HomeStandard Blog Whole Post (Page 5)

W drodze z granicy do Warszawy Andrzej Poczobut opowiedział Bartoszowi Wielińskiemu o pierwszych chwilach w kolonii karnej, o miesiącach spędzonych w karcerze, o dramatycznej nocy uwolnienia i o tym, dlaczego początkowo odmówił wyjazdu z Białorusi. Jego relacja to świadectwo człowieka, którego próbowano złamać — i któremu się to nie udało.

W rozmowie z Bartoszem Wielińskim, prowadzonej w samochodzie ABW tuż po przekroczeniu granicy, Andrzej Poczobut wracał do pierwszych chwil w kolonii w Nowopołocku. Wspominał, jak zaraz po przyjeździe usłyszał krzyki torturowanego więźnia. Kapo kazał nowym osadzonym krzyczeć, by zagłuszyć jęki — Poczobut jako jedyny odmówił. Usłyszał wtedy od zastępcy naczelnika: „Nie potrzebujemy, żebyś był martwy. Potrzebujemy, żebyś był żywy”. Mimo tych słów nikt nie dbał o jego zdrowie.

Opowiadał o dwóch latach spędzonych w celi z otwartym oknem — zimą i latem — oraz o 167 dniach w karcerze, gdzie spał na deskach i nie miał żadnych rzeczy osobistych. W czasie odbywania kary schudł 20 kilogramów.

Wspominał też noc uwolnienia. O trzeciej nad ranem obudzono go z informacją o „przeniesieniu”. Myślał, że jedzie do więzienia w Mohylewie, gdzie warunki są nieco lepsze. Zdziwiło go, że kazano zabrać wszystkie rzeczy. Gdy funkcjonariusze KGB oznajmili, że ma zostać wywieziony do Polski, odmówił. Zażądał gwarancji, że będzie mógł wrócić na Białoruś. Przywieziono urzędnika Administracji Prezydenta, połączono go z polskim chargé d’affaires — obie strony potwierdziły, że powrót będzie możliwy.

Dopiero wtedy zgodził się na wyjazd.

Znadniemna.pl na podstawie relacji Bartosza Wielińskiego opublikowanych w Gazecie Wyborczej oraz jego wpisów w mediach społecznościowych, na zdjęciu: Bartosz Wieliński i Andrzej Poczobut w drodze do Warszawy, fot.: Facebook.com

W drodze z granicy do Warszawy Andrzej Poczobut opowiedział Bartoszowi Wielińskiemu o pierwszych chwilach w kolonii karnej, o miesiącach spędzonych w karcerze, o dramatycznej nocy uwolnienia i o tym, dlaczego początkowo odmówił wyjazdu z Białorusi. Jego relacja to świadectwo człowieka, którego próbowano złamać — i

W ramach wtorkowej wymiany więźniów pomiędzy Polską a Białorusią na wolność wyszedł nie tylko Andrzej Poczobut. Wśród uwolnionych znalazł się również polski duchowny, karmelita Grzegorz Gaweł, którego zatrzymanie w 2025 roku wywołało duże poruszenie w Polsce.

Grzegorz Gaweł został zatrzymany przez białoruskie KGB we wrześniu 2025 roku w Lepelu. Reżimowe media oskarżyły 27-letniego zakonnika z Krakowa o rzekome szpiegostwo i posiadanie dokumentów związanych z ćwiczeniami wojskowymi „Zapad-2025”. Polskie władze od początku odrzucały te zarzuty, wskazując, że sprawa nosi znamiona prowokacji politycznej.

Po zatrzymaniu zakon karmelitów wydał specjalny komunikat, w którym potwierdził, że Gaweł jest członkiem zgromadzenia, i poprosił wiernych o modlitwę za współbrata. Sprawa była szeroko komentowana zarówno w mediach kościelnych, jak i świeckich.

Z czasem białoruskie organizacje praw człowieka, w tym „Wiasna”, uznały Grzegorza Gawła za więźnia politycznego. Według publikowanych danych wśród więźniów politycznych reżimu znajdowali się również obywatele Polski.

