HomeHistoriaCelestyn Ciechanowski – lekarz, powstaniec styczniowy i po prostu „wielki człowiek”

Celestyn Ciechanowski – lekarz, powstaniec styczniowy i po prostu „wielki człowiek”

Dzisiaj, 10 stycznia 2026 roku, mija 119. rocznica śmierci Celestyna Ciechanowskiego – lekarza, powstańczego naczelnika Grodna, zesłańca i jednego z najbardziej szanowanych Polaków na Syberii. Jego życie, naznaczone służbą, cierpieniem i niezłomną solidarnością, stało się symbolem moralnej siły polskich zesłańców.

Młodość, edukacja i droga do medycyny

Celestyn Ciechanowski urodził się w 1835 roku w Horłowie, w powiecie czausowskim guberni mohylewskiej, w rodzinie Michała i Tekli z Mackiewiczów. Dorastał w środowisku ziemiańskim, w którym tradycja patriotyczna i odpowiedzialność społeczna były naturalną częścią wychowania. Ukończył gimnazjum w Mohylewie. Początkowo rozważał wstąpienie do seminarium duchownego.

W 1853 roku rozpoczął studia medyczne w Akademii Medyko‑Chirurgicznej w Warszawie, a następnie kontynuował je w Moskwie. Dyplom lekarza uzyskał w 1857 roku. Po studiach przeniósł się do Grodna, gdzie mieszkała jego matka. Szybko zdobył tam opinię lekarza oddanego ludziom, skromnego i pracowitego.

W Grodnie związał się z kręgami patriotycznymi przygotowującymi powstanie styczniowe. Współcześni zapamiętali go jako człowieka o wyjątkowej charyzmie i energii. Jakub Gieysztor, znakomity pamiętnikarz, publicysta i uczestnik wydarzeń 1863 roku, pisał o nim: „Dusza organizacji, wielbiony, kochany przez młodzież, w samej rzeczy niepospolita osobistość.”

Powstańczy naczelnik Grodna

W 1863 roku Ciechanowski został mianowany powstańczym naczelnikiem miasta Grodna. Łączył obowiązki administracyjne z pracą lekarza oddziałów powstańczych. Organizował zaplecze medyczne, dbał o rannych, a jednocześnie utrzymywał łączność między oddziałami i strukturami cywilnymi.

Został aresztowany podczas udzielania pomocy rannym powstańcom. Osadzono go najpierw w więzieniu w Grodnie, potem w Wilnie. Został skazany na karę śmierci przez rozstrzelanie, którą następnie zamieniono na 20 lat katorgi. Miał wówczas zaledwie 28 lat.

Wyrok oznaczał dla niego nie tylko utratę wolności, lecz także początek najtrudniejszego etapu życia – syberyjskiej katorgi, która dla wielu była wyrokiem śmierci.

Katorga w Aleksandrowsku – lekarz w kajdanach

Grodzieńskiego lekarza-powstańca zesłano guberni irkuckiej, do Aleksandrowska, gdzie skierowano do pracy w gorzelni – jednym z najcięższych zakładów katorżniczych. Warunki były skrajnie brutalne: praca ponad siły, głód, choroby, nieludzki rygor. Ciechanowski przez lata nosił ciężkie kajdany, które raniły mu nogi i utrudniały każdy ruch.

Mimo własnego cierpienia od pierwszych dni zaczął leczyć współwięźniów. Jego pomoc była bezpłatna, a wdzięczność ogromna. Jak wspominał radny irkuckiej dumy Szczukin: „Wielu katorżników wymieniało jego imię w codziennej modlitwie.”

Wieść o niezwykłym lekarzu szybko rozeszła się poza mury zakładu karnego. Mieszkańcy okolicznych wsi prosili władze, by pozwolono mu choć na chwilę przyjechać do chorych. Otrzymał zgodę na wyjazdy – zawsze pod eskortą – i stał się znany w całej okolicy. W relacjach zesłańców zapisano słowa: „Przy nim człowiek nie czuł się jak w piekle.” „Jego obecność była dla nas jak światło.”

Gdy władze chciały zdjąć mu kajdany, odmówił, mówiąc, że uczyni to dopiero wtedy, gdy i jego towarzysze zostaną uwolnieni. Przez 19 lat niósł pomoc, brzęcząc łańcuchami na nogach.

Irkuck – lekarz ubogich i autorytet moralny

Wolność odzyskał w 1882 roku. Wielu zesłańców wracało wówczas do kraju, lecz Ciechanowski podjął inną decyzję – pozostał w Irkucku, gdzie był potrzebny. Zbudował drewniany dom i ambulatorium, w którym przyjmował wszystkich: Sybiraków, zesłańców, biedotę miejską, chłopów z okolicznych wsi.

Jego praktyka lekarska szybko zdobyła ogromne uznanie. Cytowany już radny Szczukin pisał o nim: „Trudno było wręczyć mu honorarium. Najczęściej przyjmował tylko miedziane monety, kołacz lub głęboki ukłon.”

Mieszkańcy Irkucka wspominali: „Nie znam drugiego takiego lekarza. On nie leczy za pieniądze – on leczy z serca.”

Po latach pracy duma miejska Irkucka chciała przyznać mu emeryturę jako wyraz wdzięczności za to czego dokonał dla mieszkańców miasta i regionu. Ciechanowski odmówił, pozostając wierny zasadzie, że jego praca jest służbą, a nie drogą do osobistych korzyści. Zmarł 28 grudnia 1906 roku (czyli – 10 stycznia 1907 roku według kalendarza gregoriańskiego) w Irkucku, pozostawiając siedmioro dzieci – trzech synów i cztery córki.

„Wielki człowiek”

Celestyn Ciechanowski należy do grona najwybitniejszych polskich zesłańców na Syberii. Jego życie pokazuje, jak ogromny wpływ – społeczny, gospodarczy i moralny – mieli powstańcy styczniowi na rozwój Syberii. Podobnie jak Czerski, Dybowski czy Czekanowski – Ciechanowski zdobył szacunek miejscowej ludności i pozostawił trwały ślad w pamięci regionu.

Był lekarzem z powołania, człowiekiem o niezwykłej empatii i sile charakteru. W warunkach, które łamały najsilniejszych, on potrafił zachować człowieczeństwo i nieść pomoc innym. Współcześni mówili o nim krótko, ale wymownie: „Wielki człowiek.”

Opr. Adolf Gorzkowski na podstawie Rodacynasyberii.pl, na zdjęciu: Celestyn Ciechanowski w Irkucku, źródło: Rodacynasyberii.pl

Brak komentarzy

Skomentuj

Przejdź do treści