Przed zbliżającym się rozpoczęciem nowego roku szkolnego Ministerstwo Edukacji Białorusi rozesłało do szkół instrukcyjno‑metodyczny list, w którym określono, jak nauczyciele mają przedstawiać wybrane tematy z historii kraju. W dokumencie zapisano, że ocena wydarzeń i postaci historycznych powinna „odpowiadać zasadom historycznej polityki Republiki Białoruś”. To jedno zdanie wyznacza kierunek całej reformy: historia ma przestać być przestrzenią poznania, a stać się narzędziem politycznej kontroli i kształtowania pożądanej świadomości społecznej.
Najbardziej widoczne zmiany dotyczą reinterpretacji tradycji Rzeczypospolitej. Konstanty Kalinowski, jedna z kluczowych postaci białoruskiego ruchu narodowego, zostanie przedstawiony jako „bojownik o polskie interesy”, a jego pisane po białorusku „Mužyckaja prauda” i „Listy spod szubienicy” mają stać się jedynie dowodem na „terrorystyczne” działania przeciw rosyjskiej administracji. Władze próbują w ten sposób odciąć białoruską pamięć od tradycji oporu wobec imperialnej dominacji i wpisać ją w schemat „polskiego spisku”.
Rzeczpospolita ma być nazywana wyłącznie „polskim państwem”, co pozwala przedstawiać jej obecność na ziemiach białoruskich jako obcą i kolonizatorską. Jednocześnie okres przynależności do Imperium Rosyjskiego opisuje się jako czas „zatrzymania polonizacji” i „rozwoju narodowo‑duchowych tradycji”. To świadome odwrócenie znaczeń: zamiast rusyfikacji, likwidacji autonomii i represji, uczniowie mają słyszeć o „kształtowaniu białoruskiej państwowości”.
Zmienia się także sposób przedstawiania kluczowych postaci. Tadeusz Kościuszko, dotąd obecny w białoruskiej tradycji jako bohater związany z ziemią brzeską, zostaje określony jako „patriota Polski”, którego działania miały rzekomo zagrażać „zachowaniu narodu białoruskiego”. Powstania 1830–1831 i 1863–1864 przedstawiane będą jako wyłącznie polskie próby odbudowy państwa, bez jakiegokolwiek odniesienia do udziału ludności białoruskiej.
Wojna 1812 roku ma być wykładana jako „wojna ojczyźniana dla Białorusi”, zgodnie z rosyjską narracją. Udział lokalnej szlachty w armii Napoleona interpretowany będzie jako „marzenia o odnowieniu polskiej państwowości”, a więc jako działanie sprzeczne z interesem Białorusi. To kolejny element budowania obrazu Polski jako siły destrukcyjnej, a Rosji — jako gwaranta stabilności.
Nawet temat stalinizmu został podporządkowany nowej logice. Choć represji nie usunięto całkowicie, przedstawia się je jako „zniekształcenia zasad sprawiedliwości”, a nie systemowy terror. Jednocześnie akcentuje się „poczucie wspólnej rodziny” i „patriotyczne przekonania”, które miały rzekomo rozwijać się w społeczeństwie BSRR. To klasyczna technika manipulacyjna polityków nostalgujących za ZSRR: represje były incydentem, a system sowiecki — projektem modernizacyjnym.
Kulminacją zmian jest nowy przedmiot „Historia Białorusi w kontekście historii światowej”. W opisie wydarzeń, które miały miejsce po wyborach prezydenckich 2020 roku, uczniowie dowiedzą się o „próbie zamachu stanu” i „ingerencji Zachodu”, a rozdział o Rosji napisany został w tonie niemal hagiograficznym, z pochwałami pod adresem rosyjskiego przywództwa na czele z Władimirem Putinem oraz krytyką USA, UE i Ukrainy. To już nie jest historia w kontekście światowym, lecz historia podporządkowana bieżącej geopolitycznej narracji Mińska i Moskwy.
Zmiany w programie nauczania stanowią element szerszego procesu: przebudowy pamięci zbiorowej i stworzenia nowego modelu świadomości historycznej młodego pokolenia. W tym modelu Białoruś ma być odwiecznie związana z Rosją, a Polska i Polacy mają być przedstawiani jako zagrożenie dla jej tożsamości. To nie tylko deformacja faktów, lecz świadome kształtowanie przyszłych postaw społecznych.
Znadniemna.pl na podstawie Euroradio.fm, źródło ilustracji: сш15могилев.бел




