Msza, której prawie nie było — czyli „Moskwa 2042” w wersji mińskiej
Gdyby Władimir Wojnowicz żył dziś i zajrzał do Mińska, zapewne zatarłby ręce: oto rzeczywistość znów dogoniła satyrę. W jego antyutopii pt. „Moskwa 2042” wszystko było jasne — władza, duchowieństwo i wojsko tworzyły jedną, szczelnie zgraną konstrukcję, w której Ojciec Gwiazdoni błogosławił rakiety, a rakiety błogosławiły