HomeStandard Blog Whole Post

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na Białorusi Znadniemna.pl, zablokowali także szefowi „GP” dostęp do tweetdecka – aplikacji do zarządzania Twitterem. Jak dowiedział się portal Niezalezna.pl – atak na powiązany z Telewizją Republiką serwis „Poland Daily” został dokonany z Rygi, stolicy Łotwy.

Rasa Jakilaitiene, rzeczniczka litewskiego ministra spraw zagranicznych, powiedziała, że fałszywa wiadomość została umieszczona na polskiej stronie internetowej.

Fałszywe wiadomości pojawiły się na Polanddaily.com. W zamieszczonym tam artykule znalazła się uwaga ministra Linkeviciusa, w której twierdził, że na Białoruś trzeba wysłać siły pokojowe – powiedziała rzeczniczka.

Rzeczniczka litwewskiego MSZ zwróciła uwagę, że dla podniesienia wiarygodności fake newsa w artykule pojawiała się także wzmianka na temat polskiego ministra spraw zagranicznych.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy wydało oświadczenie zaprzeczające fałszywym informacjom. Potwierdzono, że odpowiednie służby wszczęły już w tej sprawie dochodzenie.

Jest wysoce prawdopodobne, że trwa cyberatak informacyjny, który jest obecnie badany przez władze litewskie – czytamy w komunikacie.

Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” stracił dostęp do konta (zmieniono hasło), na którym wstawiono odnośnik do artykułu zamieszczonego na portalu Znadniemna.pl, który prowadzi Związek Polaków na Białorusi. Ów artykuł to także cyberprowokacja. Dowiadujemy się z niego, że „Polska i Litwa wzywają NATO do wysłania wojsk na Białoruś”.

Podrobiony artykuł na portalu „Poland Daily” nosił tytuł „Polska i Litwa naciskają na wysłanie wojsk na Białoruś”. Napisany był w języku angielskim i podobnie jak publikacja wrzucona na Znadniemna.pl, dezinformował o rzekomych naciskach Polski, Litwy i Stanów Zjednoczonych na NATO. W tekście pojawiły się też nazwiska ministra spraw zagranicznych Polski Zbigniewa Rau oraz Swiatłany Cichanouskiej. Na zdjęciu głównym umieszczono szefa litewskiej dyplomacji Linasa Linkevičiusa.

To nie pierwszy rosyjski atak na media związane ze „Strefą Wolnego Słowa”. Przypomnijmy: w maju 2020 r. portal Niezalezna.pl dwukrotnie padł ofiarą rosyjskich hakerów, którzy zmieniali treść naszych publikacji.

Na naszą stronę (a także na portale Telewizji Republika, Radia Szczecin, olsztyn24.pl oraz stronę gminy Orzysz, gdzie znajduje się garnizon) wstawiono artykuł pt. Amerykanie „chwalą” pobyt w Drawsku. „Jedyne czym mogą strzelić to gumki od majtek”

Gdy opublikowaliśmy informację o tym ataku, Rosjanie dokonali kolejnego włamania, zmieniając ją na „newsa”, że Niezalezna.pl przyznaje się do autorstwa wcześniejszego artykułu.

To nie koniec działań Moskwy przeciwko naszym mediom. Pod koniec maja na anglojęzycznym prorosyjskim portalu „The Duran” ukazał się „wywiad”, przeprowadzony rzekomo przez Katarzynę Gójską dla „Gazety Polskiej”. Rozmówcą wicenaczelnej tygodnika miał być amerykański generał broni Christopher G. Cavoli, dowódca sił amerykańskich w Europie. Nie trzeba chyba dodawać, że rozmowa, w której Cavoli twierdzi, że Polska i kraje bałtyckie są fatalnie zorganizowane pod względem militarnym, została w całości wymyślona.

Znadniemna.pl za niezalezna.pl

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na

Dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi Andrzej Poczobut, który spędził ponad pięć lat w więzieniu reżimu Aleksandra Łukaszenki, otrzymał kolejne prestiżowe wyróżnienie. Podczas XIII Gali Złotego Lauru „Super Biznesu” w Warszawie został osobiście uhonorowany nagrodą w koronnej kategorii „Osobowość Roku”.

Uroczystość odbyła się 20 października w warszawskim Hotelu Bellotto. Kapituła nagrody przyznała wyróżnienia osobom, firmom i instytucjom szczególnie zasłużonym dla polskiej gospodarki i życia społecznego. W najważniejszej kategorii wieczoru, „Osobowość Roku”, zwyciężył Andrzej Poczobut.

Organizatorzy podkreślili jego ogromne zasługi jako działacza polskiej mniejszości na Białorusi oraz wieloletniego więźnia politycznego reżimu Łukaszenki.

Wyjątkową laudację na cześć laureata wygłosił Aleś Bialacki – również uwolniony w ostatnich latach laureat Pokojowej Nagrody Nobla i jeden z najbardziej znanych białoruskich obrońców praw człowieka. Głos na scenie zabrał również sam Andrzej Poczobut, podkreślając skromnie, że nie czuje się bohaterem.

To kolejne prestiżowe wyróżnienie przyznane Andrzejowi Poczobutowi, który od momentu aresztowania w 2021 roku aż do uwolnienia wiosną 2026 roku stał się globalnym symbolem walki o wolność słowa, oporu wobec dyktatury oraz represji wymierzonych w polską mniejszość za wschodnią granicą Polski.

