HomeHistoriaJerzy Lipman – z Brześcia nad Bugiem na plan filmowy wielkiej historii

Jerzy Lipman – z Brześcia nad Bugiem na plan filmowy wielkiej historii

Jerzy Lipman, jeden z najwybitniejszych operatorów w dziejach polskiego kina, przyszedł na świat 10 kwietnia 1922 roku w Brześciu nad Bugiem. Jego biografia – naznaczona dramatem wojny, konspiracją i emigracją – pozostaje świadectwem losów całego pokolenia Kresowian, których życie zostało brutalnie naznaczone przez historię, a mimo to potrafili oni stworzyć dzieła o ponadczasowej wartości.

Nasz dzisiejszy bohater urodził się w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Jego ojciec, Jakub Lipman, był dyrektorem wołomińskiej huty szkła, matka Maria – pianistką i nauczycielką muzyki, która z powodów zdrowotnych musiała przerwać pracę zawodową. Jerzy miał dwie siostry: Irenę i Zofię, których tragiczne losy naznaczyła wojna.

Najmłodszy z rodzeństwa, Jurek, przyszedł na świat w niezwykłych okolicznościach – w pociągu, na stacji kolejowej w Brześciu, dokąd jego rodzina trafiła po ucieczce z ogarniętej rewolucją bolszewickiej Rosji. Wychowywał się w podwarszawskim Wołominie, a edukację kontynuował w Warszawie – najpierw w prywatnym gimnazjum żydowskim „Spójnia”, później w IV Państwowym Gimnazjum. To właśnie tam kształtowała się jego wrażliwość i ciekawość świata.

Wojna – życie na krawędzi

Wybuch II wojny światowej zastał go jako siedemnastoletniego chłopca. Wraz z przyjacielem Pawłem Reznikiem i jego ojcem próbował przedostać się na Wschód, lecz w Kobryniu zostali zatrzymani przez Niemców i przewiezieni do twierdzy w Brześciu. Po krótkim internowaniu wrócili do Wołomina, gdzie wkrótce utworzono getto.

Jerzy pracował tam jako pomocnik ślusarza, ale nie godził się na zamknięcie w granicach getta. Dzięki położeniu domu na obrzeżach getta wielokrotnie opuszczał dzielnicę żydowską, ryzykując życie, by spotykać się z przyjaciółmi. Po latach wspominał, że te niebezpieczne wyprawy dawały mu poczucie wolności i namiastkę normalności.

W 1942 roku trafił do obozu pracy w Izabelinie, gdzie pracował na torfowiskach. Gdy pojawiła się groźba likwidacji obozu, uciekł do Warszawy. Dzięki pomocy siostry Zofii zdobył fałszywe dokumenty i jako Jerzy Lipiński rozpoczął życie w ukryciu.

Konspiracja i wojenne przygody

W okupowanej Warszawie Lipman zaangażował się w działalność podziemną. Należał do struktur RPPS (Robotniczej Partii Polskich Socjalistów – konspiracyjnej organizacji lewicowej działającej w okupowanej Polsce podczas II wojny światowej – red.) i współpracował z Polską Armią Ludową (zbrojnym ramieniem środowisk lewicowych, związanych m.in. z RPPS – red.), zajmując się m.in. dostarczaniem broni. Coraz częściej działał pod przykrywką – zdarzało mu się występować w niemieckim mundurze, przemieszczając się swobodnie po mieście.

Jego wojenne losy nabrały niemal filmowego charakteru, gdy rozpoczął podróże po okupowanej Europie. Wspólnie z tajemniczym Adamem Śledzińskim, podszywając się pod niemieckich oficerów, docierał do Berlina, Francji, Austrii i Włoch. Zdobywał pieniądze, kontakty i broń dla podziemia, a jednocześnie rozwijał swoją pasję do fotografii – stawiając pierwsze kroki na drodze, która miała zaprowadzić go do świata filmu.

W 1944 roku gestapo aresztowało jego siostrę Zofię. Jerzy próbował ją ratować, zdobywając pieniądze na jej wykupienie, lecz nie wiedział, że została już rozstrzelana. W tym samym czasie, podczas akcji w Mediolanie, został ciężko ranny. Trafił do szpitala, gdzie – obawiając się dekonspiracji – przeszedł operację bez znieczulenia.

Udało mu się przeżyć i uciec. Gdy wybuchło powstanie warszawskie, wrócił do stolicy. Tam ponownie został schwytany przez Niemców, lecz zdołał zbiec i do końca wojny działał w konspiracji.

Powojenna próba i nowe życie

Po wojnie nie zaznał jednak spokoju. Został aresztowany przez władze sowieckie i skazany na śmierć. Dzięki interwencji znajomej wyrok zamieniono na dziesięć lat więzienia. Karę odbywał w Rawiczu, skąd wyszedł po trzech latach na mocy amnestii.

W 1948 roku rozpoczął studia w łódzkiej szkole filmowej. Był to początek nowego etapu – tym razem twórczego.

Twórca polskiej szkoły filmowej

Pierwsze doświadczenia zdobywał przy filmach dokumentalnych, m.in. przy etiudzie „Ceramika iłżecka”. Za jego debiut uznaje się jednak film „Pokolenie” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Prawdziwy przełom przyniósł „Kanał”, uznawany za jedno z najważniejszych dzieł polskiej szkoły filmowej.

Współpracował z najwybitniejszymi reżyserami swojej epoki – Andrzejem Wajdą, Andrzejem Munkiem, Romanem Polańskim i Jerzym Hoffmanem. Jego zdjęcia do „Noża w wodzie” czy „Pana Wołodyjowskiego” przeszły do historii kina.

Wajda wspominał go jako artystę, który potrafił zamienić każde ujęcie w sugestywny obraz. Lipman łączył wyobraźnię z rzetelnością i bezgranicznym oddaniem swojej pracy.

Marzec 1968 i emigracja

Kampania antysemicka 1968 roku zmusiła Lipmana do opuszczenia Polski. Jego rodzinę szykanowano, grożono jej i próbowano wykluczyć z życia społecznego. W 1969 roku wyjechał do Londynu, gdzie – jak wielu emigrantów – musiał zaczynać od nowa.

Na emigracji pracował intensywnie, realizując dziesiątki filmów i produkcji telewizyjnych w Niemczech i Austrii. Zdobywał nagrody i uznanie, m.in. za film „Das falsche Gewicht”.

Mimo sukcesów nie wrócił już do Polski. Zmarł 11 listopada 1983 roku w Londynie po operacji serca. Na warszawskim Cmentarzu Żydowskim znajduje się tablica upamiętniająca jego i jego rodzinę.

Jerzy Lipman – urodzony w Brześciu, wychowany w Wołominie pod Warszawą – pozostaje symbolem twórcy, który potrafił przekształcić dramatyczne doświadczenia wojenne w sztukę najwyższej próby. Jego życie to gotowy scenariusz filmu – pełen napięcia, odwagi i nieustannej walki o wolność, a jego obrazy filmowe na zawsze pozostaną częścią dziedzictwa polskiej kultury.

Opr. Adolf Gorzkowski/Znadniemna.pl, na zdjęciu: Jerzy Lipman przy kamerze – ok. 1960 r., fot.: Wikipedia

Brak komentarzy

Skomentuj

Przejdź do treści