Władze rosyjskie nałożyły na polskiego duchownego, ks. Grzegorza Zwolińskiego, praktycznie dożywotni zakaz wjazdu do Federacji Rosyjskiej. Sąd w Kirowie 19 sierpnia odrzucił jego skargę na decyzję służb migracyjnych, potwierdzając obowiązywanie 50‑letniego zakazu. Sprawa, o której oficjalnie nie informowano, wpisuje się w coraz bardziej widoczną praktykę wypychania polskich księży z przestrzeni publicznej zarówno w Rosji, jak i na Białorusi, z którą Federacja Rosyjska tworzy tzw. państwo związkowe.
Ksiądz Grzegorz Zwoliński przez wiele lat był proboszczem rzymskokatolickiej parafii w Kirowie. Zainicjował tam m.in. centrum pomocy dla kobiet w ciąży i matek z dziećmi pod nazwą „Betlejem w Wiatce” – jedno z nielicznych takich miejsc w całym obwodzie kirowskim, liczącym ponad milion mieszkańców. Mimo wieloletniej pracy duszpasterskiej i społecznej duchowny niespodziewanie otrzymał decyzję o zakazie wjazdu do Rosji na 50 lat — okres, który w praktyce oznacza dożywotnie wykluczenie. Rosyjskie instytucje nie podały żadnych oficjalnych powodów, a sprawa nie była komunikowana publicznie. Jak wynika z relacji samego księdza, przyczyny przedstawione mu przez służby migracyjne były nietypowe i nie miały związku z działalnością duszpasterską.
19 sierpnia sąd w Kirowie rozpatrzył jego skargę na działania regionalnej służby migracyjnej. Duchowny potwierdził, że jego odwołanie zostało oddalone, a zakaz pozostaje w mocy. Oznacza to definitywne zakończenie obecności polskiego duchownego w rosyjskim życiu religijnym i społecznym.
W sprawie ks. Zwolińskiego łatwo dostrzec analogię do polityki władz Białorusi, które w ostatnich latach systematycznie wypierają polskich księży z życia religijnego i społecznego. W Mińsku, na Grodzieńszczyźnie i w innych regionach Białorusi cofano pozwolenia na pracę duszpasterską, odmawiano wiz, a niektórych duchownych deportowano bez podania przyczyn. W obu państwach Kościół Katolicki — tradycyjnie związany z polską oraz europejską kulturą i tożsamością — jest postrzegany jako instytucja niezależna, a więc potencjalnie niekontrolowana. Dlatego zarówno Rosja, jak i Białoruś sięgają po podobne narzędzia: administracyjne zakazy, decyzje migracyjne, działania wymierzone w lokalne wspólnoty. Przypadek księdza Zwolińskiego wpisuje się w ten szerszy trend, pokazując, że presja na polskich duchownych nie jest incydentem, lecz elementem konsekwentnej polityki władz obu państw.
Znadniemna.pl na podstawie Katolik.life, na zdjęciu: ks. Grzegorz Zwoliński, fot.: media społecznościowe duchownego




