HomeStandard Blog Whole Post (Page 2)

80‑letni arcybiskup senior Tadeusz Kondrusiewicz, hospitalizowany w Mińsku z powodu poważnych problemów kardiologicznych, został wypisany ze szpitala po udanej operacji i zapobiegnięciu groźnemu dla życia nawrotowi zawału.

Po długim pobycie w mińskiej placówce medycznej stan zasłużonego hierarchy uległ poprawie, co pozwoliło lekarzom na przeprowadzenie kolejnej interwencji kardiologicznej. Jak informują wierni, u arcybiskupa wykonano zabieg wszczepienia nowych stentów oraz udrożnienia wcześniej założonych. Choć procedura nie należy do najbardziej skomplikowanych, w wieku 80 lat wiąże się z podwyższonym ryzykiem. Kondrusiewicz, który już wcześniej przeszedł zawał, tym razem również zdołał uniknąć najgorszego — dzięki szybkiemu rozpoznaniu niewydolności serca lekarze zapobiegli kolejnemu incydentowi.

Hierarcha, za którego zdrowie wierni nieustannie się modlą, dobrze zniósł operację i obecnie przechodzi rehabilitację. Warto przypomnieć, że oprócz problemów kardiologicznych arcybiskup zmaga się także z chorobą onkologiczną, której nawrót leczy od blisko półtora roku.

Znadniemna.pl na podstawie Katolik.life, na zdjęciu: arcybiskup senior Tadeusz Kondrusiewicz, fot.: Katolik.life

80‑letni arcybiskup senior Tadeusz Kondrusiewicz, hospitalizowany w Mińsku z powodu poważnych problemów kardiologicznych, został wypisany ze szpitala po udanej operacji i zapobiegnięciu groźnemu dla życia nawrotowi zawału. Po długim pobycie w mińskiej placówce medycznej stan zasłużonego hierarchy uległ poprawie, co pozwoliło lekarzom na przeprowadzenie kolejnej interwencji

Przed zbliżającym się rozpoczęciem nowego roku szkolnego Ministerstwo Edukacji Białorusi rozesłało do szkół instrukcyjno‑metodyczny list, w którym określono, jak nauczyciele mają przedstawiać wybrane tematy z historii kraju. W dokumencie zapisano, że ocena wydarzeń i postaci historycznych powinna „odpowiadać zasadom historycznej polityki Republiki Białoruś”. To jedno zdanie wyznacza kierunek całej reformy: historia ma przestać być przestrzenią poznania, a stać się narzędziem politycznej kontroli i kształtowania pożądanej świadomości społecznej.

Najbardziej widoczne zmiany dotyczą reinterpretacji tradycji Rzeczypospolitej. Konstanty Kalinowski, jedna z kluczowych postaci białoruskiego ruchu narodowego, zostanie przedstawiony jako „bojownik o polskie interesy”, a jego pisane po białorusku „Mužyckaja prauda” i „Listy spod szubienicy” mają stać się jedynie dowodem na „terrorystyczne” działania przeciw rosyjskiej administracji. Władze próbują w ten sposób odciąć białoruską pamięć od tradycji oporu wobec imperialnej dominacji i wpisać ją w schemat „polskiego spisku”.

Rzeczpospolita ma być nazywana wyłącznie „polskim państwem”, co pozwala przedstawiać jej obecność na ziemiach białoruskich jako obcą i kolonizatorską. Jednocześnie okres przynależności do Imperium Rosyjskiego opisuje się jako czas „zatrzymania polonizacji” i „rozwoju narodowo‑duchowych tradycji”. To świadome odwrócenie znaczeń: zamiast rusyfikacji, likwidacji autonomii i represji, uczniowie mają słyszeć o „kształtowaniu białoruskiej państwowości”.

Zmienia się także sposób przedstawiania kluczowych postaci. Tadeusz Kościuszko, dotąd obecny w białoruskiej tradycji jako bohater związany z ziemią brzeską, zostaje określony jako „patriota Polski”, którego działania miały rzekomo zagrażać „zachowaniu narodu białoruskiego”. Powstania 1830–1831 i 1863–1864 przedstawiane będą jako wyłącznie polskie próby odbudowy państwa, bez jakiegokolwiek odniesienia do udziału ludności białoruskiej.

