie utrudnień w rozwoju szkolnictwa polskiego oraz w posługiwaniu się językiem polskim, zapobieganie manifestowaniu polskości w Kościele katolickim oraz propagowanie jego białoruskości.

Wydawało się, że powyższe problemy zostaną rozwiązane w niedługim czasie. Nadzieję taką dawała przedstawiona w czterech punktach w połowie grudnia 1992 roku strategia działania rządu premiera Kiebicza. Wśród zadań priorytetowych znalazła się m.in. gwarancja rozwoju kultur i jeżyków mniejszości narodowych oraz umocnienie demokracji, przestrzeganie praw człowieka i zasad tolerancji.

W kwietniu 1993 roku udał się z wizytą do Mińska minister Janusz Onyszkiewicz. Jej rezultatem było podpisanie porozumienia o dwustronnych kontaktach w dziedzinie wojskowości. W czerwcu 1993 roku wizytę na Białorusi złożył Lech Wałęsa.

Traktat stanowił obiecujący krok w kierunku partnerskich i przyjaznych relacji między Polską a Białorusią, która wówczas weszła na kurs demokratyzacji życia politycznego i suwerenności państwowej. Jednak słabość polityczna i gospodarcza popchnęła Białoruś w kierunku autorytaryzmu i uzależnienia gospodarczo-politycznego od Rosji.

Opr. Adolf Gorzkowski

Znadniemna.pl/ Na zdjęciu: Podpisanie w Belwederze przez Prezydenta RP Lecha Wałęsę (po prawej) i Przewodniczącego Rady Najwyższej Republiki Białoruś Stanisława Szuszkiewicza Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Białoruś o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. W głębi charge d’affaires RP na Białorusi Elżbieta Smułkowa, Warszawa 23 VI 1992/PAP/Janusz Mazur

 

W Warszawie, 23 czerwca 1992 roku, podczas wizyty w Polsce Przewodniczącego Rady Najwyższej Republiki Białoruś Stanisława Szuszkiewicza został podpisany Traktat między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Białoruś o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Ze strony Polski sygnatariuszem traktatu był Prezydent RP Lech Wałęsa. Rzeczpospolita Polska była

20 czerwca w Grodnie podczas otwarcia Ogólnokrajowych Dni Młodzieży Katolickiej biskup diecezji grodzieńskiej Włodzimierz Hulaj, który niedawno świętował swój Jubileusz – 50-lecia urodzin, niespodziewanie usiadł przy perkusji i zagrał koncert. Nagrania pojawiły się w relacjach na jego profilach w mediach społecznościowych.

Biskup Hulaj nie bez powodu sprawił taką niespodziankę – mimo wysokiego statusu w hierarchii kościelnej, nie zapomniał o zamiłowaniu do muzyki i nie zatracił właściwej człowiekowi duchowej prostoty.

Przypomnijmy, że to właśnie Włodzimierz Hulaj, jeszcze jako kleryk seminarium duchownego,  w latach 90. minionego stulecia stworzył zespół „AVE”. Kapela  wykonywała  popularne piosenki religijne, również utwory napisane przez solistów zespołu, Swoją twórczość muzycy dedykowali licznemu powołaniu do kapłaństwa i zakonu. W miarę pokonywania kolejnych etapów kościelnej kariery, przyszły biskup nie porzucał fascynacji muzyką – będąc proboszczem parafii w Lidzie podczas świąt kościelnych grał na perkusji dla miejscowych dzieci i młodzieży.

W niedzielę, 22 czerwca w Grodnie zakończyły się Ogólnokrajowe Dni Młodzieży Katolickiej, które w weekend odbywały się w miejscowej parafii Najświętszego Odkupiciela. Zakończyła je msza święta, której przewodniczył biskup grodzieński i symboliczne „przejście przez bramę nadziei”.

