Z okazji przypadającej dziś 616. rocznicy bitwy pod Grunwaldem, białoruscy aktywiści i środowiska demokratyczne ponawiają apel o oficjalne uznanie wkładu ich przodków w zwycięstwo z 1410 roku. Chcą, aby obok flagi Polski i Litwy nad Muzeum Bitwy pod Grunwaldem w Stębarku załopotał historyczny, biało-czerwono-biały sztandar.
Pomysłodawcą inicjatywy jest białoruski opozycjonista – były więzień polityczny reżimu Łukaszenki – Juraś Mielaszkiewicz. Ostatnio jego pomysł zyskuje coraz większy rozgłos w mediach oraz wsparcie ze strony liderów białoruskiej opozycji, w tym Swiatłany Cichanouskiej. Inicjatorzy akcji zauważyli, że na polach bitewnych obok flagi Polski i Litwy standardowo powiewa także flaga Ukrainy, natomiast brakuje historycznego symbolu reprezentującego pułki z ziem dzisiejszej Białorusi. Podkreślają oni, że przodkowie współczesnych Białorusinów – walczący w ramach chorągwi Wielkiego Księstwa Litewskiego – stanowili integralną część zwycięskiej armii i przelewali krew ramię w ramię z Polakami.
Dla białoruskiej społeczności sprawa ma wymiar nie tylko historyczny, ale i głęboko symboliczny. Biało-czerwono-biała flaga była oficjalnym symbolem niepodległego państwa w 1918 roku oraz w latach 1991–1995, zanim Aleksander Łukaszenka zastąpił ją wersją czerwono-zieloną, nawiązującą do czasów ZSRR. Obecnie historyczny biało-czerwono-biały sztandar uosabia opór wobec dyktatury oraz dążenie do wolnej, europejskiej Białorusi.
Dzisiejsza rocznica to dla aktywistów doskonały moment na nagłośnienie sprawy. Apelują oni do rodaków przebywających na emigracji o masowe podpisywanie petycji kierowanej do dyrekcji muzeum oraz o osobiste przybywanie na coroczne Dni Grunwaldu z własnymi, narodowymi barwami, by w ten sposób zamanifestować swoją tożsamość i pamięć o wspólnym sukcesie sprzed wieków.
Znadniemna.pl na podstawie Reform.news, fot.: ipetitions.com




