HomeKulturaJackowa pogoda na Kresach. Historyczne znaczenie wrześniowych wróżb z ziem dzisiejszej Białorusi

Jackowa pogoda na Kresach. Historyczne znaczenie wrześniowych wróżb z ziem dzisiejszej Białorusi

Na dawnych Kresach Wschodnich, szczególnie na terenach dzisiejszej Białorusi, dzień świętych Prota i Hiacynta – obchodzony 11 września – przez stulecia pełnił rolę ważnego punktu orientacyjnego w ludowym kalendarzu rolniczym. W tradycji polskiej obecnej na Grodzieńszczyźnie, Polesiu i Wileńszczyźnie Hiacynt funkcjonował jako Jacek, a jego wrześniowe święto obrosło siecią powiedzeń, które łączyły obserwację nieba z doświadczeniem życia na pograniczu kultur.

W kulturze ludowej Kresów dzień 11 września był momentem, w którym zaczynano „czytać jesień”. Rolnicy, żyjący w rytmie natury, traktowali wrześniowe znaki pogodowe jako wskazówki dotyczące nadchodzących miesięcy. Właśnie na ziemiach dzisiejszej Białorusi utrwaliły się przysłowia, które do dziś stanowią świadectwo dawnego sposobu myślenia o świecie. Mówiono: „Gdy na Jacka pogodnie, suche w jesieni dnie”, a także „Jeśli na Jacka nie panuje plucha, to pewnie zima będzie sucha”. Te krótkie formuły, przekazywane z pokolenia na pokolenie, były nie tylko praktyczną prognozą, lecz także elementem lokalnej tożsamości. W okolicach Lidy i Wołkowyska popularne było również żartobliwe powiedzenie: „Ze wszystkich świętych najlepszy Jacek, bo kto żyje, dostał placek”, które pokazuje kresowy humor i lekkość, z jaką mieszkańcy potrafili łączyć sacrum z codziennością.

W tradycji białorusko‑polskiego pogranicza funkcjonował także wrześniowy „łańcuch wróżb”, w którym dzień świętych Prota i Hiacynta łączył się z końcem miesiąca. Powtarzano: „Jeśli na świętego Prota jest pogoda albo słota, to na świętego Hieronima deszczyk jest, albo go ni ma”. To charakterystyczny dla Kresów sposób wiązania dat liturgicznych z obserwacją przyrody. W społecznościach wiejskich, gdzie kalendarz kościelny był równocześnie kalendarzem rolniczym, takie zależności miały realne znaczenie – pozwalały przewidywać, czy jesień będzie sucha, mokra, długa czy krótka, a w konsekwencji, jaka może być zima.

Historyczne znaczenie tych powiedzeń wynika również z obecności dominikanów, którzy od XIII wieku działali na terenach dzisiejszej Białorusi, szerząc kult św. Jacka Odrowąża. To sprawiło, że imię Jacek było tu dobrze znane, a jego wrześniowe wspomnienie nabrało lokalnego kolorytu. W połączeniu z wielowiekowym doświadczeniem rolniczym, z surowym klimatem Polesia i z kresową wrażliwością na rytm natury, przysłowia o Jackowej pogodzie stały się trwałym elementem kultury, który przetrwał nawet po zniknięciu dawnego świata Kresów.

Opr. Emilia Kuklewska na podstawie Julian Krzyżanowski, Nowa księga przysłów polskich i wyrażeń przysłowiowych, t. I–IV, Warszawa 1969–1978,  na obrazku: jedna z wersji śmierci męczeńskiej św.św. Prota i Hiacynta (manuskrypt z XIV w.), źródło: Wikipedia

Brak komentarzy

Skomentuj

Przejdź do treści