Na początku nabożeństwa biskup Hulaj powiedział: „Dziękujemy Bogu za nowe znajomości, za każdą modlitwę, każdą chwilę wspólnej radości i wzajemnego wsparcia, które towarzyszyły nam w tych dniach. Za dar jedności, za otwarte serca, które szukały Boga, zabiegając o Jego obecność w naszym życiu. Za każdego uczestnika, każdy uśmiech, rozmowę, katechezę, adorację, które doprowadziły do ​​odkrycia prawdy o nas i o Bogu”.

Hierarcha dodał, że modli się podczas tej liturgii za uczestników spotkania, aby „nieśli w sercach nadzieję, która pochodzi od Chrystusa”, żeby „trwali w wierze, miłości, braterstwie, pokoju” i „byli otwarci na Boże przewodnictwo”.

Z uwagi na to, że na Białorusi na 22 czerwca przypada Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (sowiecka nazwa etapu II wojny światowej, w którym ZSRR brał udział, jako ofiara napaści hitlerowskich Niemiec- red.), biskup wezwał do modlitwy „za wszystkich, którzy oddali swoje życie za wolność, pokój i sprawiedliwość”, a także  modlił się „o pokój na świecie, pojednanie narodów i zakończenie wszystkich wojen i konfliktów”.

Znadniemna.pl za Katolik.life/Grodnensis.by

20 czerwca w Grodnie podczas otwarcia Ogólnokrajowych Dni Młodzieży Katolickiej biskup diecezji grodzieńskiej Włodzimierz Hulaj, który niedawno świętował swój Jubileusz – 50-lecia urodzin, niespodziewanie usiadł przy perkusji i zagrał koncert. Nagrania pojawiły się w relacjach na jego profilach w mediach społecznościowych. Biskup Hulaj nie bez powodu

Jednym z 14 więźniów politycznych, zwolnionych 21 czerwca z białoruskich więzień za pomocą Keitha Kellogga, specjalnego wysłannika prezydenta USA, jest obywatel Polski Jerzy Żywolewski. Mężczyzna odsiadywał wyrok 4 lat kolonii karnej za „szpiegostwo”.

Jerzy Żywolewski jest obywatelem polskim, którego skazano na Białorusi na cztery lata kolonii za rzekomą „działalność agenturalną”. Został uznany przez obrońców praw człowieka za więźnia politycznego, stając się pierwszym polskim obywatelem, któremu nadano taki status na Białorusi.

Jerzy pochodzi z podlaskiej wsi, leżącej niedaleko granicy z Białorusią. W tym kraju spędził połowę życia. Tutaj poślubił Białorusinkę, zbudował dom nad brzegiem Niemna i prowadził wraz z żoną sklep w Grodnie. Rodzina wychowała syna, a sam Jerzy często podróżował do Polski, odwiedzając matkę i pomagając jej w gospodarstwie.

Jerzy Żywolewski przed aresztowaniem, fot.: facebook.com

Przyjaciele rodziny Żywolewskich opisywali Jerzego dziennikarzom, jako spokojnego, pracowitego człowieka, który nie interesował się polityką i nie dawał żadnych powodów, aby być oskarżonym o szpiegostwo.

Mężczyzna kochał Grodno, dobrze znał miasto i z entuzjazmem pokazywał je gościom. Kiedyś miał małą firmę i mieszkanie w Polsce, ale ostatecznie przeniósł się na Białoruś, gdzie żył uczciwie i spokojnie. Według przyjaciół Jerzy był szczęśliwy, że mieszka na Białorusi, wśród życzliwych ludzi, których mentalność jest mu bliska.

Żywolewski został zatrzymany wiosną 2022 roku na ulicy. Jego bliscy przez długi czas nie wiedzieli co z nim się stało. Rozprawa sądowa nad nim odbywała się przy drzwiach zamkniętych, a wyrok na Polaka wydał sędzia Anatolij Zajac — znany z innych wyroków ogłaszanych w sprawach politycznych.

Wyrok czterech pozbawienia wolności wydano na Jerzego 22 marca 2023 roku. Jak pisaliśmy, propaganda państwowa przedstawiała go, jako szpiega mającego pseudonim „Posejdon”, którego rzekomo zawerbowały polskie służby specjalne.

