HomeRezerwowaCimanouska mówi „nie” organizatorom brudnych igrzysk Enhanced Games

Cimanouska mówi „nie” organizatorom brudnych igrzysk Enhanced Games

Gdy organizatorzy kontrowersyjnych zawodów kuszą sportowców ogromnymi pieniędzmi, sprinterka pozostaje wierna zasadom i odrzuca propozycję udziału.

Enhanced Games, nazywane przez krytyków „brudnymi igrzyskami”, od początku budzą emocje. Ich twórcą jest australijski przedsiębiorca Aron D’Souza, a finansowego zaplecza dostarczają inwestorzy z Doliny Krzemowej, tacy jak Peter Thiel. To oni stoją za pomysłem zawodów, w których doping nie jest zakazem, lecz elementem widowiska. Projekt opiera się na idei pełnej swobody biologicznej: sportowcy mogą korzystać z substancji zakazanych w klasycznym sporcie, o ile odbywa się to pod nadzorem lekarzy zatrudnionych przez organizatorów. W zamian atletom obiecuje się pieniądze, jakich nie oferują tradycyjne federacje — około stu tysięcy dolarów za sam start i nawet milion za ustanowienie rekordu.

Takie kwoty działają jak magnes, zwłaszcza na zawodników, którzy zakończyli kariery, zostali odsunięci od rywalizacji albo nie mają już szans na wielkie imprezy. Nic dziwnego, że część znanych w świecie pływaków i ciężarowców publicznie potwierdziła chęć udziału w Enhanced Games, których starty zaplanowane są na maj bieżącego roku w Las Vegas, widząc w tych zawodach szansę na szybki i spektakularny zarobek. Właśnie dlatego mocno wybrzmiewa odmowa udziału w „brudnych igrzyskach” polskiej lekkoatletki rodem z Białorusi — Krystyny Cimanouskiej. Jak poinformowała Białoruska Fundacja Solidarności Sportowej, sprinterka otrzymała propozycję udziału w Enhanced Games, lecz zdecydowanie ją odrzuciła, podkreślając w swoich mediach społecznościowych, że opowiada się za czystym sportem i nie zamierza brać udziału w inicjatywach opartych na dopingu.

Jej decyzja jest spójna z postawą, którą pokazała latem 2021 roku podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio, kiedy sprzeciwiła się naciskom białoruskich władz. Odmawiając organizatorom Enhanced Games, Cimanouska ponownie wybiera drogę zgodną z własnymi zasadami, a nie z finansową pokusą. W świecie, w którym pieniądze coraz częściej próbują definiować granice sportu, jej odmowa staje się symbolicznym przypomnieniem, że nie każdy sportowiec jest gotów sprzedać swoje wartości za nawet najbardziej imponujące sumy.

Znadniemna.pl na podstawie: Białoruska Fundacja Solidarności Sportowej, fot.: Paweł Skraba/Biegowe.pl

Brak komentarzy

Skomentuj

Przejdź do treści