HomeSpołeczeństwoReżim mści się na Milinkiewiczu. To jemu zawdzięczamy odrodzenie Polskości na Grodzieńszczyźnie

Reżim mści się na Milinkiewiczu. To jemu zawdzięczamy odrodzenie Polskości na Grodzieńszczyźnie

Reżim Łukaszenki przeprowadził rewizję w domu opozycyjnego białoruskiego polityka, 76-letniego Aleksandra Milinkiewicza.

Jak podaje telewizja Biełsat, zostały opieczętowane drzwi domu polityka we wsi Berszty, w rejonie szczuczyńskim, gdzie w XIX wieku mieszkali jeszcze pradziadkowie polityka, wypędzeni ze swoich domów przez władze carskie. Sam zainteresowany nie wie o przyczynach przeszukania, nie ma też wiedzy, czy wszczęto przeciwko niemu sprawę karną.

W poświęconym incydentowi wpisie na Facebooku, Aleksander Milinkiewicz przeprowadził analogię z wydarzeniami sprzed 160 lat, kiedy generał-gubernator wileński Michaił Murawiow-wieszatiel za udział w Powstaniu Styczniowym wypędzał z gniazd rodzinnych jego prapradziadka Jerzego i pradziadka Kazimierza Milinkiewiczów oraz innych mieszkańców zaścianka Żubrowo spod Bersztów. „Mienie mieszkańców wsi podlegało wtedy konfiskacie, a ich domy i ziemię oddawano przesiedleńcom z Rosji, albo palono” – napisał Aleksander Milinkiewicz.

Polityk po rozpoczęciu bezprecedensowych represji reżimu Łukaszenki po wyborach 2020, przebywa za granicą.

Na emigracji stworzył Wolny Uniwersytet Białoruski, który ma kształcić kadrę kierowniczą dla przyszłej demokratycznej Białorusi.

Atak na mienie opozycyjnego polityka białoruskie władze przypuściły wówczas, kiedy na Białorusi odbyło się kilkadziesiąt przeszukań w mieszkaniach, należących do polityków opozycji, w większości przebywających na wymuszonej emigracji za granicą.

Fala przeszukań odbyła się w miejscu zameldowania na Białorusi opozycjonistów oraz u pozostających w kraju członków ich rodzin, w ostatnich dniach listopada. Z informacji MSW wynika, że przeprowadzono ponad 130 przeszukań i wydano 145 nakazów zajęcia mienia.

Komitet Śledczy podał, że w sprawie podejrzanych jest ponad 100 osób.

Białoruscy opozycjoniści są oskarżani najczęściej o „spisek lub inne działania mające na celu przejęcie władzy państwowej” (paragraf 1 art. 357) i „tworzenie formacji ekstremistycznej lub udział w niej” (paragraf 3 art. 361 ) Kodeksu Karnego Białorusi.

Nie wiadomo, czy rewizja w domu Aleksandra Milinkiewicza jest związana z ostatnią falą prześladowania opozycjonistów. Wiadomo za to, że reżim Łukaszenki od dawna oskarża polityka o ścisłe, z punktu widzenia władz – karygodne, związki z polskością oraz o to, że wyznaje on wartości cywilizacji zachodniej.

Potomek powstańców i współpracowników Janusza Korczaka

Aleksander Milinkiewicz pochodzi z mieszczańskiej rodziny nauczycielskiej. Jego rodzice przed II wojną światową mieszkali w Warszawie, pracowali w żoliborskim domu dziecka prowadzonym przez Janusza Korczaka. Jego pradziadek był represjonowany przez władze carskie za udział w Powstaniu Styczniowym. Dziadek zaś, w latach 20. XX wieku, był w II Rzeczypospolitej działaczem białoruskiej mniejszości narodowej na Grodzieńszczyźnie.

Po wojnie rodzice Milinkiewicza zamieszkali w rodzinnym Grodnie, gdzie urodził się ich syn. W 1965 roku ukończył z wyróżnieniem szkołę, w 1969 roku – Wydział Fizyczno-Matematyczny Grodzieńskiego Państwowego Instytutu Pedagogicznego. Pracował jako nauczyciel, wykładał w instytucie.

