HomeStandard Blog Whole Post

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na Białorusi Znadniemna.pl, zablokowali także szefowi „GP” dostęp do tweetdecka – aplikacji do zarządzania Twitterem. Jak dowiedział się portal Niezalezna.pl – atak na powiązany z Telewizją Republiką serwis „Poland Daily” został dokonany z Rygi, stolicy Łotwy.

Rasa Jakilaitiene, rzeczniczka litewskiego ministra spraw zagranicznych, powiedziała, że fałszywa wiadomość została umieszczona na polskiej stronie internetowej.

Fałszywe wiadomości pojawiły się na Polanddaily.com. W zamieszczonym tam artykule znalazła się uwaga ministra Linkeviciusa, w której twierdził, że na Białoruś trzeba wysłać siły pokojowe – powiedziała rzeczniczka.

Rzeczniczka litwewskiego MSZ zwróciła uwagę, że dla podniesienia wiarygodności fake newsa w artykule pojawiała się także wzmianka na temat polskiego ministra spraw zagranicznych.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy wydało oświadczenie zaprzeczające fałszywym informacjom. Potwierdzono, że odpowiednie służby wszczęły już w tej sprawie dochodzenie.

Jest wysoce prawdopodobne, że trwa cyberatak informacyjny, który jest obecnie badany przez władze litewskie – czytamy w komunikacie.

Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” stracił dostęp do konta (zmieniono hasło), na którym wstawiono odnośnik do artykułu zamieszczonego na portalu Znadniemna.pl, który prowadzi Związek Polaków na Białorusi. Ów artykuł to także cyberprowokacja. Dowiadujemy się z niego, że „Polska i Litwa wzywają NATO do wysłania wojsk na Białoruś”.

Podrobiony artykuł na portalu „Poland Daily” nosił tytuł „Polska i Litwa naciskają na wysłanie wojsk na Białoruś”. Napisany był w języku angielskim i podobnie jak publikacja wrzucona na Znadniemna.pl, dezinformował o rzekomych naciskach Polski, Litwy i Stanów Zjednoczonych na NATO. W tekście pojawiły się też nazwiska ministra spraw zagranicznych Polski Zbigniewa Rau oraz Swiatłany Cichanouskiej. Na zdjęciu głównym umieszczono szefa litewskiej dyplomacji Linasa Linkevičiusa.

To nie pierwszy rosyjski atak na media związane ze „Strefą Wolnego Słowa”. Przypomnijmy: w maju 2020 r. portal Niezalezna.pl dwukrotnie padł ofiarą rosyjskich hakerów, którzy zmieniali treść naszych publikacji.

Na naszą stronę (a także na portale Telewizji Republika, Radia Szczecin, olsztyn24.pl oraz stronę gminy Orzysz, gdzie znajduje się garnizon) wstawiono artykuł pt. Amerykanie „chwalą” pobyt w Drawsku. „Jedyne czym mogą strzelić to gumki od majtek”

Gdy opublikowaliśmy informację o tym ataku, Rosjanie dokonali kolejnego włamania, zmieniając ją na „newsa”, że Niezalezna.pl przyznaje się do autorstwa wcześniejszego artykułu.

To nie koniec działań Moskwy przeciwko naszym mediom. Pod koniec maja na anglojęzycznym prorosyjskim portalu „The Duran” ukazał się „wywiad”, przeprowadzony rzekomo przez Katarzynę Gójską dla „Gazety Polskiej”. Rozmówcą wicenaczelnej tygodnika miał być amerykański generał broni Christopher G. Cavoli, dowódca sił amerykańskich w Europie. Nie trzeba chyba dodawać, że rozmowa, w której Cavoli twierdzi, że Polska i kraje bałtyckie są fatalnie zorganizowane pod względem militarnym, została w całości wymyślona.

Znadniemna.pl za niezalezna.pl

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na

13 kwietnia 2026 roku Kościół katolicki na Białorusi obchodzi 35. rocznicę odrodzenia swoich struktur po dziesięcioleciach prześladowań i ateizacji. Z tej okazji metropolita mińsko-mohylewski, arcybiskup Józef Staniewski, skierował do duchowieństwa, osób konsekrowanych i wiernych okolicznościowe słowo, przypominając o korzeniach wiary, świadectwie męczenników oraz odpowiedzialności za przyszłość Kościoła.

W swoim przesłaniu arcybiskup Staniewski nawiązał do słów Chrystusa skierowanych do św. Piotra: „Ty jesteś Piotr, Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą”. Jak podkreślił, te słowa doskonale wpisują się w historię chrześcijaństwa na ziemiach dzisiejszej Białorusi — historii pełnej zarówno rozkwitu, jak i dramatycznych prześladowań. Chrześcijaństwo obecne jest tu od X wieku, a pierwsze struktury kościelne powstały już w XI stuleciu. Przez kolejne stulecia wiara była dla mieszkańców tych ziem źródłem tożsamości i moralnego zakorzenienia, choć nie brakowało okresów, w których Kościół musiał mierzyć się z represjami i próbami jego unicestwienia. Najbardziej bolesne doświadczenia przyniósł wiek XX, kiedy to Kościół na Białorusi został niemal całkowicie pozbawiony możliwości działania. Świątynie zamykano lub niszczono, duchowieństwo poddawano represjom, a wiernych zastraszano. Arcybiskup przypomniał, że mimo tych dramatycznych wydarzeń wiara przetrwała dzięki świadectwu ludzi, którzy nie wyrzekli się Chrystusa. Ich postawa — jak pisał Tertulian — stała się „zasiewem chrześcijan”, fundamentem późniejszego odrodzenia.

