HomeStandard Blog Whole Post (Page 2)

Władze Białorusi odmówiły przedłużenia zezwoleń na dalszą posługę pięciu polskim księżom i jednemu zakonnikowi pracującym w archidiecezji mińsko‑mohylewskiej. Informacje te przekazała międzywyznaniowa inicjatywa „Chrześcijańska Wizja”, monitorująca sytuację Kościołów i wspólnot religijnych w kraju.

Według organizacji, decyzje dotyczą duchownych, którzy od wielu lat – w niektórych przypadkach od ponad dwóch dekad – pełnili posługę w białoruskich parafiach.

Wśród nich są: proboszcz parafii św. Aleksego w Iwieńcu o. Lech Bachanek, dziekan dekanatu stołpeckiego i proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP w Nałibokach ks. kan. Marian Szerszeń, dziekan dekanatu miadzielskiego i proboszcz parafii św. Mikołaja w Świrze ks. kan. Bogusław Madziejewski, proboszcz parafii św. Andrzeja Apostoła w Naroczy o. Paweł Lialita, proboszcz parafii św. Franciszka w Soligorsku o. Sobiesław Tamala oraz kapucyn br. Wojciech Wróblewski, posługujący ostatnio w parafii św. Kazimierza w Mołodecznie.

Wszyscy duchowni pracowali na Białorusi od wielu lat, a niektórzy – jak o. Lech Bachanek – od ponad dwóch dekad. Franciszkanin przyjechał do Iwieńca w 2000 roku i przez ponad 25 lat prowadził liczne inicjatywy duszpasterskie, w tym znaną „Muzyczną Majsternię””, z którą współpracowali m.in. artyści z Rodziny Pospieszalskich – jednej z najbardziej znanych w Polsce rodzin muzykujących. Duchowny już w 2016 roku otrzymał odmowę przedłużenia pozwolenia, jednak po nagłośnieniu sprawy decyzję cofnięto. Tym razem – jak wskazuje „Chrześcijańska Wizja” – władze nie wyraziły zgody na dalszą posługę.

Duchowni mają wyjechać z Białorusi najpóźniej na początku czerwca.

To nie pierwsza taka decyzja w ostatnich miesiącach. Wcześniej odmowę przedłużenia zezwoleń otrzymało trzech polskich księży w diecezji witebskiej oraz dwóch w diecezji pińskiej. Obserwatorzy życia religijnego na Białorusi wskazują, że działania władz wpisują się w szerszą politykę ograniczania obecności duchownych z Polski, którzy od lat stanowili znaczącą część kadry duszpasterskiej Kościoła katolickiego w kraju.

Znadniemna.pl na podstawie Chrześcijańska Wizja, na zdjęciu: o. Lech Bachanek, fot.: Catholic.by

Władze Białorusi odmówiły przedłużenia zezwoleń na dalszą posługę pięciu polskim księżom i jednemu zakonnikowi pracującym w archidiecezji mińsko‑mohylewskiej. Informacje te przekazała międzywyznaniowa inicjatywa „Chrześcijańska Wizja”, monitorująca sytuację Kościołów i wspólnot religijnych w kraju. Według organizacji, decyzje dotyczą duchownych, którzy od wielu lat – w niektórych przypadkach

Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz polskiej mniejszości narodowej na Białorusi, odebrał w Senacie RP akt powołania do Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy Marszałku Senatu RP. Dokument wręczyła mu marszałek Małgorzata Kidawa‑Błońska, przypominając, że nominacja została podpisana jeszcze we wrześniu 2024 r., gdy Poczobut przebywał w białoruskim więzieniu. Senatorowie powitali go owacją na stojąco.

Marszałek Senatu podkreśliła, że obecność Poczobuta w gremium doradczym jest wyrazem solidarności państwa polskiego z represjonowanymi Polakami na Białorusi. „To dla nas zaszczyt, że może Pan dziś osobiście odebrać akt powołania. Pańska odwaga, konsekwencja i wierność wartościom są świadectwem, które inspiruje nas wszystkich” – mówiła Kidawa‑Błońska.