Znadniemna.pl na podstawie relacji Superbiz.se.pl, źródło ilustracji: facebook.com

Dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi Andrzej Poczobut, który spędził ponad pięć lat w więzieniu reżimu Aleksandra Łukaszenki, otrzymał kolejne prestiżowe wyróżnienie. Podczas XIII Gali Złotego Lauru „Super Biznesu” w Warszawie został osobiście uhonorowany nagrodą w koronnej kategorii „Osobowość Roku”. Uroczystość odbyła się 20 października

Najkrócej na decyzję o zezwoleniu na pobyt czasowy czekają cudzoziemcy w województwie małopolskim, najdłużej zaś w śląskim. Z danych przedstawionych przez Macieja Duszczyka, wiceministra spraw wewnętrznych i administracji, wynika, że różnice między regionami sięgają ponad roku. W większości województw czas oczekiwania wyraźnie wzrósł w porównaniu z rokiem 2023.

Jak wynika z odpowiedzi wiceszefa MSWiA na interpelację poselską nr 18089, dotyczącą przewlekłości postępowań pobytowych, średni czas prowadzenia spraw o udzielenie zezwolenia na pobyt czasowy różni się znacząco w zależności od województwa. Ministerstwo wskazuje, że wpływ na tę sytuację mają m.in. rosnąca liczba wniosków, ograniczenia kadrowe urzędów wojewódzkich, stopień cyfryzacji procesów oraz działania związane z bezpieczeństwem państwa.

Według zestawienia przywołanego przez inicjatywę „Głos Migranta”, najszybciej decyzje wydawane są w województwie małopolskim, gdzie średni czas postępowania wynosi 242 dni. Na przeciwległym biegunie znajduje się województwo śląskie ze średnim czasem oczekiwania wynoszącym 658 dni. W 15 z 16 województw postępowania trwają obecnie dłużej niż w 2023 roku.

Z opracowania pt. „Co odpowiedziały urzędy. Raport nr 1”, bazującego na oficjalnych dokumentach publicznych, wynika również, że ustawowy termin wynoszący 60 dni jest obecnie drastycznie przekraczany we wszystkich regionach. Autorzy publikacji potwierdzają, że średni czas procedowania waha się od 242 do 658 dni.

W odpowiedzi na interpelację resort spraw wewnętrznych podkreśla, że od 2016 r. nastąpił skokowy wzrost liczby wniosków o legalizację pobytu, co przełożyło się na ogromne obciążenie wydziałów spraw cudzoziemców.

Jak zaznaczono w rządowej odpowiedzi, w części przypadków wydłużenie postępowań wiąże się także z dodatkowymi działaniami podejmowanymi w celu zapewnienia bezpieczeństwa państwa.

Znadniemna.pl na podstawie danych Sejmu RP oraz raportu inicjatywy „Głos Migranta”, na zdjęciu: Małopolski Urząd Wojewódzki w Krakowie, najszybciej w Polsce wydający decyzje legalizujące cudzoziemców, fot.: maloposka.uw.gov.pl

Najkrócej na decyzję o zezwoleniu na pobyt czasowy czekają cudzoziemcy w województwie małopolskim, najdłużej zaś w śląskim. Z danych przedstawionych przez Macieja Duszczyka, wiceministra spraw wewnętrznych i administracji, wynika, że różnice między regionami sięgają ponad roku. W większości województw czas oczekiwania wyraźnie wzrósł w porównaniu

Przedstawiciele polskich mediów działających na Wschodzie oraz dziennikarze polonijni z różnych stron świata spotkali się w Warszawie na dorocznych wydarzeniach integrujących środowisko. Kilka dni temu odbyły się XII Zjazd Federacji Mediów Polskich na Wschodzie, IX Światowe Forum Mediów Polonijnych oraz uroczysta Gala Dziennikarzy Polonijnych, podczas której wręczono prestiżową Nagrodę „Słowo Polonii 2026”.

W centrum uwagi uczestników znalazły się wyzwania stojące przed polskojęzycznymi mediami poza granicami kraju, w tym kwestie finansowania redakcji, rola mediów w czasie wojny informacyjnej oraz wykorzystanie sztucznej inteligencji w pracy dziennikarskiej.

Główna część XII Zjazdu Federacji Mediów Polskich na Wschodzie odbyła się w gmachu Sejmu RP, gdzie przedstawiciele redakcji z różnych krajów dyskutowali o przyszłości polskich mediów funkcjonujących poza Polską.

Podczas debat prezes Federacji Halina Szczotka stanowczo odniosła się do systemowych problemów budżetowych, z jakimi zmagają się redakcje:

„To, o co prosimy, to nie jest jałmużna. Nie chcemy pieniędzy za to, że istniejemy. Pracujemy, i to ciężko” – podkreśliła, apelując o stworzenie stabilnego i przewidywalnego systemu wsparcia.