Rocznica 13 kwietnia 1991 roku pozostaje jednym z najważniejszych momentów w najnowszej historii Kościoła na Białorusi. Tego dnia św. Jan Paweł II przywrócił pełne struktury kościelne, powołując metropolię mińsko-mohylewską oraz diecezje mińsko-mohylewską, grodzieńską i pińską. Jednocześnie mianował nowych biskupów, wśród nich kardynała Kazimierza Świątka — świadka wiary i więźnia łagrów — oraz biskupa Aleksandra Kaszkiewicza. Kilka lat później, w 1999 roku, struktury te uzupełniła diecezja witebska. Arcybiskup Staniewski zwrócił uwagę na symbolikę daty 13 kwietnia, zbieżnej z dniem objawień fatimskich, widząc w tym znak opieki Matki Bożej nad Kościołem na Białorusi.

W swoim przesłaniu metropolita przypomniał, jak wiele dokonało się w ciągu ostatnich 35 lat. Odbudowano liczne zabytkowe świątynie, które przez dziesięciolecia stały opuszczone, a jednocześnie powstały nowe kościoły i kaplice, odpowiadające na potrzeby rozwijających się wspólnot. W seminariach w Grodnie i Pińsku formację otrzymało około trzystu alumnów, a świeccy zyskali możliwość pogłębiania wiedzy teologicznej w kolegiach i ośrodkach formacyjnych. Rozwinęły się wspólnoty zakonne, ruchy modlitewne i inicjatywy charytatywne, w tym działalność Caritasu. Na język białoruski przetłumaczono podstawowe księgi liturgiczne i dokumenty Kościoła, co stało się ważnym wkładem w rozwój kultury narodowej. W tym czasie rozkwitły również media katolickie, wśród nich portal Catholic.by, a także liczne diecezjalne i zakonne środki przekazu. Arcybiskup przypomniał, że Kościół aktywnie angażuje się w obronę życia, wsparcie rodzin, wychowanie młodzieży oraz pomoc osobom w kryzysach i uzależnieniach. Ważnym elementem jego misji pozostaje dialog międzywyznaniowy i współpraca z państwem, oparta na wzajemnym szacunku i trosce o dobro wspólne.

Metropolita podkreślił, że jubileusz jest nie tylko okazją do wdzięczności, lecz także wezwaniem do odpowiedzialności. Kościół musi nieustannie odpowiadać na nowe wyzwania duchowe i społeczne, a jednocześnie troszczyć się o zachowanie i rozwój dziedzictwa, które zostało mu powierzone. Wskazał również na znaczenie powołanego w Budsławiu Duchowego Centrum Religijnego Kościoła Katolickiego na Białorusi — miejsca, które nazwał „niezachwianym fundamentem wiary i tradycji narodu”. To właśnie tam, za zgodą Stolicy Apostolskiej, biskupi ogłosili Matkę Bożą Budsławską Królową Białorusi, odpowiadając na pragnienie wiernych.

Na zakończenie arcybiskup udzielił pasterskiego błogosławieństwa, prosząc Boga o pokój, wiarę i odwagę dla Kościoła na Białorusi oraz o wstawiennictwo Matki Bożej Budsławskiej, św. Michała Archanioła i wszystkich świętych męczenników białoruskiej ziemi. Podkreślił, że chrześcijanie są wezwani do tego, by być ludźmi paschalnej radości i świadkami nadziei, która wypływa z wiary w Zmartwychwstałego.

Znadniemna.pl na podstawie Catholic.by

13 kwietnia 2026 roku Kościół katolicki na Białorusi obchodzi 35. rocznicę odrodzenia swoich struktur po dziesięcioleciach prześladowań i ateizacji. Z tej okazji metropolita mińsko-mohylewski, arcybiskup Józef Staniewski, skierował do duchowieństwa, osób konsekrowanych i wiernych okolicznościowe słowo, przypominając o korzeniach wiary, świadectwie męczenników oraz odpowiedzialności za

W rocznicę urodzin jednego z najbardziej oryginalnych polskich myślicieli prawa wracamy do jego biografii, idei i legendy. Petrażycki – Polak z Kresów, profesor Petersburga i Warszawy, wizjoner socjologii prawa – pozostaje postacią, która wciąż inspiruje i prowokuje. Jego życie było tak samo dramatyczne, jak jego myśl była śmiała.

Kresowe korzenie, które ukształtowały wizjonera

Leon Petrażycki urodził się 25 kwietnia 1867 roku w Kołłątajewie (w rejonie sieneńskim obwodu witebskiego), w sercu dawnej guberni witebskiej. Dorastał w Ledniewiczach koło Sienna, w majątku rodziny matki, po konfiskacie dóbr ojca – powstańca styczniowego. Wychowanie na pograniczu kultur, języków i tradycji stało się fundamentem jego późniejszej wrażliwości na złożoność norm społecznych.

Kresy były dla niego przestrzenią, w której polskość trwała mimo rusyfikacji, a codzienność wymagała funkcjonowania w dwóch światach naraz. Ten dualizm – polskie dziedzictwo i rosyjska rzeczywistość – ukształtował jego myślenie o prawie jako zjawisku psychologicznym i wielowarstwowym.

„Myślał po polsku, pisał po niemiecku, a wykładał po rosyjsku.” – napisał o nim profesor Tomasz Giaro.

„Prawdziwy geniusz”

Kariera naukowa Petrażyckiego rozwijała się w Kijowie, Berlinie, Heidelbergu i Petersburgu. W Rosji stał się jednym z najbardziej charyzmatycznych wykładowców prawa. Jego zajęcia przyciągały tłumy studentów, a atmosfera na sali wykładowej przypominała raczej spotkanie z wielkim mówcą niż akademicką rutynę.

Najbardziej sugestywne świadectwa pozostawił Hamazasp Ambartsumian, uczeń i późniejszy profesor. Wspominał, że gdy Petrażycki wchodził do sali, „rozlegał się aplauz jak burza”. Jego wykłady były przeżyciem intelektualnym, które zostawało w pamięci na lata. Studenci czuli, że obcują z kimś wyjątkowym.