Wojna 1812 roku ma być wykładana jako „wojna ojczyźniana dla Białorusi”, zgodnie z rosyjską narracją. Udział lokalnej szlachty w armii Napoleona interpretowany będzie jako „marzenia o odnowieniu polskiej państwowości”, a więc jako działanie sprzeczne z interesem Białorusi. To kolejny element budowania obrazu Polski jako siły destrukcyjnej, a Rosji — jako gwaranta stabilności.

Nawet temat stalinizmu został podporządkowany nowej logice. Choć represji nie usunięto całkowicie, przedstawia się je jako „zniekształcenia zasad sprawiedliwości”, a nie systemowy terror. Jednocześnie akcentuje się „poczucie wspólnej rodziny” i „patriotyczne przekonania”, które miały rzekomo rozwijać się w społeczeństwie BSRR. To klasyczna technika manipulacyjna polityków nostalgujących za ZSRR: represje były incydentem, a system sowiecki — projektem modernizacyjnym.

Kulminacją zmian jest nowy przedmiot „Historia Białorusi w kontekście historii światowej”. W opisie wydarzeń, które miały miejsce po wyborach prezydenckich 2020 roku, uczniowie dowiedzą się o „próbie zamachu stanu” i „ingerencji Zachodu”, a rozdział o Rosji napisany został w tonie niemal hagiograficznym, z pochwałami pod adresem rosyjskiego przywództwa na czele z Władimirem Putinem oraz krytyką USA, UE i Ukrainy. To już nie jest historia w kontekście światowym, lecz historia podporządkowana bieżącej geopolitycznej narracji Mińska i Moskwy.

Zmiany w programie nauczania stanowią element szerszego procesu: przebudowy pamięci zbiorowej i stworzenia nowego modelu świadomości historycznej młodego pokolenia. W tym modelu Białoruś ma być odwiecznie związana z Rosją, a Polska i Polacy mają być przedstawiani jako zagrożenie dla jej tożsamości. To nie tylko deformacja faktów, lecz świadome kształtowanie przyszłych postaw społecznych.

Znadniemna.pl na podstawie Euroradio.fm, źródło ilustracji: сш15могилев.бел

Przed zbliżającym się rozpoczęciem nowego roku szkolnego Ministerstwo Edukacji Białorusi rozesłało do szkół instrukcyjno‑metodyczny list, w którym określono, jak nauczyciele mają przedstawiać wybrane tematy z historii kraju. W dokumencie zapisano, że ocena wydarzeń i postaci historycznych powinna „odpowiadać zasadom historycznej polityki Republiki Białoruś”. To jedno

Dzisiaj rano, w wieku 79 lat, odszedł do Pana Aleksander Milinkiewicz – jeden z najważniejszych liderów białoruskiej demokratycznej opozycji, laureat Nagrody Sacharowa, działacz społeczny, naukowiec, a zarazem przyjaciel Polaków na Białorusi. Związek Polaków na Białorusi uhonorował go tytułem Członka Honorowego ZPB, doceniając jego wieloletnie wsparcie, życzliwość i odwagę w obronie praw mniejszości polskiej. Jego śmierć kończy epokę ludzi, którzy potrafili łączyć narody, a nie dzielić.

Wiadomość o śmierci Aleksandra Milinkiewicza przekazali jego bliscy. Od listopada 2025 roku polityk zmagał się z ciężkimi konsekwencjami operacji na zwężonej tętnicy szyjnej, która była w 80 procentach zamknięta przez zakrzep. Po zabiegu długo pozostawał w stanie ciężkim, przechodził rehabilitację, ale mimo choroby pozostawał w kontakcie z przyjaciółmi i środowiskami, którym przez lata służył. Odszedł człowiek, którego nazwisko dla wielu Białorusinów było synonimem nadziei.

Milinkiewicz był wspólnym kandydatem demokratycznej opozycji w wyborach prezydenckich 2006 roku. W latach 2006–2016 kierował ruchem „O Wolność”. Współtworzył też „Wolny Białoruski Uniwersytet” w Warszawie – instytucję, która miała dać młodym Białorusinom przestrzeń do nauki i wolnej debaty. Jego działalność była zawsze głęboko zakorzeniona w przekonaniu, że wolność jest wartością wspólną, a nie przywilejem.

