6 marca przypada rocznica śmierci naszego krajana Borysa Wilkickiego – jednego z najwybitniejszych badaczy Arktyki początku XX wieku. To właśnie on stanął na czele ekspedycji, która odkryła archipelag Ziemia Północna – jedno z ostatnich wielkich odkryć geograficznych w dziejach świata.
Choć historiografia przedstawia go najczęściej jako rosyjskiego oficera marynarki i hydrografa, jego rodzinne korzenie prowadzą na ziemie dawnej Rzeczypospolitej – na kresowe pogranicze kultur, które przez stulecia kształtowało wyjątkową przestrzeń historyczną Europy Wschodniej. Biografia Wilkickiego jest więc nie tylko historią odkryć geograficznych, lecz także życiorysem człowieka wychowanego w tradycji wielokulturowych Kresów.
Kresowy rodowód

Starszy porucznik Borys Wilkicki
Borys, syn Andrzeja, urodził się 22 marca 1885 roku. Wilkicki pieczętowali się herbem Pogoń (Bożezdarz), a nie – jak błędnie podawał rosyjski autor Suprunienko – „Wiłkocki herbu Nieczuja”.
Źródła różnią się co do miejsca narodzin przyszłego odkrywcy. Według części przekazów przyszedł na świat niedaleko Wołkowyska na dzisiejszej Białorusi, według innych – w miejscowości Pułkowo pod Petersburgiem. Niezależnie od tych rozbieżności, jego rodzina wywodziła się ze środowiska kresowej szlachty dawnej Rzeczypospolitej, która przez stulecia łączyła tradycje polskie, litewskie i ruskie.

Andrzej Wilkicki, podróżnik-badacz, kartograf i hydrograf
Ojciec Borysa, Andrzej Wilkicki, był jednym z najwybitniejszych hydrografów Imperium Rosyjskiego przełomu XIX i XX wieku. Zajmował się badaniami arktycznych mórz oraz sporządzaniem map północnych wybrzeży Syberii. Jego prace kartograficzne odegrały ogromną rolę w poznaniu Morza Karskiego i północnych szlaków żeglugowych, kształtując środowisko, w którym dorastał młody Borys.
Droga do morza
Naturalnym wyborem dla Borysa była kariera morska. Został wychowankiem Mikołajewskiej Akademii Morskiej w Petersburgu, jednej z najbardziej prestiżowych uczelni wojskowych Imperium Rosyjskiego. Tam studiował hydrografię i nawigację, a jego pasją stało się badanie północnych mórz i lodołamaczy.

Okręt podwodny „Port-Arturec”, którym dowodził wachmistrz B. Wilkicki (prawdopodobnie on na środku). Port Artur, 1905
W 1904–1905 roku wziął udział w obronie Portu Arturu, gdzie został ciężko ranny. Te doświadczenia ukształtowały go jako dowódcę i człowieka odpowiedzialnego za życie załogi w trudnych warunkach. Jednak jego prawdziwym powołaniem była nauka hydrografii i eksploracja Arktyki.

Borys Wilkicki został mianowany oficerem nawigacyjnego okrętu „Cesariewicz”, który brał udział w obronie Portu Artur podczas wojny rosyjsko-japońskiej w latach 1904–1905. 27 stycznia 1904 roku, podczas ataku Japończyków na Port Artur, „Cesariewicz” został storpedowany przez japoński niszczyciel. Pancerna przegroda przeciwminowa dobrze wytrzymała wybuch torpedy
Wielka ekspedycja Arktyczna

Na początku XX wieku Imperium Rosyjskie rozpoczęło szeroko zakrojony program badań Arktyki. Celem było dokładne poznanie północnych wybrzeży Syberii oraz sprawdzenie możliwości żeglugi wzdłuż całego kontynentu eurazjatyckiego – przyszłej Północnej Drogi Morskiej.

