107 lat temu, 3 lipca 1919 roku, Flotylla Pińska – rzeczny oddział Wojska Polskiego, stworzony do działań na rzekach i kanałach Polesia – odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w wojnie polsko‑bolszewickiej, zdobywając Horodyszcze i przełamując bolszewicką obronę. Wśród oficerów, którzy nadali Flotylli Pińskiej jej charakter i kresową tożsamość, był późniejszy dowódca formacji, komandor Witold Zajączkowski, nazywany przez marynarzy „Księciem Polesia”. Jego intuicja, znajomość rzek i bagien oraz wizja wojny prowadzonej na wodach stały się fundamentem legendy tej niezwykłej jednostki.
Flotylla Pińska powstała jako odpowiedź na realia wojny na Polesiu – krainie rzek, mokradeł i bezdroży, gdzie klasyczne działania lądowe często były niemożliwe. Motorówki, uzbrojone łodzie i improwizowane jednostki rzeczne miały zastąpić mobilność kawalerii, umożliwiając szybkie uderzenia wzdłuż wodnych szlaków. Była to formacja Wojska Polskiego, ale o charakterze głęboko kresowym: dostosowana do rytmu Prypeci, Piny i Jasiołdy, do mgieł, mielizn i zdradliwych zakoli.
Bitwa pod Horodyszczem była pierwszym poważnym sprawdzianem tej koncepcji. Wczesnym rankiem 3 lipca 1919 roku polskie jednostki ruszyły w stronę Horodyszcz, gdzie bolszewicy przygotowali zasadzki na brzegach, licząc, że ostrzał z ukrycia zatrzyma motorówki. Stało się inaczej. Flotylla posuwała się naprzód, wspierając natarcie 34. Pułku Piechoty ogniem i manewrem. Zaskoczenie przeciwnika było całkowite – Horodyszcze zostało zdobyte, a Flotylla Pińska pokazała, że potrafi przełamywać front tam, gdzie wojska lądowe nie mają szans.
Witold Zajączkowski, choć nie dowodził jeszcze całością flotylli, należał do grona oficerów, którzy tworzyli jej kresową doktrynę. Znał Polesie jak własną kieszeń – jego rzeki, kanały, mielizny, mgły i wodne pułapki. Marynarze mówili o nim „Książę Polesia”, bo miał w sobie coś z władcy tej krainy: intuicję, pewność ruchu, umiejętność czytania wody jak mapy. Jego koncepcja szybkich rajdów, śmiałych uderzeń i wykorzystania rzek jako naturalnych korytarzy operacyjnych była fundamentem zwycięstwa pod Horodyszczem.
Ale Zajączkowski zasłużył na pamięć nie tylko jako taktyk. W latach międzywojennych wyrósł na najważniejszego dowódcę Flotylli Pińskiej – człowieka, który potrafił połączyć wojskową dyscyplinę z kresową fantazją. Dbał o wyszkolenie marynarzy, rozwój infrastruktury, modernizację jednostek i budowę etosu służby na wodach Polesia. To za jego czasów Flotylla Pińska stała się formacją nie tylko sprawną, lecz także dumną ze swojej odrębności i tradycji.
Symbolika przydomka walecznego komandora nabrała później dodatkowego znaczenia. Jedna z jednostek flotylli otrzymała nazwę ORP „Książę Polesia”, jakby sama formacja chciała oddać hołd ludziom, którzy tworzyli jej legendę. Ta nazwa odzwierciedlała pamięć o oficerach, którzy na wodach Kresów bronili Rzeczypospolitej – a wśród nich Witold Zajączkowski był jedną z najbardziej znanych postaci.
Wojna 1939 roku przerwała jego służbę. Po agresji sowieckiej Flotylla Pińska została zniszczona lub przejęta przez wroga, a jej oficerowie rozproszyli się po świecie. Zajączkowski trafił na emigrację – najpierw do Wielkiej Brytanii, a później do Kanady. Tam, z dala od rzek Polesia, żył jak wielu polskich oficerów: skromnie, pracowicie, wierny pamięci o kraju, którego nie mógł zobaczyć ponownie. Nie zabiegał o rozgłos, nie budował legendy wokół własnego nazwiska. A jednak legenda przyszła sama – wraz z pamięcią marynarzy, historyków i tych, którzy po latach odnaleźli jego grób na cmentarzu Mount Pleasant w Toronto.

Nagrobna płyta komandora Witolda Zajączkowskiego i jego żony na cmentarzu Mount Pleasant w Toronto, fot.: facebook.com/krzysztof.grzelczyk.3
Dziś to miejsce jest jednym z tych cichych punktów na mapie polskiej pamięci, które przypominają, że historia Flotylli Pińskiej nie skończyła się wraz z utratą Kresów. Żyje w rocznicach, w opowieściach o ludziach, którzy na rzekach Polesia bronili polskiej wolności – i w postaci jej „Księcia”, komandora Witolda Zajączkowskiego.
Opr. Walery Kowalewski, na zdjęciu: komandor Witold Zajączkowski „Książe Polesia”, fot.: Wikipedia