Ambartsumian pisał:

„Pod koniec wykładu doznawałem wrażenia: ‘To jest prawdziwy geniusz’.”

Twórca teorii, która wyprzedziła wiek XX

Petrażycki stworzył jedną z najoryginalniejszych teorii prawa w historii – koncepcję prawa jako przeżycia psychicznego, opartego na emocjach, imperatywach i roszczeniach. Jego myśl była radykalnym odejściem od pozytywizmu i formalizmu, dominujących w jego epoce. Dopiero współczesna socjologia prawa w pełni doceniła jego intuicje.

Wielu badaczy podkreśla, że jego idee były tak nowatorskie, iż współcześni nie nadążali za ich konsekwencjami. Petrażycki widział prawo jako narzędzie moralnej przemiany społeczeństwa, a naukę prawa – jako projekt humanistyczny. Wierzył, że przyszłe pokolenia będą potrafiły wykorzystać jego teorię do budowania lepszego ładu społecznego.

Najpełniej oddaje to zdanie prof. Andrzeja Kojdera:

„Był wielkim innowatorem, za którego ideami współcześni często nie nadążali.”

Dziedzictwo, które wciąż inspiruje

Leon Petrażycki zmarł w Warszawie 15 maja 1931 roku. I choć od jego odejścia minęło ponad 90 lat, pozostaje on jednym z najczęściej cytowanych polskich teoretyków prawa na świecie. Jego prace są wznawiane, komentowane i reinterpretowane. Współczesne badania nad emocjami, normami społecznymi i psychologią prawa w dużej mierze potwierdzają jego intuicje.

Jego dorobek jest obecny w socjologii prawa, teorii norm, psychologii społecznej i filozofii prawa. W epoce globalizacji i wielokulturowości jego pluralistyczne spojrzenie na normy społeczne okazuje się bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Petrażycki – człowiek pogranicza – stał się patronem myślenia o prawie w świecie wielu porządków.

Znany  polski autorytet w dziedzinie prawa, prof. Hubert Izdebski wielokrotnie podkreślał ponadnarodowe znaczenie dorobku Petrażyckiego, wskazując, że jego myśl oddziaływała równocześnie na polskie, niemieckie i rosyjskie prawoznawstwo, a przez to – na rozwój teorii prawa w skali światowej.

Opr. Walery Kowalewski/Znadniemna.pl, fot.: Wikipedia

W rocznicę urodzin jednego z najbardziej oryginalnych polskich myślicieli prawa wracamy do jego biografii, idei i legendy. Petrażycki – Polak z Kresów, profesor Petersburga i Warszawy, wizjoner socjologii prawa – pozostaje postacią, która wciąż inspiruje i prowokuje. Jego życie było tak samo dramatyczne, jak jego

13 kwietnia Polska oddaje hołd ofiarom Zbrodni Katyńskiej – blisko 22 tysiącom obywateli II Rzeczypospolitej zamordowanych wiosną 1940 roku przez sowieckie NKWD. To dzień, w którym pamięć o polskich oficerach, funkcjonariuszach, przedstawicielach inteligencji i elit państwa staje się wspólnym zobowiązaniem do prawdy i sprzeciwu wobec totalitaryzmu.

Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej przypomina o jednej z najtragiczniejszych kart polskiej historii. Wiosną 1940 roku, na mocy decyzji najwyższych władz Związku Sowieckiego, NKWD zamordowało blisko 22 tysiące polskich jeńców wojennych i więźniów – oficerów Wojska Polskiego, policjantów, urzędników, profesorów, lekarzy, prawników, inżynierów, nauczycieli i artystów. Ginęli od strzału w tył głowy, a ich ciała grzebano w zbiorowych mogiłach w Katyniu, Charkowie, Miednoje, Bykowni i innych miejscach, z których część do dziś pozostaje nieznana. Informacja o odkryciu masowych grobów została ogłoszona 13 kwietnia 1943 roku, a prawda o sprawcach była przez dziesięciolecia ukrywana. Dopiero w 1990 roku władze ZSRR oficjalnie przyznały, że zbrodni dokonało NKWD.

Tegoroczne obchody mają charakter państwowy i odbywają się przede wszystkim w Muzeum Katyńskim na terenie Cytadeli Warszawskiej, gdzie zaplanowano mszę świętą polową, Apel Pamięci oraz składanie wieńców. W uroczystościach uczestniczą przedstawiciele najwyższych władz państwowych, w tym Prezes Instytutu Pamięci Narodowej, reprezentanci rządu, parlamentu, Wojska Polskiego oraz rodziny ofiar. W wielu miastach w całym kraju odbywają się równoległe uroczystości regionalne – m.in. w Lublinie, Białymstoku, Ostrołęce, Radomsku i Gdańsku – obejmujące modlitwy, składanie kwiatów, koncerty pamięci, wykłady historyczne i działania edukacyjne.

W 2007 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, oddając hołd zamordowanym i tym, którzy przez dziesięciolecia walczyli o prawdę. W szkołach i instytucjach kultury prowadzone są dziś lekcje historii, projekcje filmów i spotkania edukacyjne, przypominające kolejnym pokoleniom o znaczeniu Katynia jako symbolu walki z kłamstwem i próbami fałszowania historii. To również dzień refleksji nad współczesnym znaczeniem prawdy historycznej i odpowiedzialności za jej przekazywanie.

Pamięć o Katyniu trwa dzięki świadectwu rodzin, pracy historyków, działalności instytucji państwowych i społecznych oraz zaangażowaniu zwykłych ludzi, którzy każdego roku oddają hołd pomordowanym. 13 kwietnia staje się dniem wspólnej zadumy, modlitwy i wdzięczności wobec tych, którzy zginęli, pozostając wierni Polsce.