Lodołamacze transportowe „Tajmyr” i „Wajgacz” w ujściu rzeki Anadyr, w pobliżu Nowo-Mariinsk, 1913 r.
W latach 1910–1914 Borys Wilkicki prowadził badania na lodołamaczach badawczych „Tajmyr” i „Wajgacz”, które operowały u północnych wybrzeży Syberii i Jakucji. Statki te prowadziły pomiary hydrograficzne, sporządzały mapy oraz badały warunki nawigacyjne w lodach Arktyki.
Ekspedycja miała charakter wielodyscyplinarny. Wilkicki nadzorował prace z zakresu: hydrologii i oceanografii, klimatologii i meteorologii polarnej, geodezji i kartografii, geologii i zoologii.
Odkrycie Ziemi Północnej

Lodołamacze transportowe „Tajmyr” i „Wajgacz”
Kulminacyjnym momentem ekspedycji Wilkickiego było 3 września 1913 roku, kiedy uczestnicy wyprawy zauważyli na północ od Półwyspu Tajmyr nieznany wcześniej ląd. Archipelag ten okazał się ogromnym, niemal dziewiczym obszarem, który początkowo nazwano Ziemią Cesarza Mikołaja II. Po rewolucji rosyjskiej przyjęto obecną nazwę – Ziemia Północna.
Odkrycie miało ogromne znaczenie geograficzne. Był to ostatni duży obszar lądowy na Ziemi pozostający nieopisany i nieznany nauce. Wilkicki, prowadząc pomiary głębokości wód, dokumentując zasięg lodowców i rejestrując zmiany w krajobrazie wysp, stworzył podstawy do późniejszego szczegółowego kartowania regionu.
Ekspedycja musiała zmagać się z trudnościami, które dziś trudno sobie wyobrazić – silne wichury, dryfy lodowe i znikoma widoczność utrudniały obserwacje astronomiczne i geodezyjne. Lodołamacze często pozostawały uwięzione w paku lodowym przez wiele dni, a każda decyzja o dalszej trasie wymagała dokładnego wyważenia ryzyka. Mimo tego Wilkicki i jego załoga zdołali nie tylko dotrzeć do nieznanych wysp, lecz także dokładnie je zmierzyć i opisać.
Dzięki ekspedycji Wilkickiego możliwe stało się pierwsze pełne przejście morskie z Morza Beringa do Archangielska wzdłuż północnych wybrzeży Eurazji. To osiągnięcie nie tylko potwierdziło realność Północnej Drogi Morskiej jako szlaku transportowego, ale również dało impuls do dalszych badań naukowych w regionie.
Sukces naukowy