Poczobut, dziękując za wyróżnienie, odniósł się do pytań, które często słyszy po uwolnieniu. Zwrócił uwagę, że wiele osób patrzy na jego historię przez pryzmat osobistego cierpienia, podczas gdy on sam widzi ją inaczej. „Dla mnie ta sprawa jest częścią losu Związku Polaków na Białorusi – organizacji, którą mam zaszczyt reprezentować. Związek ma 38 lat, z czego 21 działa w warunkach nielegalności. Represje wobec Polaków trwają, a apogeum była sprawa karna wobec kierownictwa ZPB, także wobec mnie. Nigdy jednak nie wątpiłem, że Rodacy w Polsce, na Białorusi i na świecie będą o mnie pamiętać. I za to jestem wam bardzo wdzięczny” – podkreślił.

W swoim wystąpieniu mówił także o sile wspólnoty ponad podziałami. „Na co dzień różnimy się bardzo – politycznie, światopoglądowo, w ocenach. Ale są sprawy, które potrafią nas zjednoczyć. Jak w tej słynnej piosence: od Chicago do Tobolska jesteśmy jednym narodem, ponad granicami i ponad sporami. I o tym warto pamiętać w naszej kłótliwej codzienności” – zaznaczył.

Przypomniał, że wszystkie polskie rządy od 2005 r., czyli od momentu delegalizacji ZPB, udzielały organizacji wsparcia. „Historia Związku w warunkach nielegalności to nasz wspólny sukces – Polaków na Białorusi, którzy odbudowali i rozbudowali struktury, zwiększyli liczbę punktów nauczania języka polskiego i dzieci uczących się polskiego, oraz tych, którzy nas wspierali. Zawsze zależało nam na tym, by nikt nigdy nie musiał się wstydzić za wspieranie ZPB” – mówił.

Szeroko odniósł się także do dramatycznej sytuacji edukacji polskiej na Białorusi. Przypomniał, że w czasach sowieckich BSSR była jedyną republiką ZSRR, w której całkowicie zniszczono szkolnictwo polskie. „Od 1948 do 1988 roku liczba osób mogących legalnie uczyć się polskiego była równa zeru. Nauczanie podziemne traktowano jak działalność wywrotową, groziły za to łagry. Skutki tego ciosu odczuwamy do dziś” – mówił. Podkreślił, że obecnie nauka języka polskiego możliwa jest wyłącznie w punktach prowadzonych przez ZPB. „Mniejszość polska na Białorusi liczy około 300 tysięcy osób, a tylko trzy tysiące dzieci uczy się polskiego. Dlatego tak ważne jest, by działalność edukacyjna była nadal wspierana przez Polskę. To kwestia przetrwania naszej wspólnoty” – zaznaczył.

Wyraził nadzieję, że mimo trudnych warunków Polacy na Białorusi zdołają utrzymać nauczanie języka ojczystego. „Tak jak w 2005 roku mówiono, że nie mamy szans, a jednak przetrwaliśmy – tak i teraz wierzę, że dzięki naszej determinacji i waszemu wsparciu język polski na Białorusi przetrwa” – dodał.

Kilkanaście dni przed uroczystością w Senacie Andrzej Poczobut został również powołany w skład Rady do Spraw Polonii i Polaków za Granicą przy Prezydencie RP, ustanowionej 2 maja 2026 r. przez prezydenta Karola Nawrockiego. W obu gremiach znalazł się jako przedstawiciel polskiej mniejszości narodowej na Białorusi.

W Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy Senacie oraz w prezydenckiej Radzie ds. Polonii i Polaków za Granicą Andrzej Poczobut będzie reprezentował Polaków na Białorusi – środowisko, w którym chce kontynuować działalność i do którego zamierza wrócić  jeszcze przed jesiennym Zjazdem Związku Polaków na Białorusi w 2026 roku.