Był także człowiekiem, który rozumiał znaczenie pamięci i kultury. Przez wiele lat popularyzował historię i dziedzictwo Grodna – miasta, które kochał i któremu poświęcił ogromną część swojej pracy. W 2006 roku otrzymał Nagrodę im. Andrieja Sacharowa przyznawaną przez Parlament Europejski za obronę wolności myśli. To wyróżnienie nie zmieniło go – pozostał skromny, życzliwy, otwarty na ludzi.

Dla Polaków na Białorusi był kimś więcej niż politykiem. Był sprzymierzeńcem, rzecznikiem i przyjacielem. Wspierał Związek Polaków na Białorusi (ZPB) w najtrudniejszych momentach, bronił prawa do nauki języka polskiego, do pielęgnowania tradycji, do godnego życia w kraju, który coraz bardziej oddalał się od europejskich standardów. ZPB uhonorował go tytułem Członka Honorowego – wyróżnieniem nadawanym tylko tym, którzy w sposób wyjątkowy zasłużyli się dla polskiej społeczności. Milinkiewicz przyjął wyróżnienie z wdzięcznością, mówiąc, że „Polacy na Białorusi są częścią mojego Grodna, mojej historii i mojego życia”.

Jego odejście jest bolesne, bo odchodzi człowiek, który potrafił mówić o wolności bez patosu, a o demokracji bez nienawiści. Człowiek, który wierzył, że Białoruś może być domem dla wszystkich – niezależnie od narodowości, języka czy wyznania. Człowiek, który w czasach strachu potrafił być odważny, a w czasach podziałów – pojednawczy.

Pozostawia po sobie pamięć o tym, że nawet w najciemniejszych czasach można zachować godność. I że warto być wiernym swoim wartościom, nawet jeśli droga jest długa i trudna.

Cześć Jego Pamięci!

 Znadniemna.pl

Dzisiaj rano, w wieku 79 lat, odszedł do Pana Aleksander Milinkiewicz – jeden z najważniejszych liderów białoruskiej demokratycznej opozycji, laureat Nagrody Sacharowa, działacz społeczny, naukowiec, a zarazem przyjaciel Polaków na Białorusi. Związek Polaków na Białorusi uhonorował go tytułem Członka Honorowego ZPB, doceniając jego wieloletnie wsparcie,

W sobotę, 15 sierpnia, w Warszawie oraz na Bałtyku  odbędą się główne uroczystości Święta Wojska Polskiego. W stolicy zaplanowano defiladę, w której zaprezentowany zostanie nowoczesny sprzęt wojskowy. Z kolei na wodach Zatoki Gdańskiej odbędzie się parada okrętów.

W miniony weekend odbyły się próby komponentu lotniczego i lądowego, a na dzisiaj w Gdyni zaplanowano ćwiczenia parady morskiej. Jak po próbie generalnej defilady mówił szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, gen. Wiesław Kukuła, 15 sierpnia dla żołnierzy to czas wyjątkowego świętowania, ale też normalnej, codziennej służby.

– Dziesięć tysięcy żołnierzy będzie zaangażowanych jak co dzień w ochronę polskiego nieba, operacja Wschodnia Zorza, Easter Century, w dalszym ciągu operacja Bezpieczne Podlasie. Pamiętajcie o tym, że Wojsko Polskie pomimo tego świątecznego, wyjątkowego dnia, gdzie będziemy upamiętniać naszych poprzedników z Bitwy Warszawskiej, również ten dzień spędzi jak normalny dzień na służbie, dbając o bezpieczeństwo Polski i jej obywateli – wyjaśnił dowódca.

Defilada w Warszawie rozpocznie się w południe na Wisłostradzie. Wśród prezentowanego sprzętu znajdą się m.in. czołgi Abrams, Leopardy i K2, a także zestawy rakietowe Himars i Patriot. W Gdyni paradę będzie można najlepiej obserwować ze Skweru Kościuszki. Oprócz okrętów zaplanowano również pokaz lotnictwa morskiego.

