HomeBiałoruśAresztowania przerwały budowę pomnika na grobie zasłużonego księdza

Aresztowania przerwały budowę pomnika na grobie zasłużonego księdza

Podczas Mszy św. w 30. rocznicę śmierci ks. Stanisława Kuczyńskiego w parafii Olkowicze arcybiskup Józef Staniewski pobłogosławił nowy pomnik na grobie kapłana. Monument pozostał jednak niedokończony, bo jego wykonawcę zatrzymano niemal równocześnie z proboszczem parafii, ks. Anatolem Parachniewiczem.

7 maja w parafii Olkowicze w rejonie wilejskim odprawiono Mszę św. z okazji 30. rocznicy śmierci ks. Stanisława Kuczyńskiego – pierwszego rektora Grodzieńskiego Seminarium Duchownego i wikariusza generalnego diecezji grodzieńskiej. Kapłan pochodził z okolic Olkowicz i spoczywa na terenie miejscowego kościoła.

Podczas uroczystości metropolita mińsko-mohylewski, arcybiskup Józef Staniewski pobłogosławił nowy pomnik przygotowany na jubileuszową rocznicę. Jak pokazują zdjęcia opublikowane przez Grodzieńskie Seminarium Duchowne, nagrobek nie został jednak ukończony: brakuje krzyża, steli, tablicy z nazwiskiem zmarłego i innych elementów, na płycie nagrobka widać jedynie tymczasową fotografię nieboszczyka.

Wierni ustalili, że wykonawca pomnika, przedsiębiorca z Zasławia, został zatrzymany mniej więcej w tym samym czasie co proboszcz parafii, ks. Anatol Parachniewicz. Duchowny miał zamówić nowy nagrobek  na grób śp. ks. Kuczyńskiego w ramach przygotowań do rocznicowych obchodów. Aresztowanie majstra przerwało prace.

Według przypuszczeń wiernych przyczyną zatrzymania zarówno przedsiębiorcy, jak i ks. Parachniewicza mógł być inny wykonany przez niego pomnik. Szczegółów na razie nie ujawniają.

Niepotwierdzone informacje wskazują, że ks. Parachniewicz jest oskarżony o „zdradę państwa” i przebywa w areszcie KGB. Wcześniejsze doniesienia o rzekomym zawale serca probiszcza z Olkowicz okazały się nieprawdziwe – według wiernych obecnie czuje się on zadowalająco.

 Znadniemna.pl na podstawie Katolik.life, fot.: Instagram Wyższego Seminarium Duchownego w Grodnie

Brak komentarzy

Skomentuj

Przejdź do treści