Szczególnym gościem zjazdu był Andrzej Poczobut, polsko-białoruski dziennikarz i działacz mniejszości polskiej, którego obecność stała się symbolem znaczenia wolnego słowa i odpowiedzialnego dziennikarstwa. Podczas obrad i uroczystej gali mocno akcentował on etyczny wymiar tego zawodu w dobie nowych technologii:

„Żyjemy w czasach, że człowiek z telefonem komórkowym może mieć większą siłę rażenia niż niejedna redakcja. Ale to nie oznacza jednocześnie bycia dziennikarzem. Bo dziennikarstwo to odpowiedzialność za słowo” – wskazywał Poczobut. Dodał również, że praca prasy polonijnej jest fundamentem utrzymania łączności narodu polskiego ponad granicami.

Równolegle odbywało się IX Światowe Forum Mediów Polonijnych, które zgromadziło przedstawicieli redakcji polonijnych z wielu państw i kontynentów. Forum stało się przestrzenią wymiany doświadczeń, dyskusji o kondycji mediów polonijnych oraz podnoszenia kwalifikacji zawodowych dziennikarzy pracujących na rzecz środowisk polskich za granicą.

Zwieńczeniem obu spotkań stała się Gala Dziennikarzy Polonijnych i wręczenie Nagrody „Słowo Polonii”, przyznawanej  przez Światowe Stowarzyszenie Mediów Polonijnych za szczególne zasługi dla rozwoju wolnych mediów polonijnych oraz rzetelne informowanie o Polsce i Polakach za granicą.

Laureatem wyróżnienia za rok 2026 został Wojciech Jankowski, doceniony za wieloletnią, pełną poświęcenia pracę korespondenta w warunkach wojennych na Ukrainie. Odbierając statuetkę, laureat skierował poruszające słowa do zgromadzonych i zadedykował nagrodę swoim kolegom po fachu:

„Nagrodę dedykuję polskim dziennikarzom na Wschodzie, którzy pracują w niezwykle trudnych warunkach i często nie otrzymują odpowiedniego wsparcia ze strony polskich instytucji”.

Tegoroczne wydarzenia po raz kolejny pokazały, że mimo odmiennych warunków działania, polskie media na Wschodzie i media polonijne na całym świecie łączy wspólna misja: troska o język polski, kulturę narodową oraz przekazywanie wiarygodnej informacji społecznościom polskim rozsianym po świecie.

Znadniemna.pl na podstawie Ssmp.eu oraz Glos.live, na zdjęciu: przemawia Wojciech Jankowski,laureat tegorocznej Nagrody „Słowo Polonii”, fot.: facebook.com/tomek.wolff

Przedstawiciele polskich mediów działających na Wschodzie oraz dziennikarze polonijni z różnych stron świata spotkali się w Warszawie na dorocznych wydarzeniach integrujących środowisko. Kilka dni temu odbyły się XII Zjazd Federacji Mediów Polskich na Wschodzie, IX Światowe Forum Mediów Polonijnych oraz uroczysta Gala Dziennikarzy Polonijnych, podczas

Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP przygotowało projekt rozporządzenia przewidujący przedłużenie na 2027 rok ulg konsularnych dla części obywateli Białorusi ubiegających się o polskie wizy. Z preferencji mają nadal korzystać m.in. osoby starające się o wizy humanitarne oraz młodzież uczestnicząca w wydarzeniach edukacyjnych, kulturalnych i sportowych.

Najważniejszym elementem proponowanych przepisów jest utrzymanie zwolnienia z opłat za wydawanie wiz humanitarnych dla obywateli Białorusi. Rozwiązanie to ma obowiązywać również w 2027 roku.

Projekt zakłada także zachowanie zerowej stawki opłaty za przyjęcie i rozpatrzenie wniosków wizowych składanych przez osoby w wieku od 12 do 18 lat. Z bezpłatnych wiz nadal mogliby korzystać również Białorusini do 25. roku życia, którzy biorą udział w seminariach, konferencjach oraz wydarzeniach sportowych, kulturalnych lub edukacyjnych organizowanych przez podmioty niekomercyjne.

Bez zmian pozostanie natomiast opłata za krajową wizę polską. Osoby ubiegające się o taki dokument będą nadal uiszczać standardową opłatę konsularną w wysokości 60 euro.

Projekt rozporządzenia został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych i jest obecnie przedmiotem konsultacji. Po zakończeniu procesu legislacyjnego nowe przepisy mają obowiązywać przez cały 2027 rok.

Znadniemna.pl na podstawie edgp.gazetaprawna.pl, zdjęcie ilustracyjne, źródło: mostmedia.io

Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP przygotowało projekt rozporządzenia przewidujący przedłużenie na 2027 rok ulg konsularnych dla części obywateli Białorusi ubiegających się o polskie wizy. Z preferencji mają nadal korzystać m.in. osoby starające się o wizy humanitarne oraz młodzież uczestnicząca w wydarzeniach edukacyjnych, kulturalnych i sportowych. Najważniejszym elementem

Dzisiaj, 19 października, w Polsce obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych. To państwowe święto stanowi hołd dla kapłanów i osób konsekrowanych, którzy w różnych epokach pozostawali wierni Bogu, prawdzie i Ojczyźnie mimo brutalnych prześladowań. Dla Polaków na Białorusi ten dzień ma szczególny, głęboko osobisty wymiar. Także na ziemi grodzieńskiej i poleskiej nie brakowało bowiem niezłomnych duszpasterzy, którzy za obronę krzyża, języka ojczystego i polskiej tożsamości płacili więzieniem, łagrami, a nawet własnym życiem.