Znadniemna.pl na podstawie Senat.gov.pl, fot.: Hubert Pielas, Kancelaria Senatu

Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz polskiej mniejszości narodowej na Białorusi, odebrał w Senacie RP akt powołania do Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy Marszałku Senatu RP. Dokument wręczyła mu marszałek Małgorzata Kidawa‑Błońska, przypominając, że nominacja została podpisana jeszcze we wrześniu 2024 r., gdy Poczobut przebywał w białoruskim

Ponad pół miliona podróżnych i blisko dwieście tysięcy samochodów osobowych odprawiono w Kuźnicy i Bobrownikach w ciągu pół roku od otwarcia przejść granicznych. Choć ruch wraca do poziomów sprzed lat, struktura zakupów Białorusinów zmieniła się radykalnie – sankcje unijne niemal całkowicie wygasiły handel elektroniką i materiałami budowlanymi.

Minęło sześć miesięcy od wznowienia ruchu na drogowych przejściach granicznych z Białorusią w Kuźnicy i Bobrownikach. Jak informuje Podlaska Krajowa Administracja Skarbowa, w tym czasie funkcjonariusze odprawili ponad 540 tysięcy podróżnych oraz 180 tysięcy samochodów osobowych w obu kierunkach.

W Bobrownikach, gdzie działa również ruch towarowy, służby celno‑skarbowej odprawiły dodatkowo 6,5 tysiąca autokarów oraz 30 tysięcy ciężarówek. Dane te potwierdzają, że po latach zamknięcia przejść granicznych ruch transgraniczny odbudowuje się dynamicznie.

Od momentu otwarcia przejść zarejestrowano także 68 tysięcy dokumentów Tax Free, na podstawie których podróżni wywieźli z Polski towary o łącznej wartości 62 mln zł. To jednak znacznie mniej niż przed 2022 rokiem – i nie chodzi o liczbę dokumentów, lecz o ich zawartość.

Jak podkreślają zarówno polskie służby, jak i niezależny białoruski portal Nasha Niva, struktura zakupów Białorusinów uległa głębokiej zmianie. Przed wprowadzeniem sankcji dominowały towary o wysokiej wartości: elektronika, sprzęt RTV, komputery, materiały budowlane czy chemia gospodarcza. Dziś większość z nich znajduje się na liście unijnych restrykcji i nie może być wywożona na Białoruś.

W dokumentach Tax Free przeważają obecnie kawa, herbata, odzież, zabawki, drobny sprzęt AGD oraz akcesoria nieobjęte sankcjami – jak worki do odkurzaczy czy maszynki do golenia. To potwierdza obserwacje, że Białorusini skupiają się dziś na zakupach podstawowych produktów codziennego użytku, a nie na kosztownych towarach, które wcześniej napędzały transgraniczny handel.

Choć ponowne otwarcie przejść granicznych miało pobudzić lokalną gospodarkę, zwłaszcza w powiatach przygranicznych, to efekt ekonomiczny jest słabszy od oczekiwań. Ruch osobowy wrócił, ale struktura zakupów – już nie. Sankcje wprowadzone po agresji Rosji na Ukrainę trwale zmieniły model handlu między Polską a Białorusią.

Znadniemna.pl na podstawie Polskiego Radia Białystok, Podlaskiej Krajowej Administracji Skarbowej oraz Nasha Niva, źródło ilustracji: Facebook.com/PodlaskaKAS

Ponad pół miliona podróżnych i blisko dwieście tysięcy samochodów osobowych odprawiono w Kuźnicy i Bobrownikach w ciągu pół roku od otwarcia przejść granicznych. Choć ruch wraca do poziomów sprzed lat, struktura zakupów Białorusinów zmieniła się radykalnie – sankcje unijne niemal całkowicie wygasiły handel elektroniką i

W drodze na niemiecki Katholikentag – największe w Europie spotkanie świeckich katolików –biskup Andrzej Znosko, będący wikariuszem generalnym diecezji pińskiej,  zatrzymał się we Wrocławiu i Fuldzie, gdzie celebrował Msze święte. Modlił się o zgodę między Polską i Białorusią oraz o pamięć o wspólnej katolickiej tradycji oraz historycznej jedności narodów dawnej Rzeczypospolitej. Hierarcha podkreślił, że narody „postawione przez Boga obok siebie” mogą żyć w pokoju, jeśli będą słuchać siebie nawzajem i się rozumieć.