Znadniemna.pl na podstawie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Prezydent.pl, źródło ilustracji: Gov.pl

13 kwietnia Polska oddaje hołd ofiarom Zbrodni Katyńskiej – blisko 22 tysiącom obywateli II Rzeczypospolitej zamordowanych wiosną 1940 roku przez sowieckie NKWD. To dzień, w którym pamięć o polskich oficerach, funkcjonariuszach, przedstawicielach inteligencji i elit państwa staje się wspólnym zobowiązaniem do prawdy i sprzeciwu wobec

W pierwszą niedzielę po Wielkanocy Kościół na całym świecie obchodzi Święto Miłosierdzia Bożego – ustanowione 30 kwietnia 2000 roku przez papieża Jana Pawła II podczas kanonizacji św. Faustyny Kowalskiej. To dzień, który – jak zapisała w „Dzienniczku” – Jezus sam wskazał jako czas szczególnej łaski i „ucieczki dla wszystkich dusz”.

Niedziela Miłosierdzia ma swoje źródło w objawieniach, jakie siostra Faustyna otrzymała w 1931 roku w klasztorze w Płocku. Chrystus poprosił ją wówczas o ustanowienie święta w pierwszą niedzielę po Wielkanocy oraz o namalowanie obrazu z podpisem „Jezu, ufam Tobie”. W kolejnych latach wielokrotnie powtarzał tę prośbę, podkreślając, że pragnie dnia, w którym „otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mojego” i wylewa na świat „całe morze łask”.

Obchody święta poprzedza Tydzień Miłosierdzia, rozpoczynający się w Niedzielę Wielkanocną. W sanktuariach w Wilnie, Krakowie i innych miejscach kultu odbywają się Msze Święte, spotkania modlitewne, świadectwa oraz nowenna do Miłosierdzia Bożego, odmawiana od Wielkiego Piątku. Szczególnym wydarzeniem jest ekumeniczna Droga Światła z Ostrej Bramy do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, symbolicznie łącząca wiernych w przejściu od męki do zmartwychwstania.

W „Dzienniczku” Jezus składa obietnicę, która nadaje temu dniu wyjątkową rangę: dusza, która w Święto Miłosierdzia przystąpi do spowiedzi i Komunii Świętej, „dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar”. Chrystus nazywa to święto „ostatnią deską ratunku” dla świata, zachęcając, by nikt nie lękał się zbliżyć do Jego miłosierdzia, nawet jeśli „grzechy byłyby jako szkarłat”.

Wierni na całym świecie łączą się tego dnia w modlitwie Koronki do Miłosierdzia Bożego, a Msze Święte transmitowane są w wielu językach przez internet, radio i telewizję. W sanktuariach składane są także listy z imionami osób, za które proszona jest modlitwa – ich intencje obejmowane są podczas liturgii całego tygodnia. Wileńskie Centrum Pielgrzymkowe organizuje również Drogę Miłosierdzia, której jednym z przystanków jest dawny klasztor, w którym mieszkała św. Faustyna.

Niedziela Miłosierdzia Bożego zamyka oktawę Wielkanocy, podkreślając nierozerwalny związek między Paschą a miłosierdziem. Misterium Zmartwychwstania staje się źródłem nadziei, z którego Kościół czerpie siłę do głoszenia światu, że – jak powiedział Jezus – „święto miłosierdzia Mojego wyszło z wnętrzności Moich dla pociechy świata całego”.

Znadniemna.pl na podstawie Ekai.pl oraz Gailestingumas.lt, fot.: @Mazur/episkopat.pl

W pierwszą niedzielę po Wielkanocy Kościół na całym świecie obchodzi Święto Miłosierdzia Bożego – ustanowione 30 kwietnia 2000 roku przez papieża Jana Pawła II podczas kanonizacji św. Faustyny Kowalskiej. To dzień, który – jak zapisała w „Dzienniczku” – Jezus sam wskazał jako czas szczególnej łaski

Od 27 kwietnia 2026 roku wnioski o pobyt w Polsce będzie można składać wyłącznie przez platformę MOS (Moduł Obsługi Spraw). Ostatnim dniem przyjmowania dokumentów papierowych pozostaje 26 kwietnia 2026 roku.

Urząd do Spraw Cudzoziemców poinformował o dacie uruchomienia nowej wersji systemu MOS (Moduł Obsługi Spraw), który stanie się jedyną drogą składania wniosków o legalizację pobytu w Polsce. Platforma zacznie działać 27 kwietnia 2026 roku, a od tego momentu urzędy wojewódzkie nie będą już przyjmować papierowych wniosków, niezależnie od daty ich nadania. Ostatnim dniem, w którym dokumenty w formie papierowej muszą fizycznie trafić do urzędu, jest 26 kwietnia. Wnioski dostarczone później pozostaną bez rozpoznania.

Nowy system MOS umożliwi składanie wniosków o:

  • pobyt czasowy,
  • pobyt stały,
  • pobyt rezydenta długoterminowego UE,
  • a od 4 maja 2026 roku także o kartę pobytu CUKR (Czasowo Udzielona Kwalifikacja Rezydencyjna) dla osób wcześniej objętych ochroną czasową.

Urząd rekomenduje, aby osoby, których legalny pobyt wygasa przed 27 kwietnia lub w ciągu około dwóch tygodni po tej dacie, nie zwlekały ze złożeniem dokumentów, ponieważ papierowe wnioski po starcie systemu nie będą już rozpatrywane.

