HomeBiałoruśPoeta i Szubrawiec znad Niemna – o Antonim Goreckim w rocznicę śmierci

Poeta i Szubrawiec znad Niemna – o Antonim Goreckim w rocznicę śmierci

Dziś mija 165 lat od śmierci Antoniego Goreckiego – wybitnego poety, satyryka, bajkopisarza, a także powstańca listopadowego i uczestnika wojen napoleońskich. W rocznicę jego odejścia wraca pytanie, dlaczego twórca tej klasy wciąż pozostaje na marginesie zbiorowej pamięci, choć jego życie i dorobek wyrastają z samego serca dawnego, wielokulturowego Wielkiego Księstwa Litewskiego, którego dziedzictwo współkształtuje dziś tożsamość całego regionu.

Gorecki należał do ludzi, którzy nie musieli niczego udowadniać, jeśli chodzi o pochodzenie — jego więź z rodzinną ziemią wynikała z głębokich, ziemiańskich korzeni rodu pieczętującego się herbem Dołęga. Wychował się w środowisku, w którym polska tradycja literacka naturalnie współistniała z lokalną codziennością, a pamięć o dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów była wciąż żywa. To właśnie to unikalne pogranicze kultur ukształtowało jego wrażliwość i stało się fundamentem późniejszej twórczości.

Wileńszczyzna uformowała go na wielu poziomach. Uniwersytet Wileński, na którym studiował literaturę, był wówczas tętniącym życiem centrum nowoczesnej myśli tej części Europy. To tam Gorecki zetknął się z wybitnym historykiem Joachimem Lelewelem, który jako profesor Uniwersytetu inspirował młode pokolenie do krytycznego spojrzenia na dzieje regionu.

W Wilnie skrzyżowały się także drogi Goreckiego z Adamem Mickiewiczem. Wieszcz darzył starszego kolegę ogromnym szacunkiem, czego najlepszym dowodem jest fakt, że włączył głośny utwór Goreckiego do swojego arcydzieła. W Scenie I (więziennej) III części „Dziadów” bohater Żegota opowiada współwięźniom przypowieść na pocieszenie. Są to wersy zaczynające się od słów:

„Gdy Bóg wygnał Adama z rajskiego ogrodu, / Nie chciał przecie iść w niwecz rodu ludzkiego…”

To słynna „Bajka o diable i zbożu” autorstwa właśnie Antoniego Goreckiego. Sam Mickiewicz w swoich późniejszych prelekcjach paryskich wielokrotnie chwalił styl Goreckiego, podkreślając jego rzadką zdolność do zachowania prostoty, jasności oraz unikalnego, żołnierskiego i męskiego tonu w poezji.

Kluczowym etapem wileńskiego życia poety była działalność w słynnym Towarzystwie Szubrawców, gdzie Gorecki przybrał pseudonim Gronostaj. Jako Szubrawiec miał odwagę bezlitośnie wyśmiewać prowincjonalne przywary, urzędnicze nadużycia, pijaństwo oraz szlacheckie lenistwo na łamach słynnych „Wiadomości Brukowych”. Choć pisał w klasycznym języku polskim, jego utwory cechowały się rzadko spotykaną lekkością, ciętym dowcipem i bliskością z ludem, co czyniło jego twórczość niezwykle popularną na Litwie. W swoich oryginalnych bajkach moralnych, takich jak „Arbiter”, pisał wprost o ludzkiej hipokryzji:

„Sądziwszy drugich, siebie nie sądzą…”

Gorecki nie był jednak wyłącznie człowiekiem pióra – był romantykiem, który w razie potrzeby chwytał za broń. Jako młody człowiek walczył w wojnach napoleońskich (m.in. w kampanii 1812 roku), a dwadzieścia lat później wziął czynny udział w powstaniu listopadowym. Na polu bitwy zyskał miano poety-żołnierza, a jego powstańcze pieśni były powszechnie śpiewane przez walczących. W autentycznym i niezwykle popularnym wierszu „Do współbraci” zagrzewał do boju słowami:

„Kto kocha Boga, Ojczyznę i cnotę, / Niech pod chorągiew pośpiesza narodową!”

Po klęsce zrywu, podobnie jak tysiące innych patriotów, musiał udać się na Wielką Emigrację. Zmarł 18 września 1861 roku w Paryżu, do końca swoich dni tęskniąc za rodzinnymi stronami.

W rocznicę jego śmierci warto zadać pytanie: dlaczego tak rzadko o nim mówimy? Antoni Gorecki zasługuje na pamięć nie tylko jako przyjaciel Mickiewicza, ale jako samodzielny, wyrazisty głos epoki romantyzmu. Jego postać symbolizuje wspólne, wielowarstwowe dziedzictwo dawnych Kresów – kulturę bogatą, otwartą i wymykającą się ciasnym podziałom narodowościowym, o której warto pamiętać właśnie dzisiaj.

Opr. Kazimierz Sadowski / Znadniemna.pl, na rysunku narysowanym z fotografii: Antoni Gorecki, źródło: Wikipedia

Brak komentarzy

Skomentuj

Przejdź do treści