Generalny wikariusz diecezji pińskiej, biskup Andrzej Znosko, uczestniczył w Kongresie Katolików Niemieckich Katholikentag jako oficjalny przedstawiciel Kościoła katolickiego na Białorusi. W drodze na wydarzenie zatrzymał się we Wrocławiu, gdzie odprawił Mszę św. w archikatedrze. Jak napisał na swoim profilu na Instagramie, modlił się „o Boże błogosławieństwo dla Białorusi i Polski, aby nasze narody zawsze żyły w zgodzie i dobrosąsiedztwie, pamiętając o wspólnej katolickiej spuściźnie i sławnym jedności w dawnej Rzeczypospolitej Wielkiego Księstwa Litewskiego i Korony Polskiej”.

Hierarcha zaapelował, by wierni „nie zwracali uwagi na polityczną koniunkturę i chwilowe trudności we wzajemnych relacjach”. Podkreślił, że wierzy w możliwość porozumienia między narodami, „które Bóg postawił obok siebie”, jeśli tylko „nie będą zamykać drzwi, lecz zaczną słuchać i starać się zrozumieć jeden drugiego”.

W drodze na Katholikentag biskup Znosko celebrował również Mszę św. w niemieckiej Fuldzie. Jak zaznaczył w relacji opublikowanej na Instagramie, dziękował tam katolikom w Niemczech „za pomoc w odrodzeniu Kościoła katolickiego na Białorusi po dziesięcioleciach ateistycznych prześladowań ze strony władzy bolszewickiej”. Eucharystię sprawował w intencji dobroczyńców i ofiarodawców diecezji pińskiej.

Biskup Andrzej Znosko pozostaje obecnie jedynym katolickim hierarchą na Białorusi, który – choć bardzo ostrożnie – głosi publicznie wypowiedzi dotyczące sytuacji społeczno‑politycznej w kraju, wojny prowadzonej przez Rosję przeciw Ukrainie oraz konsekwencji komunistycznych represji wobec wierzących.

Znadniemna.pl na podstawie Instagram.com/biskup_andrei/,  na zdjęciu: pośrodku – bp Andrzej Znosko, wikariusz generalny diecezji pińskiej fot.: Instagram.com/biskup_andrei

W drodze na niemiecki Katholikentag – największe w Europie spotkanie świeckich katolików –biskup Andrzej Znosko, będący wikariuszem generalnym diecezji pińskiej,  zatrzymał się we Wrocławiu i Fuldzie, gdzie celebrował Msze święte. Modlił się o zgodę między Polską i Białorusią oraz o pamięć o wspólnej katolickiej tradycji

W maju, miesiącu w którym w II Rzeczypospolitej szczególnie honorowano weteranów powstania styczniowego – poprzez defilady, uroczystości i liczne publikacje prasowe – przypominamy postać Mojżesza Rogaczewskiego. Ten skromny żydowski kowal z podgrodzieńskiej wsi Tołoczki dopiero jako ponadstuletni starzec ujawnił, że w młodości walczył w powstaniu styczniowym. Za udział w kilkunastu potyczkach z Rosjanami otrzymał w II RP tytuł weterana–podporucznika. Zmarł w marcu 1934 roku, w wieku 113 lat.

Mojżesz Rogaczewski urodził się około 1823 roku. Pochodził z rodziny żydowskiej osiadłej w okolicach Grodna. Jego ojciec poległ w 1831 roku na Litwie, walcząc w oddziałach generała Antoniego Giełguda w powstaniu listopadowym – tradycja oporu przeciw caratowi była więc w domu Mojżesza żywa od pokoleń.

W młodości Rogaczewski pracował jako kowal. Gdy w 1863 roku wybuchło powstanie styczniowe, czterdziestoletni wówczas mężczyzna pozostawił żonę i dzieci i dołączył do oddziału Jana Stanisława Woyczyńskiego (1831–1905). Według dokumentów, które Mojżesz przedstawił wiele lat później, brał on udział w kilkunastu potyczkach z wojskami rosyjskimi. Przez całe życie nie opowiadał o swojej przeszłości – nawet najbliżsi nie znali szczegółów jego udziału w walkach.