Wnioski, które nadal będzie można składać w formie papierowej

MOS nie obejmie wszystkich kategorii zezwoleń. W formie papierowej pozostaną wnioski dotyczące:

  • pobytu w ramach wewnątrzkorporacyjnego przeniesienia (ICT),
  • długoterminowej mobilności pracowników przenoszonych wewnątrzkorporacyjnie,
  • łączenia rodzin, jeśli osoba, której dotyczy wniosek, przebywa poza Polską,
  • członków rodzin obywateli RP, UE lub Wielkiej Brytanii – również, gdy osoba zainteresowana przebywa poza terytorium RP,
  • cudzoziemców prowadzących życie rodzinne z obywatelem RP, UE lub Wielkiej Brytanii, jeśli znajdują się poza Polską,
  • wymiany karty pobytu (wydanie nowej karty).

W tych przypadkach urzędy wojewódzkie nadal będą przyjmować dokumenty w formie tradycyjnej.

Znadniemna.pl na podstawie informacji Urzędu do Spraw Cudzoziemcówfot.: multi-viza.com.ua

Od 27 kwietnia 2026 roku wnioski o pobyt w Polsce będzie można składać wyłącznie przez platformę MOS (Moduł Obsługi Spraw). Ostatnim dniem przyjmowania dokumentów papierowych pozostaje 26 kwietnia 2026 roku. Urząd do Spraw Cudzoziemców poinformował o dacie uruchomienia nowej wersji systemu MOS (Moduł Obsługi Spraw), który

Jerzy Lipman, jeden z najwybitniejszych operatorów w dziejach polskiego kina, przyszedł na świat 10 kwietnia 1922 roku w Brześciu nad Bugiem. Jego biografia – naznaczona dramatem wojny, konspiracją i emigracją – pozostaje świadectwem losów całego pokolenia Kresowian, których życie zostało brutalnie naznaczone przez historię, a mimo to potrafili oni stworzyć dzieła o ponadczasowej wartości.

Nasz dzisiejszy bohater urodził się w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Jego ojciec, Jakub Lipman, był dyrektorem wołomińskiej huty szkła, matka Maria – pianistką i nauczycielką muzyki, która z powodów zdrowotnych musiała przerwać pracę zawodową. Jerzy miał dwie siostry: Irenę i Zofię, których tragiczne losy naznaczyła wojna.

Najmłodszy z rodzeństwa, Jurek, przyszedł na świat w niezwykłych okolicznościach – w pociągu, na stacji kolejowej w Brześciu, dokąd jego rodzina trafiła po ucieczce z ogarniętej rewolucją bolszewickiej Rosji. Wychowywał się w podwarszawskim Wołominie, a edukację kontynuował w Warszawie – najpierw w prywatnym gimnazjum żydowskim „Spójnia”, później w IV Państwowym Gimnazjum. To właśnie tam kształtowała się jego wrażliwość i ciekawość świata.

Wojna – życie na krawędzi

Wybuch II wojny światowej zastał go jako siedemnastoletniego chłopca. Wraz z przyjacielem Pawłem Reznikiem i jego ojcem próbował przedostać się na Wschód, lecz w Kobryniu zostali zatrzymani przez Niemców i przewiezieni do twierdzy w Brześciu. Po krótkim internowaniu wrócili do Wołomina, gdzie wkrótce utworzono getto.

Jerzy pracował tam jako pomocnik ślusarza, ale nie godził się na zamknięcie w granicach getta. Dzięki położeniu domu na obrzeżach getta wielokrotnie opuszczał dzielnicę żydowską, ryzykując życie, by spotykać się z przyjaciółmi. Po latach wspominał, że te niebezpieczne wyprawy dawały mu poczucie wolności i namiastkę normalności.

W 1942 roku trafił do obozu pracy w Izabelinie, gdzie pracował na torfowiskach. Gdy pojawiła się groźba likwidacji obozu, uciekł do Warszawy. Dzięki pomocy siostry Zofii zdobył fałszywe dokumenty i jako Jerzy Lipiński rozpoczął życie w ukryciu.

Konspiracja i wojenne przygody

W okupowanej Warszawie Lipman zaangażował się w działalność podziemną. Należał do struktur RPPS (Robotniczej Partii Polskich Socjalistów – konspiracyjnej organizacji lewicowej działającej w okupowanej Polsce podczas II wojny światowej – red.) i współpracował z Polską Armią Ludową (zbrojnym ramieniem środowisk lewicowych, związanych m.in. z RPPS – red.), zajmując się m.in. dostarczaniem broni. Coraz częściej działał pod przykrywką – zdarzało mu się występować w niemieckim mundurze, przemieszczając się swobodnie po mieście.

Jego wojenne losy nabrały niemal filmowego charakteru, gdy rozpoczął podróże po okupowanej Europie. Wspólnie z tajemniczym Adamem Śledzińskim, podszywając się pod niemieckich oficerów, docierał do Berlina, Francji, Austrii i Włoch. Zdobywał pieniądze, kontakty i broń dla podziemia, a jednocześnie rozwijał swoją pasję do fotografii – stawiając pierwsze kroki na drodze, która miała zaprowadzić go do świata filmu.

W 1944 roku gestapo aresztowało jego siostrę Zofię. Jerzy próbował ją ratować, zdobywając pieniądze na jej wykupienie, lecz nie wiedział, że została już rozstrzelana. W tym samym czasie, podczas akcji w Mediolanie, został ciężko ranny. Trafił do szpitala, gdzie – obawiając się dekonspiracji – przeszedł operację bez znieczulenia.

Udało mu się przeżyć i uciec. Gdy wybuchło powstanie warszawskie, wrócił do stolicy. Tam ponownie został schwytany przez Niemców, lecz zdołał zbiec i do końca wojny działał w konspiracji.