Dzisiejsze uwolnienie Andrzeja Poczobuta i Grzegorza Gawła to ważna wiadomość dla Polski oraz rodzin obu mężczyzn. Oznacza zakończenie dramatycznego okresu niepewności, a także sukces działań dyplomatycznych.

Znadniemna.pl

W ramach wtorkowej wymiany więźniów pomiędzy Polską a Białorusią na wolność wyszedł nie tylko Andrzej Poczobut. Wśród uwolnionych znalazł się również polski duchowny, karmelita Grzegorz Gaweł, którego zatrzymanie w 2025 roku wywołało duże poruszenie w Polsce. Grzegorz Gaweł został zatrzymany przez białoruskie KGB we wrześniu 2025

Niezależne białoruskie media poinformowały, że Andrzej Poczobut został uwolniony w ramach wymiany zatrzymanych pomiędzy Białorusią, Rosją a państwami Unii Europejskiej. Operacja, w którą zaangażowanych było siedem krajów, odbyła się według formuły „pięć na pięć”. Na granicy Poczobuta osobiście powitał premier Polski Donald Tusk.

Według relacji „Naszej Niwy” wymiana odbyła się w Puszczy Białowieskiej, na pieszo‑rowerowym przejściu Pererow–Białowieża. Strona białoruska i rosyjska przekazały pięciu zatrzymanych, w tym trzech obywateli Polski i dwóch obywateli Mołdawii. Wśród Polaków znalazł się Andrzej Poczobut, dziennikarz z Grodna, wieloletni korespondent „Gazety Wyborczej” i działacz Związku Polaków na Białorusi. W zamian państwa UE przekazały pięciu więźniów, w tym osoby oskarżane o działalność szpiegowską na rzecz Mińska i Moskwy.

Białoruska agencja BiełTA opisuje operację jako finał długotrwałych negocjacji prowadzonych od jesieni 2025 roku z udziałem służb specjalnych siedmiu państw. Według jej przekazu do włączenia Poczobuta do wymiany miała doprowadzić prośba jego matki oraz Andżeliki Borys.

„Nasza Niwa” przypomina, że Poczobut został zatrzymany w marcu 2021 roku i skazany na osiem lat kolonii karnej pod zarzutami związanymi z jego działalnością dziennikarską, w tym publikacjami o historii Polski, protestach na Białorusi i sytuacji polskiej mniejszości. W trakcie odbywania kary wielokrotnie trafiał do karceru, przeszedł operację i zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. W czasie uwięzienia został uhonorowany Orderem Orła Białego oraz Nagrodą Sacharowa.

Kluczowym momentem dnia było spotkanie na granicy: premier Donald Tusk osobiście powitał Andrzeja Poczobuta po jego przekroczeniu granicy. W opublikowanym wpisie na platformie X premier zamieścił zdjęcie z dziennikarzem, opatrując je słowami: „Serdecznie witamy w polskim domu, przyjacielu”. Na zdjęciu Poczobut trzymał w ręku białoruski paszport.

Według relacji mediów amerykańskich i białoruskich w proces wymiany uczestniczyli także przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, którzy mieli odegrać istotną rolę w koordynacji działań dyplomatycznych.

Znadniemna.pl na podstawie Nasza Niwa oraz X.com/donaldtusk, na zdjęciu: Donald Tusk i Andrzej Poczobut, fot.: x.com/donaldtusk

Niezależne białoruskie media poinformowały, że Andrzej Poczobut został uwolniony w ramach wymiany zatrzymanych pomiędzy Białorusią, Rosją a państwami Unii Europejskiej. Operacja, w którą zaangażowanych było siedem krajów, odbyła się według formuły „pięć na pięć”. Na granicy Poczobuta osobiście powitał premier Polski Donald Tusk. https://twitter.com/donaldtusk/status/2049084209185112412 Według relacji „Naszej

Od 4 maja osoby w wieku 60+ zapraszane do Polski przez bliskich krewnych będą mogły umawiać wizytę wizową bez rejestracji w systemie. Zgłoszenia będą przyjmowane wyłącznie mailowo przez Wydział Konsularny Ambasady RP w Mińsku.