Data obchodów nawiązuje bezpośrednio do rocznicy porwania i męczeńskiej śmierci bł. księdza Jerzego Popiełuszki, który powtarzał:

„Bez wolności sumienia i prawa do publicznego wyznawania wiary nie ma mowy o wolności narodu”.

Gdy mówi się o Duchownych Niezłomnych, najczęściej przywoływane są postacie podręcznikowe znane w całej Polsce. Jednak również w dziejach ziem dzisiejszej Białorusi zapisali się kapłani, których losy w pełni oddają sens tego święta. Byli oni nie tylko przewodnikami duchowymi, lecz również strażnikami narodowej pamięci i chrześcijańskich wartości.

Jednym z najbardziej znanych jest ks. Adam Falkowski, proboszcz parafii w Iszczołnie koło Szczuczyna. W czasie Powstania Styczniowego duchowny ten aktywnie wspierał polskie dążenia niepodległościowe. Za swoją niezłomną postawę został aresztowany przez władze carskie, skazany na śmierć i stracony w Lidzie w 1863 roku. W pamięci mieszkańców Grodzieńszczyzny pozostał jako kapłan, który nie wyrzekł się Boga ani narodowych przekonań nawet w obliczu katowskiego wyroku.

W gronie bohaterów związanych z naszą ziemią szczególne miejsce zajmuje także św. Andrzej Bobola – jezuita i męczennik, którego życie i działalność splatały się z terenami dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Jego okrutna śmierć stała się symbolem niezłomności, a sam święty pozostaje jednym z najważniejszych patronów Polski oraz postacią niezwykle bliską wiernym, wśród których do dziś żywa jest pamięć o jego posłudze.

Najbardziej wyrazistym, a zarazem najbliższym nam chronologicznie symbolem oporu wobec bezbożnego systemu totalitarnego jest postać śp. kardynała Kazimierza Świątka. Ten legendarny duszpasterz Polesia za wierność Kościołowi i konspirację patriotyczną usłyszał od NKWD wyrok śmierci, od którego cudem ocalał. Po ponownym areszcie w 1944 roku spędził dziesięć dramatycznych lat w sowieckich łagrach w tajdze i Workucie. Gdy po odbyciu kary mógł wyjechać do bezpiecznej Polski, wybrał powrót do swoich kresowych parafian w Pińsku, narażając się na wieloletnie szykany. Przetrwał wszystko, stając się po latach symbolem odrodzenia struktur kościelnych. Swoją niezłomną filozofię życiową zamknął w przejmującym wspomnieniu z przesłuchań:

„Szkoda kuli na takich jak ty – usłyszałem. I ta kula na mnie się nie znalazła. Zostałem, by dać świadectwo”.

Historia Kościoła na naszych ziemiach zna znacznie więcej – często cichych i bezimiennych – bohaterów. W okresie carskich prześladowań, podczas pożogi II wojny światowej oraz w mrocznych czasach Związku Sowieckiego, lokalni duchowni byli nieustannie represjonowani za wierność religii i polskiej tradycji. Zamykano świątynie, brutalnie ograniczano działalność duszpasterską, a księży poddawano stałym szykanom. Mimo to Kościół niezmiennie pozostawał bezpieczną przystanią – miejscem, w którym autentycznie przechowywano pamięć o narodowych korzeniach i uczono kolejne pokolenia odpowiedzialności za wspólnotę.

Dla Polaków mieszkających na Białorusi dzisiejsze święto to nie tylko okazja do wspomnienia postaci z ogólnokrajowych panteonów. To przede wszystkim dzień żywej pamięci o kapłanach z Iszczołny, Lidy, Grodna, Wołkowyska, Prużany i setek innych mniejszych miejscowości, którzy przez dziesięciolecia totalitarnej nocy pomagali rodakom zachować wiarę, język ojczysty oraz narodową tożsamość. Ich duchowe dziedzictwo do dziś przypomina, że nawet w najtrudniejszych czasach można pozostać wiernym wyznawanym wartościom, a cicha służba Bogu i ludziom bywa najpiękniejszą, bo żywą formą patriotyzmu.

Opr. Kazimierz Sadowski/Znadniemna.pl, źródło ilustracji: parafiawawrzynca.pl

Dzisiaj, 19 października, w Polsce obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych. To państwowe święto stanowi hołd dla kapłanów i osób konsekrowanych, którzy w różnych epokach pozostawali wierni Bogu, prawdzie i Ojczyźnie mimo brutalnych prześladowań. Dla Polaków na Białorusi ten dzień ma szczególny, głęboko osobisty

16 października przypada 48. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Tego dnia w 1978 roku metropolita krakowski został wybrany papieżem i przyjął imię Jan Paweł II, zapisując się w historii jako pierwszy od ponad czterech i pół wieku biskup Rzymu pochodzący spoza Włoch.

Wieczór, który przeszedł do historii

Wieczorem 16 października 1978 roku biały dym unoszący się nad Kaplicą Sykstyńską obwieścił światu wybór nowego papieża. W ósmym głosowaniu kardynałowie powierzyli najwyższy urząd w Kościele katolickim 58-letniemu arcybiskupowi Krakowa, Karolowi Wojtyle. Było to wydarzenie bez precedensu, ponieważ po raz pierwszy od 455 lat papieżem został duchowny niebędący Włochem.

