Podczas dzisiejszej gali „Człowiek Roku Gazety Wyborczej” jednym z najbardziej przejmujących momentów było wręczenie Nagrody Specjalnej Andrzejowi Poczobutowi — dziennikarzowi, publicyście i działaczowi polskiej mniejszości na Białorusi, który przez lata pozostawał więźniem reżimu Alaksandra Łukaszenki.
W warszawskim spotkaniu, które zgromadziło przedstawicieli świata kultury, mediów, nauki i organizacji społecznych, wyróżnienie dla Poczobuta stało się jednym z centralnych punktów wieczoru. Podkreślano, że to jedna z najważniejszych postaci polskiej społeczności na Białorusi, a zarazem symbol sprzeciwu wobec represji i walki o prawa człowieka.
W laudacji przypomniano, że Poczobut jest dziennikarzem, publicystą i działaczem polskiej mniejszości, więźniem politycznym oraz Kawalerem Orderu Orła Białego. Jego wieloletnie uwięzienie stało się jednym z najbardziej znanych przykładów prześladowań wobec niezależnych dziennikarzy i aktywistów. Po uwolnieniu w 2026 roku zapowiedział, że gdy tylko pozwoli mu na to stan zdrowia, zamierza wrócić na Białoruś.
Odbierając nagrodę, Poczobut wygłosił krótkie, lecz niezwykle mocne przemówienie. „Nie czuję się bohaterem. (…) Ale faktem jest, że mnie nie złamali. Dlatego tak się boją polskiego ducha nad Niemnem” — powiedział ze sceny. Jego słowa wywołały długą owację i stały się jednym z najbardziej zapamiętanych fragmentów gali.
Z okazji przyznania wyróżnienia „Gazeta Wyborcza” opublikowała laudację, w której podkreślono, że Poczobut pozostaje symbolem odwagi, wierności wartościom i odpowiedzialności za wspólnotę. Redakcja zaznaczyła, że jego postawa — zarówno w działalności publicznej, jak i w czasie wieloletniego uwięzienia — budzi powszechny szacunek i stanowi świadectwo siły polskiej tożsamości na Białorusi.
Znadniemna.pl na podstawie TVP.info i Wyborcza.pl, na zdjęciu: Andrzej Poczobut przemawia podczas gali „Człowiek Roku Gazety Wyborczej” fot.: facebook.com