Nowe zasady mają odciążyć przeciążony system rejestracji i ułatwić seniorom podróżowanie do Polski w celach rodzinnych. Zmiana dotyczy wyłącznie mińskiego okręgu konsularnego i nie obejmuje wnioskodawców z okręgów grodzieńskiego ani brzeskiego, które funkcjonują według dotychczasowych zasad.

Aby uzyskać termin wizyty, wnioskodawcy powinni wysłać zgłoszenie na adres: [email protected], wpisując w tytule wiadomości: „zaproszenie UW 60+”. Do maila należy dołączyć skan zaproszenia zarejestrowanego w urzędzie wojewódzkim oraz podać pełne dane kontaktowe, w tym numer telefonu. Na tej podstawie konsulat wyznaczy termin i godzinę wizyty w jednym z punktów przyjmowania wniosków wizowych: w Mińsku, Homlu, Mohylewie lub Witebsku — zgodnie z miejscem zameldowania osoby ubiegającej się o wizę.

Ambasada przypomina, że zgłoszenia niekompletne nie będą rozpatrywane. Nieobecność na wyznaczonym terminie uniemożliwi ponowne skorzystanie z preferencyjnej procedury.

Znadniemna.pl na podstawie Gov.pl, fot.: Shutterstock

Od 4 maja osoby w wieku 60+ zapraszane do Polski przez bliskich krewnych będą mogły umawiać wizytę wizową bez rejestracji w systemie. Zgłoszenia będą przyjmowane wyłącznie mailowo przez Wydział Konsularny Ambasady RP w Mińsku. Nowe zasady mają odciążyć przeciążony system rejestracji i ułatwić seniorom podróżowanie do

Charytatywny long stream Piotra „Łatwoganga” Garkowskiego zakończył się historycznym sukcesem – zebrano ponad 251 mln zł na leczenie dzieci z chorobami nowotworowymi, a wydarzenie oficjalnie pobiło rekord Guinnessa jako największa internetowa zbiórka na żywo. Dziewięciodniową transmisję śledziły setki tysięcy internautów, a akcja stała się jednym z najgłośniejszych wydarzeń charytatywnych w historii polskiego Internetu.

Dziewięciodniowy stream, prowadzony na YouTube przez Piotra „Łatwoganga” Garkowskiego, przerodził się w ogólnopolskie poruszenie. Każda wpłata zasilała Fundację Cancer Fighters, wspierającą dzieci i młodzież walczących z nowotworami. W szczytowych momentach transmisję oglądało ponad milion osób, a licznik darowizn rósł w tempie, które zaskoczyło nawet organizatorów.

W trakcie streamu pojawili się artyści, sportowcy i twórcy internetowi. Wsparcie okazali m.in. Doda, Robert Lewandowski, Adam Małysz, Cezary Pazura, Roksana Węgiel czy Bedoes. Niektóre gwiazdy zdecydowały się na symboliczne gesty solidarności z chorymi dziećmi — jak zgolenie włosów na żywo. Widzowie byli świadkami spontanicznych występów, emocjonalnych rozmów i momentów, które natychmiast obiegały media społecznościowe.

Impulsem do zorganizowania zbiórki była piosenka Bedoesa i Mai Mecan „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, która nagłośniła temat chorób nowotworowych wśród najmłodszych. Łatwogang zaproponował swoim widzom wyzwanie: długość streamu miała odpowiadać liczbie polubień pod jednym z jego filmów. Internauci odpowiedzieli masowo — transmisja trwała aż dziewięć dni.

Według analiz medialnych akcja była niemal jednogłośnie oceniana pozytywnie, a Internet określał ją jako „historyczną”, „bezprecedensową” i „rekordową”. Oficjalne potwierdzenie pobicia rekordu Guinnessa — jako największej zbiórki internetowej prowadzonej na żywo — nadało wydarzeniu dodatkowy wymiar.

