Wraz ze zbliżającym się sezonem rekrutacyjnym na rok akademicki 2026/2027 powraca pytanie o to, jak wygląda dziś migracja edukacyjna młodych Białorusinów. Dostępne dane z Polski i innych krajów europejskich pokazują, że zainteresowanie studiami za granicą pozostaje wysokie, a Polska wciąż jest jednym z najważniejszych kierunków kształcenia młodzieży z Białorusi. Jednocześnie coraz częściej pojawiają się historie, które ujawniają napięcia między oficjalną narracją Mińska a realnymi wyborami białoruskich rodzin.
W ostatnich latach liczba studentów z Białorusi w Polsce utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie – około 12 tysięcy osób. W największych ośrodkach akademickich – Warszawie, Krakowie, Wrocławiu czy Lublinie – obserwuje się stabilny napływ młodych ludzi ze Wschodu, a w niektórych przypadkach nawet wzrost. Polskie uczelnie pozostają atrakcyjne ze względu na jakość kształcenia, bliskość kulturową, bezpieczeństwo oraz możliwość budowania przyszłości w Unii Europejskiej. Zbliżająca się rekrutacja tylko podkreśla, jak istotnym elementem polskiego szkolnictwa wyższego stali się studenci z Białorusi.
Wybory edukacyjne młodych Białorusinów nie są przypadkowe. Największą popularnością cieszą się polskie uczelnie techniczne – Politechnika Warszawska, Politechnika Wrocławska czy Politechnika Gdańska – gdzie dominują kierunki informatyczne, inżynierskie i związane z nowymi technologiami. Drugą grupę stanowią studia ekonomiczne i biznesowe, szczególnie na uczelniach takich jak SGH czy uniwersytety ekonomiczne w Krakowie i we Wrocławiu. W ostatnich latach rośnie także zainteresowanie kierunkami medycznymi i okołomedycznymi, zwłaszcza w Lublinie, Białymstoku i Gdańsku, gdzie funkcjonują silne wydziały lekarskie i zdrowotne.
Podobne tendencje widoczne są w innych krajach regionu. Na Litwie liczba studentów z Białorusi od kilku lat utrzymuje się na poziomie około 3 tysięcy osób, czyli wielokrotnie wyższym niż przed kryzysowym dla Białorusinów 2020 rokiem. Czechy i Niemcy również raportują stabilny napływ młodych Białorusinów, szczególnie na kierunki techniczne, medyczne i informatyczne. W żadnym z tych państw nie odnotowano spadku zainteresowania studiami za granicą.
Na tle tych statystyk szczególnie wymowna jest historia Inny Griszuk, współpracowniczki rosyjskiego propagandowego portalu „Sputnik”. Jej syn studiuje w moskiewskiej Wyższej Szkole Ekonomii, gdzie uchodzi za obiecującego studenta, jednak w Białorusi uznano go za osobę uchylającą się od służby wojskowej. W efekcie wszczęto wobec niego postępowanie karne. Griszuk opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, w którym zwraca się do Aleksandra Łukaszenki i „mężczyzn w wysokich gabinetach” z prośbą o rozwiązanie sytuacji. Jej apel, szeroko komentowany przez niezależne media, pokazuje, jak bardzo białoruskie rodziny żyją w napięciu między oczekiwaniami państwa a realnymi konsekwencjami systemu, który nie daje młodym ludziom poczucia bezpieczeństwa. Rosnąca liczba podobnych przypadków – w tym prześladowania za uchylanie się od służby wojskowej – będzie dodatkowo skłaniać młodych Białorusinów nie tylko do wyjazdu na studia, lecz także do ubiegania się o polskie obywatelstwo, które daje im realną ochronę przed represjami w kraju pochodzenia.
Prognozy na najbliższe lata sugerują utrzymanie obecnego poziomu liczby studentów z Białorusi w Polsce. Sytuacja polityczna w Mińsku, presja związana z obowiązkową służbą wojskową oraz ograniczenia w systemie edukacji sprawiają, że studia za granicą nadal będą atrakcyjną alternatywą. Coraz wyraźniej widać jednak, że decyzje edukacyjne młodych Białorusinów mają również wymiar polityczny: wyjazd na studia staje się formą ucieczki przed państwem, które ingeruje w życie prywatne i zawodowe młodych ludzi, a w skrajnych przypadkach grozi im odpowiedzialnością karną. W takich realiach Polska nie jest jedynie miejscem nauki, lecz także przestrzenią bezpieczeństwa — krajem, w którym można budować przyszłość poza zasięgiem represyjnych mechanizmów państwa białoruskiego.
Znadniemna.pl, zdjęcie ilustracyjne, źródło: Shutterstock. com