Praca w Grodzieńskim Ratuszu

W 1990 roku Milinkiewicz objął stanowisko wiceprzewodniczącego komitetu wykonawczego (wiceburmistrza) miasta Grodno.

Przez sześć lat zajmował się problematyką edukacji, kultury, ochrony zdrowia, młodzieży, sportu, mediów, religii, stosunków międzynarodowych oraz ochrony dziedzictwa historycznego. Koledzy i przyjaciele Milinkiewicza opowiedzieli portalowi Svaboda o jego osiągnięciach, które zasługują, by zapisano je na kartach historii Białorusi.

Pod rządami Milinkiewicza Grodno najszybciej spośród innych miast Białorusi zwracało swoje świątynie wiernym.

Oddawał wiernym świątynie i wspierał odrodzenie polskiej oświaty

Na początku lat 90., gdy Aleksander Milinkiewicz objął kierownictwo w grodzieńskim ratuszu nad sprawami kultury, edukacji i religii, na masową skalę zaczęto oddawać wiernym świątynie. Nie tylko kościoły katolickie i cerkwie. Choć w mieście było zaledwie 50 luteranów, również oni odzyskali swoją świątynię. Wiernym przekazana została także Wielka Synagoga.

To właśnie za czasów Milinkiewicza w Grodnie otwarto pierwsze katolickie seminarium na Białorusi. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie jego ogromne zaangażowanie w tę sprawę.

Przy udziale Milinkiewicza władze miasta podjęły decyzję, że wszystkie opuszczone lokale w centrum miasta zostaną przekazane nie na cele komercyjne, ale (po symbolicznych cenach) ludziom kultury i artystom.

W latach 90. grupa organizacji społecznych miasta Grodna postanowiła zorganizować festiwal podkreślający kulturową różnorodność miasta. Milinkiewicz absolutnie wsparł ich projekt i tak zapoczątkowano imprezę, która później przekształciła się w Festiwal Kultur Narodowych, który obecnie odbywa się corocznie.

Również przy aktywnym udziale Milinkiewicza w drugiej połowie lat 90. rozpoczął się w Grodnie festiwal muzyczny „Rock-Gubertalia”.

Zdaniem byłego prezesa Związku Polaków na Białorusi Tadeusza Gawina, nie byłoby możliwości otwarcia Polskiej Szkoły w Grodnie bez pomocy Milinkiewicza. Jego zasługi dla odrodzenia Polskości na Grodzieńszczyźnie zaowocowały przyznaniem Panu Aleksandrowi tytułu Honorowego Członka Związku Polaków na Białorusi.

Znalazł miejsce pochówku ostatniego króla Rzeczypospolitej

35 lat temu, jeszcze jako docent Uniwersytetu Państwowego im. Janka Kupały w Grodnie, Aleksander Milinkiewicz odwiedził Wołczyn, miejsce urodzenia oraz spoczynku Stanisława Augusta Poniatowskiego i dokonał niezwykłego odkrycia. W 2017 roku Aleksander Milinkiewicz opowiedział Radiu Svaboda, jak w krypcie kościoła pw. św. Trójcy w Wołczynie, wraz z przyjaciółmi odnalazł fragmenty królewskich szat i obuwia, dębowej trumny, szaty koronacyjnej z herbami królewskimi: orłem szytym w srebrno-złotym kolorze. Ale nie udało się znaleźć kości ostatniego króla Polski. Znaleziska przewieziono do Polski. W 1995 roku w uroczystości przeniesienia szczątków władcy do Katedry Jana Chrzciciela w Warszawie uczestniczyli prezydent Lech Wałęsa i arcybiskup Józef Glemp. Za to odkrycie Milinkiewicz został wyróżniony odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.

„Dla Polaków to ostatni król, dla nas Białorusinów – ostatni wielki książę białorusko-litewskiego państwa. Syn ziemi brzeskiej, Stanisław Poniatowski pochodził ze znanego litewskiego rodu Czartoryskich i Sapiehów. Jednym słowem – z naszych, miejscowych, – cytuje słowa Aleksandra Milinkiewicza portal Svaboda.org.