Fundacja Cancer Fighters zapowiedziała pełną transparentność rozliczeń oraz uruchomienie specjalnej strony, na której publikowane będą informacje o wykorzystaniu środków. Pieniądze mają zostać przeznaczone na leczenie, rehabilitację, transport do klinik, konsultacje specjalistyczne, zakup sprzętu medycznego oraz wsparcie rodzin podopiecznych.

Rekordowa zbiórka pokazała, że polska społeczność internetowa potrafi jednoczyć się wokół najważniejszych spraw — a solidarność z dziećmi walczącymi z rakiem ma siłę, która przekracza granice platform i pokoleń.

Znadniemna.pl na podstawie Wilnoteka.lt oraz L24.lt , fot.: Facebook/Cancer Fighters

Charytatywny long stream Piotra „Łatwoganga” Garkowskiego zakończył się historycznym sukcesem – zebrano ponad 251 mln zł na leczenie dzieci z chorobami nowotworowymi, a wydarzenie oficjalnie pobiło rekord Guinnessa jako największa internetowa zbiórka na żywo. Dziewięciodniową transmisję śledziły setki tysięcy internautów, a akcja stała się jednym

W artykule opublikowanym przez amerykańską agencję OSV News, jedno z najważniejszych katolickich mediów informacyjnych w USA, białoruscy działacze praw człowieka – w tym laureat Pokojowej Nagrody Nobla Aleś Bialacki – wzywają Kościół i Watykan do aktywniejszego reagowania na nasilające się represje wobec duchowieństwa i wiernych w Białorusi.

OSV News, wpływowa katolicka agencja prasowa o globalnym zasięgu, opublikowała obszerny materiał dotyczący sytuacji Kościoła w Białorusi. Medium to jest jednym z najważniejszych źródeł informacji dla katolickich redakcji w Ameryce Północnej i często cytowane jest przez media religijne i ogólnoinformacyjne na świecie. Właśnie tam ukazał się apel białoruskich obrońców praw człowieka, którzy ostrzegają przed pogłębiającą się falą represji religijnych.

Ales Bialacki, były więzień polityczny i laureat Pokojowej Nagrody Nobla, podkreśla w rozmowie z OSV News, że Kościół katolicki na Zachodzie oraz dyplomacja watykańska powinny mocniej angażować się w obronę prześladowanych duchownych i świeckich. Zwraca uwagę, że więźniowie polityczni rzadko mają dostęp do informacji z zewnątrz, ale świadomość, że ktoś o nich pamięta, ma ogromne znaczenie.

Artykuł szeroko opisuje przypadek ks. Anatola Parachniewicza, proboszcza z Olkowicz, który od połowy marca przebywa w areszcie KGB bez oficjalnych informacji o zarzutach. Jego zatrzymanie nastąpiło niedługo po uwolnieniu ks. Henryka Okołotowicza, skazanego wcześniej za „zdradę państwa”. Według ekspertów zatrzymanie ks. Parachniewicza może być formą nacisku na uwolnionego współbrata.

Natalia Wasilewicz z inicjatywy Chrześcijańska Wizja wskazuje z kolei, że represje w Białorusi stają się coraz bardziej rozległe, a jednocześnie mniej widoczne. Rodziny zatrzymanych boją się informować o represjach, licząc, że milczenie ochroni ich bliskich. Zwraca również uwagę na działania władz wymierzone w Kościół Greckokatolicki, którego parafie są likwidowane, a duchowni zatrzymywani. Jej zdaniem część działań mogła być inspirowana przez lojalną wobec władz Cerkiew Prawosławną.

Artykuł podkreśla, że nowe prawo o wolności sumienia, obowiązujące od 2024 r., umożliwia władzom odbieranie wspólnotom religijnym statusu prawnego pod pretekstem ochrony „suwerenności i ładu konstytucyjnego”. W efekcie liczba parafii katolickich spada, a Kościół Greckokatolicki stoi na granicy przetrwania.