Jerzy Żywolewski odbywał karę w kolonii karnej „Wićba-3” w białoruskim Witebsku. Termin jego odsiadki miał skończyć się 16 sierpnia 2025 roku.

Znadniemna.pl za Nasha Niva, fot.: nashaniva.com

Jednym z 14 więźniów politycznych, zwolnionych 21 czerwca z białoruskich więzień za pomocą Keitha Kellogga, specjalnego wysłannika prezydenta USA, jest obywatel Polski Jerzy Żywolewski. Mężczyzna odsiadywał wyrok 4 lat kolonii karnej za „szpiegostwo”. Jerzy Żywolewski jest obywatelem polskim, którego skazano na Białorusi na cztery lata kolonii

W uwolnionej dziś przez władze białoruskie grupie 14 więźniów, na czele z Siarhiejem Cichanouskim,  znalazło się trzech obywateli Polski, o których zwolnienie zabiegały władze Rzeczypospolitej.

W ich przekazaniu w ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Wilnie uczestniczył przedstawiciel polskiego MSZ.

Dziękujemy za wysiłki administracji Prezydenta Donalda Trumpa oraz za wsparcie ze strony Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Mamy nadzieję, że podróż do Mińska wysłanników Prezydenta USA: generała Keitha Kelloga, Johna Coale’a i Chrisa Smitha to pierwszy krok do uwolnienia kolejnych polskich więźniów, w tym Andrzeja Poczobuta.

 Znadniemna.pl za Ministerstwo Spraw Zagranicznych 

W uwolnionej dziś przez władze białoruskie grupie 14 więźniów, na czele z Siarhiejem Cichanouskim,  znalazło się trzech obywateli Polski, o których zwolnienie zabiegały władze Rzeczypospolitej. W ich przekazaniu w ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Wilnie uczestniczył przedstawiciel polskiego MSZ. Dziękujemy za wysiłki administracji Prezydenta Donalda Trumpa oraz za wsparcie ze

Na uwolnienie męża Swietłany Cichanonuskiej – Siergieja  odreagował szef polskiego MSZ Radosław Sikorski.

Wolny świat cię potrzebuje, Siarhei! Moja najszczersza radość jest dla Ciebie Swietłana Cichanouska i całej Twojej rodziny. Widząc was ponownie razem pokazuje, dlaczego lata walki o wolność mają znaczenie. Nadal będziemy dążyć do uwolnienia reszty, w tym Andrzeja Poczobuta. – napisał Sikorski, dziękując wysłannikowi Donalda Trumpa Keithowi Kelloggowi za zapewnienie bezpieczeństwa 14 więźniów politycznych na Białorusi.

Znadniemna.pl za Facebook.com/radeksikorskifacebook

Na uwolnienie męża Swietłany Cichanonuskiej - Siergieja  odreagował szef polskiego MSZ Radosław Sikorski. Wolny świat cię potrzebuje, Siarhei! Moja najszczersza radość jest dla Ciebie Swietłana Cichanouska i całej Twojej rodziny. Widząc was ponownie razem pokazuje, dlaczego lata walki o wolność mają znaczenie. Nadal będziemy dążyć do

Specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy Keith Kellogg i prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka spotkali się w sobotę, 21 czerwca, w Mińsku. Strony omówiły sytuację w regionie, w szczególności kwestie bezpieczeństwa oraz zapobiegania dalszej eskalacji konfliktów.

Keith Kellogg i Aleksander Łukaszenka/zdjęcie ilustracyjne, fot.: rmf.fm

Jednym z efektów wizyty Kelloga u Łukaszenki stało się wypuszczenie na wolność czternastu więźniów białoruskiego dyktatora, w tym Siergieja Cichanouskiego, męża liderki białoruskiej opozycji na emigracji Swietłany Cichanouskiej.