Święto Wojska Polskiego obchodzone jest 15 sierpnia na pamiątkę zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej 1920 roku, zwanej „Cudem nad Wisłą”. Ustanowione zostało w 1992 roku decyzją Sejmu RP, jako kontynuacja tradycji przedwojennego Święta Żołnierza. W okresie PRL datę obchodów zmieniono na 12 października – rocznicę bitwy pod Lenino – jednak po 1989 roku przywrócono historyczny termin, symbolizujący triumf polskiego oręża i obronę niepodległości. Od tamtej pory 15 sierpnia jest dniem, w którym Polska oddaje hołd wszystkim żołnierzom – zarówno tym, którzy walczyli w 1920 roku, jak i tym, którzy dziś strzegą bezpieczeństwa kraju.

 Znadniemna.pl na podstawie RIRM, źródło ilustracji: Gov.pl

W sobotę, 15 sierpnia, w Warszawie oraz na Bałtyku  odbędą się główne uroczystości Święta Wojska Polskiego. W stolicy zaplanowano defiladę, w której zaprezentowany zostanie nowoczesny sprzęt wojskowy. Z kolei na wodach Zatoki Gdańskiej odbędzie się parada okrętów. W miniony weekend odbyły się próby komponentu lotniczego i

Polskie uczelnie zakończyły główny etap rekrutacji na rok akademicki 2026/2027. Choć pełne dane narodowościowe zostaną opublikowane dopiero jesienią, już teraz widać, że zainteresowanie studiami w Polsce utrzymuje się na stabilnym poziomie, a kandydaci z Białorusi pozostają jedną z najważniejszych grup cudzoziemców.

Tegoroczny nabór przebiega w szczególnym kontekście: na Białorusi po raz pierwszy od lat pojawił się niedobór kandydatów na kierunki medyczne i techniczne, co wyraźnie zwiększa mobilność edukacyjną młodych ludzi w kierunku Polski.

Polskie uczelnie potwierdzają stabilny napływ kandydatów. W komunikacie Politechniki Białostockiej z 24 lipca 2026 roku czytamy: „Zainteresowanie studiami technicznymi utrzymuje się na wysokim poziomie, a liczba kandydatów zagranicznych jest porównywalna z rokiem ubiegłym”. Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie w swoim podsumowaniu rekrutacji napisał: „Najpopularniejsze kierunki ponownie osiągnęły pełne limity przyjęć, a kandydaci z zagranicy stanowią ważną część społeczności akademickiej”. Podobne informacje przekazały uczelnie medyczne, które potwierdzają duże zainteresowanie pielęgniarstwem, fizjoterapią i kierunkami laboratoryjnymi.

Tegoroczna rekrutacja w Polsce odbywa się w szczególnym kontekście sytuacji na Białorusi. Niezależny portal białoruski Zerkalo.io informował 18 lipca 2026 roku, że „po raz pierwszy od wielu lat uczelnie w Mińsku i Grodnie nie wypełniły limitów na kierunki medyczne”. Z kolei portal Nasha Niva pisał: „Niedobór kandydatów na kierunki medyczne jest zjawiskiem bez precedensu – brakuje chętnych nawet na specjalizacje, które zawsze były oblegane”. Te doniesienia potwierdzają, że białoruski system szkolnictwa wyższego przeżywa kryzys rekrutacyjny, który skłania młodych ludzi do szukania alternatywy za granicą.

W poprzednim roku akademickim studiowało w Polsce ponad dwanaście tysięcy obywateli Białorusi, co czyniło ich drugą co do wielkości grupą cudzoziemców, studiujących w kraju nad Wisłą. Choć uczelnie nie publikują jeszcze danych narodowościowych za rok 2026/2027, wstępne sygnały wskazują, że liczba kandydatów z Białorusi utrzymuje się na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego, a na niektórych kierunkach – zwłaszcza medycznych i technicznych – może być nawet wyższa. Ministerstwo Nauki poinformowało 1 sierpnia 2026 roku, że „pełne dane dotyczące cudzoziemców zostaną opublikowane jesienią, po zakończeniu naborów uzupełniających”.

