W Czerykowie na Mohylewszczyźnie od ponad pół roku trwa patowa sytuacja. Lokalne władze oczekują, że miejscowi katolicy wyremontują budynek, historycznie będący kościołem, choć nabożeństwa nie odbywają się tam od wielu lat. W mieście nie funkcjonuje też legalnie działająca wspólnota parafialna. Po zakończeniu prac odnowiony obiekt ma zostać przekazany z powrotem państwu.
Czeryków to niewielkie miasto na wschodzie Białorusi. Od dłuższego czasu miejscowi katolicy zmagają się tu z nierozwiązaną kwestią dawnej świątyni. Chodzi o obiekt wzniesiony jako kościół katolicki, który w czasach sowieckich zaadaptowano na Dom Kultury. W 2019 roku budynek zwrócono wiernym, jednak wymagająca poważnych nakładów świątynia nie została odpowiednio zagospodarowana i stopniowo niszczeje. Choć formalnie trafiła ponownie pod zarząd Kościoła, życie parafialne się tu nie odrodziło. Zarejestrowana wspólnota liczyła minimalną wymaganą liczbę wiernych, lecz z czasem zmniejszyła się do zaledwie dwunastu osób. Ostatnie Msze święte odprawiono w czerykowskim kościele kilka lat temu.

Wnętrze kościoła w Czerykowie, fot.: katolik.life
Parafia, mimo że w 2025 roku nie przeszła obowiązkowej ponownej rejestracji, nadal figuruje w państwowym rejestrze. Nie została rozwiązana, ponieważ formalnie pozostaje właścicielem budynku. Miasto deklaruje gotowość do jego przejęcia, ale dopiero po doprowadzeniu obiektu do stanu technicznego akceptowalnego dla urzędników. Oznacza to konieczność wykonania kosztownego remontu, przede wszystkim odnowienia fasady.
Już w październiku 2025 roku lokalna prasa informowała, że świątynia prezentuje się „przygnębiająco”: na murach widoczne są pęknięcia i ubytki, a wichura zerwała część dachu. Po licznych wezwaniach ze strony władz archidiecezja mińsko‑mohylewska zleciła naprawę pokrycia dachowego, którą wykonała prywatna firma z Mińska. Najnowsze zdjęcia pokazują jednak, że elewacja nadal pozostaje w fatalnym stanie.
Źródłem obecnego impasu jest decyzja sprzed lat. Po wybudowaniu nowego Domu Kultury stary budynek przestał być potrzebny. Przypomniano sobie wówczas o jego pierwotnej sakralnej funkcji i zaproponowano przekazanie go katolikom. Liczono, że powstanie tu aktywna wspólnota, lecz te oczekiwania się nie spełniły. Parafia przez lata istniała głównie na papierze, a nieliczni wierni nie byli w stanie utrzymać przekazanego na jej bilans obiektu.
Dziś sytuacja ma charakter paradoksu: aby oddać budynek państwu, Kościół musi najpierw sfinansować jego remont, choć nie ma realnych możliwości korzystania z obiektu w przyszłości. Nie wiadomo, czy w ostatnich miesiącach doszło do nowych ustaleń. Diecezja nie komentuje sprawy.
Znadniemna.pl na podstawie Katolik.life, na zdjęciach: wygląd wymagającego remontu gmachu kościoła w Czerykowie na Mohylewszczyźnie fot.: Katolik.life