Po upadku powstania Rogaczewski wrócił do Tołoczek, gdzie przez dziesięciolecia pracował jako wiejski kowal. Był człowiekiem skromnym, cieszącym się szacunkiem okolicznych mieszkańców – zarówno Żydów, jak i Polaków. Jeszcze jako stulatek miał pracować przy kuźniczym palenisku, zachowując siły i sprawność.

Dopiero na początku lat 30. XX wieku, gdy wiek i choroba uniemożliwiły mu dalszą pracę, zwrócił się do władz wojskowych z prośbą o przyznanie należnej mu renty weterana. W podaniu ujawnił po raz pierwszy, że był powstańcem styczniowym. Dołączył dowody udziału w walkach, które uznano za wiarygodne. Ministerstwo Spraw Wojskowych – mimo że termin zgłaszania weteranów już minął – przyznało mu tytuł weterana w stopniu podporucznika oraz dożywotnią rentę. Decyzja ta odbiła się szerokim echem w Grodnie i w lokalnej społeczności żydowskiej, a sam ponadstuletni powstaniec w ostatnich latach życia był otoczony powszechną czcią i szacunkiem.

Mojżesz Rogaczewski zmarł w marcu 1934 roku, mając – według ówczesnych wyliczeń – 113 lat. Do końca życia pozostał symbolem niezwykłej wierności sprawie polskiej wolności, a zarazem przykładem udziału Żydów w powstaniu styczniowym – temacie, który dopiero współcześnie odzyskuje należne miejsce w pamięci historycznej.

Znadniemna.pl na podstawie Genealogia.okiem.pl, na zdjęciu: Mojżesz Rogaczewski na fotografii wykonanej w zakładzie żydowskiego fotografa grodzieńskiego – M. Rubinsztejna, fot.: M. Rubinsztejn, Grodno, ok. 1931 r., domena publiczna

W maju, miesiącu w którym w II Rzeczypospolitej szczególnie honorowano weteranów powstania styczniowego – poprzez defilady, uroczystości i liczne publikacje prasowe – przypominamy postać Mojżesza Rogaczewskiego. Ten skromny żydowski kowal z podgrodzieńskiej wsi Tołoczki dopiero jako ponadstuletni starzec ujawnił, że w młodości walczył w powstaniu

Podczas uroczystości 82. rocznicy Bitwy o Monte Cassino prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że starcie z maja 1944 r. było walką dobra z niemieckim złem, a pamięć o nim powinna służyć budowaniu bezpieczeństwa i suwerenności współczesnej Europy. Na Polskim Cmentarzu Wojennym prezydent oddał hołd żołnierzom 2. Korpusu Polskiego i przypomniał o ich kluczowej roli w przełamaniu Linii Gustawa.

W poniedziałek na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino odbyły się główne uroczystości państwowe z okazji 82. rocznicy bitwy. Prezydent Karol Nawrocki mówił, że „nie ma dziś czasu ani miejsca na relatywizm”, a historia II wojny światowej powinna być przedstawiana jasno, aby „wyciągać z niej wnioski i budować nasze bezpieczeństwo, niepodległość i suwerenność”. Przypomniał, że wojnę rozpoczęli „Niemcy owładnięci narodowosocjalistyczną ideologią totalitarną i sowieci owładnięci komunizmem”, a agresja była „atakiem świata antywartości na wolne narody Europy”.

Przemawia Prezydent RP Karol Nawrocki, fot.: MikołajBujak/KPRP

Prezydent podkreślił, że bitwa o Monte Cassino była starciem „niemieckiego zła z dobrem aliantów”, którzy walczyli o wolność kontynentu. Przypomniał, że mimo wcześniejszych nieudanych prób aliantów, to żołnierze 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa przełamali niemiecką obronę na wzgórzu, uznawanym za „teoretycznie nie do zdobycia”. 18 maja 1944 r. patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich zawiesił na ruinach klasztoru biało‑czerwoną flagę, otwierając aliantom drogę na Rzym.

