HomeStandard Blog Whole Post (Page 2)

Najnowsze dane Urzędu do Spraw Cudzoziemców potwierdzają, że struktura migracji zza wschodniej granicy do Polski przechodzi głęboką transformację. Podczas gdy liczba obywateli Ukrainy objętych ochroną czasową wciąż oscyluje wokół 940 tysięcy osób przy jednoczesnym odpływie uchodźców na Zachód, a wnioski obywateli Rosji o azyl drastycznie maleją i stanowią marginalny odsetek spraw, obywatele Białorusi coraz częściej rezygnują z procedur stricte uchodźczych na rzecz długoterminowych i stabilnych form legalizacji pobytu, które umożliwiają im trwałe osiedlenie się w kraju nad Wisłą.

Ponad 129 tys. obywateli Białorusi posiada obecnie dokumenty uprawniające do pobytu w Polsce. Najnowsze dane pokazują, że obok osób korzystających z ochrony międzynarodowej rośnie grupa Białorusinów uzyskujących pobyt stały oraz status rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej.

Spadek liczby wniosków o ochronę międzynarodową

Najnowsze dane polskiego Urzędu do Spraw Cudzoziemców pokazują, że we wrześniu ochronę międzynarodową otrzymało 24 obywateli Białorusi. Status uchodźcy przyznano 21 osobom, a trzy otrzymały ochronę uzupełniającą. Jednocześnie 52 wnioski zakończyły się odmową, a 12 postępowań zostało umorzonych lub zawieszonych.

Od początku roku polskie władze rozpatrzyły już 1098 spraw dotyczących obywateli Białorusi ubiegających się o ochronę międzynarodową. W rezultacie status uchodźcy uzyskały 302 osoby, ochronę uzupełniającą otrzymało 380 osób, a 266 wniosków zakończyło się odmową. Dla porównania, w analogicznych procedurach uchodźczych Rosjanie stanowią obecnie zaledwie około 9% wszystkich wnioskodawców w Polsce, a dynamika składania przez nich nowych wniosków wykazuje silną tendencję spadkową.

Stabilizacja i stały pobyt: Białorusini na tle sąsiadów

Znacznie pełniejszy obraz obecności Białorusinów w Polsce dają jednak dane dotyczące legalizacji pobytu. Na 1 października dokumenty uprawniające do pobytu posiadało dokładnie 129,8 tys. obywateli Białorusi. Wśród nich było 74 573 posiadaczy zezwoleń na pobyt czasowy oraz 41 152 osoby posiadające pobyt stały. Kolejne 9748 osób korzystało z ochrony uzupełniającej, 2700 miało status rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej, a 1272 osoby posiadały status uchodźcy.

Zupełnie inną specyfiką charakteryzuje się grupa migrantów z Ukrainy – choć są oni zdecydowanie najliczniejszą społecznością narodową w Polsce, to ich status opiera się w głównej mierze na ochronie czasowej, która obejmuje niemal 940 tysięcy osób. Statystyki pokazują też, że odczuwalna część ukraińskich uchodźców decyduje się na relokację z Polski do innych państw członkowskich Unii Europejskiej, głównie do Niemiec.

Kolejne etapy legalizacji i polskie dokumenty podróży

Dane wskazują, że znacząca część białoruskiej emigracji w Polsce płynnie przechodzi kolejne etapy oficjalnej legalizacji pobytu. Od początku roku obywatelom Białorusi wydano 17 480 zezwoleń na pobyt czasowy, 2759 zezwoleń na pobyt stały oraz 810 statusów rezydenta długoterminowego UE.

Szczególnym rozwiązaniem skierowanym do obywateli Białorusi są także polskie dokumenty podróży wydawane osobom, które z przyczyn politycznych nie mogą bezpiecznie odnowić paszportu w białoruskich urzędach konsularnych. Od początku roku polskie władze wydały już 5680 takich blankietów. Według prognoz Urzędu do Spraw Cudzoziemców do końca roku ich liczba może przekroczyć próg 7,5 tysiąca.

Choć we wrześniu liczba nowych, pozytywnych decyzji o przyznaniu ochrony międzynarodowej była niższa niż miesiąc wcześniej, statystyki dobitnie pokazują, że Polska pozostaje jednym z kluczowych kierunków emigracji Białorusinów. Jednocześnie coraz większą rolę odgrywają nie tymczasowe procedury azylowe, lecz docelowe, długoterminowe formy legalizacji pobytu, umożliwiające pełne włączenie się w polskie życie społeczno-gospodarcze i bezpieczne funkcjonowanie na stałe.

