Zmarł 9 lutego 1999 roku, pozostawiając po sobie dorobek, który ukształtował polską humanistykę na kilka pokoleń. Choć całe życie zawodowe spędził w Warszawie, jego tożsamość wyrastała z krajobrazu Nowogródczyzny — ziemi dzisiejszej Białorusi, z której pochodził jego ród. Ta kresowa pamięć, spleciona z europejską formacją intelektualną, stworzyła uczonego o wyjątkowej wrażliwości, sformowanej na pograniczu kultur.
Kresowe korzenie i narodziny pasji
Aleksander Gieysztor przyszedł na świat 17 lipca 1916 roku w Moskwie, dokąd jego rodzina — polsko‑litewski ród szlachecki z Płaskowicz (folwark koło Nieświeża – red.) na Nowogródczyźnie — trafiła w czasie I wojny światowej. W domu żywa była pamięć o „rodzinnej Białorusi”, jak sam później mówił, o ziemi, z której wywędrowali Gieysztorowie. Nie była to genealogiczna ciekawostka, lecz element jego tożsamości, pielęgnowany w rodzinnych opowieściach. Ta kresowa tradycja, pełna wielojęzyczności i kulturowej różnorodności, stała się jednym z fundamentów jego późniejszej wrażliwości naukowej.
Po rewolucji bolszewickiej rodzina Gieysztorów repatriowała się do Warszawy, gdzie ojciec objął stanowisko w zarządzie Małopolskiego Banku. Wychowaniem małego „Alesia” (jak nazywano go w domu – red.) zajmowała się matka, Barbara z Popielów, dbając o to, by syn od najmłodszych lat chłonął języki i kulturę. Uczył się rosyjskiego, francuskiego i gry na fortepianie — a więc wszystkiego, co w rodzinach kresowych uchodziło za naturalny element formacji młodego człowieka.
Wspomnienia o Nowogródczyźnie tymczasem tworzyły dla Gieysztora wyobrażony pejzaż dzieciństwa — przestrzeń wielojęzyczną, wielowyznaniową, przenikniętą historią. To właśnie z tej tradycji pogranicza wyrastała jego późniejsza wrażliwość na złożoność procesów historycznych. Kresowe pochodzenie nie było dla niego wprawdzie tematem do publicznego eksponowania, ale wracało w rozmowach, gdy mówił o kulturze pogranicza, o dawnych ziemiach Wielkiego Księstwa, o świecie, w którym granice były płynne, a tożsamość — wielowarstwowa. Ten sposób myślenia przeniknął jego naukowe spojrzenie na średniowiecze i państwo Piastów.
W gimnazjum Ludwika Lorentza trafił na nauczycieli, którzy ukształtowali jego intelektualny świat: Stanisława Ossowskiego, Bronisława Weczerkiewicza, Stanisława Helścińskiego, Czesława Pawłowskiego. Młody człowiek szczególnie dużo zawdzięczał Bolesławowi Gutmanowi, który nauczył go czytać trudne łacińskie teksty.
To właśnie w szkolnej bibliotece Aleksander znalazł książkę, która przesądziła o jego przyszłości — „Ród Awdańców w średniowieczu” Władysława Semkowicza. Przeczytał ją jednym tchem i zrozumiał, że chce zostać mediewistą.
Mistrzowie, wojna i pierwsze książki
W 1933 roku rozpoczął studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie jego mistrzami stali się Tadeusz Manteuffel, Stanisław Kętrzyński i Marceli Handelsman. Seminarium tego ostatniego — „privatissimum” — było kuźnią talentów, a Gieysztor należał do jego najzdolniejszych uczniów. Już w 1935 roku zadebiutował na Zjeździe Historyków w Wilnie, a dwa lata później obronił pracę magisterską o Karolu Wielkim.
Stypendium pozwoliło mu studiować w paryskiej École Pratique des Hautes Études, gdzie zetknął się z europejską elitą naukową. Gdy w 1939 roku wrócił do Polski, kraj był już w stanie wojny. W okupowanej Warszawie Gieysztor łączył działalność w Armii Krajowej — w dziale informacji i propagandy — z wykładaniem na tajnym uniwersytecie. W konspiracji napisał i obronił doktorat o genezie krucjat i encyklice papieża Sergiusza IV.
Po upadku Powstania Warszawskiego trafił do niewoli w Sandbostel, a później w Gross‑Born. Tam, razem ze Stanisławem Płoskim, napisał pierwszą historię Powstania Warszawskiego — „na gorąco”, z pamięci, wśród współwięźniów. Po wyzwoleniu wrócił pieszo do zrujnowanej Warszawy, gotów odbudowywać naukę od podstaw.
Odrodzenie nauki, działalność publiczna i cień podejrzeń
Powojenna Polska była krajem, który niewiele przypominał tę sprzed 1939 roku. Gieysztor początkowo angażował się w działalność podziemną, ale jego mistrz Manteuffel stanowczo mu to odradził: „Teraz nie czas na partyzantkę — tworzymy uniwersytet”. To zdanie stało się dla Aleksandra drogowskazem. W 1945 roku rozpoczął pracę w Instytucie Historii Sztuki i Inwentaryzacji Zabytków, a wkrótce potem wrócił na Uniwersytet Warszawski.