Bialacki zapowiada, że aktualne potrzeby Kościoła w Białorusi zamierza przedstawić podczas planowanego spotkania z papieżem. Podkreśla, że troska i solidarność ze strony wspólnoty międzynarodowej są kluczowe dla przyszłości represjonowanych Białorusinów.

Znadniemna.pl na podstawie osvnews.com, na zdjęciu: Aleś Bialacki, były więzień polityczny, laureat Pokojowej Nagrody Nobla i kierownik Centrum Praw Człowieka „Wiasna” fot.: Belarus2020.churchby.info

W artykule opublikowanym przez amerykańską agencję OSV News, jedno z najważniejszych katolickich mediów informacyjnych w USA, białoruscy działacze praw człowieka – w tym laureat Pokojowej Nagrody Nobla Aleś Bialacki – wzywają Kościół i Watykan do aktywniejszego reagowania na nasilające się represje wobec duchowieństwa i wiernych

Mija 40 lat od katastrofy w Czarnobylu – wydarzenia, które najbardziej na świecie dotknęło Białoruś. Choć od wybuchu minęły cztery dekady, skutki tragedii pozostają częścią codzienności wielu rodzin, a pamięć o niej jest jednym z fundamentów współczesnej białoruskiej tożsamości. Z tej okazji białoruskie siły demokratyczne zorganizowały rocznicowe marsze pamięci w Wilnie, Warszawie i innych miastach, m.in. w Białymstoku.

Czarnobyl był dla Białorusi tragedią o skali, której nie doświadczył żaden inny kraj. To na białoruskie ziemie spadła większość radioaktywnego opadu, obejmując skażeniem ogromne obszary Homelszczyzny i Mohylewszczyzny. Setki wsi zostały wysiedlone, tysiące rodzin straciło domy, a całe regiony na lata wyłączono z normalnego życia. Wspomnienia tamtych dni – pełnych niewiedzy, strachu i braku informacji – do dziś są żywe w opowieściach mieszkańców południa kraju.

Dla Białorusinów Czarnobyl to nie tylko katastrofa ekologiczna, lecz także symbol milczenia, które przez lata towarzyszyło tragedii. Wiele rodzin wspomina, że w pierwszych dniach po wybuchu nikt nie ostrzegał ich przed zagrożeniem. Dzieci uczestniczyły w szkolnych uroczystościach, rolnicy pracowali w polu, a życie toczyło się jak zwykle – choć radioaktywny pył już opadał na pola, rzeki i podwórka.

Od lat białoruskie środowiska demokratyczne przypominają o Czarnobylu poprzez uliczne marsze pamięci. To tradycja, która stała się jednym z najważniejszych elementów obywatelskiego kalendarza. W tym roku, w 40. rocznicę katastrofy, pochody odbyły się w Wilnie, Warszawie i w Białymstoku, gromadząc przedstawicieli diaspory, aktywistów, byłych likwidatorów oraz rodziny osób dotkniętych chorobami popromiennymi. Uczestnicy tradycyjnie nieśli zdjęcia wysiedlonych wsi, symbole skażonych regionów oraz portrety tych, którzy zmarli w wyniku chorób związanych z promieniowaniem.

Akcja rocznicowa w Warszawie, fot.: facebook.com

Akcja rocznicowa w Wilnie, fot.: faceboook.com

Akcja rocznicowa w Białymstoku, fot.: facebook.com

Czterdzieści lat po katastrofie Czarnobyl pozostaje jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla białoruskiej pamięci zbiorowej. To historia o stracie, ale też o solidarności – o lekarzach, którzy ratowali dzieci z Homla, o nauczycielach, którzy organizowali wyjazdy zdrowotne, o rodzinach, które musiały zaczynać życie od nowa. To również przypomnienie, że skutki katastrofy nie zniknęły: w wielu miejscach nadal obowiązują ograniczenia dotyczące użytkowania ziemi, a część terenów pozostaje zamknięta.

Dla Białorusinów Czarnobyl jest wciąż żywą raną, ale także lekcją odpowiedzialności i pamięci. Rocznicowe marsze w Wilnie i Warszawie pokazują, że nawet poza granicami kraju Białorusini nie zapominają o tragedii, która na zawsze zmieniła ich los.

