Ks. Stanisław Mrzygłód, salwatorianin i wieloletni kustosz sanktuarium w Brasławiu, uzyskał kolejne przedłużenie zezwolenia na posługę duszpasterską i nie opuści Białorusi. Informacja ta, potwierdzona oficjalnie podczas uroczystości odpustowych ku czci Matki Bożej Brasławskiej Królowej Jezior, stanowi pierwszy od miesięcy pozytywny sygnał w obliczu narastających represji reżimu Aleksandra Łukaszenki wobec polskiego duchowieństwa.
Podczas uroczystości odpustowych, które odbyły się w dniach 21–22 sierpnia, pielgrzymów ponownie witał ks. Stanisław Mrzygłód. Obecność duchownego u boku biskupa witebskiego Olega Butkiewicza wywołała ogromną radość wiernych, ponieważ termin jego dotychczasowego, tymczasowego pozwolenia na pobyt upłynął bezpowrotnie 15 sierpnia. Z dostępnych informacji wynika, że proboszcz nie tylko zabezpieczył prawo do dalszej pracy duszpasterskiej, ale podjął również formalne kroki i przygotował dokumenty niezbędne do ubiegania się o obywatelstwo białoruskie.
Sprawa ks. Mrzygłoda ciągnie się od maja 2026 roku, kiedy to białoruskie władze państwowe odmówiły trzem polskim kapłanom z diecezji witebskiej prawa do kontynuowania posługi. Podczas gdy dwaj pozostali duchowni – ks. Zenon Szcząchor (saletyn) oraz o. Waldemar Kujawa – zostali ostatecznie zmuszeni do opuszczenia terytorium Białorusi, za kustoszem z Brasławia ujął się ordynariusz diecezji. Zaowocowało to wówczas jedynie trzymiesięcznym, przejściowym pozwoleniem na kontynuowanie posługi.
Decyzje odmowne uderzające w polskich księży wpisują się w szeroko zakrojoną i systematyczną politykę Mińska, nakierowaną na eliminowanie zagranicznego duchowieństwa. Sytuacja ta bezpośrednio zagraża ciągłości pracy duszpasterskiej w regionie. Kościół Katolicki na Białorusi od lat zmaga się z dotkliwym brakiem rodzimych powołań, przez co wydalanie kapłanów z Polski pozostawia dziesiątki lokalnych parafii bez stałej opieki kapłańskiej.
Przypadek sanktuarium w Brasławiu nie odwraca całkowicie negatywnego trendu, ale daje nadzieję katolickiej mniejszości na Białorusi. Wiadomo, że w kraju wciąż przebywa część kapłanów z diecezji grodzieńskiej oraz mińsko-mohylewskiej, którzy pomimo braku zgody na posługę nie zdecydowali się na natychmiastowy wyjazd. Duchowni ci oczekują na ponowne rozpatrzenie swoich spraw na najwyższym szczeblu państwowym. W ich obronie aktywnie interweniuje metropolita mińsko-mohylewski, arcybiskup Józef Staniewski. Lokalni wierni prowadzą nieustanne modlitwy w intencji pomyślnego rozwiązania kryzysu, licząc na to, że urzędniczy precedens z Brasławia otworzy drogę do legalizacji pobytu również dla innych polskich misjonarzy.
Znadniemna.pl na podstawie Katolik.life, na zdjęciu: ks. Stanisław Mrzygłód i biskup witebski Oleg Butkiewicz, fot.: Katolik.life