Na kanale telegramowym rezydującego na Litwie Zjednoczonego Gabinetu Przejściowego Białorusi (białoruski opozycyjny rząd na uchodźstwie – red.), któremu przewodzi przebywająca w Wilnie Cichanouska, opublikowano film, na którym widać wysiadającego z białego busa Siarhieja Cichanouskiego i witającą go uściskiem żonę Swietłanę.

Siergiej Cichanouski ma 46 lat. Urodził się w Gorkach, a dorastał w Homlu, gdzie ukończył wydział filologiczny na miejscowym uniwersytecie. Następnie zajął się biznesem. Organizował koncerty, otwierał kluby nocne w Mozyrzu i Homlu, był właścicielem sieci sklepów z telefonami komórkowymi i studia wideo, które kręciło reklamy popularnych marek.

Siergiej Cichanouski w 2020 roku, fot.: Nasha Niva

W 2019 roku Cichanouski stworzył kanał „Kraina dla życia”, aby, jak sam twierdził, walczyć z bezprawiem białoruskich urzędników. W ciągu niecałego roku kanał stał się jednym z najpopularniejszych w białoruskim segmencie YouTube.

Bloger aktywnie podróżował po regionach, spotykał się z subskrybentami i lokalnymi mieszkańcami, przeprowadzał z nimi wywiady. Ludzie opowiadali Siergiejowi o swoich problemach, często krytykowali urzędników i władze.

Siergiej Cichanouski stał się jedną z kluczowych postaci dramatycznych wydarzeń 2020 roku. Jeden z najpopularniejszych blogerów politycznych w kraju postanowił kandydować na prezydenta, ale tuż przed rozpoczęciem kampanii wyborczej został aresztowany i nie mógł przedstawić dokumentów. W rezultacie kandydatką została jego żona Swietłana Cichanouska, a Siergiej po aresztowaniu dołączył do kampanii jako szef jej sztabu i powiernik. Pikiety poparcia dla Cichanouski zgromadziły bezprecedensową liczbę osób w całym kraju.

29 maja 2020 r. podczas legalnego pikiety przedwyborczej w Grodnie Cichanouska została zatrzymana po tym, jak została sprowokowana przez siły bezpieczeństwa.

Dwa miesiące później Łukaszenka publicznie oświadczył, że Cichanouska została zatrzymana na jego rozkaz. Siergieja dyktator oskarżył o próbę zorganizowania na Białorusi Majdanu (protestu ulicznego według wzoru ukraińskiego, prowadzącego do obalenia władzy – red.).

„Gdybyśmy wtedy nie rozprawili się z niektórymi ludźmi, dziś w Solihorsku by szalało. Wszystko zaczyna się stopniowo, wiemy o tym. Sytuacja wewnątrz kraju pogarsza się, trwa biała agitacja, trwa atak na obecny rząd, rząd jest korumpowany. Za pomocą Majdanu wybuchają zamieszki, aż do apelu do obcego państwa.

Tak, dałem sygnał o Cichanouskim. Czy zrobiłem coś złego? Martwiłem się o swój kraj, za który nadal ponoszę odpowiedzialność” – powiedział wówczas Łukaszenka.

Władze surowo ukarały Cichanouskiego za to, że udało mu się zmobilizować zwykłych ludzi do działalności politycznej. Siergiej został osądzony w trybie zamkniętym bezpośrednio w areszcie śledczym w Homlu. W grudniu 2021 roku został skazany na 18 lat kolonii o zaostrzonym rygorze na podstawie czterech artykułów politycznych – część 1 art. 293 (organizacja masowych zamieszek), część 3 art. 130 (podżeganie do wrogości społecznej), część 2 art. 191 (utrudnianie pracy Centralnej Komisji Wyborczej), część 1 art. 342 (organizacja działań rażąco naruszających porządek publiczny). Później dodano mu jeszcze półtora roku za rzekome złośliwe nieposłuszeństwo wobec administracji kolonii. Siergiej kategorycznie odmówił przyznania się do winy.

