HomeBiałoruśTanie paliwo na Białorusi i w obwodzie królewieckim, ale Polacy i Litwini nie jeżdżą tankować

Tanie paliwo na Białorusi i w obwodzie królewieckim, ale Polacy i Litwini nie jeżdżą tankować

Mimo że ceny paliw na Białorusi i w rosyjskim obwodzie królewieckim są ponad dwukrotnie niższe niż w Polsce i na Litwie, służby graniczne nie obserwują wzrostu ruchu w celu tankowania.

Choć litr oleju napędowego na Białorusi kosztuje około 0,8 euro, a w obwodzie królewieckim benzyna jest dostępna za równowartość około 3 zł, podczas gdy w Polsce i na Litwie ceny przekraczają 1,7–2 euro za litr, zarówno polskie, jak i litewskie służby podkreślają, że nie widać zwiększonego ruchu związanego z „turystyką paliwową”.

Litewska Służba Ochrony Granicy Państwowej (VSAT) przekazała mediom, że mimo znaczącej różnicy cen nie odnotoStrażwuje większej liczby osób przekraczających granicę w celu tankowania.

Według polskiej Straży Granicznej również na przejściach polsko‑białoruskich nie obserwuje się zwiększonego ruchu osobowego.

Podobnie wygląda sytuacja na granicy z obwodem królewieckim. Jak donosi portal Wirtualna Polska, powołując się na polskie służby, także tam nie widać wzrostu ruchu, mimo że rosyjskie media chwalą się „sukcesem” taniego paliwa tuż za granicą. Polskie służby podkreślają, że ruch jest stabilny, a kierowcy nie traktują obwodu królewieckiego jako miejsca do taniego tankowania.

Jeśli chodzi o wyjazdy na Białoruś, o słabym zainteresowaniu nimi ze strony Polaków decydują przede wszystkim ograniczenia proceduralne i polityczne. Choć Polacy mogą korzystać z ruchu bezwizowego, wymaga on wcześniejszej rejestracji, ubezpieczenia i spełnienia szeregu formalności, co skutecznie uniemożliwia spontaniczne wyjazdy „po tanie tankowanie”. Dodatkowo białoruskie służby ściśle kontrolują ilość paliwa wywożonego w baku, a przewóz paliwa w kanistrach jest zabroniony.

W przypadku obwodu królewieckiego sytuację ograniczają sankcje, kontrole oraz niepewność polityczna.

W efekcie, mimo że napełnienie 60‑litrowego zbiornika na Białorusi kosztuje około 50 euro, a w Polsce i na Litwie ponad 120 euro, różnica ta nie wpływa na zachowania kierowców. Podobnie nie działa niska cena paliwa w obwodzie królewieckim.

Eksperci podkreślają, że dopóki utrzymują się obecne ograniczenia i napięcia polityczne, „turystyka paliwowa” na granicach z Białorusią i Rosją pozostanie zjawiskiem marginalnym.

Znadniemna.pl na podstawie Wilnoteka.lt i Wiadomosci.wp.plfot.: podrozewojownika/TikTok / 123RF

Brak komentarzy

Skomentuj

Przejdź do treści