Już teraz można jednak stwierdzić, że polskie uczelnie pozostają jednym z najważniejszych kierunków migracji edukacyjnej w regionie, a sytuacja na białoruskich uczelniach tylko wzmacnia ten trend. Pełny obraz tegorocznej rekrutacji poznamy jesienią, gdy uczelnie wprowadzą dane do systemu POL‑on.

Opr. Emilia Kuklewska/Znadniemna.pl, Na zdjęciu: studenci podczas wspólnej nauki na kampusie uniwersyteckim, fot.: Minerva Studio – stock.adobe.com

Polskie uczelnie zakończyły główny etap rekrutacji na rok akademicki 2026/2027. Choć pełne dane narodowościowe zostaną opublikowane dopiero jesienią, już teraz widać, że zainteresowanie studiami w Polsce utrzymuje się na stabilnym poziomie, a kandydaci z Białorusi pozostają jedną z najważniejszych grup cudzoziemców. Tegoroczny nabór przebiega w szczególnym

Najstarszy pomnik w Grodnie – upamiętniający pisarkę Elizę Orzeszkową – został poważnie uszkodzony po gwałtownych opadach z 1 sierpnia. Podmyty postument przechylił się, a kamienne płyty zaczęły się osuwać. To kolejny epizod w burzliwej historii monumentu, który od blisko stu lat pozostaje jednym z najważniejszych symboli polskiej obecności nad Niemnem.

Po ulewie, która przeszła nad Grodnem tydzień temu, woda rozmyła ziemię wokół pomnika stojącego na rogu ulic Orzeszkowej i Telegraficznej. Uszkodzona została także prowadząca do niego ścieżka. Część kamiennych płyt w podstawie konstrukcji przesunęła się, a cały postument wyraźnie się przechylił. Na problem zwróciła uwagę jedna z lokalnych blogerek, która zgłosiła sprawę do miejskiej służby 115. Urzędnicy zapewnili, że pomnik zostanie naprawiony.

Wyrwa pod postumentem  i pod ścieżką prowadzącą do pomnika grozi zawaleniem się całej konstrukcji pomnika, fot.: Urban Hrodna/instagram.com/vid_grodno

Monument Orzeszkowej jest najstarszym pomnikiem w Grodnie i jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc pamięci związanych z polską kulturą na Grodzieńszczyźnie. Ufundowany w 1929 roku, pierwotnie stanął przy miejskim teatrze – dzisiejszym Teatrze Lalek. Po II wojnie światowej został przeniesiony na obecne miejsce, gdzie przez dekady przetrwał zmiany polityczne, przebudowy miasta i okresy zaniedbań. Jego historia pozostaje świadectwem trwałości lokalnej pamięci o autorce „Nad Niemnem”, której twórczość na stałe wpisała się w krajobraz kulturowy regionu i kanon literatury polskiej.

Obecne uszkodzenia są poważne, lecz nie pierwsze w dziejach pomnika. Konstrukcja wielokrotnie wymagała konserwacji, a jej stan od lat budził niepokój mieszkańców. Tym bardziej symboliczne jest to, że właśnie społeczna czujność – reakcja grodzieńskiej blogerki – uruchomiła działania służb miejskich. Pomnik Orzeszkowej, mimo że nadwątlony przez czas i żywioły, pozostaje jednym z najważniejszych świadectw polskiej historii Grodna i miejscem, które mieszkańcy wciąż starają się chronić.

Znadniemna.pl na podstawie Hrodna.life, fot.: Urban Hrodna/instagram.com/vid_grodno

Najstarszy pomnik w Grodnie – upamiętniający pisarkę Elizę Orzeszkową – został poważnie uszkodzony po gwałtownych opadach z 1 sierpnia. Podmyty postument przechylił się, a kamienne płyty zaczęły się osuwać. To kolejny epizod w burzliwej historii monumentu, który od blisko stu lat pozostaje jednym z najważniejszych

Tegoroczny 31. Festiwal Kultury Kresowej, który od 6 do 9 sierpnia 2026 roku odbył się w Mrągowie, ponownie zgromadził zespoły i twórców z Litwy, Ukrainy oraz z Białorusi.