Cichanouski był przetrzymywany w całkowitej izolacji od świata. Przez ponad dwa lata nie było o nim żadnych informacji. Na Litwie na jego uwolnienie z łukaszenkowskiego łagru czekali najbliżsi: syn Karniej, córka Agnija oraz żona Swietłana Cichanouska.

 Z ostatniej chwili:

 Według doniesień medialnych wśród wyzwolonych wraz z Cichanouskim 14-stu więźniów reżimu Łukaszenki są trzej obywatele Polski.  Nie podano jednak ich nazwisk.

Co najmniej 1300 osób, których nazwiska są znane obrońcom praw człowieka, wciąż pozostaje w łukaszenkowskich więzieniach, do których trafiają kolejni aresztowani „za politykę”.

Znadniemna.pl na podstawie Nasha Niva

Specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy Keith Kellogg i prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka spotkali się w sobotę, 21 czerwca, w Mińsku. Strony omówiły sytuację w regionie, w szczególności kwestie bezpieczeństwa oraz zapobiegania dalszej eskalacji konfliktów. [caption id="attachment_68868" align="alignnone" width="480"] Keith Kellogg i Aleksander Łukaszenka/zdjęcie ilustracyjne, fot.: rmf.fm[/caption] Jednym

Papież Leon XIV przyjął  dzisiaj, 21 czerwca, w Pałacu Apostolskim w Watykanie nowego ambasadora Republiki Białorusi przy Stolicy Apostolskiej, Jurija Ambraziewicza. Dyplomata wręczył pontyfikowi listy uwierzytelniające.

„Wydarzenie jest ważnym krokiem w kierunku rozwoju stosunków dwustronnych między Białorusią a Stolicą Apostolską ”- ocenia portal informacyjny Watykanu Vaticannews.va.

Medium przypomina, że Jurij Ambrazewicz posiada bogate doświadczenie dyplomatyczne, a Ambasadorem Nadzwyczajnym i Pełnomocnym Republiki Białorusi przy Stolicy Apostolskiej został mianowany 27 marca 2025 roku.

Urodził się nowy ambasador Białorusi w Watykanie 25 lutego 1975 r. w Mińsku. Jest absolwentem Wydziału Prawa Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego.

Po ukończeniu studiów w 1997 roku rozpoczął pracę w Departamencie Traktatów i Prawa Ministerstwa Spraw Zagranicznych Republiki Białorusi. Zajmował stanowiska w Ambasadzie Białorusi w Belgii i Luksemburgu, pracował także w składzie misji przy NATO i UE. W latach 2013-2015 był sekretarzem wykonawczym Narodowej Komisji Białorusi do spraw UNESCO.

W 2015 roku Jurij Ambrazewicz został mianowany Stałym Przedstawicielem Białorusi przy ONZ i innych organizacjach międzynarodowych w Genewie. W  roku 2017 został współprzewodniczącym Forum Społecznego Rady Praw Człowieka ONZ. W latach 2019-2021 pełnił funkcję przewodniczącego Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ. W 2022 roku został mianowany wiceministrem spraw zagranicznych Republiki Białorusi.

Jurij Ambrazewicz jest prawosławny. Ma żonę i dwójkę dzieci. Mówi po białorusku, rosyjsku, angielsku i francusku.

Papież Leon XIV i ambasador Białorusi Jurij Ambraziewicz podczas ceremonii wręczenia listów uwierzytelniających, fot.: @Vatican Media

 Znadniemna.pl za Vaticannews.va, fot.: Vaticannews.va

Papież Leon XIV przyjął  dzisiaj, 21 czerwca, w Pałacu Apostolskim w Watykanie nowego ambasadora Republiki Białorusi przy Stolicy Apostolskiej, Jurija Ambraziewicza. Dyplomata wręczył pontyfikowi listy uwierzytelniające. „Wydarzenie jest ważnym krokiem w kierunku rozwoju stosunków dwustronnych między Białorusią a Stolicą Apostolską ”- ocenia portal informacyjny Watykanu Vaticannews.va. Medium

Obywatele Białorusi stanowią drugą co do wielkości grupę wśród studentów zagranicznych w Polsce. Najnowsze dane w tym zakresie opublikował Główny Urząd Statystyczny (GUS).