Wybór Polaka wywołał ogromne poruszenie nie tylko w ojczyźnie nowego papieża, lecz także w całej Europie Środkowo-Wschodniej, znajdującej się wówczas pod wpływem systemów komunistycznych. Dla milionów ludzi był znakiem nadziei i dowodem, że głos narodów żyjących za żelazną kurtyną może zostać usłyszany na całym świecie.

Pontyfikat wolności i solidarności

Pontyfikat Jana Pawła II trwał ponad 26 lat i należał do najdłuższych w dziejach Kościoła. Polski papież pozostawił po sobie bogate dziedzictwo duchowe, społeczne i kulturowe. Dla milionów wiernych na całym świecie był autorytetem moralnym, który przypominał o godności człowieka, solidarności, wolności i odpowiedzialności za dobro wspólne.

Szczególne miejsce w nauczaniu papieża zajmowały narody Europy Środkowo-Wschodniej. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał znaczenie wolności sumienia, prawa narodów do zachowania własnej tożsamości oraz potrzebę budowania porozumienia ponad granicami i historycznymi podziałami.

Bliska sercu papieża Białoruś

Szczególne miejsce w pontyfikacie Jana Pawła II zajmowała również Białoruś. Papież wspierał odradzanie się życia religijnego po dziesięcioleciach komunistycznych prześladowań, a Kościół katolicki na Białorusi odzyskał możliwość swobodnego rozwoju.

Dla wielu mieszkających tam Polaków i Białorusinów słowa papieża były źródłem otuchy oraz przypomnieniem o znaczeniu wiary, wolności i narodowej tożsamości. W pamięci licznych wiernych na Białorusi pozostał jako duchowy patron przemian, które umożliwiły odbudowę parafii, rozwój życia religijnego oraz powrót do otwartego manifestowania wiary. Także dzisiaj jego nauczanie pozostaje ważnym punktem odniesienia dla środowisk polskich działających nad Niemnem, Świsłoczą, Prypecią i Bugiem.

Autorytet ponad podziałami

Rocznica wyboru papieża Polaka jest również obchodzona jako Dzień Papieża Jana Pawła II, ustanowiony przez Sejm RP w hołdzie dla jego osoby i dziedzictwa. Święto przypada co roku 16 października, przypominając o wydarzeniu, które stało się jednym z najważniejszych momentów w historii współczesnej Polski.

Po blisko pół wieku od tamtego historycznego wieczoru postać Jana Pawła II pozostaje ważnym punktem odniesienia dla kolejnych pokoleń Polaków, Białorusinów i innych narodów naszej części Europy. Dla jednych jest przede wszystkim przywódcą religijnym, dla innych – symbolem walki o wolność i godność człowieka. Niezależnie od światopoglądowych czy politycznych sporów jego nauczanie o solidarności, odpowiedzialności i szacunku dla drugiego człowieka wciąż pozostaje aktualne.

W świecie naznaczonym konfliktami i podziałami papież z Krakowa nadal postrzegany jest jako jeden z tych autorytetów, których przesłanie potrafi łączyć ludzi ponad granicami państw, narodowościami i różnicami pokoleniowymi.

Znadniemna.pl, na zdjęciu: Jan Paweł II. Dla Polaków i Białorusinów pontyfikat papieża z Krakowa stał się symbolem odrodzenia wolności religijnej i narodowej tożsamości, fot.: Wikimedia Commons (domena publiczna)

16 października przypada 48. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Tego dnia w 1978 roku metropolita krakowski został wybrany papieżem i przyjął imię Jan Paweł II, zapisując się w historii jako pierwszy od ponad czterech i pół wieku biskup Rzymu pochodzący spoza Włoch. Wieczór,

15 października 1817 roku w szwajcarskiej Solurze zmarł Tadeusz Kościuszko. Choć dla całego świata pozostaje symbolem walki o wolność, a Polacy i Amerykanie widzą w nim jednego ze swoich największych bohaterów narodowych, jego korzenie tkwią głęboko na Kresach dawnej Rzeczypospolitej. Dzisiejsza rocznica to dobra okazja, by przypomnieć o poleskim pochodzeniu Naczelnika oraz o tym, jak pamięć o „szlachcicu z Mereczowszczyzny” łączy dziś Polskę, Litwę i Białoruś.

Gdy myślimy o Tadeuszu Kościuszce, przed oczami stają nam najczęściej krakowski Rynek, przysięga w sukmanie, bitwa pod Racławicami czy amerykańska twierdza West Point. Jednak ta wielka, transatlantycka biografia miała swój początek na Polesiu. Przyszły bohater dwóch kontynentów przyszedł na świat w majątku Mereczowszczyzna, na terenach dzisiejszego obwodu brzeskiego na Białorusi, a ochrzczony został w pobliskim Kosowie Poleskim.

To właśnie tam, wśród poleskich lasów i bagien, kształtowała się tożsamość człowieka, który pod koniec życia określił siebie słowami: „Ja, urodzony Litwin”. W ówczesnym rozumieniu oznaczało to mieszkańca Wielkiego Księstwa Litewskiego, stanowiącego część wielonarodowej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Rodzina Kościuszków wywodziła się ze szlachty zamieszkującej ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego, a według części badaczy jej korzenie mogły mieć również charakter rusiński. Sam Tadeusz dorastał na pograniczu kultur i tradycji, gdzie przenikały się wpływy polskie, litewskie i ruskie, a także tradycje katolickie, prawosławne i unickie.