W uroczystościach uczestniczyli weterani, rodziny żołnierzy, przedstawiciele organizacji kombatanckich i polonijnych, harcerze oraz reprezentanci władz Polski i Włoch. Prezydent Karol Nawrocki odznaczył Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski mjr. Władysława Dąbrowskiego, jednego z uczestników walk o Monte Cassino.

Znadniemna.pl na podstawie Prezydent.pl, fot.: MikołajBujak/KPRP

Podczas uroczystości 82. rocznicy Bitwy o Monte Cassino prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że starcie z maja 1944 r. było walką dobra z niemieckim złem, a pamięć o nim powinna służyć budowaniu bezpieczeństwa i suwerenności współczesnej Europy. Na Polskim Cmentarzu Wojennym prezydent oddał hołd żołnierzom 2.

Dziś, 18 maja 2026 roku, mija 116 lat od śmierci Elizy Orzeszkowej – jednej z najwybitniejszych polskich pisarek, autorki „Nad Niemnem”, od dziesięcioleci związanej z Grodnem. Jej twórczość i działalność społeczna pozostają trwałym elementem dziedzictwa kulturowego nadniemeńskiej ziemi.

Eliza Orzeszkowa zmarła 18 maja 1910 roku w Grodnie, w swoim domu przy dzisiejszej ulicy jej imienia. Jak przypominaliśmy kilka lat temu, jej pogrzeb stał się wielką manifestacją mieszkańców miasta, którzy żegnali pisarkę jako osobę głęboko zaangażowaną w sprawy społeczne, edukacyjne i dobroczynne. Kondukt żałobny przeszedł ulicami Grodna na cmentarz farny, gdzie Orzeszkowa spoczęła obok swojego męża, Stanisława Nahorskiego.

Pamięć o pisarce jest w Grodnie żywa do dziś. W swoim oficjalnym wpisie na facebooku Konsulat Generalny RP w Grodnie podkreślił:

„Konsulat Generalny RP w Grodnie, pamiętając o słynnych Polakach z Grodzieńszczyzny, dzisiaj składa hołd autorce powieści Nad Niemnem w rocznicę jej śmierci. 116 lat temu – w Grodnie – zmarła Eliza Orzeszkowa, pisarka i działaczka społeczna, której powieści dają bogaty obraz życia społecznego epoki.”

Wpis przypomina również o miejscach związanych z pisarką: muzeum jej imienia, grobie Jana i Cecylii Bohatyrowiczów oraz innych punktach na mapie Grodzieńszczyzny, które stały się częścią literackiego i historycznego krajobrazu regionu. Konsulat zwrócił jednocześnie uwagę na obowiązujące ostrzeżenia dotyczące podróży na Białoruś, odsyłając do komunikatu MSZ.

Twórczość Orzeszkowej – zwłaszcza „Nad Niemnem” – pozostaje jednym z najważniejszych świadectw kultury polskiej na Kresach. Jej powieści, głęboko zakorzenione w realiach nadniemeńskiej ziemi, stały się literackim pomnikiem lokalnej historii, pamięci powstańczej i życia codziennego mieszkańców regionu.

Znadniemna.pl, na zdjęciu: Eliza Orzeszkowa na ostatniej fotografii, fot.: domena publiczna / Wikimedia Commons

 

Dziś, 18 maja 2026 roku, mija 116 lat od śmierci Elizy Orzeszkowej – jednej z najwybitniejszych polskich pisarek, autorki „Nad Niemnem”, od dziesięcioleci związanej z Grodnem. Jej twórczość i działalność społeczna pozostają trwałym elementem dziedzictwa kulturowego nadniemeńskiej ziemi. Eliza Orzeszkowa zmarła 18 maja 1910 roku w

We Włoszech rozpoczęły się państwowe obchody 82. rocznicy Bitwy o Monte Cassino, połączone z 85. rocznicą formowania Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR oraz upamiętnieniem żołnierzy 2. Korpusu Polskiego spoczywających na polskich cmentarzach wojennych. W głównych uroczystościach na Monte Cassino uczestniczy Prezydent RP Karol Nawrocki.