W roku akademickim 2024/2025 na polskich uczelniach wyższych studiowało 1 mln 280 tys. osób – o 34,9 tys. więcej niż rok wcześniej.

W Polsce w tym okresie studiowało prawie 109 tys. cudzoziemców. Większość pochodziła z krajów europejskich, przy czym najliczniejszą grupę stanowiły osoby z Ukrainy – 48 tys. osób (43,8 proc. cudzoziemców), na drugim miejscu pod względem liczby studentów uplasowali się Białorusini – 12,2 tys. osób (11,3 proc. studentów zza granicy), a na trzecim studenci z Turcji – 5 tysięcy (4,7 proc. obcokrajowców).

Około połowę studiujących w Polsce stanowiły kobiety. Ogromna większość cudzoziemców uczęszczała na studia stacjonarne (88 proc.).

Ogólnie rzecz biorąc, w Polsce największą popularnością wśród studentów cieszą się kierunki związane z biznesem, administracją i prawem (22,6 proc. ogółu studentów), naukami społecznymi, dziennikarstwem i informacją (14,2 proc.), ochroną zdrowia i pomocą społeczną (14,0 proc.) a także technologią, przemysłem oraz budownictwem (12,3 proc.).

W roku akademickim 2024/25 w Polsce działały 352 uczelnie. Opracowanie GUS dotyczy 337 uczelni, które złożyły sprawozdania statystyczne. GUS sprecyzował, że w zestawieniu student i absolwent jest liczony tyle razy, na ilu kierunkach studiował. Jeżeli więc ktoś studiował np. na dwóch kierunkach, liczony jest jako dwoje studentów. Dane przygotowano na podstawie Zintegrowanego Systemu Informacji o Nauce i Szkolnictwie Wyższym POL-on.

Znadniemna.pl na podstawie Naukawpolsce.pl

Obywatele Białorusi stanowią drugą co do wielkości grupę wśród studentów zagranicznych w Polsce. Najnowsze dane w tym zakresie opublikował Główny Urząd Statystyczny (GUS). W roku akademickim 2024/2025 na polskich uczelniach wyższych studiowało 1 mln 280 tys. osób - o 34,9 tys. więcej niż rok wcześniej. W Polsce

Boże Ciało, przypadające w czwartek, to uroczystość liturgiczna ku czci Najświętszego Sakramentu. Głównym punktem obchodów jest procesja eucharystyczna ulicami miasta. Uczestnictwo w procesji – to publiczna manifestacja wiary.

Jest to jedno z głównych i najbardziej uroczystych świąt obchodzonych przez Kościół katolicki. To święto zobowiązujące katolików do uczestnictwa w tym dniu we mszy świętej.

Bezpośredni przyczyną ustanowienia święta Bożego Ciała były objawienia Julianny Cornillon z Francji, która w 1209 roku miała widzenia jasnej tarczy księżyca z zarysowaną ciemną plamą. Widzenia te zostały zinterpretowane jako skutek braku wśród świąt kościelnych dnia poświęconego Najświętszemu Sakramentowi.

Pod wpływem tych widzeń biskup Robert w 1246 roku ustanowił takie święto dla diecezji Liege. W 1252 roku zostało ono rozszerzone na Germanię. W 1264 roku papież Urban IV bullą „Transiturus” ustanowił święto Bożego Ciała dla całego Kościoła. Stało się to rok po cudzie eucharystycznym w Bolsenie – wówczas zaczęła krwawić hostia w rękach księdza wątpiącego w transsubstancjację (przemiana chleba i wina w ciało i krew Jezusa Chrystusa). Korporał, na który spadły krople krwi, jest przechowywany w katedrze w miejscowości Orvieto.

Na termin obchodów Bożego Ciała wyznaczono czwartek w oktawie Trójcy Przenajświętszej. Z powodu śmierci papieża Urbana IV jego bulla w tej sprawie nie została ogłoszona. Uczynił to dopiero papież Jan XXII w 1317 roku.