Doświadczenia wyniesione z kresowego pogranicza oraz obserwacja położenia najuboższych warstw społeczeństwa ukształtowały jego wyjątkową wrażliwość społeczną. Przekonanie, że wolność należy się każdemu człowiekowi, niezależnie od pochodzenia, stanu czy koloru skóry, realizował później zarówno w Ameryce, jak i w Rzeczypospolitej. W Stanach Zjednoczonych opowiadał się przeciw niewolnictwu, a swój amerykański majątek zamierzał przeznaczyć na wykup i edukację afroamerykańskich niewolników. W kraju zaś ogłosił w 1794 roku Uniwersał Połaniecki, przyznający chłopom ograniczoną wolność osobistą i zwiększający ich ochronę prawną.

Nie była to jedynie polityczna deklaracja. Kościuszko otwarcie podkreślał, że walczy o wolność wszystkich mieszkańców Rzeczypospolitej. „Za samą szlachtę bić się nie będę. Chcę wolności dla całego narodu i dla niej wystawię tylko me życie” – powiedział w czasie insurekcji, dając wyraz przekonaniu, które do dziś pozostaje jednym z najważniejszych elementów jego spuścizny.

Współcześnie postać Kościuszki nabiera szczególnego, ponadgranicznego znaczenia. Na Białorusi, mimo skomplikowanej polityki historycznej państwa, pozostaje on ważnym punktem odniesienia dla wielu badaczy, działaczy społecznych i przedstawicieli środowisk demokratycznych. W języku białoruskim funkcjonuje jako Тадэвуш Касцюшка, a odbudowany dworek w Mereczowszczyźnie przez lata był jednym z najważniejszych miejsc pamięci związanych z jego życiem.

Dziś, w 209. rocznicę śmierci Naczelnika, warto spojrzeć na Tadeusza Kościuszkę nie tylko jako na bohatera narodowego Polski i Stanów Zjednoczonych. Był on również dziedzicem wielokulturowej spuścizny dawnej Rzeczypospolitej, człowiekiem urodzonym na Polesiu, wychowanym w tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego i wiernym idei wolności dla wszystkich. Dlatego pamięć o „szlachcicu z Mereczowszczyzny” pozostaje jednym z nielicznych historycznych punktów odniesienia, które mogą dziś łączyć Polaków, Litwinów i Białorusinów ponad współczesnymi granicami.

Opr. Adolf Gorzkowski/Znadniemna.pl, ilustracja: „Tadeusz Kościuszko” – grafika Wilhelma Sandera, Polona, domena publiczna

15 października 1817 roku w szwajcarskiej Solurze zmarł Tadeusz Kościuszko. Choć dla całego świata pozostaje symbolem walki o wolność, a Polacy i Amerykanie widzą w nim jednego ze swoich największych bohaterów narodowych, jego korzenie tkwią głęboko na Kresach dawnej Rzeczypospolitej. Dzisiejsza rocznica to dobra okazja,

Inicjatywa „Chrześcijańska Wizja” poinformowała o wystawieniu na sprzedaż kolejnej części majątku należącego do ks. Henryka Okołotowicza – katolickiego duchownego skazanego przez białoruski reżim za rzekomą „zdradę stanu”. Mimo jego uwolnienia i wyjazdu do Watykanu, konfiskata mienia jest kontynuowana.

Na państwową aukcję trafiła przyczepa marki Rydwan A1300 z 2012 roku. Jednocześnie po raz kolejny wystawiono na sprzedaż działkę należącą do duchownego w miejscowości Nowaja Mysz koło Baranowicz. To kolejny etap przejmowania i wyprzedaży majątku kapłana, która trwa pomimo zwolnienia go z więzienia i opuszczenia przez niego Białorusi.

Ks. Henryk Okołotowicz, proboszcz parafii św. Józefa w Wołożynie, został zatrzymany przez funkcjonariuszy KGB w listopadzie 2023 roku. Po ponad roku spędzonym w areszcie śledczym stanął przed sądem w procesie prowadzonym za zamkniętymi drzwiami. W grudniu 2024 roku został skazany na 11 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze pod zarzutem rzekomej zdrady państwa. Szczegóły sprawy nigdy nie zostały ujawnione opinii publicznej.

Duchowny był uznawany przez środowiska obrony praw człowieka za więźnia politycznego. Jego sprawa stała się jednym z najbardziej znanych przykładów represji wymierzonych w Kościół katolicki na Białorusi po protestach społecznych z 2020 roku.

Podobny los spotkał oblata o. Andrzeja Juchniewicza, proboszcza parafii Matki Bożej Fatimskiej w Szumilinie. Zakonnik został zatrzymany w 2024 roku, a następnie skazany na 13 lat więzienia w procesie, który również budził poważne wątpliwości obserwatorów.

Przełom nastąpił jesienią 2025 roku. Po rozmowach prowadzonych między Stolicą Apostolską a władzami w Mińsku obaj duchowni zostali ułaskawieni przez Alaksandra Łukaszenkę i zwolnieni z kolonii karnych. Istotną rolę w tym procesie odegrały działania dyplomatyczne Watykanu, w tym wizyta kard. Claudio Gugerottiego na Białorusi.

