18 lutego 1845 roku w Petersburgu zakończyło się życie jednego z najważniejszych badaczy historii Wielkiego Księstwa Litewskiego i Żmudzi – Ignacego Żegoty Onacewicza. Był nie tylko wybitnym historykiem i profesorem Uniwersytetu Wileńskiego, ale też człowiekiem, który całe życie poświęcił ocalaniu pamięci o Kresach i kulturze Rzeczypospolitej. Jego historia to opowieść o człowieku z pogranicza kultur, który wiedział, że przeszłość jest siłą dla przyszłości.
Od Brzostowicy do Wilna
Ignacy Żegota Onacewicz urodził się 15 sierpnia 1780 roku w Brzostowicy Małej na dzisiejszej Grodzieńszczyźnie, w rodzinie unickiego duchownego. Przez całe życie nosił w sobie ciepłe wspomnienia z rodzinnej wsi:
„Przy źródle cudownej wody nad rzeką, w pięknym zakątku, stał domek i całe gospodarstwo — obory, stodoły, lamusy i warzywnik, a w pobliżu wznosiło się gładkie wzgórze i przejrzysty gaj”. – pisał Onacewicz.
Już w domu kształtował się jego charakter i pierwsze zainteresowania naukowe. W wieku 9 lat rozpoczął naukę w Wołkowysku, gdzie spędził siedem lat, zdobywając solidną wiedzę podstawową. Kolejnym krokiem była szkoła w Grodnie, a potem seminarium nauczycielskie w Ełku, gdzie narodziła się jego pasja do historii i literatury.
Studia i początki kariery naukowej
Jego talent i pracowitość zwróciły uwagę władz pruskich, które przyznały mu stypendium na studia filozoficzne w Królewcu. W latach 1802–1806 zgłębiał tam filozofię i historię, a już wówczas interesował się dziejami Wielkiego Księstwa Litewskiego (WKL). Po ukończeniu studiów powrócił na ziemie litewsko-białoruskie i kontynuował naukę na Uniwersytecie Wileńskim, zdobywając tytuł magistra filozofii.
W 1818 roku objął stanowisko zastępcy profesora historii powszechnej na Uniwersytecie Wileńskim, stając się pierwszym naukowcem, który systematycznie wykładał historię Białorusi i Litwy. Jego kursy cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, a wśród studentów znajdowali się późniejsi wybitni twórcy, w tym Adam Mickiewicz. Onacewicz powtarzał im często:
„Obowiązkiem historyka jest mówić prawdę, choćby była ona trudna dla współczesnych.”
To motto określało jego podejście do nauki i życia. Był człowiekiem prawdomównym, konsekwentnym, a jego niezależność intelektualna czasem prowokowała konflikty z władzami.
Z Wilna do Petersburga
W 1828 roku władze carskie oskarżyły Onacewicza o związki ze studencką organizacją „Plemiona Sarmatów”, podejrzewaną o działalność patriotyczną. Skutkiem tego był zakaz wyjazdu z rodzinnej Brzostowicy Małej i usunięcie z uniwersytetu. Dopiero po pięciu latach pozwolono mu udać się do Petersburga, gdzie rozpoczął nowy etap życia – mniej widoczny, lecz niezwykle ważny dla nauki.
W stolicy Imperium Rosyjskiego pracował w Komisji Archeograficznej, w archiwach państwowych i w Muzeum Rumiancewa, gromadząc i opracowując dokumenty dotyczące historii Wielkiego Księstwa Litewskiego i Korony. Jego starania i skrupulatność sprawiły, że stał się jednym z pierwszych profesjonalnych archiwistów litewskich. Sam mawiał:
„Narody tracące pamięć o przeszłości tracą i siłę do przyszłości.”
To zdanie – często przywoływane w białoruskiej i rosyjskiej literaturze – najlepiej streszcza jego życiową misję.
Twórczość naukowa i spuścizna
Onacewicz poświęcił historii WKL ponad 40 lat działalności naukowej. W swoich badaniach zajmował się dziejami Litwy, Białorusi i Wielkiego Księstwa Litewskiego od średniowiecza do XVI wieku. Opracował systematyczną klasyfikację źródeł historycznych i stworzył unikalną naukową mapę epoki, choć nie zdążył napisać planowanej trzytomowej monografii. Jego uczniowie i współpracownicy, m.in. Joachim Lelewel, kontynuowali jego dzieło, a wiele późniejszych odkryć historycznych opierało się na jego zbiorach i katalogach.
Charakter Onacewicza łączył skrupulatność z pasją. Był człowiekiem wymagającym, ale uczciwym. Jego życiowe motto – „prawda, tylko prawda i nic poza prawdą” – stało się fundamentem dla jego badań i dla wychowania kolejnych pokoleń historyków.
Dziedzictwo, które przetrwało
Przed śmiercią swoje bogate zbiory naukowiec przekazał polskim bibliotekom i różnym uczonym, których często nawet nie znał osobiście.
Zmarł 18 lutego 1845 roku w Petersburgu, z dala od rodzinnej Małej Brzostowicy, ale jego życie pozostało nierozerwalnie związane z Kresami.
Jego spuścizna jest nieoceniona. Onacewicz zebrał i uporządkował materiały, które stały się podstawą dla rozwoju polskiej, białoruskiej i litewskiej historiografii. To dzięki niemu pamięć o przeszłości Kresów i Wielkiego Księstwa Litewskiego przetrwała najtrudniejsze czasy. Jak pisał sam:
„Wszystkie wysiłki, by zachować przeszłość, są wysiłkami na rzecz przyszłości.”
W rocznicę jego śmierci warto pamiętać, że Kresy to nie tylko miejsca – to ludzie, którzy całe życie poświęcili temu, aby historia nie została zapomniana. Ignacy Żegota Onacewicz był jednym z nich – strażnikiem pamięci i kronikarzem Kresów.
Opr. Waleria Brażuk/Znadniemna.pl




