Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało białoruskiego chargé d’affaires po serii incydentów na granicy, gdzie w miniony weekend wykryto balony meteorologiczne przenoszące duże ilości nielegalnych papierosów. Warszawa domaga się od Mińska wyjaśnień i ostrzega, że dalsze prowokacyjne działania nie będą tolerowane.
W nocy z 16 na 17 stycznia polskie służby graniczne i policja przechwyciły kilkadziesiąt obiektów, które wtargnęły w przestrzeń powietrzną Polski od strony Białorusi. W kilku miejscowościach w powiatach sokólskim i białostockim odnaleziono balony meteorologiczne wykorzystywane do przerzutu tysięcy paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował, że Polska kwestionuje deklaracje Mińska, jakoby białoruskie władze nie miały wiedzy o skali takich działań. Podkreślił, że Warszawa oczekuje jasnych wyjaśnień i natychmiastowego zaprzestania podobnych praktyk. Białoruski dyplomata usłyszał, że kontynuowanie takich operacji będzie wiązało się z konsekwencjami.
Do sytuacji odniósł się również doradca prezydenta RP Stanisław Żaryn, który zaapelował do premiera Donalda Tuska o ponowne zamknięcie przejść granicznych z Białorusią, twierdząc, że tylko zdecydowane działania mogą powstrzymać Mińsk i Moskwę. Przejścia w Bobrownikach i Kuźnicy zostały otwarte ponownie 17 listopada 2025 roku, jednak oczekiwane gesty ze strony Białorusi – w tym uwolnienie Andrzeja Poczobuta – nie nastąpiły.
Znadniemna.pl na podstawie Kresy24.pl, PAP, na zdjęciu: tak wygląda ładunek przemytniczy z Białorusi, fot.: strazgraniczna.pl




