HomeHistoriaW hołdzie zamordowanym mieszkańcom Koniuchów w 82. rocznicę zbrodni

W hołdzie zamordowanym mieszkańcom Koniuchów w 82. rocznicę zbrodni

Dziś, w 82. rocznicę zbrodni w Koniuchach, pochylamy się nad pamięcią Polaków i Białorusinów zamordowanych o świcie przez oddziały sowieckiej partyzantki – rosyjskie, litewskie i żydowskie działające w strukturach ZSRR. Wspominamy ludzi, których życie przerwano w ich własnych domach, bez możliwości obrony. Ten dzień jest wyrazem żalu, szacunku i pamięci wobec ofiar, które przez dziesięciolecia pozostawały w cieniu historii.

Koniuchy (w rejonie solecznickim na Litwie) były niewielką, rolniczą wsią na skraju Puszczy Rudnickiej. Jej mieszkańcy – Polacy i Białorusini – żyli w warunkach wojennego chaosu, starając się przetrwać pomiędzy kolejnymi rabunkami różnych grup zbrojnych. W styczniu 1944 roku sowieckie dowództwo partyzanckie uznało, że wieś „przeszkadza” w działaniach oddziałów operujących w okolicy. Zapadła decyzja o jej zniszczeniu. Operacją kierował Genrikas Zimanas (jidysz: Henoch Ziman), funkcjonariusz sowieckiego aparatu partyzanckiego. W ataku uczestniczyli partyzanci rosyjscy i litewscy oraz żydowskie oddziały partyzanckie, m.in. grupa Jaakowa Prennera i bojownicy z oddziału im. Adama Mickiewicza (sowiecki oddział o polskiej nazwie, bez polskiego składu; podporządkowany dowództwu ZSRR i niepowiązany z polskim podziemiem – red.).

O świcie wieś została otoczona. Domy podpalano, a uciekających mieszkańców zabijano. Zginęło co najmniej 38 osób, choć część badaczy wskazuje, że liczba ofiar mogła być wyższa. Wśród zabitych były dzieci, kobiety, osoby starsze – ludzie, którzy nie mieli żadnego wpływu na działania wojenne.

Relacje świadków i uczestników potwierdzają brutalny charakter akcji. Chaim Lazar, żydowski partyzant z oddziału „Nekama” (hebr. נקמה – „zemsta”), pisał po latach:

„Wioskę otoczyliśmy ze wszystkich stron. Domy płonęły, a my strzelaliśmy do każdego, kto próbował uciekać.”

Z kolei jeden z ocalałych mieszkańców wspominał w rozmowie z badaczami IPN:

„Strzelali do ludzi wybiegających z płonących domów. Nie patrzyli, czy to kobieta, czy dziecko.”

Przez dziesięciolecia o Koniuchach nie wolno było mówić. Zbrodnia była przemilczana, a świadectwa ofiar i ocalałych pozostawały na marginesie historii. Dopiero po 1989 roku możliwe stało się prowadzenie badań, które pozwoliły odtworzyć przebieg wydarzeń i wskazać sprawców.

W 82. rocznicę tragicznego poranka wspominamy mieszkańców Koniuchów jako ludzi, którym odebrano życie w sposób zaplanowany i bezwzględny. Pamięć o nich jest obowiązkiem – wobec prawdy historycznej i wobec tych, którzy nie mogli opowiedzieć swojej historii.

Znadniemna.pl na podstawie Przystanekhistoria.pl, na zdjęciu: Pomnik ofiar zbrodni w Koniuchach, fot.: Wikipedia

Brak komentarzy

Skomentuj

Przejdź do treści