HomeBiałoruśKs. Adam Lisowski – kapłan, który niósł promień oświaty na Mińszczyznę

Ks. Adam Lisowski – kapłan, który niósł promień oświaty na Mińszczyznę

Dziś przypada rocznica urodzin ks. Adama Lisowskiego (1884–1929) – jednego z tych cichych bohaterów, którzy nie trafiają na pomniki, ale bez których polska i białoruska historia XX wieku wyglądałaby inaczej. Kapłan, społecznik, organizator polskiej oświaty na Mińszczyźnie, stał się dla tysięcy ludzi symbolem oporu wobec sowietyzacji i strażnikiem kultury, która miała zostać wymazana.

Korzenie, które ukształtowały misję

Adam Lisowski urodził się 18 stycznia 1884 roku w Korędach koło Krewa w dzisiejszym rejonie smorgońskim – na ziemi, gdzie od pokoleń przenikały się tradycje polskie i białoruskie. Jego rodzice – Jazep (pol. – Józef) i Franciszka – byli świadomymi narodowo Białorusinami wyznania katolickiego. Ich syn dorastał więc w świecie, w którym codzienność wyznaczały nie tylko rytm natury i pracy, lecz także napięcia polityczne i kulturowe. Współcześni wspominali później Adama Lisowskiego, że „był jednym z nas” – chłopskim synem, który nigdy nie zapomniał o swoich korzeniach.

Po ukończeniu szkoły młody Adam wstąpił do seminarium duchownego, a w 1907 roku przyjął święcenia kapłańskie. Od początku wyróżniał się energią i poczuciem odpowiedzialności. Nie ograniczał się do posługi sakramentalnej – widział, jak bardzo Polacy i Białorusini potrzebują edukacji, książek i przestrzeni, w której mogą mówić własnym głosem. To przekonanie stało się fundamentem jego późniejszej działalności.

Współcześni zapamiętali ks. Adama Lisowskiego jako kapłana, który „nie odmawiał nikomu pomocy”. Wspierał biednych studentów, odwiedzał najuboższych, a jego plebania była miejscem, gdzie można było przyjść po radę, książkę czy zwykłe ludzkie wsparcie. Już wtedy stawał się kimś więcej niż duszpasterzem – stał się przewodnikiem wspólnoty.

Oświata jako tarcza przed sowietyzacją

W 1911 roku Lisowski pełnił obowiązki administratora w kościele św. Szymona i św. Heleny w Mińsku, znanym jako Czerwony Kościół – jednej z najważniejszych świątyń katolickich na Białorusi. To doświadczenie umocniło jego pozycję w lokalnej społeczności i otworzyło mu drogę do szerszej działalności społecznej.

Pełniąc posługę w Mińsku ks. Lisowski stał się jednym z filarów miejscowego Polskiego Towarzystwa „Oświata”, które w realiach narastającej presji politycznej pełniło rolę nieformalnego centrum kultury. Pod jego kierunkiem „Oświata” prowadziła kursy, biblioteki, odczyty i spotkania, które pozwalały Polakom mieszkającym pod jarzmem rosyjskiego caratu zachować język, historię i poczucie wspólnoty. Dla wielu mieszkańców Mińszczyzny ks. Lisowski był tym, który „niósł książki tam, gdzie ich najbardziej brakowało”.

Jego działalność miała jednak wymiar szerszy niż tylko polski. Również Białorusini widzieli w nim człowieka, który szanował ich kulturę i duchowość. W publikowanych współcześnie reportażach i wspomnieniach powtarza się obraz księdza, który rozdawał chłopom „Dudkę białoruską” (wydany w Krakowie zbiór poezji klasyka białoruskiej literatury Franciszka Bahuszewicza – red.), tłumaczył fragmenty Pisma Świętego na język białoruski i nie bał się mówić do ludzi w ich własnym języku. Dla wielu był pierwszym duchownym, który traktował ich język jako pełnoprawny.

To właśnie ta praca – spokojna, konsekwentna, a przez to niebezpieczna – po przewrocie październikowym 1917 roku w Rosji, zwróciła uwagę bolszewików. Władze sowieckie widziały w nim nie tylko księdza, lecz także lidera społecznego, który potrafił mobilizować ludzi i wzmacniać ich odporność na propagandę. Dzisiejsi badacze podkreślają, że jego działalność oświatowa była formą „cichego, ale niezwykle skutecznego oporu wobec sowietyzacji Mińszczyzny”.

Więzienie, wymiana i cicha służba do końca

Aresztowanie ks. Lisowskiego było kwestią czasu. Wraz z innymi duchownymi i działaczami społecznymi trafił do sowieckich więzień, gdzie przesłuchania i izolacja miały złamać jego ducha. Nie złamały. Współcześni wspominali, że nawet w więzieniu zachowywał spokój i troskę o innych, pytając nie o siebie, lecz o tych, których zostawił na Mińszczyźnie.

W latach 20. XX wieku został objęty wymianą więźniów politycznych między ZSRR, a II RP. Jego wyjazd do Polski był dla wielu pozostających w BSRR Polaków i Białorusinów bolesnym symbolem – odchodził ktoś, kto przez lata był ich przewodnikiem, nauczycielem i obrońcą. Dla władz sowieckich ks. Adam Lisowski był jednym z wielu „kontrrewolucjonistów”, dla ludzi – kimś niezastąpionym.

Po powrocie do Polski kapłan, wyrwany ze swojego naturalnego środowiska, nie szukał rozgłosu. Schorowany, ale wierny swojej misji, pracował dalej, choć już w innych warunkach. Zmarł 9 października 1929 roku w Warszawie. Jego grób przez lata pozostawał zapomniany, lecz pamięć o nim przetrwała wśród tych, którzy widzieli w nim pioniera dialogu polsko‑białoruskiego.

Grób ks. Adama Lisowskiego na cmentarzu parafialnym w Kleszczelach (podlaskie), fot.: mostmedia.pl

Opr. Adolf Gorzkowski/Znadnienma.pl na podstawie MOST Media, „Polacy na Białorusi 1918–1939”, red. A. Czarnocki, Archiwum Akt Nowych, na zdjęciu: ks. Adam Lisowski, źródło: Wikipedia

 

Brak komentarzy

Skomentuj

Przejdź do treści