Uroczystości rozpoczęły się 17 maja w Acquafondacie, gdzie odprawiono polową Mszę świętą przy Pamiątkowym Cokole w miejscu pierwotnego pochówku żołnierzy 2. Korpusu Polskiego, połączoną z ceremonią składania wieńców przez delegacje polskie i włoskie. Wcześniej delegacje złożyły kwiaty pod lokalnymi pomnikami upamiętniającymi poległych.

Kolejne punkty obchodów odbywają się w Piedimonte San Germano, gdzie delegacje oddają hołd pod pomnikami żołnierzy 2. Korpusu Polskiego oraz 6. Pułku Pancernego im. Dzieci Lwowskich. Zaplanowano także odsłonięcie medalionu z wizerunkiem odznaki 12. Pułku Ułanów Podolskich.

Centralne uroczystości mają miejsce 18 maja na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino, gdzie spoczywają żołnierze polegli w maju 1944 r. O godz. 16.00 odprawiona zostanie polowa Msza święta z udziałem Prezydenta RP Karola Nawrockiego, a następnie odbędzie się apel poległych i ceremonia złożenia wieńców.

W kolejnych dniach delegacje państwowe odwiedzą miejsca walk 2. Korpusu Polskiego w San Vittore del Lazio, Mignano Montelungo oraz Casamassima, gdzie również zaplanowano Msze święte, apele poległych i składanie wieńców. Uroczystości organizowane są przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Ambasadę RP w Rzymie oraz polskie placówki dyplomatyczne we Włoszech.

Obchody 82. rocznicy Bitwy o Monte Cassino przypominają o jednym z najważniejszych zwycięstw polskiego oręża w II wojnie światowej oraz o żołnierzach gen. Władysława Andersa, którzy przełamali niemiecką obronę na Linii Gustawa, otwierając aliantom drogę na Rzym.

 Znadniemna.pl na podstawie Gov.pl oraz Prezydent.pl, fot.: facebook.com/polskiobserwator.de

We Włoszech rozpoczęły się państwowe obchody 82. rocznicy Bitwy o Monte Cassino, połączone z 85. rocznicą formowania Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR oraz upamiętnieniem żołnierzy 2. Korpusu Polskiego spoczywających na polskich cmentarzach wojennych. W głównych uroczystościach na Monte Cassino uczestniczy Prezydent RP Karol Nawrocki. Uroczystości rozpoczęły

Biskup senior diecezji grodzieńskiej Aleksander Kaszkiewicz, obchodzący jubileusz 50‑lecia kapłaństwa, podczas Mszy św. we Wsoli koło Radomia podziękował Kościołowi w Polsce za pomoc w odbudowie życia religijnego na Białorusi po upadku komunizmu. Podkreślił, że posługa polskich kapłanów była kluczowa dla odrodzenia wspólnot katolickich na Grodzieńszczyźnie.

Biskup Aleksander Kaszkiewicz urodził się 23 września 1949 r. w Podgajdziach koło Ejszyszek na Wileńszczyźnie. W 1967 r. ukończył szkołę średnią w Ejszyszkach, a następnie w latach 1971–1976 odbył studia w Wyższym Seminarium Duchownym w Kownie. Święcenia kapłańskie przyjął 30 maja 1976 r. w Poniewieżu. Po święceniach pracował  w tym mieście jako wikariusz w parafii katedralnej, a od 1981 r. był proboszczem parafii Ducha Świętego w Wilnie.

Podczas jubileuszowej liturgii we Wsoli bp Kaszkiewicz podkreślił rolę polskich duchownych w odbudowie Kościoła na Białorusi:

«Dziękuję za wszystkich kapłanów, którzy po pieriestrojce odważyli się pojechać na Wschód, aby wspierać Kościół, który powstawał z ruin. Dziękuję za dar modlitwy, za pontyfikat św. Jana Pawła II i jego słowa o kapłaństwie zawarte w ‘Darze i Tajemnicy’» – mówił biskup.