Powojenna próba i nowe życie

Po wojnie nie zaznał jednak spokoju. Został aresztowany przez władze sowieckie i skazany na śmierć. Dzięki interwencji znajomej wyrok zamieniono na dziesięć lat więzienia. Karę odbywał w Rawiczu, skąd wyszedł po trzech latach na mocy amnestii.

W 1948 roku rozpoczął studia w łódzkiej szkole filmowej. Był to początek nowego etapu – tym razem twórczego.

Twórca polskiej szkoły filmowej

Pierwsze doświadczenia zdobywał przy filmach dokumentalnych, m.in. przy etiudzie „Ceramika iłżecka”. Za jego debiut uznaje się jednak film „Pokolenie” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Prawdziwy przełom przyniósł „Kanał”, uznawany za jedno z najważniejszych dzieł polskiej szkoły filmowej.

Współpracował z najwybitniejszymi reżyserami swojej epoki – Andrzejem Wajdą, Andrzejem Munkiem, Romanem Polańskim i Jerzym Hoffmanem. Jego zdjęcia do „Noża w wodzie” czy „Pana Wołodyjowskiego” przeszły do historii kina.

Wajda wspominał go jako artystę, który potrafił zamienić każde ujęcie w sugestywny obraz. Lipman łączył wyobraźnię z rzetelnością i bezgranicznym oddaniem swojej pracy.

Marzec 1968 i emigracja

Kampania antysemicka 1968 roku zmusiła Lipmana do opuszczenia Polski. Jego rodzinę szykanowano, grożono jej i próbowano wykluczyć z życia społecznego. W 1969 roku wyjechał do Londynu, gdzie – jak wielu emigrantów – musiał zaczynać od nowa.

Na emigracji pracował intensywnie, realizując dziesiątki filmów i produkcji telewizyjnych w Niemczech i Austrii. Zdobywał nagrody i uznanie, m.in. za film „Das falsche Gewicht”.

Mimo sukcesów nie wrócił już do Polski. Zmarł 11 listopada 1983 roku w Londynie po operacji serca. Na warszawskim Cmentarzu Żydowskim znajduje się tablica upamiętniająca jego i jego rodzinę.

Jerzy Lipman – urodzony w Brześciu, wychowany w Wołominie pod Warszawą – pozostaje symbolem twórcy, który potrafił przekształcić dramatyczne doświadczenia wojenne w sztukę najwyższej próby. Jego życie to gotowy scenariusz filmu – pełen napięcia, odwagi i nieustannej walki o wolność, a jego obrazy filmowe na zawsze pozostaną częścią dziedzictwa polskiej kultury.

Opr. Adolf Gorzkowski/Znadniemna.pl, na zdjęciu: Jerzy Lipman przy kamerze – ok. 1960 r., fot.: Wikipedia

Jerzy Lipman, jeden z najwybitniejszych operatorów w dziejach polskiego kina, przyszedł na świat 10 kwietnia 1922 roku w Brześciu nad Bugiem. Jego biografia – naznaczona dramatem wojny, konspiracją i emigracją – pozostaje świadectwem losów całego pokolenia Kresowian, których życie zostało brutalnie naznaczone przez historię, a

W Owalnej Sali Nowego Zamku w Grodnie udostępniono od wczoraj, 9 kwietnia, dla zwiedzających wystawę pt. „100 lat grodzieńskiego roweru. Rowerowe zabytki z kolekcji Andreja Komoski”, prezentującą unikatowe modele rowerów, motorowerów i motocykli produkowanych niegdyś przez fabrykę Starowolskich – jedno z najważniejszych przedsiębiorstw przemysłowych międzywojennego Grodna.

Fot.: auto.onliner.by

Fot.: auto.onliner.by

Ekspozycja przypomina historię zakładu, którego początki sięgają 1894 roku. Wtedy bracia Lazarz i Nochim Starowolscy wraz z Izaakiem Piwowarskim założyli wytwórnię wyrobów metalowych przy ulicy Nowej. W latach 20. XX wieku działał tam sklep oferujący rowery renomowanych europejskich marek oraz maszyny do szycia. Na początku lat 30. Nochim Starowolski, prowadzący już spółkę akcyjną, wykupił budynek przy ulicy Brygickiej 20 i przebudował go w duchu konstruktywizmu, tworząc nowoczesną fabrykę, która szybko stała się jednym z symboli rozwijającego się Grodna.

Cykliści pocztowi na rowerach „Niemen”, fot: Harodnia.com/NAC

Fabryka Starowolskich produkowała także motocykle „Niemen”, fot.: Harodnia.com

W połowie lat 30. zakład osiągnął pełnię możliwości, produkując rocznie około 10 tysięcy rowerów. Ceniono je za solidność i jakość wykonania, porównywalną z najlepszymi niemieckimi wzorcami. Malowane na czarno, z czerwonymi i zielonymi zdobieniami, wyposażone w skórzane siodła sprowadzane z Łotwy, trafiały do mieszkańców całej II Rzeczypospolitej – od pocztylionów i urzędników po zwykłych użytkowników. W 1934 roku fabryka rozpoczęła produkcję motorowerów, a dwa lata później motocykli. Modele „Niemen”, wyposażone w angielskie silniki Villiers, osiągały prędkość do 90 km/h i były prezentowane m.in. na Targach Poznańskich oraz w warszawskim przedstawicielstwie przy ulicy Senatorskiej.

fot.: auto.onliner.byPo 1939 roku zakład został znacjonalizowany i przekształcony w fabrykę rowerów, a po wojnie – w przedsiębiorstwo produkujące części samochodowe. W latach 70. produkcję przeniesiono na ulicę Karbyszewa, a historyczny budynek przy ulicy Brygickiej, mimo protestów historyków, został w 2005 roku całkowicie zburzony. Do dziś zachowały się jedynie jego podziemia.

