XIX‑wieczna księga parafialna z podgrodzieńskich Ejsmontów Wielkich, która niespodziewanie pojawiła się na polskiej aukcji, wywołując oburzenie historyków i lokalnej społeczności, została ocalona. Dzięki interwencji białoruskich mecenasów, związanych z inicjatywą MALDZIS, rękopis wróci do instytucji, gdzie będzie dostępny dla badaczy.
Zaginiona księga, zatytułowana na okładce „ZURNAŁY PLEBANII EYSYMONTTOWSKIEJ od roku 1833 do roku 184…”, pojawiła się na polskim portalu aukcyjnym OneBid. Jej opis podkreślał wyjątkową wartość: format 24×39 cm, aż 263 ponumerowane karty — czyli 526 stron — zachowana przednia okładka z epoki i fragment skórzanego grzbietu, papier czerpany ze znakami wodnymi oraz rękopiśmienny charakter dokumentu, w 95 procentach sporządzonego po polsku, a w pozostałej części po rosyjsku. Księga była kopiariuszem rozporządzeń kościelnych i państwowych, prowadzonym głównie ręką proboszcza i dziekana grodzieńskiego Michała Siezieniewskiego, który kierował parafią w latach 1812–1850. Zawierała korespondencję do biskupa, konsystorza, sądu powiatowego, gubernatora wojennego, a także liczne świadectwa, przysięgi, informacje o aktach metrycznych, listy parafian dostarczających kamienie na budowę nowego kościoła oraz zapisy dotyczące spraw obyczajowych, jak choćby poszukiwania zbiegłej od męża Rozalii. Dokument stanowił unikatowy obraz funkcjonowania parafii Imienia Najświętszej Maryi Panny i św. Jana Nepomucena w Ejsymontach Wielkich, której początki sięgają 1659 roku, a której murowany kościół wznoszono właśnie w latach opisanych w księdze. Zapisane przez czternaście lat notatki ukazywały codzienność duchowieństwa, relacje z władzami, życie społeczne i religijne oraz proces kształtowania się kancelarii parafialnej — materiał o ogromnej wartości naukowej.
Pojawienie się takiego rękopisu na aukcji wywołało natychmiastową reakcję badaczy i mediów. W sprawę zaangażowała się inicjatywa MALDZIS, która koordynuje działania białoruskich mecenasów ratujących artefakty związane z historią kraju. Jej opiekun, Ryhor Astapienia, zapowiadał w mediach społecznościowych, że trwają intensywne działania: „Wszystko będzie dobrze, czekajcie na informacje w poniedziałek rano!”
Jak poinformował portal MOST, księgę ostatecznie wykupił jeden z białoruskich mecenasów współpracujących z MALDZIS.
To kolejny sukces inicjatywy, która wcześniej pozyskała m.in. litografie Napoleona Ordy — dziś prezentowane w Muzeum Wolnej Białorusi w Warszawie — pierwszą mapę Białorusi w języku białoruskim, francuskie wydanie „Wielkiego kunsztu artylerii” Kazimierza Siemienowicza, pierwsze wydanie „Berła władzy” Symeona Połockiego oraz wiele innych cennych obiektów. Wszystkie są zabezpieczane z myślą o przyszłości i mają trafić do białoruskich muzeów po demokratycznych przemianach w kraju.
Dzięki wykupieniu księgi z Ejsmontów Wielkich uniknięto jej zniknięcia w prywatnej kolekcji, a dokument, który przez lata uchodził za utracony, ponownie stanie się częścią dziedzictwa regionu grodzieńskiego. Cała historia pokazała, jak łatwo bezcenne archiwalia mogą trafić na rynek antykwaryczny, ale też jak skuteczna potrafi być szybka reakcja społeczności i instytucji dbających o ochronę narodowego dziedzictwa.
Znadniemna.pl na podstawie Mostmedia.oi, na zdjęciu: okładka ocalonej księgi, fot.: Onebid.pl