Znadniemna.pl na podstawie danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców, zdjęciu ilustracyjne, źródło: Reform.news

Najnowsze dane Urzędu do Spraw Cudzoziemców potwierdzają, że struktura migracji zza wschodniej granicy do Polski przechodzi głęboką transformację. Podczas gdy liczba obywateli Ukrainy objętych ochroną czasową wciąż oscyluje wokół 940 tysięcy osób przy jednoczesnym odpływie uchodźców na Zachód, a wnioski obywateli Rosji o azyl drastycznie

Katolicy w Mińsku mogą wkrótce stanąć przed kolejnym problemem. Państwowe przedsiębiorstwo „Mińska Spadczyna” rozpoczęło procedurę wyboru wykonawcy kompleksowej rekonstrukcji kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego na Cmentarzu Kalwaryjskim. Skala zaplanowanych prac wskazuje na to, że świątynia może zostać zamknięta dla wiernych na wiele miesięcy, a nawet na ponad rok.

Gdy wierni wciąż czekają na ponowne otwarcie mińskiego Czerwonego Kościoła pw. św. Szymona i św. Heleny, pojawiają się informacje o możliwym wyłączeniu z użytkowania kolejnej ważnej katolickiej świątyni w stolicy Białorusi. Chodzi o kościół Podwyższenia Krzyża Świętego na historycznym Cmentarzu Kalwaryjskim – jeden z najstarszych czynnych kościołów katolickich w Mińsku.

Jak zauważył portal Katolik.life, przedsiębiorstwo „Mińska Spadczyna”, będące właścicielem obiektu, ogłosiło przetarg na wybór generalnego wykonawcy rekonstrukcji kościoła, sześciu kaplic grobowych oraz zabytkowej bramy wejściowej na teren nekropolii. Z dokumentacji wynika, że roboty budowlano-montażowe mają rozpocząć się 1 grudnia 2026 roku i potrwać do listopada 2027 roku. Koszt inwestycji oszacowano na około 7,3 mln rubli białoruskich, które mają zostać pokryte z budżetu miasta.

Zakres prac jest bardzo szeroki. Obejmuje m.in. renowację elewacji, restaurację tablic pamiątkowych, wymianę pokrycia dachowego, odtworzenie historycznych elementów odwodnienia oraz wymianę okien i drzwi z zachowaniem ich pierwotnego wyglądu. Zmiany czekają również wnętrze świątyni, w którym przewidziano wymianę posadzki, a także demontaż i odtworzenie części elementów prezbiterium oraz konstrukcji chóru.

Choć świątynia rzeczywiście nosi ślady upływu czasu i wymaga remontu, planowane roboty mogą oznaczać konieczność zawieszenia życia parafialnego w dotychczasowej formie. Według obserwatorów funkcjonowanie kościoła podczas realizacji tak rozległych prac wydaje się praktycznie niemożliwe.

Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego jest jednym z najważniejszych zabytków katolickich Mińska. Obecna neogotycka świątynia została wzniesiona w latach 1839–1841 w centrum Cmentarza Kalwaryjskiego. W czasach sowieckich była zamknięta, lecz po zwrocie wiernym stała się jednym z najważniejszych ośrodków życia katolickiego w białoruskiej stolicy.

Informacja o planowanym zamknięciu Kalwarii budzi niepokój również dlatego, że od jesieni 2022 roku niedostępny dla wiernych pozostaje Czerwony Kościół. Po pożarze, który oficjalnie miał zostać spowodowany awarią instalacji elektrycznej, świątynię zamknięto, a następnie rozpoczęto długotrwałą rekonstrukcję. Według informacji władz zakończenie prac przewidziano dopiero na 2027 rok. Nadal nie ma jednak pełnej jasności co do warunków powrotu parafii do swojej świątyni.

Jeśli kościół na Kalwarii rzeczywiście zostanie wyłączony z użytkowania na czas remontu, katolicka społeczność Mińska może przez pewien okres funkcjonować bez dwóch najbardziej rozpoznawalnych świątyń stolicy. Dla wielu wiernych będzie to kolejny test cierpliwości i przywiązania do miejsc, które od dziesięcioleci stanowią ważne centra życia religijnego, a także polskiego dziedzictwa kulturowego na Białorusi.

Znadniemna.pl na podstawie Katolik.life, na zdjęciu: kościoł Podwyższenia Krzyża Świętego na Cmentarzu Kalwaryjskim fot.: katolik.life

Katolicy w Mińsku mogą wkrótce stanąć przed kolejnym problemem. Państwowe przedsiębiorstwo „Mińska Spadczyna” rozpoczęło procedurę wyboru wykonawcy kompleksowej rekonstrukcji kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego na Cmentarzu Kalwaryjskim. Skala zaplanowanych prac wskazuje na to, że świątynia może zostać zamknięta dla wiernych na wiele miesięcy, a nawet na

Dzisiaj, 14 października, przypada Dzień Edukacji Narodowej, upamiętniający powołanie Komisji Edukacji Narodowej, pierwszego w Europie ministerstwa oświaty. To święto jest okazją do wyrażenia wdzięczności nauczycielom, którzy nie tylko przekazują wiedzę, ale także kształtują postawy, pielęgnują pamięć historyczną i pomagają zachować narodową tożsamość.