Budynek fabryki Starowolskich przed wyburzeniem w 2005 roku, fot.: harodnia.com

Udostępniona dziś wystawa przywraca pamięć o tej wyjątkowej karcie grodzieńskiej historii przemysłowej. Zwiedzający mogą zobaczyć przedwojenne rowery i motorowery, powojenne rowery dziecięce, a także liczne fotografie i akcesoria związane z działalnością fabryki Starowolskich. Ekspozycja będzie czynna do 25 maja.

Znadniemna.pl na podstawie Instagram Grodzieńskiego Państwowego Muzeum Archeologicznego w Grodnie, na zdjęciu tytułowym: Andrej Komosko – właściciel wystawianej kolekcji rowerów, fot.: auto.onliner.by

W Owalnej Sali Nowego Zamku w Grodnie udostępniono od wczoraj, 9 kwietnia, dla zwiedzających wystawę pt. „100 lat grodzieńskiego roweru. Rowerowe zabytki z kolekcji Andreja Komoski”, prezentującą unikatowe modele rowerów, motorowerów i motocykli produkowanych niegdyś przez fabrykę Starowolskich – jedno z najważniejszych przedsiębiorstw przemysłowych międzywojennego

O godzinie 8.41 Warszawa zatrzymała się w ciszy. W tej samej minucie, w której 10 kwietnia 2010 roku rozbił się prezydencki Tu‑154M, rozpoczęły się tegoroczne obchody 16. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Przed Pałacem Prezydenckim, w miejscu, które od szesnastu lat jest jednym z najważniejszych punktów pamięci, zabrzmiał Apel Pamięci, odśpiewano hymn państwowy i odczytano nazwiska wszystkich 96 osób, które zginęły w drodze do Katynia, by uczcić 70. rocznicę zbrodni katyńskiej. Wspominano Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Marię Kaczyńską, ostatniego Prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, parlamentarzystów, duchownych, przedstawicieli rodzin katyńskich, dowódców wojskowych, funkcjonariuszy BOR, pracowników Kancelarii Prezydenta oraz całą załogę samolotu.

Poranny ceremoniał miał charakter skupiony, prosty, pozbawiony zbędnych gestów. W asyście wojskowej złożono kwiaty przed Tablicą Pamięci, a uczestnicy uroczystości trwali w milczeniu, które od lat jest najbardziej wymownym znakiem tego dnia. Prezydent, po zakończeniu ceremonii przed Pałacem, udał się na Plac Marszałka Józefa Piłsudskiego, gdzie złożył kwiaty przed pomnikiem Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz przed Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku.

W tym samym czasie własne uroczystości zorganizował Senat RP. Senatorowie uczcili pamięć ofiar, składając kwiaty i zapalając znicze w miejscach upamiętnienia tragedii. W Senacie oddano hołd wszystkim 96 osobom, które zginęły w drodze do Katynia, podkreślając ich służbę publiczną, misję i rolę, jaką pełnili w życiu państwa. Wspomnienie miało charakter powściągliwy i pełen szacunku, a gesty pamięci senatorów wpisały się w ogólnokrajowy rytm rocznicowych obchodów.

Rocznica katastrofy smoleńskiej – uroczystości z udziałem senatorów (fot.: Hubert Pielas, Kancelaria Senatu)

W ciągu dnia urzędnicy państwowi, samorządowcy i zwykli Polacy odwiedzą groby ofiar na cmentarzach w całej Polsce — od Powązek, przez Kraków i Gdańsk, po dziesiątki mniejszych miejscowości, w których spoczywają członkowie delegacji. Ten rozproszony geograficznie wysiłek pamięci przypomina, jak szeroko tragedia z 2010 roku dotknęła polskie rodziny i lokalne wspólnoty. Wieczorem Prezydent weźmie udział w mszy świętej w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela w intencji wszystkich, którzy zginęli pod Smoleńskiem.

Szesnaście lat, które minęły od katastrofy, przyniosło liczne działania związane z jej wyjaśnianiem i upamiętnianiem — od prac komisji badawczych, przez publikację raportów, po spory polityczne i społeczne, które na trwałe wpisały się w historię współczesnej Polski. Dzisiejsze obchody, skupione wyłącznie na pamięci o ludziach, wybrzmiewają szczególnie mocno na tle tych burzliwych lat.

W rocznicowym wpisie Prezydent podkreślił jedno słowo: „Pamiętamy”. To słowo powtarza się co roku, ale jego znaczenie nie słabnie. Pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej jest dziś przede wszystkim pamięcią o ich misji, pracy i życiu przerwanym w drodze do Katynia. Szesnaście lat później wciąż powraca to samo doświadczenie: że 10 kwietnia 2010 roku Polska straciła nie tylko delegację państwową, lecz także część własnej wspólnoty.

Znadniemna.pl na podstawie Prezydent.pl oraz informacji Senatu RP ,na zdjęciu tytułowym: Uroczystości w Pałacu Prezydenckim, fot.: Mikołaj Bujak/KPRP

O godzinie 8.41 Warszawa zatrzymała się w ciszy. W tej samej minucie, w której 10 kwietnia 2010 roku rozbił się prezydencki Tu‑154M, rozpoczęły się tegoroczne obchody 16. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Przed Pałacem Prezydenckim, w miejscu, które od szesnastu lat jest jednym z najważniejszych punktów pamięci,

Sądy w Brześciu i Mińsku podtrzymały decyzje władz o likwidacji trzech parafii greckokatolickich w brzeskim regionie. Wierni próbowali odwoływać się od wyroków, jednak ich skargi zostały odrzucone.

W obwodzie brzeskim zakończono proces likwidacji parafii greckokatolickich (unickich). 9 kwietnia Sąd Najwyższy Białorusi oddalił skargę parafii Świętych Braci Apostołów Piotra i Andrzeja w Brześciu, podtrzymując wcześniejsze orzeczenie sądu obwodowego o pozbawieniu wspólnoty statusu organizacji religijnej. O decyzji wierni dowiedzieli się nieoficjalnie — ani struktury Kościoła katolickiego, ani organy państwowe nie poinformowały o niej publicznie.

