Międzynarodowy Trybunał Karny rozpoczął oficjalne śledztwo dotyczące zbrodni przeciwko ludzkości popełnianych przez białoruskie władze od 2020 roku. Postępowanie ruszyło na wniosek Litwy, która jako państwo‑strona Statutu Rzymskiego zwróciła się do Hagi o zbadanie działań reżimu Łukaszenki i wskazała, że część elementów tych zbrodni miała miejsce na jej terytorium.
Decyzja Trybunału jest efektem wielomiesięcznej analizy materiałów przekazanych przez Litwę, która od początku protestów w 2020 roku dokumentowała działania białoruskich służb i przyjmowała osoby uciekające przed represjami. To właśnie litewski wniosek otworzył drogę do wszczęcia śledztwa, ponieważ umożliwił Trybunałowi objęcie jurysdykcją czynów, których elementy — zwłaszcza przymusowe wypędzenia i działania aparatu bezpieczeństwa — rozgrywały się na terytorium państwa będącego stroną Statutu Rzymskiego.
W komunikacie Biura Prokuratora Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) podkreślono, że represje wobec przeciwników politycznych były prowadzone zgodnie z polityką państwową i za aprobatą przedstawicieli najwyższych szczebli białoruskiej władzy. To jedno z najmocniejszych sformułowań, jakie może pojawić się na tym etapie postępowania, sugerujące, że śledztwo obejmie nie tylko funkcjonariuszy aparatu siłowego, lecz także osoby odpowiedzialne za wydawanie i zatwierdzanie rozkazów. W przyszłości może to oznaczać międzynarodowe nakazy aresztowania, które ograniczą swobodę podróżowania i kontakty dyplomatyczne osób objętych postępowaniem.
Decyzję MTK natychmiast skomentowali białoruscy opozycjoniści. Swiatłana Cichanouska, liderka Zjednoczonego Gabinetu Przejściowego, podkreśliła, że
„wita decyzję Międzynarodowego Trybunału Karnego o rozpoczęciu śledztwa przeciwko reżimowi Łukaszenki za zbrodnie przeciwko ludzkości. Przez działania reżimu ucierpiały i nadal cierpią setki tysięcy Białorusinów, a polityka Łukaszenki stwarza zagrożenia także dla sąsiadów Białorusi”.
Zastępca Cichanouskiej – Paweł Łatuszka, dodał, że decyzja MTK oznacza, iż Łukaszenka może zostać objęty międzynarodowym listem gończym — co byłoby bezprecedensowym krokiem wobec urzędującego przywódcy państwa w Europie.
Litwa, inicjując sprawę, zyskała formalne potwierdzenie, że jej działania były zasadne i oparte na solidnych podstawach prawnych. Teraz stanie się jednym z kluczowych partnerów Trybunału — zarówno w zakresie przekazywania materiałów dowodowych, jak i ochrony świadków. Decyzja MTK wzmacnia jej pozycję w regionie i potwierdza, że zarzuty kierowane pod adresem Mińska mają charakter nie tylko polityczny, lecz przede wszystkim prawny.
Śledztwo nie ma ograniczenia czasowego i obejmie zarówno wydarzenia z 2020 roku, jak i późniejsze działania władz białoruskich. Trybunał podkreśla, że nadal przyjmuje nowe materiały dowodowe, w tym zeznania ofiar i świadków. Dla białoruskiego reżimu oznacza to rosnącą presję międzynarodową i realne ryzyko odpowiedzialności karnej, a dla ofiar — szansę na dochodzenie sprawiedliwości po latach bezkarności.
Znadniemna.pl na podstawie Międzynarodowy Trybunał Karny