W tym okresie pojawiły się także podejrzenia o kontakty Gieysztora z UB, które do dziś bywają przywoływane. Historycy, w tym badacze IPN, podkreślają jednak, że miały one charakter krótkotrwały, wymuszony realiami epoki i nie przyniosły nikomu szkody. Nie ma dowodów, by Gieysztor komukolwiek zaszkodził, a jego postawa w kolejnych dekadach — wielokrotne protesty przeciw cenzurze, podpisanie „Listu 34”, udział w „Apelu 64” — świadczy o jego niezależności i odwadze cywilnej.
Przez dwadzieścia lat uczony z kresowym rodowodem i europejską edukacją kierował Instytutem Historycznym UW, tworząc środowisko, które stało się jednym z najważniejszych ośrodków humanistyki w Europie Środkowej. Wspierał kontakty międzynarodowe, otwierał polską naukę na świat, a jego uczniowie — m.in. Karol Modzelewski — wspominali go jako mistrza wymagającego, ale sprawiedliwego. W 1989 roku Aleksander Gieysztor przewodniczył ostatniemu posiedzeniu obrad Okrągłego Stołu, symbolicznie domykając epokę PRL, w której przyszło mu żyć i pracować.
Gieysztor wobec zbrodni katyńskiej
Choć Aleksander Gieysztor unikał politycznych deklaracji, w sprawie zbrodni katyńskiej zabrał głos w sposób jednoznaczny — jako uczony przekonany, że prawda historyczna musi zostać ujawniona i udokumentowana. W latach 90. współredagował, wraz z rosyjskim historykiem Rudolfem Pichoją, monumentalną czterotomową edycję źródeł „Katyń. Jeńcy nieogłoszonej wojny. Dokumenty i materiały” (1997). Było to pierwsze tak szerokie, wspólne polsko‑rosyjskie opracowanie dokumentów dotyczących zbrodni, a jego publikacja stanowiła przełom w badaniach nad Katyniem. Gieysztor uważał, że bez rzetelnego ujawnienia archiwów nie można uczciwie opowiedzieć historii XX wieku.
Jego zaangażowanie w prace nad dokumentacją katyńską wynikało z głębokiego przekonania, że historyk ma obowiązek „oczyszczać pamięć” poprzez udostępnianie źródeł, niezależnie od politycznych konsekwencji. W swoich wypowiedziach podkreślał, że Katyń jest nie tylko tragedią narodową, lecz także sprawdzianem dla nauki — testem, czy potrafi ona stanąć ponad naciskami i manipulacją. W tym sensie jego praca nad edycją dokumentów była nie tylko przedsięwzięciem naukowym, lecz także aktem obywatelskiej odwagi.
Strażnik pamięci
Jedną z największych życiowych misji Gieysztora była odbudowa Zamku Królewskiego w Warszawie. Przez 25 lat uczony pracował nad jego wskrzeszeniem, a przez 12 lat był jego pierwszym dyrektorem. Dla niego zamek był symbolem — nie tylko architektonicznym, lecz także moralnym. „Książki przeczytają albo nie, ale zamek będzie stał” — powtarzał. Wbrew sceptykom doprowadził do rekonstrukcji, którą dziś uważa się za jedno z największych osiągnięć polskiej kultury powojennej.
Dbał o każdy detal, szukał fundatorów za granicą, odbudowywał zbiory, które spłonęły w czasie wojny. Jego własna biblioteka rodzinna została zniszczona, ale przez całe życie odbudowywał ją na nowo — z pasją bibliofila i świadomością, że książki są częścią pamięci. Wiele z nich przekazał później Zamkowi.
Był także aktywny w Polskiej Akademii Nauk, której został prezesem na dwie kadencje. Otrzymał liczne odznaczenia międzynarodowe, a jego bibliografia — ponad tysiąc prac — obejmuje zarówno studia nad karolińską Europą, jak i badania nad mitologią Słowian, kulturą pogranicza, językoznawstwem czy historią II wojny światowej.
Do końca życia prowadził seminaria, otoczony szacunkiem studentów i współpracowników. W jego myśleniu o kulturze i historii zawsze pobrzmiewał ton kresowy — pamięć o ziemi, z której wyrósł.
Nasz wybitny krajan Aleksander Gieysztor zmarł 9 lutego 1999 roku w Warszawie po półrocznej chorobie i został pochowany na cmentarzu Powązkowskim.

Grób Aleksandra Gieysztora, jego żony Ireny i rodziców na warszawskich Powązkach, fot.: Grzegorz Petka/Wikipedia
Opr. Walery Kowalewski/Znadniemna.pl, na zdjęciu Aleksander Gieysztor w 1995 roku, fot.: Wikipedia




