Nowe regulacje wizowe, które miały uszczelnić system i ograniczyć nadużycia, w praktyce utrudniają dostęp do polskich uczelni wielu młodym obywatelom Białorusi, mimo że pozostają oni jedną z najliczniejszych grup studiujących w Polsce.
Minione miesiące przyniosły wyraźne zmiany w strukturze studentów zagranicznych. Jak poinformował wiceminister nauki Andrzej Szeptycki, w Polsce studiuje obecnie około 92 tys. obcokrajowców, co stanowi 7,5 proc. wszystkich studentów. Ogólna liczba cudzoziemców spadła nieznacznie, choć na uczelniach publicznych odnotowano wzrost. Wiceminister ocenił, że nowe przepisy wizowe „działają”, ponieważ ograniczają napływ osób, które nie przyjeżdżały z realnym zamiarem studiowania, a „trafia do nas więcej prawdziwych studentów, a mniej tych, co do których nasze służby konsularne mają wątpliwości”.
W przypadku studentów z Białorusi sytuacja wygląda jednak inaczej. Choć – jak wynika z danych przedstawionych przez rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Piotra Jedynaka – Białoruś pozostaje jedną z najliczniej reprezentowanych narodowości na UJ, dotyczy to przede wszystkim osób, które już studiują. Kandydaci starający się o wjazd do Polski po zmianach w prawie napotykają na rosnące trudności: dłuższe procedury wizowe, większą liczbę odmów, dodatkowe rozmowy w konsulatach oraz bardziej rygorystyczne wymogi, w tym obowiązek potwierdzenia znajomości języka na poziomie B2. W środowisku białoruskiej diaspory i wśród organizacji wspierających studentów mówi się o „efekcie ubocznym” uszczelniania systemu, który uderza także w osoby uciekające przed represjami lub szukające stabilnej edukacji w UE.
Warto przypomnieć, że w latach poprzedzających wprowadzenie nowych ograniczeń wizowych liczba studentów z Białorusi systematycznie rosła. Według danych z raportów „Studenci zagraniczni w Polsce” ich liczba zwiększyła się z około 6–7 tys. w połowie minionej dekady do ponad 11 tys. w latach 2021–2023, co czyniło ich drugą najliczniejszą grupą po studentach z Ukrainy. Wzrost ten był efektem zarówno bliskości kulturowej, jak i sytuacji politycznej w Białorusi po 2020 roku, która skłoniła wielu młodych ludzi do szukania bezpiecznego miejsca do studiowania.

Dodatkowym kontekstem jest fakt, że rok temu polscy politycy zapowiadali ułatwienia dla młodzieży polskiego pochodzenia z Białorusi, deklarując uproszczenie procedur, wsparcie stypendialne i szybszą ścieżkę wizową. W praktyce jednak nowe regulacje wizowe wprowadzone w 2025 roku nie tylko nie ułatwiły młodym Polakom z Białorusi przyjazdu, ale w wielu przypadkach go utrudniły, co środowiska Polaków mieszkających za wschodnią granicą Polski określają jako „rozminięcie się deklaracji z rzeczywistością”.
Nowe przepisy miały ograniczyć nadużycia, zwłaszcza w przypadku kandydatów z Azji i Afryki, jednak w praktyce objęły również młodych ludzi z państw sąsiednich. Wiceminister Szeptycki zwrócił uwagę na sygnały dotyczące powstawania prywatnych uczelni w Polsce, w strukturach właścicielskich których pojawia się kapitał rosyjski. Jak zaznaczył, na takich szkołach pojawiają się osoby, które „nie do końca są studentami”, co budzi obawy służb dotyczące nadużyć wizowych lub prób wykorzystania statusu studenta jako przykrywki do innych działań.
Tymczasem uczelnie publiczne deklarują, że chcą rozwijać umiędzynarodowienie w sposób jakościowy, nie tylko ilościowy. Jak podkreślają rektorzy, działania te są niezależne od problemów wskazanych przez wiceministra i dotyczą przede wszystkim podnoszenia standardów kształcenia oraz lepszej integracji studentów zagranicznych. W praktyce oznacza to większą selekcję kandydatów, rozwój programów anglojęzycznych oraz działania na rzecz nauczania kultury i języka polskiego. Dla obywateli Białorusi może to być zarówno szansa, jak i bariera – zwłaszcza gdy procedury wizowe stają się coraz bardziej wymagające.
Wiceminister Szeptycki zapowiedział, że priorytetem na najbliższe lata będzie ułatwienie przyjazdu do Polski osobom pochodzenia polskiego, w tym wielu młodym obywatelom Białorusi. Na razie jednak to właśnie oni należą do grupy, która najbardziej odczuwa skutki nowych regulacji, mimo że polskie uczelnie wciąż deklarują otwartość na studentów z sąsiednich krajów.
Znadniemna.pl na podstawie Naukawpolsce.pl