Równolegle, decyzją lokalnych władz, zlikwidowano parafię Świętych Cyryla i Metodego w Baranowiczach. Wcześniej, z powodu nieprzejścia obowiązkowej procedury ponownej rejestracji, zakończyła działalność parafia w Iwacewiczach. Oznacza to, że w całym obwodzie brzeskim nie pozostała ani jedna zarejestrowana wspólnota greckokatolicka.

W przeciwieństwie do Iwacewicz, gdzie wspólnota sama złożyła wniosek o likwidację po nieudanej rejestracji, parafie w Brześciu i Baranowiczach zostały zlikwidowane decyzjami władz, które wierni próbowali zaskarżyć w sądach. Szczegóły postępowań nie są znane, jednak w jednym z dokumentów wierni zauważyli sformułowanie o rzekomej „groźbie dla interesów narodowych”.

Po likwidacji organizacji grekokatolicy nie mogą odprawiać liturgii w obrządku bizantyjskim ani organizować wspólnych modlitw w swoich świątyniach. Kwestia własności budynków parafialnych pozostaje otwarta — możliwe, że konieczna będzie ich rejestracja na osoby prywatne. Wierni mają nadzieję, że uda się wypracować rozwiązanie pozwalające na odprawianie liturgii w obrządku bizantyjskim w kościołach rzymskokatolickich oraz że w przyszłości wspólnoty zostaną ponownie zarejestrowane.

Likwidacje parafii zbiegły się w czasie z rozpoczęciem misji na Białorusi nowego nuncjusza apostolskiego w Mińsku – arcybiskupa Ignazio Ceffalii, będącego duchownym obrządku bizantyjskiego z Kościoła Italo‑Albańskiego.

 Znadniemna.pl na podstawie Katolik.life , na zdjęciu: Greckokatolicki Kościół pw. św. Piotra i św. Andrzeja w Brześciu, fot.: Katolik.life

Sądy w Brześciu i Mińsku podtrzymały decyzje władz o likwidacji trzech parafii greckokatolickich w brzeskim regionie. Wierni próbowali odwoływać się od wyroków, jednak ich skargi zostały odrzucone. W obwodzie brzeskim zakończono proces likwidacji parafii greckokatolickich (unickich). 9 kwietnia Sąd Najwyższy Białorusi oddalił skargę parafii Świętych Braci

Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej ogłosiła rozpoczęcie naborów do 9. edycji Programu im. gen. Władysława Andersa, umożliwiającego młodzieży polonijnej podjęcie studiów w Polsce. Program oferuje stypendia na pełny cykl kształcenia oraz roczne kursy przygotowawcze.

Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej (NAWA) otworzyła nabory do 9. edycji Programu dla Polonii im. gen. Władysława Andersa – Anders NAWA, jednego z największych i najważniejszych programów stypendialnych skierowanych do młodzieży polskiego pochodzenia mieszkającej poza granicami kraju. Od 2018 roku z programu skorzystało już ponad 5300 osób, a łącznie złożono blisko 13 tysięcy wniosków.

Program umożliwia podjęcie studiów stacjonarnych I stopnia, II stopnia oraz jednolitych studiów magisterskich w Polsce, a także udział w rocznym kursie przygotowawczym NAWA, również objętym stypendium. Stypendyści otrzymują comiesięczne stypendium Dyrektora NAWA, a studia w uczelniach publicznych są dla nich bezpłatne. Program obejmuje wszystkie kierunki z wyjątkiem programów double degree oraz większości filologii obcych (z wyłączeniem filologii polskiej i filologii polskiej jako obcej).

Równolegle prowadzone są nabory na:

  • stypendium Ministra Zdrowia – dla kandydatów na uczelnie medyczne,
  • stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – dla kandydatów na uczelnie artystyczne.

O stypendium mogą ubiegać się osoby posiadające udokumentowane polskie pochodzenie (m.in. Karta Polaka) lub podwójne obywatelstwo – polskie i innego kraju. Program jest skierowany do kandydatów, którzy nie ukończyli wcześniej studiów danego stopnia i nie pobierali stypendium Dyrektora NAWA w tym samym cyklu kształcenia.

Terminy naborów

  • Studia I stopnia i jednolite magisterskie: do 9 lipca 2026 r.
  • Studia II stopnia: do 21 maja 2026 r.

Kandydaci mogą rozpocząć studia w roku akademickim 2026/27, a uczestnicy kursu przygotowawczego – w roku 2027/28.

Program Anders NAWA cieszy się rosnącą popularnością nie tylko wśród Polonii z Europy Wschodniej. Od 2021 roku zwiększa się liczba wniosków z Europy Zachodniej, obu Ameryk, Bliskiego Wschodu i Azji. Najczęściej wybierane uczelnie to m.in. Politechnika Warszawska, Politechnika Wrocławska, SGH, Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Warszawski i UAM. Wśród najpopularniejszych kierunków znajdują się: analiza danych, architektura, bezpieczeństwo i cyberbezpieczeństwo, dziennikarstwo, ekonomia, finanse, informatyka, prawo, psychologia i zarządzanie.

Znadniemna.pl za nawa.gov.pl

Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej ogłosiła rozpoczęcie naborów do 9. edycji Programu im. gen. Władysława Andersa, umożliwiającego młodzieży polonijnej podjęcie studiów w Polsce. Program oferuje stypendia na pełny cykl kształcenia oraz roczne kursy przygotowawcze. Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej (NAWA) otworzyła nabory do 9. edycji Programu dla Polonii

Przejdź do treści