Dzień Edukacji Narodowej od lat kojarzy się przede wszystkim z podziękowaniami składanymi pedagogom za ich codzienny trud. To właśnie nauczyciele wprowadzają młode pokolenia w świat nauki, pomagają odkryвать talenty oraz uczą odpowiedzialności za siebie i wspólnotę. Ich praca nie kończy się wraz z ostatnim dzwonkiem. Często stają się przewodnikami, wychowawcami i autorytetami, których wpływ pozostaje odczuwalny przez całe życie uczniów.

Szczególne znaczenie zawód nauczyciela miał i nadal ma w środowiskach polskich poza granicami kraju. W historii Polaków mieszkających na dawnych Kresach pedagodzy niejednokrotnie pełnili rolę strażników języka ojczystego, kultury i narodowej pamięci. Dzięki ich zaangażowaniu kolejne pokolenia mogły poznawać historię swoich przodków, literaturę i tradycje, zachowując więź z polskim dziedzictwem.

Także współcześnie nauczyciele polskich szkół społecznych, punktów nauczania języka polskiego oraz niezrzeszeni pedagodzy, działający w środowiskach polskich na Białorusi, pełnią szczególną misję strażników języka, kultury i pamięci narodowej, przekazując te wartości młodemu pokoleniu pomimo niesprzyjających warunków. Nauczyciele pomagają dzieciom i młodzieży poznawać język przodków, rozwijać zainteresowania oraz budować poczucie przynależności do wspólnoty opartej na wspólnych wartościach i kulturze.

Komisja Edukacji Narodowej, utworzona w 1773 roku, była jedną z najważniejszych reform Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Z jej działalnością związani byli wybitni reformatorzy epoki, wśród nich ks. Hugo Kołłątaj, współtwórca nowoczesnych koncepcji edukacyjnych i jeden z głównych architektów zmian w polskim szkolnictwie. KEN dążyła nie tylko do uporządkowania systemu nauczania, lecz także do wychowania świadomych obywateli, zdolnych do odpowiedzialnego działania na rzecz dobra wspólnego. Wiele z tych ideałów pozostaje aktualnych również dzisiaj.

Dziedzictwo Komisji Edukacji Narodowej przypomina, że edukacja jest czymś więcej niż przekazywaniem wiedzy. To również kształtowanie postaw, budowanie wspólnoty oraz troska o wartości, które kolejne pokolenia przejmują od swoich poprzedników.

W Dniu Edukacji Narodowej warto pamiętać o wszystkich nauczycielach, wychowawcach i pracownikach oświaty. To dzięki ich cierpliwości, wiedzy i zaangażowaniu kolejne pokolenia mogą rozwijać swoje talenty, zdobywać wykształcenie oraz poznawać korzenie, z których wyrastają.

Wszystkim nauczycielom składamy serdeczne podziękowania za ich pracę oraz życzymy satysfakcji z wykonywanej misji, zdrowia, wytrwałości i wielu sukcesów w życiu zawodowym oraz osobistym.

Znadniemna.pl, ilustracja: ks. Hugo Kołłątaj (1750-1812) – jeden z najwybitniejszych reformatorów polskiej oświaty, współtwórca programu edukacyjnego Komisji Edukacji Narodowej, źródło: Wikipedia/ domena publiczna

Dzisiaj, 14 października, przypada Dzień Edukacji Narodowej, upamiętniający powołanie Komisji Edukacji Narodowej, pierwszego w Europie ministerstwa oświaty. To święto jest okazją do wyrażenia wdzięczności nauczycielom, którzy nie tylko przekazują wiedzę, ale także kształtują postawy, pielęgnują pamięć historyczną i pomagają zachować narodową tożsamość. Dzień Edukacji Narodowej od

12 i 13 października 1943 roku żołnierze 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki stoczyli swoją pierwszą bitwę na ziemi białoruskiej w rejonie miejscowości Lenino.

W 83. rocznicę tego krwawego chrztu bojowego przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie oddano hołd poległym, z których co czwarty żołnierz stracił życie, odniósł rany lub trafił do niewoli. Dla wielu Polaków po sowieckich łagrach i zesłaniach zostanie „Kościuszkowcem” było jedyną szansą na walkę z okupantem i powrót do Ojczyzny. Bitwa pod Lenino, choć operacyjnie trudna, na stałe wpisała się w historię, a rocznica krwawego starcia w okresie PRL obchodzona była jako Dzień Wojska Polskiego.