Białoruś podczas wydarzenia reprezentował m.in. bywalec polonijnych wydarzeń artystycznych – Zespół Liber Cante – polonijny, wokalno‑instrumentalny zespół założony w Mińsku w 2018 roku. Artyści z białoruskiej stolicy wykonali dla mrągowskiej publiczności pieśni patriotyczne, religijne oraz utwory ludowe, prezentując charakterystyczną dla siebie energię i staranność wokalną. Ich występ był jednym z najbardziej oklaskiwanych momentów festiwalu.

Zespól Liber Cante, fot.: facebook.com

Na scenie pojawił się także dziecięcy zespół taneczny „Ważka”, prowadzony przez Natalię Kochonien. Młodzi tancerze – laureaci międzynarodowych konkursów – zaprezentowali żywiołowe choreografie inspirowane polskimi tańcami ludowymi, pokazując, jak silnie tradycja zakorzeniona jest w najmłodszym pokoleniu Polaków na Białorusi.

Dziecięcy zespól taneczny „Ważka”, fot.: facebook.com

Festiwalową scenę uświetniła również solistka Waleria Ziaziulczyk, znana z występów na polonijnych festiwalach w Polsce. Jej interpretacje piosenek kresowych i polskich klasyków spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności.

Solistka, uczestniczka licznychkonkursów polonijnych Waleria Ziaziulczyk, fot.: facebook.com

Obok koncertów odbywały się spotkania autorskie, warsztaty rękodzieła, wystawy artystów oraz prezentacje historii Polaków z różnych regionów dawnych Kresów. Kulminacją wydarzenia stał się sobotni Koncert Galowy w amfiteatrze nad jeziorem Czos, który – jak co roku – stał się miejscem wzruszającego spotkania tych, którzy Kresy opuścili, z tymi, którzy na nich pozostali.

Znadniemna.pl na podstawie Mrągowskie Centrum Kultury, fot.: facebook.com

Tegoroczny 31. Festiwal Kultury Kresowej, który od 6 do 9 sierpnia 2026 roku odbył się w Mrągowie, ponownie zgromadził zespoły i twórców z Litwy, Ukrainy oraz z Białorusi. Białoruś podczas wydarzenia reprezentował m.in. bywalec polonijnych wydarzeń artystycznych - Zespół Liber Cante – polonijny, wokalno‑instrumentalny zespół

17 lipca 2026 roku, w wieku 99 lat, odeszła ppłk Natalia Zarzycka ps. „Jaskółka”, „Sfinks” — żołnierz Armii Krajowej na Polesiu i Białostocczyźnie, więźniarka sowieckich łagrów, strażniczka pamięci o tych, którzy za wierność Polsce zapłacili latami katorgi. Urodzona w 1927 roku we wsi Hola pod Wołkowyskiem, na terenie dzisiejszej Białorusi, była jedną z ostatnich żyjących bohaterek polskiego podziemia na Kresach. Jej uroczystości pogrzebowe odbędą się dziś, 7 sierpnia 2026 r., o godz. 14.00 w kościele św. Karola Boromeusza przy ul. Powązkowskiej 14 w Warszawie, a po Mszy Świętej zostanie złożona w grobie rodzinnym na Starych Powązkach.

Odeszła kobieta, której życie było świadectwem niezłomności. Urodzona 27 lipca 1927 roku w Holi, w powiecie wołkowyskim, dorastała na Polesiu — w świecie, gdzie polskość była codzienną odwagą, a wierność Ojczyźnie niekiedy kosztowała życie. Jako młoda dziewczyna wstąpiła do Szarych Szeregów w Brześciu nad Bugiem, działając w Okręgu Polesie Armii Krajowej. Pod pseudonimem „Jaskółka” była łączniczką, kurierką, wywiadowczynią i sanitariuszką. Gdy groziło jej aresztowanie, została przerzucona do Obwodu Wołkowysk Okręgu Białystok AK, gdzie służyła w oddziale ppor. Henryka Łabudzińskiego „Boruty”. Niosła meldunki, ratowała rannych, działała w terenie — zawsze tam, gdzie trzeba było odwagi.