Patriota Grodna i Białorusi

Do zasług Milinkiewicza w tamtych latach można dodać poszukiwanie miast partnerskich. Dzięki jego aktywnej pracy, miastami partnerskimi Grodna stało się francuskie Limoges, niemiecki Minden, a w Polsce Białystok.

Milinkiewicz odegrał kluczową rolę w procesie przywracania ulicom Grodna historycznych nazw. Za jego sprawą nazwę historyczną odzyskał Plac Tyzenhausa, ul. Stefana Batorego. Kierowana przez niego komisja toponimiczna podjęła nawet decyzję o niecelowości pomnika Lenina na centralnym placu miasta. Ale sam komitet wykonawczy miasta bał się zburzyć pomnik przywódcy bolszewików.

Dzięki lobbingowi Milinkiewicza, burmistrza Limoges, a także kilku wpływowych francuskich konserwatorów i firm restauracyjnych, UNESCO wydało fundusze na odbudowę cerkwi Świętych Borysa i Gleba (tzw. Kołożskiej) – najstarszej cerkwi prawosławnej w Grodnie. Powstał nawet projekt gruntownej restauracji cerkwi, jego realizację uniemożliwiło jednak dojście do władzy Łukaszenki.

Aleksander Milinkiewicz osobiście odwiedzał szkoły i przedszkola, aby przekonywać rodziców do przestawienia dzieci na białoruski język nauczania. Ale jako człowiek niezwykle skromny, Milinkiewicz zawsze podkreślał, że wszystkie jego osiągnięcia na stanowisku wiceburmistrza nie miałyby szans na realizację bez poparcia ówczesnego szefa obwodu grodzieńskiego i późniejszego oponenta Łukaszenki Siemiona Domasza.

Zegar, znajdujący się na wieży grodzieńskiej katedry, pochodzi z XIV wieku. Przestał działać w latach 50. XX wieku. Sowieckie władze twierdziły, że tykanie zegara zakłócało komunikację miejską. Mimo to, w 1987 roku, Milinkiewicz postanowił go odrestaurować. Koordynował wszystkie prace, zaprosił konsultantów-historyków i rzemieślników, nawet z petersburskiego Ermitażu Państwowego. Tylko czyszczenie starych kół i wałów zabytkowego mechanizmu trwało około tygodnia. A po trzech miesiącach zegar znów zaczął tykać.

Działacz społeczny i polityk

Na początku 1996 roku Aleksander Milinkiewicz zrezygnował z pracy we władzach lokalnych w proteście przeciwko niekonstytucyjnemu referendum Łukaszenki. Były urzędnik założył organizację publiczną „Ratusz”, która stała się ośrodkiem wsparcia dla trzeciego sektora. To tam kiełkowało białoruskie społeczeństwo obywatelskie. Warto zauważyć, że jego organizację aktywnie wspierali lokalni biznesmeni. W 2003 roku władze zdelegalizowały organizację.

W 2006 roku Milinkiewicz został laureatem Nagrody im. Sacharowa „Za wolność myśli”, przyznawanej przez Parlament Europejski. Na jej przykładzie Milinkiewicz ufundował na Białorusi podobną nagrodę – Nagrodę im. Wasyla Bykowa, na którą przeznaczył kwotę z nagrody pieniężnej przyznanej mu przez Parlament Europejski.

Będąc na wymuszonej emigracji po bezprecedensowej fali represji 2020 roku Aleksander Milinkiewicz stworzył Wolny Uniwersytet Białoruski (WUB). Nowoczesna uczelnia działa w trybie online. Jest już zarejestrowana w Polsce.

Wolny Uniwersytet Białoruski rozpoczął swoją działalność od studiów podyplomowych, później będą magisterskie i doktoranckie, w specjalnościach niezbędnych do transformacji gospodarczej, oraz społecznej w Republice Białorusi. Dyplomy dla Białorusinów mają wydawać polskie uczelnie partnerskie.

Znadniemna.pl na podstawie Kresy24.pl, Belsat.eu, fot.: Facebook.com/ales.milinkevich

 

Brak komentarzy

Skomentuj

Skip to content