Po opuszczeniu więzienia ks. Okołotowicz i o. Juchniewicz wyjechali z Białorusi i udali się do Watykanu. Trwająca wyprzedaż majątku pierwszego z kapłanów pokazuje jednak, że skutki represji zastosowanych wobec niego przez białoruskie władze nie zostały dotąd w pełni cofnięte.

Znadniemna.pl na podstawie „Chrześcijańska Wizja”, na zdjęciu: wystawione na aukcję działka i przyczepa będące własnością ks. Henryka Okołotowicza. Fot.: e-auction.by

Inicjatywa „Chrześcijańska Wizja” poinformowała o wystawieniu na sprzedaż kolejnej części majątku należącego do ks. Henryka Okołotowicza – katolickiego duchownego skazanego przez białoruski reżim za rzekomą „zdradę stanu”. Mimo jego uwolnienia i wyjazdu do Watykanu, konfiskata mienia jest kontynuowana. Na państwową aukcję trafiła przyczepa marki Rydwan A1300

Papież Leon XIV pomyślnie przechodzi rekonwalescencję po operacji usunięcia guzka z płuca. Najnowszy komunikat Watykanu informuje, że wyniki badań Ojca Świętego mieszczą się w normie, a proces powrotu do zdrowia przebiega zgodnie z planem.

Watykan przekazał 14 października najnowsze informacje dotyczące stanu zdrowia papieża Leona XIV, który od wtorku przebywa w rzymskiej Poliklinice Gemelli po zabiegu chirurgicznym usunięcia zmiany wykrytej w płucu. Według komunikatu podpisanego przez lekarzy prowadzących, badania krwi oraz prześwietlenie klatki piersiowej potwierdziły prawidłowy przebieg rekonwalescencji, a wszystkie parametry pozostają w normie dla pacjenta po tego typu operacji.

Jak poinformowano, Ojciec Święty rozpoczął fizjoterapię oddechową, zaczął poruszać się po sali szpitalnej i wrócił do regularnego przyjmowania posiłków. Rzecznik Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni dodał, że papież jest w dobrym nastroju. Tego samego dnia Leon XIV odprawił także Mszę św. w kaplicy przygotowanej na dziesiątym piętrze kliniki Gemelli.

Problemy zdrowotne papieża ujawniono 11 października, gdy podczas modlitwy Anioł Pański pontyfik sam poinformował wiernych o wykryciu  u niego niewielkiego, dobrze zlokalizowanego guzka w płucu. Jak podkreślał, zmiana została wykryta na bardzo wczesnym etapie podczas rutynowych badań kontrolnych, a lekarze zalecili jej chirurgiczne usunięcie.

Operację przeprowadzono 13 października w Poliklinice Gemelli w Rzymie. Watykan podał po zabiegu, że przebiegł on zgodnie z planem i zakończył się pomyślnie, a papież powrócił do swojej sali szpitalnej.

Informacje o poprawiającym się stanie zdrowia Leona XIV spotkały się z ulgą wiernych na całym świecie. W wielu diecezjach i parafiach nadal trwają modlitwy w intencji szybkiego powrotu Ojca Świętego do pełni sił oraz do regularnych obowiązków duszpasterskich.

Znadniemna.pl na podstawie Vaticannews.va, na zdjęciu: Poliklinika Gemelli w Rzymie, fot.: vaticannews.va

Papież Leon XIV pomyślnie przechodzi rekonwalescencję po operacji usunięcia guzka z płuca. Najnowszy komunikat Watykanu informuje, że wyniki badań Ojca Świętego mieszczą się w normie, a proces powrotu do zdrowia przebiega zgodnie z planem. Watykan przekazał 14 października najnowsze informacje dotyczące stanu zdrowia papieża Leona XIV,

Przypadająca dzisiaj 162. rocznica urodzin Stefana Żeromskiego staje się doskonałą okazją do ponownego odczytania jego dzieł i refleksji nad pozostawionym przez niego dziedzictwem. Pamięć o autorze „Przedwiośnia” przywołuje najczęściej obrazy walki o niepodległość, troski o ubogich i odpowiedzialności inteligencji za los narodu.Rzadziej natomiast zwraca się uwagę na jego zainteresowanie Kresami, które zajmowały istotne miejsce w jego wizji Polski i jej historycznej misji. Jak pisał wybitny krytyk literacki Wacław Borowy, Żeromski „był tym, wobec którego niemożliwa była obojętność” – jego głos ważył najwięcej w debatach o kształcie młodego państwa.

Choć Żeromski nie był pisarzem urodzonym na ziemiach dzisiejszej Białorusi, doskonale rozumiał znaczenie tych terenów dla dziejów Rzeczypospolitej. Należał do pokolenia wychowanego w epoce zaborów, dla którego Wilno, Grodno, Nowogródek czy Mińsk nie były odległymi nazwami na mapie, lecz częścią wspólnego dziedzictwa narodowego. W pamięci jego współczesnych ziemie te pozostawały żywym świadectwem wielowiekowej historii państwa, które przez stulecia jednoczyło różne narody, języki i wyznania.