13 kwietnia 1991 r. papież Jan Paweł II mianował go pierwszym biskupem diecezji grodzieńskiej, a sakrę przyjął 23 maja 1991 r. Od początku kierował odbudową struktur diecezji, odzyskiwaniem świątyń i formacją miejscowego duchowieństwa. W latach 2006–2015 pełnił funkcję przewodniczącego Konferencji Episkopatu Białorusi.

Homilię podczas jubileuszowej Mszy wygłosił ks. Roman Kotlimowski, który prawie 28 lat posługiwał na Białorusi, m.in. jako wykładowca i prefekt seminarium w Grodnie.

„Dziękuję, że dane mi było poznać, co znaczy służyć całym sercem Kościołowi. Dzisiaj chcemy dziękować Bogu za wszelkie dobro, które wypłynęło z twojego biskupiego serca, szanującego drugiego człowieka. Swoją postawą wprowadzałeś zawsze pokój” – mówił ks. Kotlimowski, który od 1991 r. był także sekretarzem bp. Kaszkiewicza i przez 14 lat odpowiadał za formację sióstr zakonnych w diecezji.

 Znadniemna.pl na podstawie Ekai.pl, fot.: Grodnensis.by

Biskup senior diecezji grodzieńskiej Aleksander Kaszkiewicz, obchodzący jubileusz 50‑lecia kapłaństwa, podczas Mszy św. we Wsoli koło Radomia podziękował Kościołowi w Polsce za pomoc w odbudowie życia religijnego na Białorusi po upadku komunizmu. Podkreślił, że posługa polskich kapłanów była kluczowa dla odrodzenia wspólnot katolickich na Grodzieńszczyźnie. Biskup

Zajęta przez komornika działka ks. Henryka Okołotowicza w Nowej Myszy – niewielki grunt, stanowiący spadek po rodzicach duchownego i położony w pobliżu jego rodzinnego domu – nie znalazła nabywcy na trzech licytacjach, a wierzyciel został wezwany do potwierdzenia zgody na jej przejęcie w ramach „spłaty długu”.

Według danych białoruskiej platformy aukcyjnej e‑auction nieruchomość o powierzchni 0,12 ha, wystawiona z ceną wywoławczą 6 600 rubli (ok. 8 620 zł – red.), nie przyciągnęła żadnego uczestnika podczas aukcji ogłaszanych na 24 lutego, 7 kwietnia i 14 maja. Teraz, podobnie jak w przypadku jednej z niesprzedanych ikon należących do księdza, wierzyciel ma zdecydować, czy przejmie działkę na własność, co w praktyce oznacza przekazanie jej państwu.

Ks. Henryk Okołotowicz to katolicki duchowny archidiecezji mińsko‑mohylewskiej, wieloletni proboszcz parafii św. Józefa w Wołożynie. Został zatrzymany w listopadzie 2023 r. pod zarzutami o charakterze politycznym i skazany na 11 lat pozbawienia wolności pod zarzutem „zdrady stanu”. Wolność odzyskał po interwencji dyplomatycznej Stolicy Apostolskiej, która doprowadziła do jego zwolnienia z kolonii karnej i przekazania przedstawicielom Watykanu. Razem z o. Andrzejem Juchniewiczem OMI został przewieziony do Rzymu, gdzie obecnie przebywa.

Przebieg wcześniejszych licytacji oraz zakres zajętego mienia opisywaliśmy szerzej w publikacji, z której wynika, że zajmowanie i wyprzedawanie majątku księdza prowadzono mimo jego nieobecności w kraju. Władze uzasadniają konfiskaty rzekomymi „zaległościami finansowymi”, a niesprzedane mienie może być przejmowane przez państwo w ramach mechanizmu „zaspokojenia wierzyciela”.

Znadniemna.pl na podstawie Chrześcijańska Wizja

Zajęta przez komornika działka ks. Henryka Okołotowicza w Nowej Myszy - niewielki grunt, stanowiący spadek po rodzicach duchownego i położony w pobliżu jego rodzinnego domu - nie znalazła nabywcy na trzech licytacjach, a wierzyciel został wezwany do potwierdzenia zgody na jej przejęcie w ramach „spłaty

Przejdź do treści