Znadniemna.pl, fot.: facebook.com

Mija 40 lat od katastrofy w Czarnobylu – wydarzenia, które najbardziej na świecie dotknęło Białoruś. Choć od wybuchu minęły cztery dekady, skutki tragedii pozostają częścią codzienności wielu rodzin, a pamięć o niej jest jednym z fundamentów współczesnej białoruskiej tożsamości. Z tej okazji białoruskie siły demokratyczne

Wierni informują, że ks. Anatol Parachniewicz, proboszcz parafii w Olkowiczach, przebywający w areszcie od ponad miesiąca, miał przejść zawał serca i pozostaje w ciężkim stanie w izolacji. Duchowny został zatrzymany jeszcze przed Wielkanocą i – według relacji – oskarżany jest o „zdradę państwa”, choć szczegóły zarzutów nie zostały ujawnione.

Kapłan został zatrzymany przez nieznanych funkcjonariuszy w maskach, którzy przyjechali kilkoma samochodami i zapieczętowali jego dom. Od tamtej pory duchowny przebywa w areszcie, prawdopodobnie w izolacji KGB, gdzie – jak przekazują wierni – jego stan zdrowia znacząco się pogorszył. Miał przejść zawał serca, mimo czego nadal pozostaje w areszcie śledczym, w którym spędził również tegoroczną Wielkanoc.

Wierni przedstawiają także możliwą wersję przyczyn zatrzymania proboszcza z Olkowicz. Według ich relacji jednym z powodów mogła być jego obecność podczas obchodów Święta Konstytucji 3 Maja, zorganizowanych przez Ambasadę RP. Udział duchownego w uroczystości, w której uczestniczyli przedstawiciele polskiej społeczności, mógł – zdaniem wiernych – zostać uznany przez władze za działanie niepożądane.

Parafianie z Olkowicz podkreślają, że jeśli to właśnie udział w obchodach 3 Maja lub inne działania duszpasterskie stały się podstawą zatrzymania, to duchowny został pozbawiony wolności bez jakichkolwiek przesłanek świadczących o popełnieniu przestępstwa.

Sprawa ks. Parachniewicza wpisuje się w szerszy kontekst działań wobec duchowieństwa. Wcześniej pod podobnym zarzutem „zdrady państwa” skazany został ks. Henryk Okolotowicz, zwolniony po czterech miesiącach dzięki mediacji Stolicy Apostolskiej. Jego zatrzymanie poprzedziło aresztowanie proboszcza z Olkowicz.

 Znadniemna.pl na podstawie Katolik.life, fot.: Katolik.life

Wierni informują, że ks. Anatol Parachniewicz, proboszcz parafii w Olkowiczach, przebywający w areszcie od ponad miesiąca, miał przejść zawał serca i pozostaje w ciężkim stanie w izolacji. Duchowny został zatrzymany jeszcze przed Wielkanocą i – według relacji – oskarżany jest o „zdradę państwa”, choć szczegóły

Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło rozpoczęcie naboru do drugiej edycji programu stypendialnego „Poland. Business Adventure”, skierowanego do młodych osób polskiego pochodzenia z całego świata. Uczestnicy odbędą trzymiesięczne staże w polskich firmach, instytucjach publicznych i organizacjach pozarządowych, poznając współczesną Polskę w wymiarze zawodowym, kulturowym i społecznym.

Program jest adresowany do osób w wieku od 21 do 35 lat, posiadających polskie obywatelstwo lub Kartę Polaka i mieszkających poza granicami kraju. Stypendyści wezmą udział w trzymiesięcznych stażach organizowanych w polskich przedsiębiorstwach, spółkach Skarbu Państwa, instytucjach publicznych oraz polskich oddziałach firm zagranicznych. Program obejmuje również komponent edukacyjno‑kulturowy, umożliwiający poznanie polskiej historii, kultury, języka oraz współczesnego życia społeczno‑gospodarczego.