Dla Żeromskiego Polska nie była wyłącznie państwem określonym granicami politycznymi. Była przede wszystkim wspólnotą kultury, pamięci i wartości. Dlatego z tak wielką uwagą spoglądał na Kresy, w których dostrzegał nie tylko przestrzeń historyczną, ale również symbol spotkania wielu tradycji współtworzących cywilizację dawnej Rzeczypospolitej. Ziemie dzisiejszej Białorusi, należące niegdyś do Wielkiego Księstwa Litewskiego, zajmowały w tej wizji miejsce szczególne. To tutaj powstawały dzieła kultury polskiej, białoruskiej i litewskiej, tutaj krzyżowały się losy narodów połączonych wspólną historią.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zainteresowanie Żeromskiego sprawami wschodnimi jeszcze się pogłębiło. Początek XX wieku przyniósł bowiem pytania, na które nie istniały łatwe odpowiedzi. Jak powinno wyglądać odrodzone państwo? W jaki sposób budować relacje między narodami zamieszkującymi dawne ziemie Rzeczypospolitej? Jak pogodzić pamięć historyczną z nowymi aspiracjami politycznymi mieszkańców tych terenów? W swojej dojrzałej publicystyce z lat 1920–1925 Żeromski bezkompromisowo diagnozował te wyzwania. Badacze literatury podkreślają, że główną cechą jego pisarstwa było „podejmowanie tematyki jak najbardziej przykrej i bolesnej dla polskiego sumienia”. Sam autor tłumaczył tę postawę wprost na kartach „Sułkowskiego”:

„Trzeba rozrywać rany polskie, żeby się nie zabliźniły błoną podłości”.

Pisarz rozumiał, że przyszłość nie może opierać się wyłącznie na wspomnieniu dawnej potęgi. Z charakterystyczną dla siebie wrażliwością społeczną dostrzegał problemy zwykłych ludzi, niezależnie od ich pochodzenia czy narodowości. Właśnie dlatego jego spojrzenie na Kresy wykraczało poza polityczne spory o granice. Interesował go przede wszystkim człowiek, jego godność, prawo do rozwoju i uczestnictwa w życiu wspólnoty. Absolutnym fundamentem jego światopoglądu pozostawało przekonanie, które najpełniej wyraził w „Ludziach bezdomnych”:

„Człowiek – jest to rzecz święta, której krzywdzić nikomu nie wolno. Granica krzywdy leży w sumieniu, leży w sercu ludzkim”.

W refleksji tej odnaleźć można także przesłanie „Przedwiośnia”. Powieść, uznawana za jedno z najważniejszych dzieł II Rzeczypospolitej, jest nie tylko opowieścią o dojrzewaniu głównego bohatera, lecz także wielkim pytaniem o kształt odrodzonej ojczyzny. Żeromski ukazuje naród stojący na progu nowej epoki, zmuszony do zmierzenia się z wyzwaniami społecznymi, politycznymi i moralnymi. Przekroczenie granicy państwowej i zderzenie się z ponurą rzeczywistością młodego kraju owocuje jednym z najsłynniejszych, pełnych goryczy pytań w polskiej literaturze: „Gdzież są twoje szklane domy?”. W tle tych głębokich rozważań obecne pozostają także losy ziem wschodnich, które przez wieki współtworzyły polską historię i kulturę.

Dla współczesnych Polaków mieszkających na Białorusi myśl Żeromskiego może mieć szczególną wartość. Przypomina bowiem, że dziedzictwo Kresów nie jest jedynie zamkniętym rozdziałem przeszłości, lecz częścią szerszej opowieści o kulturze, pamięci i odpowiedzialności za wspólne dobro. Autor „Przedwiośnia” dostrzegał w tych ziemiach nie peryferie, ale jeden z fundamentów historycznego doświadczenia Rzeczypospolitej. Znawcy jego twórczości zauważają, że Żeromski nigdy nie podawał czytelnikowi gotowych, łatwych rozwiązań, lecz zmuszał do samodzielnej refleksji nad moralną kondycją społeczeństwa.

Dlatego w rocznicę urodzin Stefana Żeromskiego warto spojrzeć na niego nie tylko jak na wybitnego powieściopisarza i sumienie swojej epoki. Warto dostrzec również myśliciela, który rozumiał znaczenie Kresów dla polskiej tożsamości i który wierzył, że przyszłość narodów Europy Środkowo-Wschodniej powinna opierać się na pamięci, wzajemnym szacunku i odpowiedzialności za wspólne dziedzictwo. W tym właśnie tkwi aktualność jego przesłania także dziś, gdy ziemie dawnej Rzeczypospolitej pozostają przestrzenią spotkania historii, kultury i pamięci wielu narodów.

Opr. Kazimierz Sadowski/Znadniemna.pl, ilustracja: grafika na bazie portretu patrona V LO w Gdańsku, opracowana cyfrowo przy użyciu AI

Przypadająca dzisiaj 162. rocznica urodzin Stefana Żeromskiego staje się doskonałą okazją do ponownego odczytania jego dzieł i refleksji nad pozostawionym przez niego dziedzictwem. Pamięć o autorze „Przedwiośnia” przywołuje najczęściej obrazy walki o niepodległość, troski o ubogich i odpowiedzialności inteligencji za los narodu.Rzadziej natomiast zwraca się

Przejdź do treści