Szef UdSKiOR: „Krwi żołnierskiej nie wolno dzielić”

Podczas stołecznych uroczystości głos zabrał szef UdSKiOR, minister Lech Parell, który podkreślił, że pamięć o froncie wschodnim bywała po 1989 roku spychana na margines i traktowana jako kłopotliwa. Zadeklarował potrzebę przywrócenia równowagi i uczciwej pamięci o ludziach, zaznaczając: „Krwi żołnierskiej nie wolno dzielić na lepszą i gorszą”. Podkreślił, że czystych motywacji żołnierzy pragnących walczyć o Polskę nie należy utożsamiać z późniejszą propagandą czy stalinizmem.

Minister zwrócił się do współczesnych żołnierzy, zaznaczając, że mają prawo być dumni z męstwa frontowców, oraz zaapelował o narodowe pojednanie i unikanie podziałów wokół historii, wskazując, że w panteonie narodowym jest miejsce zarówno dla żołnierzy spod Monte Cassino, jak i spod Lenino.

Głos MON i wręczenie odznaczeń

Stanowisko o uniwersalnym wymiarze poświęcenia polskiego żołnierza, który „przelewał tę samą, czerwoną, polską krew”, wsparł również sekretarz stanu w MON Stanisław Wziątek, a w imieniu weteranów głos zabrał płk Czesław Lewandowski.

Ważnym punktem obchodów było wręczenie odznaczeń zasłużonym weteranom przez ministra Lecha Parella:

  • Medal „Pro Bono Poloniae” otrzymał pan Stanisław Sikorski.
  • Medal „Pro Patria” odebrał por. Edward Róg, którego symboliczny szlak bojowy wiódł od zesłania na Ural przez wyzwalanie Warszawy i Kołobrzeg aż po Berlin.

Uroczystość na placu Piłsudskiego zakończyło odczytanie Apelu Pamięci, salwa honorowa oraz złożenie wieńców na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza.

Znadniemna.pl na podstawie UdSKiOR, na zdjęciu: uroczystość złożenia wieńców przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie z okazji rocznicy bitwy pod Lenino, fot.: facebook.com/lech.parell

12 i 13 października 1943 roku żołnierze 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki stoczyli swoją pierwszą bitwę na ziemi białoruskiej w rejonie miejscowości Lenino. W 83. rocznicę tego krwawego chrztu bojowego przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie oddano hołd poległym, z których co czwarty żołnierz stracił

Jeszcze kilka lat temu Kościół katolicki na Białorusi znajdował się w otwartym sporze z władzami. Dziś coraz częściej mówi o współpracy, uczestniczy w wydarzeniach organizowanych przez państwo i unika tematów budzących konflikt z reżimem. Niniejszy artykuł został przygotowany na podstawie szczegółowej analizy niezależnej inicjatywy „Chrześcijańska Wizja” i jest próbą odpowiedzi na  pytanie: czy jest to pragmatyczna strategia ochrony wspólnoty wiernych, czy też cena, jaką Kościół płaci za możliwość dalszego funkcjonowania w państwie autorytarnym?

Głęboki kryzys po zrywie wolnościowym

Po protestach z 2020 roku relacje między Kościołem katolickim a państwem znalazły się w najgłębszym kryzysie od czasu odzyskania przez Białoruś niepodległości. Konflikt wokół niewpuszczania do kraju abp. Tadeusza Kondrusiewicza, represje wobec części duchownych oraz zamknięcie mińskiego Czerwonego Kościoła sprawiły, że wielu wiernych postrzegało Kościół jako jedno z ostatnich środowisk zachowujących dystans wobec władzy.

W ostatnich dwóch latach nastąpiła jednak wyraźna zmiana tonu. Coraz częściej można odnieść wrażenie, że część kościelnych hierarchów stawia na demonstracyjne podkreślanie lojalności wobec państwa. Dotyczy to zarówno uczestnictwa w wydarzeniach organizowanych przez administrację państwową, jak i przejmowania języka obecnego w oficjalnej ideologii.

Język reżimu pod kościelnymi sklepieniami

W kościelnych wystąpieniach coraz częściej pojawiają się odniesienia tożsame z oficjalną państwową propagandą. Mowa o sformułowaniach dotyczących „pokoju i dobrobytu”, „jedności narodu”, zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej czy tzw. „ludobójstwa narodu białoruskiego” z rąk niemieckich okupantów oraz polskiego podziemia akowskiego. Szczególnie widoczne jest to w działalności metropolity mińsko-mohylewskiego abp. Józefa Staniewskiego, który regularnie podkreśla znaczenie współpracy Kościoła z państwem.

Sama obecność duchownych w przestrzeni publicznej nie jest niczym niezwykłym. Problem pojawia się wtedy, gdy granica między duszpasterstwem a państwową narracją staje się coraz mniej wyraźna. Symbolicznym przykładem stała się odprawiona w ramach dożynek październikowa Msza w Szkłowie, celebrowana przez bp. Aleksandra Jaszewskiego, podczas której publicznie modlono się za Aleksandra Łukaszenkę i wysokich urzędników państwowych.