Wykładowcy i absolwenci wydziału hydrografii Mikołajewskiej Akademii Morskiej, 1908 r. Siedzi trzeci od lewej w pierwszym rzędzie – Andrzej Wilkicki, stoi drugi od prawej w drugim rzędzie – Borys Wilkicki
Dorobek naukowy ekspedycji był imponujący. Zebrano ogromne ilości danych z zakresu: hydrografii i oceanografii – pomiary głębokości, temperatury wód, zasolenia, prądów morskich oraz mapowanie dna morskiego; klimatologii i meteorologii polarnej – obserwacje temperatur, wiatru, ciśnienia i opadów, które pozwoliły lepiej zrozumieć dynamiczny klimat Arktyki; geodezji i kartografii – tworzenie precyzyjnych map wybrzeży, cieśnin i lodowców, które były wykorzystywane zarówno w żegludze, jak i w dalszych badaniach naukowych; geologii i zoologii – dokumentacja minerałów i skał oraz obserwacje fauny arktycznej, od ssaków morskich po plankton, które stanowiły cenne źródło wiedzy biologicznej.
Wszystkie dane, mapy i obserwacje zostały przekazane do Cesarskiej Akademii Nauk w Petersburgu, a wiele z nich wykorzystano w późniejszych wyprawach i projektach naukowych.
Ekspedycja przyniosła Wilkickiemu złoty medal Imperatorskiego Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego, a jego nazwisko zostało trwale zapisane na mapach Arktyki. Najbardziej znanym przykładem jest Cieśnina Wilkickiego, oddzielająca Półwysep Tajmyr od archipelagu Ziemi Północnej. Również wyspy na Morzu Łaptiewów odkryte przez ekspedycję Amundsena w 1919 roku noszą jego imię.
Odkrycia Wilkickiego nie miały tylko wymiaru geograficznego – były fundamentem dla dalszych badań hydrologicznych, meteorologicznych i biologicznych, a także przyczyniły się do rozwoju kartografii polarnej i poprawy bezpieczeństwa żeglugi w trudnych warunkach Arktyki. Jego prace stały się wzorem dla kolejnych pokoleń badaczy regionu i do dziś pozostają punktem odniesienia w historii badań polarnych.
Rewolucja i emigracja
Wydarzenia rewolucyjne i wojna domowa zmieniły losy Wilkickiego. Po stronie „białych” wybitny odkrywca służył w armii admirała Kołczaka, a po klęsce Białej Armii wyemigrował do Wielkiej Brytanii.
Zimą 1920 roku, będąc już kontradmirałem, opuścił Rosję i udał się na emigrację. Za granicą nadal interesował się problemami żeglugi w Arktyce. W latach 1923–1924 uczestniczył w przygotowaniu i przeprowadzeniu ekspedycji handlowych na Morze Karskie, kierując częścią morską i zapewniając przejście konwojów transportowych.
W latach 1926–1928 pracował jako hydrograf w Kongu Belgijskim, kierując brygadą badającą dolny bieg rzeki Kongo. Po powrocie do stolicy Belgii prowadził skromne życie – pracował jako księgowy i nauczyciel języka rosyjskiego. Zmarł w Brukseli 6 marca 1961 roku.
Jego syn, Andrzej Wilkicki, zmarł 20 lipca 1943 roku w Niemczech jako porucznik armii niemieckiej.
Człowiek pogranicza

Lodołamacz „Borys Wilkicki” o długości 300 m, transportujący metan w porcie Brest (Finistère). Fot.: www.ouest-france.fr
Historia Borysa Wilkickiego jest historią kresowego pogranicza. Wielu oficerów, naukowców i odkrywców Imperium Rosyjskiego w XIX i XX wieku pochodziło z rodzin szlacheckich z ziem dawnej Rzeczypospolitej. Byli to ludzie wychowani na styku tradycji polskiej, litewskiej i ruskiej. Ich biografie często przekraczały granice państw i epok.
Borys Wilkicki należy do tego kręgu. Choć zapisał się w historii jako odkrywca Arktyki i oficer rosyjskiej floty, jego rodzinne korzenie prowadzą na kresowe ziemie dawnej Rzeczypospolitej.
Losy prochów

Rodzinny grobowiec Wilkickich na Smoleńskim Cmentarzu w Sankt Petersburgu
Po śmierci Wilkickiego jego prochy początkowo spoczywały na cmentarzu katolickim w Brukseli. W 1996 roku, kiedy cmentarz poddano likwidacji, prochy Borysa Wilkickiego zostały przewiezione do Sankt Petersburga i złożone obok jego ojca i młodszego brata.
Decyzja o przeniesieniu szczątków do Rosji wynikała z faktu, że tam znajduje się największa dokumentacja jego życia i dorobku naukowego – archiwa ekspedycji, pomiary hydrograficzne i kartograficzne, a także uznanie w kręgach rosyjskiej nauki i geografii polarnej. Symbolicznie połączenie rodzinnego grobowca z miejscem badań Arktyki podkreśla znaczenie Wilkickiego jako odkrywcy na międzynarodowej mapie nauki polarnej.
Opr. Waleria Brażuk/Znadniemna.pl/Fot.: wikipedia.org