Pierwsze procesje w uroczystość Bożego Ciała odbyły się w latach 1265-75 w Kolonii, w Niemczech. Niesiono podczas nich krzyż z Najświętszym Sakramentem. Pod koniec XV wieu procesje były już powszechne w Niemczech, Anglii, Francji, w północnych Włoszech i Polsce. Budowano cztery ołtarze jako stacje procesyjne. W uroczystym pochodzie ze śpiewem uczestniczyło duchowieństwo, cechy rzemieślnicze, bractwa kościelne, szkoły i rzesze wiernych.

Głównym celem obchodów Bożego Ciała jest publiczne wyznanie wiary w obecność Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, oddanie mu czci i podziękowanie za łaski płynące przez ten sakrament, a także przebłaganie go za zniewagi wyrządzone przez słabość i oziębłość ludzką oraz bluźnierstwa niewiernych. Od czasów reformacji, która zakwestionowała obecność Chrystusa pod postacią chleba i wina, procesje Bożego Ciała stały się manifestacją wiary.

W Polsce święto to obchodzi się w czwartek po uroczystości Trójcy Świętej, a więc jest to święto ruchome, wypadające zawsze 60 dni po Wielkanocy. W niektórych krajach przenoszone jest na kolejną niedzielę.

Jako pierwszy obchody święta Bożego Ciała w Polsce wprowadził w diecezji krakowskiej w 1320 roku biskup Nanker. Już w XIV wieku procesje odbywały się w Płocku. W późnym średniowieczu i renesansie największym sanktuarium kultu Bożego Ciała w Polsce był poznański kościół Bożego Ciała.

Na czele procesji niesiona jest zawsze monstrancja z Najświętszym Sakramentem. Monstrancja to drogocenne naczynie, w którym do adoracji wiernych wystawiany jest chleb eucharystyczny. Nazwa „monstrancja” wywodzi się od łacińskiego słowa oznaczającego „pokazywać”. Monstrancja używana jest od XIV wieku, ale głównie tylko w Kościele katolickim, podczas wystawiania i procesyjnego obnoszenia hostii, tj. podczas Bożego Ciała. Początkowo miała ona kształt wieży gotyckiej, a w okresie baroku powstał typ monstrancji – słońca, który znamy do dziś.

Procesja z monstrancją zatrzymuje się kolejno przy czterech ołtarzach. Ołtarzy jest tyle, ilu było ewangelistów. Na każdym przystanku czytane są fragmenty z jednej Ewangelii, a więc po kolei – Mateusza, Marka, Łukasza i Jana.

W procesji stołecznej przed rozbiorami kapłana niosącego monstrancję z Najświętszym Sakramentem podtrzymywał król wespół z najwyższymi dostojnikami państwowymi. Uczestnictwo wiernych w procesji łączyło się z manifestacją uczuć narodowych.

W okresie II Rzeczypospolitej procesje Bożego Ciała w Warszawie były niezwykle uroczyście celebrowane. W pierwszych latach po wojnie (1945-48) w warszawskiej procesji prymasowi towarzyszyli przedstawiciele komunistycznych władz, chcący w ten sposób zyskać uznanie społeczeństwa.

Konferencja Plenarna Episkopatu Polski 17 lutego 1967 roku zmodyfikowała obrzędy procesji Bożego Ciała, wprowadzając w całej Polsce nowe modlitwy przy każdym z czterech ołtarzy oraz czytania z czterech Ewangelii, tematycznie związane z Eucharystią.

Znadniemna.pl/PAP

 

Boże Ciało, przypadające w czwartek, to uroczystość liturgiczna ku czci Najświętszego Sakramentu. Głównym punktem obchodów jest procesja eucharystyczna ulicami miasta. Uczestnictwo w procesji - to publiczna manifestacja wiary. Jest to jedno z głównych i najbardziej uroczystych świąt obchodzonych przez Kościół katolicki. To święto zobowiązujące katolików do

Przejdź do treści