Lojalność bez wzajemności

Zwrot w relacjach z władzami rodzi jednak zasadnicze pytanie: co Kościół otrzymał w zamian za demonstracyjną lojalność?

Trudno wskazać konkretne sukcesy. Los Czerwonego Kościoła w Mińsku nadal pozostaje niepewny. Władze nie zrezygnowały też z ograniczania działalności księży zza granicy, głównie z Polski. Co więcej, sam abp Józef Staniewski przyznał w rozmowie z białoruską redakcją Vatican News, że księża z Polski coraz częściej nie otrzymują zezwoleń na dalszą posługę, co pogłębia problem braków kadrowych w wielu parafiach.

To właśnie ten paradoks wydaje się dziś najważniejszy. Im częściej słyszymy o dobrej współpracy Kościoła z państwem, tym mniej widać dowodów na to, że państwo gotowe jest rozwiązywać najważniejsze problemy Kościoła.

Strategia Watykanu i ryzyko utraty głosu

W tej sytuacji warto postawić pytanie o rolę Watykanu. Nie ma podstaw, by twierdzić, że Stolica Apostolska zachęca białoruskich hierarchów do przejmowania elementów reżimowej ideologii państwowej. Można jednak przypuszczać, że kieruje się logiką zachowania struktur kościelnych i unikania otwartego konfliktu z władzami. Podobna strategia była stosowana przez Kościół powszechny także w innych państwach autorytarnych.

Taka polityka ma jednak swoją cenę. Kościół może przetrwać represje, a nawet funkcjonować w warunkach ograniczonej wolności. Znacznie trudniej zachować niezależność, gdy nacisk przybiera formę partnerstwa i współpracy.

Dlatego najważniejsze pytanie nie brzmi dziś, czy państwo próbuje włączyć Kościół w swój system. Coraz więcej sygnałów wskazuje, że mamy do czynienia z takim właśnie procesem. Pytanie brzmi raczej, czy próbując zapewnić sobie spokojniejsze warunki działania, Kościół nie ryzykuje utraty własnego głosu. A właśnie ten głos, szczególnie w czasach kryzysu, stanowi o jego znaczeniu bardziej niż przychylność władz czy miejsce przy oficjalnym stole.

Znadniemna.pl na podstawie „Chrześcijańskiej Wizji”, na zdjęciu: abp Józef Staniewski, naczelny mufti Białorusi Abu Bekir Szabanowicz i rabin Grigorij Abramowicz na koncercie poświęconym Dniu Jedności Narodów Białorusi i Rosji, fot.: Instagram rabina Grigorija Abramowicza

Jeszcze kilka lat temu Kościół katolicki na Białorusi znajdował się w otwartym sporze z władzami. Dziś coraz częściej mówi o współpracy, uczestniczy w wydarzeniach organizowanych przez państwo i unika tematów budzących konflikt z reżimem. Niniejszy artykuł został przygotowany na podstawie szczegółowej analizy niezależnej inicjatywy „Chrześcijańska

W parafii św. Marii Magdaleny w Nowołukomlu zaprezentowano nowy wizerunek św. Carlo Acutisa wykonany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Obraz pobłogosławił abp Tadeusz Kondrusiewicz. Nietypowa inicjatywa stała się tematem dyskusji wśród części wiernych.

Uroczystość odbyła się 11 października. Pomysł stworzenia nowego wizerunku wyszedł od proboszcza parafii św. Marii Magdaleny w Nowołukomlu, ks. Mikołaja Lipskiego, który podczas internetowej transmisji Mszy św. poinformował, że obraz został przygotowany przy użyciu narzędzi sztucznej inteligencji.

Postać św. Carlo Acutisa nie została wybrana przypadkowo. Włoski nastolatek wykorzystywał internet do szerzenia wiary, tworzył strony poświęcone cudom eucharystycznym i zachęcał rówieśników do regularnego uczestnictwa w życiu sakramentalnym. W 2025 roku został kanonizowany, stając się pierwszym świętym zaliczanym do pokolenia milenialsów.

Wizerunek umieszczono w bocznym ołtarzu świątyni. Ma on pełnić funkcję zasłony obrazu patronki parafii, św. Marii Magdaleny. Według inicjatorów przedsięwzięcia zestawienie obu postaci symbolicznie łączy początki chrześcijaństwa ze współczesnym światem cyfrowym.

Podczas poświęcenia nowego obrazu wykonano również specjalny utwór przygotowany z okazji kanonizacji św. Carlo Acutisa. Organizatorzy podkreślali, że młody święty może być inspiracją dla współczesnej młodzieży żyjącej w świecie nowych technologii.