Po wojnie nie złożyła broni. Działała w Związku Obrońców Wolności, za co w lipcu 1948 roku została aresztowana przez NKWD. Przeszła przez więzienia w Brześciu, moskiewską Łubiankę i Workutę — jedno z najstraszniejszych miejsc sowieckiego systemu. Skazana na 25 lat łagrów, spędziła tam osiem lat, aż do amnestii w 1956 roku. Do Polski wróciła dopiero pod koniec tego samego roku, razem z mężem Olgierdem Zarzyckim, również żołnierzem AK i łagiernikiem. Lata katorgi nie złamały jej ducha. Przeciwnie — poświęciła resztę życia, by pamięć o żołnierzach Armii Krajowej zesłanych w głąb ZSRR nie zginęła.

To ona, wraz z mężem, organizowała pierwsze spotkania byłych łagierników, z których narodziło się Stowarzyszenie Łagierników Żołnierzy AK. Przez lata była jego prezesem, autorytetem, przewodnikiem, żywym świadkiem historii. Jej głos — spokojny, mocny, prawdziwy — był dla wielu ostatnim świadectwem pokolenia, które nie zgodziło się na niewolę.

Dziś żegnamy jedną z ostatnich „Jaskółek” Kresów. Kobietę, która niosła wolność, choć sama została jej brutalnie pozbawiona. Kobietę, która wróciła z Workuty nie po to, by milczeć, lecz by mówić — za tych, którzy nie wrócili. Jej życie było świadectwem, że pamięć jest obowiązkiem, a wolność — wartością, za którą warto oddać wszystko.

Rodzinie i Najbliższym składamy wyrazy głębokiego współczucia.

Cześć Jej Pamięci.

Znadniemna.pl, fot.: Facebook.com/Lagiernicy

17 lipca 2026 roku, w wieku 99 lat, odeszła ppłk Natalia Zarzycka ps. „Jaskółka”, „Sfinks” — żołnierz Armii Krajowej na Polesiu i Białostocczyźnie, więźniarka sowieckich łagrów, strażniczka pamięci o tych, którzy za wierność Polsce zapłacili latami katorgi. Urodzona w 1927 roku we wsi Hola pod

Minister Agnieszka Jędrzak omówiła w Kancelarii Prezydenta RP aktualną sytuację Polaków z Białorusi, kwestie repatriacji oraz przygotowania do spotkania Prezydenta RP z młodymi Polakami z zagranicy. W rozmowie uczestniczyła Anna Paniszewa, działaczka polskiej mniejszości na Białorusi, była więźniarka polityczna reżimu Łukaszenki oraz przedstawiciele środowisk polskich z Grodna i Brześcia.

Uczestnicy spotkania przedstawili prezydenckiej minister bieżące wyzwania, z jakimi mierzą się Polacy pozostający pod presją władz w Mińsku, zwłaszcza w zakresie bezpieczeństwa, edukacji i możliwości powrotu do kraju.

W trakcie rozmowy minister Jędrzak podkreśliła, że Kancelaria Prezydenta RP konsekwentnie monitoruje sytuację Polaków na Białorusi oraz wspiera działania ułatwiające repatriację i integrację rodzin przybywających do Polski. Omówiono również inicjatywy skierowane do młodzieży polonijnej, w tym przygotowania do najbliższego spotkania Prezydenta RP z młodymi Polakami z zagranicy.

Anna Paniszewa zwróciła uwagę na potrzebę dalszego wsparcia psychologicznego i prawnego dla osób, które opuściły Białoruś po doświadczeniach represji. Podkreśliła znaczenie stabilnych mechanizmów pomocy oraz współpracy między instytucjami państwowymi a organizacjami polonijnymi.

Minister zapewniła, że działania na rzecz Polaków z Białorusi pozostają jednym z priorytetów Kancelarii Prezydenta RP, a współpraca z przedstawicielami społeczności polskiej będzie kontynuowana w celu wzmacniania ich bezpieczeństwa, pozycji i możliwości rozwoju.

