Była gwiazdą warszawskiej sceny, śpiewała w pierwszych polskich operach i zachwycała publiczność w całej Rzeczypospolitej. Ale jej największą rolą nie była żadna z teatralnych kreacji – było nią stworzenie od podstaw stałego teatru w Grodnie. Salomea Deszner postawiła na odwagę i wizję i zmieniła historię.

Pałac Branickich, Napoleon Orda – Muzeum Narodowe w Krakowie. MNK III-r.a-4316.
Salomea Deszner urodziła się w 1759 roku w Białymstoku jako córka Adama Cieśnera (Tischera), nadwornego tapicera hetmana Jana Klemensa Branickiego, oraz Ludwiki. Jej ojciec, Niemiec z pochodzenia, zajmował się obijaniem mebli, siodeł i wnętrz powozów, a jego nazwisko w polskiej formie przyjęło brzmienie „Deszner”.
Choć Salomea nie wywodziła się z rodziny artystycznej, dorastała w otoczeniu dworu Branickich – miejscu, gdzie sztuka i kultura były obecne na co dzień. Otrzymała staranne wykształcenie: znała języki obce, grała na instrumentach, tańczyła i dobrze orientowała się w literaturze oraz etykiecie.

Portret króla Stanisława Augusta Poniatowskiego
Jej droga do teatru zaczęła się w niezwykły sposób. Podczas pracy nad haftem w pałacu Branickich została zauważona przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Zachwycony jej kunsztem zachęcił ją do rozwijania talentu. Salomea odpowiedziała z determinacją – w ciągu jednej nocy wykonała haft z królewskim monogramem, otoczonym różami. Wzruszony monarcha nie tylko ją nagrodził, ale także pomógł jej rozpocząć edukację teatralną w Warszawie.

Wojciech Bogusławski
W 1777 roku, mając zaledwie 18 lat, zadebiutowała na scenie warszawskiej w zespole kierowanym przez Wojciecha Bogusławskiego. Szybko stała się jedną z wyróżniających się aktorek, choć nie grała typowych ról amantek. Jej specjalnością były subretki – inteligentne, dowcipne i pełne życia służące, które często przyciągały większą uwagę niż główne bohaterki. Bogusławski opisywał ją jako osobę o dużym uroku scenicznym, wyczuciu stylu i naturalnej swobodzie.
Równolegle rozwijała karierę operową. Wystąpiła w jednej z pierwszych polskich oper, „Szczęśliwej nędzy”, gdzie nie tylko śpiewała, ale także tańczyła na scenie – co wówczas było rzadkością. Choć jej głos uznawano za zbyt ostry do głównych ról, sopran Deszner przyniósł jej opinię jednej z najciekawszych śpiewaczek epoki.
Z zespołem Bogusławskiego podróżowała po całej Rzeczypospolitej – występowała w Lublinie, Krakowie, Wilnie i innych ważnych ośrodkach kultury. W 1784 roku po raz pierwszy pojawiła się w Grodnie, gdzie szybko zdobyła uznanie publiczności. Miasto zapamiętało ją – i ona zapamiętała Grodno.

Na przełomie wieków, mając już ugruntowaną pozycję, podjęła decyzję, która zmieniła wszystko. Postanowiła założyć własną trupę teatralną i osiedlić się w Grodnie. Miasto oferowało nie tylko budynek teatralny, wzniesiony jeszcze w czasach Antoniego Tyzenhauza, ale także publiczność przyzwyczajoną do spektakli.

Teatr Lalek w Grodnie, początek XX wieku. Dawniej Teatr Tyzenhauza i Teatr Salomei Deszner
Początki nie były łatwe. Deszner musiała zbudować zespół od podstaw i jednocześnie zmierzyć się z konkurencją. Działała zdecydowanie – przejęła najlepszych aktorów z trupy antreprenera Nowickiego, a z innymi rywalami, jak Szymański i Turowski, początkowo ustaliła system naprzemiennych występów. Konflikt z Janem Szymańskim ostatecznie zakończył się jego wyjazdem, a później podporządkowaniem jego zespołu jej kierownictwu.
Dzięki swojej reputacji Salomea Deszner otrzymała od władz prawo do prowadzenia teatru przez dziesięć lat oraz monopol na występy w guberni grodzieńskiej. To zapewniło jej stabilność finansową i umożliwiło rozwój działalności. Jej teatr występował także na słynnych jarmarkach w Zelwie.
W 1802 roku, podczas wizyty cara Aleksandra I w Grodnie, zespół Deszner wystąpił przed monarchą, odnosząc wielki sukces. Był to moment, który potwierdził wysoką pozycję jej teatru.


Salomea Deszner nie poprzestawała na utrzymaniu sceny – rozwijała ją. Jej repertuar obejmował francuskie opery komiczne, włoskie opery buffa oraz dzieła polskich kompozytorów. W 1804 roku wystawiła operę Józefa Elsnera „Siedem razy jeden”, prawdopodobnie wcześniej niż w Warszawie. Była wymagająca wobec siebie i zespołu, stawiając dobro teatru ponad indywidualne ambicje.
Przez osiem lat prowadziła teatr w Grodnie, tworząc jedną z pierwszych stałych scen w regionie. Było to osiągnięcie wyjątkowe – zarówno ze względu na skalę przedsięwzięcia, jak i fakt, że kierowała nim kobieta.
Zmarła 20 marca 1806 roku, u szczytu kariery. Jej pogrzeb zgromadził całe środowisko teatralne Grodna oraz gości z innych miast dawnej Rzeczypospolitej. Została pochowana najprawdopodobniej na cmentarzu luterańskim, który nie przetrwał do naszych czasów.
Salomea Deszner pozostawiła po sobie coś więcej niż wspomnienie – stworzyła instytucję, która przetrwała epoki. Teatr w Grodnie po jej śmierci już nigdy nie przestał istnieć. Jej historia to dowód na to, że determinacja i wizja mogą zmienić rzeczywistość – nawet w czasach, które nie sprzyjały kobietom takim jak ona.
Opr. Waleria Brażuk/Znadniemna.pl/Fot.: wikipedia.org