Inicjatywa spotkała się jednak nie tylko z zainteresowaniem, ale także z krytyką części wiernych. W mediach społecznościowych pojawiły się opinie, że obraz wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji nie powinien być określany mianem ikony w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Dyskusja dotyczyła przede wszystkim miejsca nowych technologii w sztuce sakralnej i życiu Kościoła.

Nowy wizerunek św. Carlo Acutisa pobłogosławił abp Tadeusz Kondrusiewicz, który mimo przejścia na emeryturę pozostaje aktywny duszpastersko. W ostatnich dniach emerytowany metropolita mińsko-mohylewski przewodniczył również uroczystościom w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Rakowie, gdzie przypominał wiernym o znaczeniu modlitwy różańcowej w życiu chrześcijan (https://www.ekai.pl/abp-kondrusiewicz-przypomina-o-mocy-modlitwy-rozancowej/).

Znadniemna.pl na podstawie „Głos Duszy” na Youtubie, na zdjęciu:  W czasie Mszy świętej abp Tadeusz Kondrusiewicz pobłogosławił obraz z wizerunkiem św. Carlo Acutisa, fot.: screenshot z transmisji na Youtubie

W parafii św. Marii Magdaleny w Nowołukomlu zaprezentowano nowy wizerunek św. Carlo Acutisa wykonany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Obraz pobłogosławił abp Tadeusz Kondrusiewicz. Nietypowa inicjatywa stała się tematem dyskusji wśród części wiernych. Uroczystość odbyła się 11 października. Pomysł stworzenia nowego wizerunku wyszedł od proboszcza parafii św.

W minionym tygodniu swój wyjątkowy jubileusz obchodził major Władysław Dąbrowski – nasz krajan, żołnierz 2. Korpusu Polskiego gen. Andersa oraz uczestnik legendarnych walk o Monte Cassino.

Losy kresowego weterana, naznaczone sowieckim zesłaniem, wojenną tułaczką i walką o niepodległość Polski, pozostają świadectwem doświadczeń całego pokolenia Polaków z dawnych ziem wschodnich Rzeczypospolitej.

Jubileusz naszego bohaterskiego krajana jest okazją do przypomnienia niezwykłej biografii jednego z ostatnich żyjących żołnierzy 2. Korpusu Polskiego. Choć urodził się 6 października 1924 roku w Warszawie, to od pierwszych miesięcy życia wychowywał się w Nowogródku. Jako młody chłopak przeszedł przez sowieckie represje, deportację w głąb ZSRR, szlak Armii Andersa oraz najważniejsze bitwy kampanii włoskiej.

Po sowieckiej agresji na Polskę ojciec przyszłego żołnierza, pracujący jako rusznikarz w Policji Państwowej, został aresztowany przez NKWD i trafił do łagru. Młody Władysław Dąbrowski wraz z matką został deportowany w głąb Związku Sowieckiego, do obwodu aktiubińskiego w Kazachstanie, gdzie był zmuszany do pracy w kołchozie.

Po podpisaniu układu Sikorski-Majski nasz bohater zgłosił się jako ochotnik do formującej się Armii Polskiej w ZSRR. Wraz z 2. Korpusem Polskim opuścił Związek Sowiecki i odbył długi szlak przez Irak, Palestynę, Liban i Egipt. Następnie został skierowany do Włoch, gdzie rozegrał się jeden z najważniejszych etapów walk polskich żołnierzy na froncie zachodnim.

Służąc w 15. Pułku Ułanów Poznańskich jako kierowca czołgu, Władysław uczestniczył w bitwie o Monte Cassino. Po przełamaniu niemieckiej linii obrony żołnierze 2. Korpusu Polskiego ruszyli dalej przez Półwysep Apeniński, biorąc udział między innymi w walkach o Ankonę i Bolonię.

Wojenne losy majora Władysława Dąbrowskiego są świadectwem odwagi i wytrwałości Polaków związanych z ziemią nowogródzką. Podobnie jak tysiące mieszkańców Kresów, doświadczył on deportacji i wojennej tułaczki, nie rezygnując jednak z walki o wolną Polskę.

Obchody 102. Urodzin bohatera odbyły się w gronie rodziny, przyjaciół i znajomych. Życzenia jubilatowi przekazał również szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Lech Parell, podkreślając znaczenie jego życiowego świadectwa dla kolejnych pokoleń Polaków.

Dziś major Władysław Dąbrowski pozostaje jednym z ostatnich żyjących świadków epoki, która na zawsze odmieniła losy mieszkańców Kresów. Jego historia przypomina o drodze, jaką przeszło pokolenie Polaków związanych z przedwojennym Nowogródkiem i innymi miastach dawnego województwa nowogródzkiego.

