Rocznica urodzin Józefa Baki to doskonała okazja, by przypomnieć jednego z najbardziej niezwykłych twórców polskiego baroku – jezuitę, misjonarza i poetę, którego życie i twórczość wyrastały z kresowej rzeczywistości Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Kresowe korzenie i droga do zakonu

Napoleon Orda, Ruiny zamku w Nowogródku z XIV–XV wieku, zniszczonego w XVI wieku

Ruiny zamku w Nowogródku
Józef Baka urodził się 18 marca 1707 roku (czasem podaje się rok 1706) na terenach dzisiejszej Białorusi, najczęściej kojarzonych z okolicami Nowogródka.
Pochodził ze szlacheckiej rodziny, a jego ojciec pełnił funkcję urzędniczą. Dzięki temu młody Baka otrzymał staranne wykształcenie – studiował w Akademii Wileńskiej, gdzie później wykładał retorykę.
Już jako szesnastolatek wstąpił do zakonu jezuitów. Święcenia kapłańskie przyjął w 1735 roku, a kolejne lata poświęcił pracy duszpasterskiej i misyjnej na terenach Litwy i Inflant.
Misjonarz i człowiek czynu

Kościół i klasztor jezuitów w Błoniu (1742-45) fundacji ks. Józefa Baki. Obraz z XIX wieku z książki A. Kułagina „Katolickie świątynie na Białorusi”. Fot.: radzima.org
Baka nie był jedynie uczonym czy poetą – przede wszystkim był gorliwym kapłanem. Przez ponad dwadzieścia lat pracował wśród ludności wiejskiej Litwy i Białorusi, prowadząc misje i działalność kaznodziejską.
Z czasem sprzedał odziedziczony majątek i ufundował własną placówkę misyjną – Missio Bakana w Błoniu. Jego działalność duszpasterska koncentrowała się na przygotowaniu wiernych do „rzeczy ostatecznych”: śmierci, sądu, zbawienia lub potępienia.
Poeta „rzeczy ostatecznych”
Najważniejszym dziełem Baki pozostaje wydany w 1766 roku zbiór: „Uwagi rzeczy ostatecznych i złości grzechowej” oraz jego część druga – „Uwagi o śmierci niechybnej”. To właśnie w tych utworach ujawnia się jego niezwykły styl – określany jako „stilus furiatus” (styl szalony).
Baka pisał o sprawach ostatecznych językiem prostym, rytmicznym, często dosadnym, pełnym obrazów śmierci i przemijania. Nawiązywał do średniowiecznych motywów tańca śmierci (dance macabre), przypominając, że śmierć nie oszczędza nikogo: ani możnych, ani ubogich.
Jednocześnie jego poezja nie była jedynie wizją grozy – prowadziła do nadziei. Jak pisał:
„Ej, do nieba nam potrzeba! Tam pokoje, słodkie zdroje…”
Świat jawił się mu jako miejsce przemijania – „bied, plag i płaczów skrzynia” – ale jednocześnie jako droga do wieczności.
Między niezrozumieniem a odkryciem
Przez długi czas twórczość Baki była oceniana bardzo surowo. Już w XIX wieku uznawano ją za przykład złego smaku, a określenie „wiersze à la Baka” stało się synonimem poezji nieudolnej.
Było to jednak w dużej mierze wynikiem niezrozumienia jego stylu i religijnej funkcji jego utworów. Literatura inspirowana chrześcijaństwem, szczególnie ta mówiąca o śmierci i wieczności, była marginalizowana w epoce pozytywizmu, który preferował racjonalizm i naukowe podejście do świata.
Dopiero współcześnie zaczęto dostrzegać w jego twórczości: głębię duchową, oryginalność formy, siłę oddziaływania na wyobraźnię.
Modlitwa zamiast „dziwoląga”
Wbrew dawnym opiniom, twórczość Baki potrafi być także niezwykle subtelna i głęboko liryczna. Świetnym przykładem jest jego „Uwaga wieczorna” – modlitwa pełna czułości i mistycznej relacji z Bogiem:
„Dobranoc o Jezu! O miłości moja! Niech w Twym ręku usnę ja lepianka Twoja…”
Ten utwór pokazuje zupełnie inne oblicze poety – człowieka głębokiej wiary, dla którego najważniejszą wartością była miłość do Boga.
„Vanitas” – przemijanie i refleksja

Taniec śmierci. Fot.: niezlasztuka.net
W twórczości Baki kluczowym motywem jest „vanitas” – pojęcie wywodzące się z barokowej tradycji europejskiej, oznaczające marność i przemijanie dóbr doczesnych. Dla Baki „vanitas” to nie tylko poetycki ornament, lecz centralny element jego refleksji religijnej i moralnej.
W jego utworach, zwłaszcza w dziele pt. „Uwagi o śmierci niechybnej”, spotykamy się z: medytacją nad śmiercią („Umrzesz, umrzesz / I już się nie wrócisz”), świadomością ulotności bogactwa i pozycji społecznej, wewnętrzną refleksją duchową, skierowaną ku Bogu i cnotom chrześcijańskim.
Baka łączy w „vanitas” elementy przestrogi i nadziei. Śmierć, choć nieunikniona i często ukazana w dosadny sposób, nie jest źródłem rozpaczy – przeciwnie, jest wezwaniem do życia cnotliwego i przygotowania duszy na spotkanie z Bogiem.
W poezji Baki motyw vanitas przejawia się zarówno w groteskowych opisach świata („bied, plag, płaczów skrzynia”), jak i w subtelnych modlitwach, np. w „Uwagach wieczornych”, gdzie człowiek oddaje się Bożej opiece i wyraża całkowitą miłość do Stwórcy. Dzięki temu jego twórczość, choć osadzona w barokowej estetyce dramatyzmu i kontrastów, pozostaje uniwersalnym głosem o przemijaniu, etyce i duchowym sensie życia.
Śmierć jako prawda o człowieku
Baka nie unikał tematów trudnych – przeciwnie, mówił o nich wprost. W jego poezji śmierć jest obecna zawsze i wszędzie: „Umrzesz, umrzesz I już się nie wrócisz…”
Taka bezpośredniość była charakterystyczna dla epoki baroku, w której powstawały bractwa Dobrej Śmierci, a refleksja nad przemijaniem była częścią codziennej religijności.
Dla Baki pamięć o śmierci nie była jednak powodem rozpaczy – przeciwnie, miała prowadzić do życia lepszego, bardziej świadomego i skierowanego ku wieczności.
Dziedzictwo kresowego jezuity
Józef Baka zmarł 2 czerwca 1780 roku w Warszawie. Nie zachował się jego autentyczny portret – jego prawdziwym wizerunkiem pozostaje więc jego twórczość.
Dziś widzimy w nim nie „dziwaka”, lecz twórcę oryginalnego, który odważnie mówił o sprawach najważniejszych: życiu, śmierci i wieczności.
Był poetą, który wyrósł z kresowej ziemi Nowogródczyzny i pozostawił po sobie spuściznę, która – choć przez lata niedoceniana – nadal potrafi poruszać i zmuszać do refleksji.
Na zdjęciu: BAKA Józef – Baka odrodzony : uwagi o śmierci niechybnéj wszystkim pospolitéj, wierszem wyrażone […]. Wilno. 1855 [reprint]
Opr. Walery Kowalewski/Znadniemna.pl