Znadniemna.pl na podstawie Prezydent.pl, fot.: Marek Borawski/KPRP

Minister Agnieszka Jędrzak omówiła w Kancelarii Prezydenta RP aktualną sytuację Polaków z Białorusi, kwestie repatriacji oraz przygotowania do spotkania Prezydenta RP z młodymi Polakami z zagranicy. W rozmowie uczestniczyła Anna Paniszewa, działaczka polskiej mniejszości na Białorusi, była więźniarka polityczna reżimu Łukaszenki oraz przedstawiciele środowisk polskich

6 sierpnia katolicy w Polsce, na Białorusi i na całym świecie zatrzymują się przy tajemnicy Przemienienia Pańskiego: uczestniczą w Mszach świętych, przynoszą do kościołów pierwsze owoce lata, modlą się o przemianę własnego życia i dziękują za nadzieję, którą niesie objawienie Boskiej chwały Chrystusa. To święto ciche, ale głębokie — jak światło, które nie oślepia, lecz pozwala zobaczyć więcej.

Dziś w Polsce wierni gromadzą się na Mszach świętych, często w letniej, spokojnej atmosferze, ale z poczuciem, że sierpniowe światło niesie w sobie coś więcej niż tylko pogodę. W wielu parafiach przynosi się do poświęcenia pierwsze jabłka, gruszki i śliwki — echo dawnej tradycji, w której owoce lata stawały się znakiem wdzięczności za Bożą opiekę. W kościołach franciszkańskich i kapucyńskich święto ma szczególny wymiar, bo to właśnie oni strzegą sanktuarium na górze Tabor. Wierni słuchają dziś homilii o przemianie, która zaczyna się nie w spektakularnych wydarzeniach, lecz w codzienności: w cierpliwości, w przebaczeniu, w odwadze, by iść za Chrystusem nawet wtedy, gdy droga wiedzie przez cień.

Na Białorusi, gdzie sierpień jest czasem żniw i rodzinnej pracy, katolicy również uczestniczą w liturgii Przemienienia Pańskiego, choć często w bardziej kameralnych warunkach. W parafiach grodzieńskich, wilejskich czy brasławskich wierni przynoszą owoce i zioła do błogosławieństwa, a kapłani przypominają, że światło Taboru nie jest tylko wspomnieniem — jest obietnicą, że Bóg przemienia życie także tam, gdzie człowiek doświadcza trudności. W wielu wspólnotach, zwłaszcza tych o polskich korzeniach, dzień ten ma charakter rodzinny, pełen wdzięczności za obecność Boga w zwykłych sprawach.

Na świecie najpiękniej obchodzi się to święto w Ziemi Świętej. Na górze Tabor franciszkanie odprawiają Mszę o świcie, gdy pierwsze promienie słońca przebijają się przez galilejskie wzgórza — dokładnie tak, jak opisują to Ewangelie. W Kościołach wschodnich, zwłaszcza w Grecji, na Ukrainie i w krajach Kaukazu, wierni przynoszą do świątyń kosze owoców, które są błogosławione jako znak przemiany i wdzięczności. W Europie Zachodniej dzień ten jest okazją do rekolekcji, pielgrzymek i modlitwy o pokój — o przemianę świata, który tak bardzo jej potrzebuje.

Wszystkie te niuanse — owoce lata, światło poranka, kameralne liturgie, rodzinne zwyczaje, modlitwa o przemianę — splatają się dziś w jedno. Przemienienie Pańskie nie jest świętem wielkich procesji. Jest świętem światła, które dotyka serca. Katolicy na całym świecie zatrzymują się choć na chwilę, by spojrzeć na swoje życie w tym samym świetle, które zobaczyli Piotr, Jakub i Jan. I by prosić o przemianę, która zaczyna się w ciszy, a potem zmienia wszystko.

Znadniemna.pl, ilustracja: Przemienienie, Rafael, pochodzenie: zbiory Muzeum Watykańskiego

6 sierpnia katolicy w Polsce, na Białorusi i na całym świecie zatrzymują się przy tajemnicy Przemienienia Pańskiego: uczestniczą w Mszach świętych, przynoszą do kościołów pierwsze owoce lata, modlą się o przemianę własnego życia i dziękują za nadzieję, którą niesie objawienie Boskiej chwały Chrystusa. To święto

Przejdź do treści