Uczestnicy otrzymają wsparcie finansowe na pokrycie kosztów utrzymania w Polsce oraz refundację kosztów podróży. Zgłoszenia można przesyłać do 17 maja 2026 r. poprzez formularz rekrutacyjny w systemie eRecruiter. Decyzje o wyborze uczestników zostaną ogłoszone do 1 czerwca 2026 r. na stronie internetowej MSZ. Lista zakwalifikowanych osób będzie zawierała imię, nazwisko oraz kraj zamieszkania.

Program realizowany jest przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu we współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i stanowi kontynuację pilotażowej edycji, w której uczestniczyło 74 młodych Polaków z różnych krajów świata.

Więcej informacji oraz formularz rekrutacyjny dostępne są pod adresem: https://www.gov.pl/web/dyplomacja/zaproszenie-do-udzialu-w-2-edycji-programu-stypendialnego-poland-business-adventure

Znadniemna.pl na podstawie Gov.pl, fot.: Gov.pl

Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło rozpoczęcie naboru do drugiej edycji programu stypendialnego „Poland. Business Adventure”, skierowanego do młodych osób polskiego pochodzenia z całego świata. Uczestnicy odbędą trzymiesięczne staże w polskich firmach, instytucjach publicznych i organizacjach pozarządowych, poznając współczesną Polskę w wymiarze zawodowym, kulturowym i społecznym. Program jest

W 61. miesięcznicę uwięzienia Andrzeja Poczobuta mieszkańcy Białegostoku ponownie zgromadzili się przy pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki, by wyrazić solidarność z polskim dziennikarzem i działaczem polskiej mniejszości narodowej na Białorusi, przetrzymywanym w białoruskim więzieniu.

24 kwietnia 2026 roku na skwerze przy pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki odbyła się kolejna, 61. już miesięcznica solidarności z Andrzejem Poczobutem. Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli środowisk społecznych i kulturalnych, osoby związane z polską mniejszością na Białorusi oraz mieszkańców miasta, którzy od pięciu lat konsekwentnie przypominają o losie więźnia politycznego reżimu w Mińsku. Uczestnicy podkreślali, że mimo upływu lat sprawa Poczobuta nie traci na znaczeniu, a jego postawa stała się symbolem walki o prawdę, wolność słowa i prawo Polaków na Białorusi do zachowania własnej tożsamości narodowej.

Andrzej Poczobut został zatrzymany 25 marca 2021 roku pod zarzutami, które organizacje międzynarodowe od początku uznawały za polityczne i bezpodstawne. Po dwóch latach spędzonych w aresztach w Żodzinie, Mińsku i Grodnie, 8 lutego 2023 roku został skazany na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Obecnie odbywa karę w kolonii w Nowopołocku, jednym z najcięższych zakładów karnych na Białorusi, gdzie panują wyjątkowo surowe warunki: izolacja, ograniczony kontakt ze światem zewnętrznym, rygorystyczne zasady i pogarszający się stan zdrowia. Jak podkreślają działacze polscy, to forma presji mająca złamać więźnia politycznego.

Dzisiejsze zgromadzenie było kolejnym przypomnieniem, że w Polsce — szczególnie na Podlasiu, gdzie historia polsko‑białoruskich relacji jest wyjątkowo żywa — nie ma zgody na zapomnienie. Uczestnicy zapowiedzieli, że będą wracać pod pomnik tak długo, jak będzie to konieczne. Dopóki Andrzej Poczobut pozostaje za kratami, dopóty — jak mówili — obowiązkiem jest mówić o nim głośno.

Znadniemna.pl, na zdjęciu: Dzisiejsza akcja solidarności z Andrzejem Poczobutem w Białymstoku, fot.: Facebook.com

W 61. miesięcznicę uwięzienia Andrzeja Poczobuta mieszkańcy Białegostoku ponownie zgromadzili się przy pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki, by wyrazić solidarność z polskim dziennikarzem i działaczem polskiej mniejszości narodowej na Białorusi, przetrzymywanym w białoruskim więzieniu. 24 kwietnia 2026 roku na skwerze przy pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Przejdź do treści