Z okazji 102. urodzin składamy majorowi Władysławowi Dąbrowskiemu najserdeczniejsze życzenia zdrowia, pogody ducha oraz wielu kolejnych lat spędzonych wśród bliskich. Niech pozostaje jak najdłużej strażnikiem pamięci o pokoleniu Polaków z Kresów, które przeszło przez zesłanie, wojnę i tułaczkę, zachowując wierność Ojczyźnie i swoim wartościom.

Dwustu lat, Panie Majorze!

Znadniemna.pl na podstawie Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, na zdjęciu: major Władysław Dąbrowski przy torcie urodzinowym, fot: kombatanci.gov.pl

W minionym tygodniu swój wyjątkowy jubileusz obchodził major Władysław Dąbrowski – nasz krajan, żołnierz 2. Korpusu Polskiego gen. Andersa oraz uczestnik legendarnych walk o Monte Cassino. Losy kresowego weterana, naznaczone sowieckim zesłaniem, wojenną tułaczką i walką o niepodległość Polski, pozostają świadectwem doświadczeń całego pokolenia Polaków z

Rozpoczęła się rejestracja uczestników z Białorusi na katolickie Światowe Dni Młodzieży, które odbędą się w sierpniu 2027 roku w Seulu. Organizatorzy poinformowali, że koszt wyjazdu wyniesie około 2000-2500 dolarów od osoby, a zainteresowani powinni wpłacić pierwszą transzę środków do 1 listopada.

Białoruscy organizatorzy pielgrzymki do Korei Południowej opublikowali formularz  zgłoszeniowy oraz przedstawili wstępne informacje dotyczące trasy i kosztów wyjazdu. Podróż została zaplanowana z Mińska przez Kazachstan. W Ałmaty uczestnicy spędzą dwa dni przed dalszym lotem do Seulu.

Jak zaznaczają organizatorzy, ostateczna cena wyjazdu będzie zależała przede wszystkim od kosztów biletów lotniczych. Oprócz przelotu uczestnicy będą musieli opłacić wizę oraz pakiet związany z udziałem w wydarzeniach Światowych Dni Młodzieży.

Szacunkowy koszt uczestnictwa wynosi od 2000 do 2500 dolarów amerykańskich na osobę. Aby możliwy był zakup biletów i dokonanie wymaganych wpłat na rzecz organizatorów ŚDM, chętni powinni do 1 listopada wpłacić 2000 dolarów.

„Droga młodzieży! Rozumiemy, że podana cena nie jest ostateczna i może budzić obawy, ale trasa jest bardzo skomplikowana. Bilety będziemy kupować po utworzeniu grupy i zebraniu potrzebnych środków” – wyjaśnili organizatorzy białoruskiej pielgrzymki.

Światowe Dni Młodzieży w Seulu zgromadzą młodych katolików z całego świata. Dla uczestników z Białorusi będzie to pierwsza od lat okazja do wspólnego udziału w tym wydarzeniu, odbywającym się w tak odległej części świata.

Znadniemna.pl na podstawie Katolik.life, ilustracja: logo Światowych Dni Młodzieży 2027 w Seulu, źródło: lawka.org

Rozpoczęła się rejestracja uczestników z Białorusi na katolickie Światowe Dni Młodzieży, które odbędą się w sierpniu 2027 roku w Seulu. Organizatorzy poinformowali, że koszt wyjazdu wyniesie około 2000-2500 dolarów od osoby, a zainteresowani powinni wpłacić pierwszą transzę środków do 1 listopada. Białoruscy organizatorzy pielgrzymki do Korei

Pod hasłem „Św. Jan Paweł II. Uczeń-Misjonarz” obchodzony jest dziś XXVI Dzień Papieski. W Polsce i środowiskach polonijnych na całym świecie wierni przypominają nauczanie papieża Polaka, modlą się w jego intencjach oraz wspierają fundusz stypendialny Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

Hasło tegorocznego Dnia Papieskiego odwołuje się do określenia „uczeń-misjonarz”, obecnego w nauczaniu Kościoła i podkreślającego, że każdy chrześcijanin jest powołany zarówno do pogłębiania własnej wiary, jak i do dzielenia się nią z innymi. Tegoroczne obchody zachęcają do ponownego odczytania duchowego dziedzictwa św. Jana Pawła II w perspektywie współczesnych wyzwań ewangelizacyjnych.

Organizatorzy przypominają słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane podczas pielgrzymki do Polski w 1979 roku: „Musicie myśleć o sobie w kategoriach uczniów Chrystusa”. Tegoroczne hasło podkreśla, że chrześcijanin jest zarazem uczniem i misjonarzem, powołanym nie tylko do pogłębiania własnej wiary, ale także do dzielenia się nią z innymi.

