HomeReligiaKościół widmo na Białorusi. Smutny koniec parafii w Łukawcu

Kościół widmo na Białorusi. Smutny koniec parafii w Łukawcu

Zaniedbana, głucha świątynia, zarośnięty dziedziniec i urzędowy klincz. Obraz, jaki wyłania się wokół rzymskokatolickiej parafii św. apostołów Piotra i Pawła we wsi Łukawiec w rejonie wilejskim, chwyta za serce. Choć tętniąca niegdyś życiem wspólnota wiernych została już po cichu wykreślona ze struktur kościelnych, w bezdusznych państwowych rejestrach wciąż figuruje jako działający podmiot. Wszystko przez niszczejący budynek, którego w świetle biurokracji nikt nie chce przejąć.

W mediach społecznościowych pojawiły się poruszające zdjęcia kaplicy w Łukawcu, które lotem błyskawicy obiegły grupy zrzeszające turystów i miłośników historii. Fotografie nie pozostawiają złudzeń: dawny kościół pw. świętych apostołów Piotra i Pawła popada w ruinę. Przygnębiający widok wybitych okien, łuszczącej się farby i chwastów po pas wdzierających się na przykościelny teren wywołał falę smutku. Podróżni od lat alarmowali, że świątynia jest stale zamknięta i sprawia wrażenie całkowicie porzuconej. Dopiero teraz poznaliśmy gorzką prawdę o tym zapomnianym miejscu.

Serce parafii, które przestało bić

Historia tego miejsca to opowieść o wielkiej nadziei, która odeszła w zapomnienie. Pod koniec ubiegłego wieku, w 1999 roku, lokalni katolicy z wiarą i determinacją powołali do życia własną parafię. Nie mieli funduszy na monumentalną świątynię, dlatego na dom modlitwy zaadaptowali skromny, powojenny budynek z lat 50., który wcześniej służył jako wiejskie przedszkole. Przez lata to właśnie tutaj, w murach dawnej placówki, spotykali się na modlitwie, tworząc żywą, zżytą wspólnotę. Dziś po tamtym gwarnym i pełnym wiary miejscu pozostała jedynie przejmująca cisza.

Biurokratyczna fikcja kontra bolesna rzeczywistość

Oficjalne dokumenty Kościoła mówią wprost: parafia w Łukawcu zniknęła z rejestrów dekanatu wilejskiego. Wspólnota faktycznie przestała istnieć – wierni odeszli, zabrakło kapłanów, a życie religijne zamarło.

Zupełnie inny, niemal surrealistyczny obraz wyłania się jednak z białoruskich rejestrów państwowych. W Jednolitym Państwowym Rejestrze osób prawnych podmiot wciąż figuruje jako… aktywny i działający. Ta urzędowa fikcja trwa tylko dlatego, że z bilansu zlikwidowanej wspólnoty nikt nie zdjął niszczejącego budynku kaplicy. Bezduszne procedury utknęły w martwym punkcie: dopóki popadający w ruinę obiekt formalnie należy do parafii, państwo nie zamknie jej likwidacji.

Niemy świadek ludzkich dramatów

Tragedia w Łukawcu nie jest odosobniona. To kolejny bolesny przykład „parafii widma” na Białorusi – miejsca, w którym na skutek wyludnienia wsi i niesprzyjającej sytuacji polityczno-społecznej, kościół stracił swoich opiekunów. Podobny los spotkał wcześniej chociażby świątynię w Czerykowie w obwodzie mohylewskim.

Podczas gdy urzędnicy przerzucają się papierami, dawna świątynia w Łukawcu bezbronnie niszczeje na oczach nielicznych mieszkańców. Bez ludzkich rąk, które mogłyby naprawić dach, i bez modlitewnego ciepła, budynek staje się jedynie smutnym pomnikiem odchodzącej w przeszłość historii tamtejszych katolików.

Znadniemna.pl na podstawie Katolik.life, fot.: Katolik.life

Brak komentarzy

Skomentuj

Przejdź do treści