Najstarszy pomnik w Grodnie – upamiętniający pisarkę Elizę Orzeszkową – został poważnie uszkodzony po gwałtownych opadach z 1 sierpnia. Podmyty postument przechylił się, a kamienne płyty zaczęły się osuwać. To kolejny epizod w burzliwej historii monumentu, który od blisko stu lat pozostaje jednym z najważniejszych symboli polskiej obecności nad Niemnem.
Po ulewie, która przeszła nad Grodnem tydzień temu, woda rozmyła ziemię wokół pomnika stojącego na rogu ulic Orzeszkowej i Telegraficznej. Uszkodzona została także prowadząca do niego ścieżka. Część kamiennych płyt w podstawie konstrukcji przesunęła się, a cały postument wyraźnie się przechylił. Na problem zwróciła uwagę jedna z lokalnych blogerek, która zgłosiła sprawę do miejskiej służby 115. Urzędnicy zapewnili, że pomnik zostanie naprawiony.

Wyrwa pod postumentem i pod ścieżką prowadzącą do pomnika grozi zawaleniem się całej konstrukcji pomnika, fot.: Urban Hrodna/instagram.com/vid_grodno
Monument Orzeszkowej jest najstarszym pomnikiem w Grodnie i jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc pamięci związanych z polską kulturą na Grodzieńszczyźnie. Ufundowany w 1929 roku, pierwotnie stanął przy miejskim teatrze – dzisiejszym Teatrze Lalek. Po II wojnie światowej został przeniesiony na obecne miejsce, gdzie przez dekady przetrwał zmiany polityczne, przebudowy miasta i okresy zaniedbań. Jego historia pozostaje świadectwem trwałości lokalnej pamięci o autorce „Nad Niemnem”, której twórczość na stałe wpisała się w krajobraz kulturowy regionu i kanon literatury polskiej.
Obecne uszkodzenia są poważne, lecz nie pierwsze w dziejach pomnika. Konstrukcja wielokrotnie wymagała konserwacji, a jej stan od lat budził niepokój mieszkańców. Tym bardziej symboliczne jest to, że właśnie społeczna czujność – reakcja grodzieńskiej blogerki – uruchomiła działania służb miejskich. Pomnik Orzeszkowej, mimo że nadwątlony przez czas i żywioły, pozostaje jednym z najważniejszych świadectw polskiej historii Grodna i miejscem, które mieszkańcy wciąż starają się chronić.
Znadniemna.pl na podstawie Hrodna.life, fot.: Urban Hrodna/instagram.com/vid_grodno