Dzień Papieski obchodzony jest nie tylko w Polsce, ale także w środowiskach polonijnych na całym świecie. Towarzyszą mu Msze święte, czuwania modlitewne, spotkania poświęcone nauczaniu św. Jana Pawła II oraz zbiórki na rzecz programu stypendialnego dla uzdolnionej młodzieży z mniej zamożnych rodzin. Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” określa stypendystów mianem „żywego pomnika” papieża Polaka.

Dla katolików i Polaków na Białorusi postać św. Jana Pawła II pozostaje szczególnie ważnym punktem odniesienia. W wielu parafiach pamięć o papieżu Polaku jest podtrzymywana poprzez modlitwę, nabożeństwa oraz przypominanie jego nauczania. Jan Paweł II wielokrotnie okazywał bliskość Kościołowi na ziemiach dzisiejszej Białorusi, pozostawiając trwały ślad w pamięci tamtejszych wiernych.

Dla białoruskich katolików Dzień Papieski pozostaje okazją do powrotu do duchowego dziedzictwa św. Jana Pawła II, jego troski o wiernych i Polaków żyjących poza ojczyzną, a także do refleksji nad odpowiedzialnością za zachowanie wiary, narodowej tożsamości i więzi wspólnotowych.

Znadniemna.pl na podstawie Vaticannews.va,  na zdjęciu: „Św. Jan Paweł II. Uczeń-Misjonarz” – pod takim hasłem odbywa się XXVI Dzień papieski w Polsce, fot. Radio Watykańskie

Pod hasłem „Św. Jan Paweł II. Uczeń-Misjonarz” obchodzony jest dziś XXVI Dzień Papieski. W Polsce i środowiskach polonijnych na całym świecie wierni przypominają nauczanie papieża Polaka, modlą się w jego intencjach oraz wspierają fundusz stypendialny Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Hasło tegorocznego Dnia Papieskiego odwołuje się do

9 października w Brukseli odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Rady Polonii Świata (World Polonia Council). Najważniejszym punktem obrad przedstawicieli środowisk polskich i polonijnych z całego globu były wybory przewodniczącego organizacji. W głosowaniu mandat zaufania na nową kadencję otrzymał Frank Spula z USA, zastępując na tym stanowisku Jarosława Narkiewicza.

Wydarzenie miało kluczowe znaczenie dla podsumowania dotychczasowych działań oraz wyznaczenia strategicznych kierunków rozwoju dla wspólnot polonijnych na świecie. Podczas zjazdu delegaci wysłuchali szczegółowych sprawozdań ustępującego przewodniczącego, Komisji Rewizyjnej oraz skarbnika, po czym oficjalnie udzielili dotychczasowym władzom absolutorium.

Głównym elementem spotkania były wybory personalne, w ramach których wyłoniono pełny skład Prezydium Rady Polonii Świata na nową kadencję. Oficjalne władze oraz członkowie Prezydium RPŚ prezentują się następująco:

Przewodniczący: Frank Spula (USA)

Wiceprzewodniczący: Tadeusz Adam Pilat (Szwecja)

Wiceprzewodniczący: Dominik Roszak (Kanada)

Sekretarz: Małgorzata Kwiatkowska (Australia)

Skarbnik: Aleksander Zając ( Niemcy)

Członkowie Prezydium RPŚ:

Gerwazy Longher, Alicja Donimirska, Andrzej Suchanek, Alicja Kuklińska, Urszula Stefańska-Andreini, Jarosław Narkiewicz, Wiktoria Laskowska (prezes Światowego Kongresu Oświaty Polonijnej) oraz Andrzej Janeczko.

W Zjeździe uczestniczyli również goście specjalni zaproszeni przez RPŚ – reprezentanci Zarządu Krajowego Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”: przewodniczący Tomasz Różniak oraz wiceprezes Zenka Bańkowska.

Nowo wybranym władzom serdecznie gratulujemy objęcia tych zaszczytnych i odpowiedzialnych funkcji. Życzymy owocnej pracy, wielu sukcesów, jedności w działaniach oraz niesłabnącej wytrwałości w realizowaniu wyzwań stojących przed Polakami poza granicami ojczyzny.

Niech nadchodzące lata upłyną pod znakiem budowania silnych, partnerskich relacji, integracji młodego pokolenia oraz skutecznej, globalnej współpracy na rzecz ochrony i promocji polskiej oświaty, języka, kultury oraz tożsamości narodowej.

Znadniemna.pl na podstawie Wieści POLonijne na faceboooku, na zdjęciu: nowe władze Rady Polonii Świata, fot.: facebook.com

9 października w Brukseli odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Rady Polonii Świata (World Polonia Council). Najważniejszym punktem obrad przedstawicieli środowisk polskich i polonijnych z całego globu były wybory przewodniczącego organizacji. W głosowaniu mandat zaufania na nową kadencję otrzymał Frank Spula z USA, zastępując na tym

Przejdź do treści