15 października 1817 roku w szwajcarskiej Solurze zmarł Tadeusz Kościuszko. Choć dla całego świata pozostaje symbolem walki o wolność, a Polacy i Amerykanie widzą w nim jednego ze swoich największych bohaterów narodowych, jego korzenie tkwią głęboko na Kresach dawnej Rzeczypospolitej. Dzisiejsza rocznica to dobra okazja, by przypomnieć o poleskim pochodzeniu Naczelnika oraz o tym, jak pamięć o „szlachcicu z Mereczowszczyzny” łączy dziś Polskę, Litwę i Białoruś.
Gdy myślimy o Tadeuszu Kościuszce, przed oczami stają nam najczęściej krakowski Rynek, przysięga w sukmanie, bitwa pod Racławicami czy amerykańska twierdza West Point. Jednak ta wielka, transatlantycka biografia miała swój początek na Polesiu. Przyszły bohater dwóch kontynentów przyszedł na świat w majątku Mereczowszczyzna, na terenach dzisiejszego obwodu brzeskiego na Białorusi, a ochrzczony został w pobliskim Kosowie Poleskim.
To właśnie tam, wśród poleskich lasów i bagien, kształtowała się tożsamość człowieka, który pod koniec życia określił siebie słowami: „Ja, urodzony Litwin”. W ówczesnym rozumieniu oznaczało to mieszkańca Wielkiego Księstwa Litewskiego, stanowiącego część wielonarodowej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Rodzina Kościuszków wywodziła się ze szlachty zamieszkującej ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego, a według części badaczy jej korzenie mogły mieć również charakter rusiński. Sam Tadeusz dorastał na pograniczu kultur i tradycji, gdzie przenikały się wpływy polskie, litewskie i ruskie, a także tradycje katolickie, prawosławne i unickie.
Doświadczenia wyniesione z kresowego pogranicza oraz obserwacja położenia najuboższych warstw społeczeństwa ukształtowały jego wyjątkową wrażliwość społeczną. Przekonanie, że wolność należy się każdemu człowiekowi, niezależnie od pochodzenia, stanu czy koloru skóry, realizował później zarówno w Ameryce, jak i w Rzeczypospolitej. W Stanach Zjednoczonych opowiadał się przeciw niewolnictwu, a swój amerykański majątek zamierzał przeznaczyć na wykup i edukację afroamerykańskich niewolników. W kraju zaś ogłosił w 1794 roku Uniwersał Połaniecki, przyznający chłopom ograniczoną wolność osobistą i zwiększający ich ochronę prawną.
Nie była to jedynie polityczna deklaracja. Kościuszko otwarcie podkreślał, że walczy o wolność wszystkich mieszkańców Rzeczypospolitej. „Za samą szlachtę bić się nie będę. Chcę wolności dla całego narodu i dla niej wystawię tylko me życie” – powiedział w czasie insurekcji, dając wyraz przekonaniu, które do dziś pozostaje jednym z najważniejszych elementów jego spuścizny.
Współcześnie postać Kościuszki nabiera szczególnego, ponadgranicznego znaczenia. Na Białorusi, mimo skomplikowanej polityki historycznej państwa, pozostaje on ważnym punktem odniesienia dla wielu badaczy, działaczy społecznych i przedstawicieli środowisk demokratycznych. W języku białoruskim funkcjonuje jako Тадэвуш Касцюшка, a odbudowany dworek w Mereczowszczyźnie przez lata był jednym z najważniejszych miejsc pamięci związanych z jego życiem.
Dziś, w 209. rocznicę śmierci Naczelnika, warto spojrzeć na Tadeusza Kościuszkę nie tylko jako na bohatera narodowego Polski i Stanów Zjednoczonych. Był on również dziedzicem wielokulturowej spuścizny dawnej Rzeczypospolitej, człowiekiem urodzonym na Polesiu, wychowanym w tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego i wiernym idei wolności dla wszystkich. Dlatego pamięć o „szlachcicu z Mereczowszczyzny” pozostaje jednym z nielicznych historycznych punktów odniesienia, które mogą dziś łączyć Polaków, Litwinów i Białorusinów ponad współczesnymi granicami.
Opr. Adolf Gorzkowski/Znadniemna.pl, ilustracja: „Tadeusz Kościuszko” – grafika Wilhelma Sandera, Polona, domena publiczna




