Gwałtowny wzrost odmów ochrony międzynarodowej dla Białorusinów doprowadził do pierwszego masowego protestu pod siedzibą Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Demonstracja unaoczniła narastające napięcie między wnioskodawcami a polską administracją, która od kilku miesięcy stosuje znacznie bardziej restrykcyjną praktykę.
26 września przed budynkiem Urzędu do Spraw Cudzoziemców w Warszawie zebrało się ponad 50 Białorusinów. Przynieśli flagi, transparenty i petycję, domagając się wyjaśnienia, dlaczego Polska zaczęła masowo odmawiać im ochrony międzynarodowej. W centrum protestu znalazło się pytanie skierowane do urzędników:
„Kiedy Białoruś stała się bezpieczna?”
Pod złożoną do Urzędu petycją podpisało się około 50 osób, co — jak podkreślają organizatorzy — czyni ją formalnym, zbiorowym wnioskiem, na który Urząd „nie może nie zareagować”.
Demonstracja była reakcją na statystyki z ostatnich miesięcy. W sierpniu pozytywne decyzje o przyznaniu ochrony międzynarodowej otrzymało zaledwie 35% białoruskich wnioskodawców — więcej niż w lipcu, gdy status uchodźcy lub ochronę uzupełniającą przyznano tylko 13% osób, ale nieporównywalnie mniej niż w poprzednich latach oraz w pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku. W tym okresie odsetek odmów wynosił jedynie 4,5–5,5% wszystkich decyzji, co oznaczało, że ponad 90% Białorusinów otrzymywało ochronę. Obecny spadek skuteczności wniosków, połączony z oczekiwaniem na rozpatrzenie spraw przez 1,5–2 lata, tworzy sytuację, którą prawnicy określają jako kryzysową.
Pierwszym z nich jest zaostrzenie interpretacji ryzyka prześladowań. Urzędnicy częściej uznają, że wnioskodawcy nie wykazują indywidualnego zagrożenia, co wcześniej – po 2020 roku – było traktowane znacznie szerzej. Drugim problemem jest przeciążenie administracji: rozpatrywanie zaległych spraw z lat 2023–2024 wydłuża czas oczekiwania nawet do dwóch lat, a w tym czasie wielu osobom wygasły paszporty, co uniemożliwia wykonanie obowiązkowych czynności proceduralnych.
Najbardziej kontrowersyjny mechanizm dotyczy jednak powrotów części Białorusinów do kraju po uzyskaniu ochrony, np. w celu wymiany paszportu. System graniczny rejestruje każdy przejazd, a urzędnicy widzą te dane podczas analizy kolejnych wniosków. Jak podkreśla prawniczka Irina Waraczkowa, cytowana przez portal Svaboda.org, takie przypadki podważają wiarygodność całej grupy i stały się jednym z argumentów w odmowach.
Waraczkowa apeluje, by osoby, które otrzymały odmowę, koniecznie składały odwołania i – jeśli to konieczne – kierowały sprawy do sądu, który jej zdaniem pozostaje jedyną realną ochroną dla Białorusinów. Zwraca też uwagę na możliwość złożenia wniosku o pobyt czasowy w ciągu 14 dni od odmowy oraz na konieczność precyzyjnego, udokumentowanego uzasadnienia odwołania.
Protestujący oczekują reakcji władz na złożony zbiorowy wniosek. Podkreślają, że masowe odmowy nie tylko zagrażają bezpieczeństwu osób uciekających przed represjami, ale także tworzą chaos prawny, w którym wnioskodawcy tracą dokumenty, status i możliwość legalnego życia w Polsce.
Znadniemna.pl na podstawie Svaboda.org, na zdjęciu: akcja protestacyjna pod siedzibą Urzędu do Spraw Cudzoziemców w Warszawie, fot.: svaboda.org




